Clicks356
Martyna1
1

Nie możemy mieć nic wspólnego z obcym błędem! - Św. Ambroży

Św. Ambroży: nie możemy mieć nic wspólnego z obcym błędem!

fot. Giovanni Dall'Orto, April 25 2007

Doktor i ojciec Kościoła, św. Ambroży z Mediolanu, zasłynął nie tylko jako wybitny teolog, duszpasterz i pisarz chrześcijański. Broniąc dobra dusz przeciwstawiał się naciskom pogan na władzę i przymuszaniu chrześcijan do postępowania wbrew światłu wiary.

Św. Ambroży (339-397) odebrał w Rzymie gruntowne wykształcenie, pełniąc następnie funkcje w rzymskim sądownictwie, stał się doradcą cesarzy. W trakcie kontrowersji ariańskiej został biskupem Mediolanu, angażując się w obronę ortodoksji, także wobec nacisków ze strony władzy. Podobną niezłomną postawę prezentował wobec pogańskich wierzeń i prób przymuszania chrześcijan do udziału w niechrześcijańskich obrzędach. W tym kontekście powstał list św. Ambrożego do małoletniego cesarza Walentyniana II. Św. Ambroży odnosił się w nim do żądań przywrócenia ołtarza ku czci bogini Wiktorii, personifikacji militarnej potęgi pogańskiego Rzymu. Konstrukcja znajdowała się w sali rzymskiego senatu od czasu rządów cesarza Oktawiana Augusta.

Doktor Kościoła bronił w liście skierowanym do młodego władcy praw objawionej wiary. Jak podkreślał św. Ambroży, „nikt nie może dwom panom służyć”, dotyczy to także osób sprawujących władzę, od których ktoś wymagałby stanowienia praw i decyzji przeciwnych wierze i dobru dusz. Słowa „nade wszystko Bogu należy przyznać pierwszeństwo”, nakreślone przez Ojca Kościoła latem 384 roku, dalej pozostają żywym i wymownym wezwaniem.

Prezentujemy fragmenty listu św. Ambrożego do cesarza Walentyniana II, w którym odnajdujemy wskazania na często w czasach pogaństwa praktykę prześladowania wyznawców Chrystusa. Bywali oni siłą prowadzeni ku pogańskim ołtarzom, przed którym wymagano od nich złożenia ofiary. Odmowę karano śmiercią. Arcybiskup Mediolanu bynajmniej nie oczekuje od władzy zagwarantowania religijnego „pluralizmu”, ale publicznego uznania religii chrześcijańskiej. List ten został skierowany do cesarza, który nie przyjął jeszcze chrztu świętego, ale dał się już poznać jako władca „bardzo chrześcijański”. Sam św. Ambroży był szczerze zatroskany o zbawienie Walentyniana II. Na zaproszenie władcy, który chciał przyjąć Chrzest święty, udał się na dwór. Nie zastał jednak władcy żywego.

Jak wszyscy ludzie, którzy są pod panowaniem rzymskim, służą wam, cesarzom i władcom świata, tak samo wy służycie wszechmocnemu Bogu i świętej wierze. Albowiem zbawienie nie może być zapewnione inaczej, jak tylko gdy każdy będzie szczerze czcił prawdziwego Boga, to jest Boga chrześcijan, który wszystkim kieruje. On bowiem jest jedynym prawdziwym Bogiem, którego należy czcić w głębi serca: bo wszyscy bogowie pogan to demony (Ps 96,5), jak mówi Pismo.

Każdy więc służy temu prawdziwemu Bogu, a kto oddaje Mu cześć z głębi serca, ofiaruje Mu nie udawanie czy pobłażanie, lecz gorliwość w wierze i pobożności. A jeżeli tego nie czyni, to w ostateczności przynajmniej nie powinien okazywać pewnego przyzwolenia na oddawanie czci bożkom i odprawianie pogańskich obrzędów. Nikt bowiem nie oszuka Boga, któremu znane są także wszystkie tajniki serca (por. Ps 44,22; 1 Kor 14,25).

Skoro więc ty, bardzo chrześcijański cesarzu, masz okazać swą wiarę w prawdziwego Boga, a także gorliwość w tej wierze, roztropność i pobożność, dziwię się temu, jak niektórzy mogli mieć nadzieję, że powinieneś twoim rozkazem postawić na nowo ołtarze bogom pogańskim, a także dostarczyć środków na użytek pogańskich ofiar. Danie bowiem tego, co już przedtem zostało przeznaczone do skarbca cesarskiego lub do kasy państwa, bardziej będzie wyglądać na udzielenie czegoś z twoich dóbr niż na zwrot ich [własności].

I skarżą się na [poniesione] szkody ci, którzy nigdy nie oszczędzali naszej krwi, którzy zburzyli nawet budynki kościołów. Proszą także, abyś przyznał im przywileje – podczas gdy oni przez niedawne prawo Juliana odmówili naszym [wyznawcom przysługującego] powszechnie prawa do przemawiania i nauczania – i to takie przywileje, przez które często są zwodzeni nawet chrześcijanie; bo niektórych [z nich] tymi przywilejami chcieli usidlić: w części przez ich nieroztropność, a w części z powodu chęci uniknięcia uciążliwości publicznych obowiązków; a ponieważ nie wszyscy odznaczają się stanowczością, wielu upadło także pod rządami chrześcijańskich władców.

(…)

Niech nikt nie wykorzystuje podstępnie twego młodego wieku; jeżeli jest poganinem ten, kto się tego domaga, nie powinien krępować twego umysłu więzami swojego zabobonu, lecz swoją gorliwością powinien cię pouczyć i napomnieć, jak masz trudzić się dla prawdziwej wiary, skoro on tak energicznie broni rzeczy nieprawdziwych. Ja też radzę ci uznawać zasługi sławnych mężów, lecz z pewnością nade wszystko Bogu należy przyznać pierwszeństwo.

Jeżeli trzeba coś postanowić w sprawach wojskowych, należy zaczekać na opinię męża doświadczonego w walkach i przyjąć jego radę; kiedy rzecz dotyczy religii, myśl o Bogu. Nikogo się nie obraża przez to, że przed nim daje się pierwszeństwo wszechmocnemu Bogu. On ma swoje przekonania. Wy nie zmuszacie go wbrew jego woli, by czcił to, czego nie chce. Niech także wam będzie to wolno, cesarzu. I niech każdy cierpliwie to znosi, jeżeli nie może wymusić od cesarza tego, co z przykrością by znosił, gdyby cesarz chciał wymusić to od niego. Zazwyczaj nawet poganom nie podoba się usposobienie wiarołomcy. Każdy bowiem powinien swobodnie bronić i zachować wierne postanowienie swego ducha.

(…)

Gdyby dzisiaj, cesarzu (co nie daj Boże!), jakiś poganin postawił ołtarz ofiarny bożkom i zmuszał chrześcijan, by tam się zgromadzili w celu przyłączenia się do składających ofiary, tak iż oddech i usta wiernych wypełniłby popiół z ołtarza, pył świętokradzkiego popiołu i dym z palonych ofiar, i wyraziłby swoje zdanie w tym senacie, gdzie członkowie byliby zmuszani do głosowania po złożeniu przysięgi na ołtarzu bożka – oni bowiem uważają, że dlatego ołtarz ofiarny został tam umieszczony, by przez przysięgę na nim złożoną (jak wierzą) każdy wezwany głosował właściwie, gdy tymczasem senat w większej części jest wypełniony przez chrześcijan – chrześcijanin, który byłby zmuszony przyjść do senatu, mając taki wolny wybór, uważałby to za prześladowanie. A to zdarza się często, bo są zmuszani przychodzić [na posiedzenia] także przemocą. (…)

Cóż odpowiesz kapłanowi, gdy ci powie: „Kościół nie szuka twoich darów, ponieważ darami ozdobiłeś świątynie pogańskie. Ołtarz Chrystusa odrzuca twoje dary, ponieważ uczyniłeś ołtarz bałwanom pogańskim. Bo twoje jest słowo, twoja ręka i twój podpis: zatem to twoje dzieło. Pan Jezus odmawia ci i odrzuca twoje wyrazy czci, ponieważ czciłeś bożki; powiedział ci przecież: Nie możecie dwom panom służyć (Mt 6,24). Nie mają twoich przywilejów dziewice Bogu poświęcone, a domagają się ich dziewice Westy. Dlaczego szukasz kapłanów Boga, nad których przedkładałeś bezbożne żądania pogan? Nie możemy mieć nic wspólnego z obcym błędem”.


Św. Ambroży z Mediolanu Listy. Tom III”, tłumaczył i zredagował o. Polikarp Jan Nowak OFM, Wydawnictwo M, Kraków 2012, ss. 168.

mat

Read more: www.pch24.pl/sw--ambrozy--ni…
Martyna1
A dziś, wielu kościelnych hierarchów i wielu rządzących służy "dwóm panom"....
Jeśli chodzi o świeckich to mam na myśli PIS. Chcą się przypodobać światu pod płaszczykiem fałszywego pojęcia miłosierdzia!!!
---------------------------------------------------
"Doktor i ojciec Kościoła, św. Ambroży z Mediolanu, zasłynął nie tylko jako wybitny teolog, duszpasterz i pisarz chrześcijański. Broniąc …
More
A dziś, wielu kościelnych hierarchów i wielu rządzących służy "dwóm panom"....
Jeśli chodzi o świeckich to mam na myśli PIS. Chcą się przypodobać światu pod płaszczykiem fałszywego pojęcia miłosierdzia!!!
---------------------------------------------------
"Doktor i ojciec Kościoła, św. Ambroży z Mediolanu, zasłynął nie tylko jako wybitny teolog, duszpasterz i pisarz chrześcijański. Broniąc dobra dusz przeciwstawiał się naciskom pogan na władzę i przymuszaniu chrześcijan do postępowania wbrew światłu wiary.

Doktor Kościoła bronił w liście skierowanym do młodego władcy praw objawionej wiary. Jak podkreślał św. Ambroży, „nikt nie może dwom panom służyć”, dotyczy to także osób sprawujących władzę, od których ktoś wymagałby stanowienia praw i decyzji przeciwnych wierze i dobru dusz. Słowa „nade wszystko Bogu należy przyznać pierwszeństwo”, nakreślone przez Ojca Kościoła latem 384 roku, dalej pozostają żywym i wymownym wezwaniem."