Clicks170
Agnus
23

Miasto nad górą. I jego wrogowie


Zapisane w: Blog

przez Aldo Maria Valli


Miasto nad górą wyszło w tych dniach . Życie kontemplacyjne w epokowym punkcie zwrotnym (wydawca Wiara i kultura, 80 stron, 10 euro), mała cenna książka, w której autor, Franciszek Templariusz, prowadzi ostrą krytykę próby, przez dwa ostatnie oficjalne dokumenty Kościoła, zniekształcić życie zakonne. Franciszek Templariusz to pseudonim wybrany przez amerykańskiego mnicha, który żyje w ukryciu, pokucie i modlitwie w starożytnym klasztorze założycielskim, gdzie studiował dogłębnie Ojców Kościoła i Rady Ekumeniczne.

Napisałem przedmowę i za uprzejmą zgodą wydawcy proponuję ją tutaj.


***

Drogi czytelniku, muszę cię ostrzec: jeśli ty, jak sobie wyobrażam, jesteś wiernym katolikiem, należącym do Kościoła Świętej Matki, następne strony spowodują głębokie niepokoje w tobie.

Autor wkłada palec w bolesny i szokujący ból.

W ciągu dwóch tysięcy lat historii chrześcijaństwa kontemplacyjne życie klasztorne skończyło się atakiem wrogich sił. Teraz jednak po raz pierwszy atak dochodzi wyraźnie z samego Kościoła, nawet z jego szczytu. Jest to atak wniesiony, w imię niezrozumiałej koncepcji „odnowy”, przez dwa oficjalne dokumenty: konstytucję apostolską Vultum Dei quaerere na temat kontemplacyjnego życia kobiecego (2016 r.) Podpisaną przez Franciszka i instrukcję stosowania konstytucji apostolskiej, Cor orans (z 2018 r.), wydany przez Kongregację ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.

Jaki jest atak? Mówiąc prościej, polega na próbie zniekształcenia życia kontemplacyjnego, nie przynosząc go Bogu, ale światu.

Autor słusznie zauważa, że te dwa dokumenty wzbudziły „wielkie zamieszanie, zakłopotanie i cierpienie w wielu instytutach kontemplacyjnego życia kobiet”. Ponieważ istnieją siostry zakonne, które w świetle wiary i tradycji zdały sobie sprawę z niebezpieczeństwa, które im grozi, i wszystkie stają w obliczu przenikliwego wyboru.

„Kościół żyje Duchem Świętym”, mówi autor, cytując św. Pawła VI. Kościół jest rzeczywiście „kontynuacją cudu Pięćdziesiątnicy”. Dlatego, jak przypomina nam św. Jan Paweł II, „w dogmatycznej konstytucji o Kościele [ Lumen gentium , wyd.] Sobór Watykański II oświadcza, że życie konsekrowane, w wielu swych formach, ukazuje nieskończoną moc Ducha Świętego, wspaniale działającego w Kościele ”.

Odnowa życia konsekrowanego może zatem mieć miejsce tylko pod wpływem Ducha Świętego. Jednak Vultum Dei quaerere ( VDq ) nie wspomina o tym fakcie. Dlaczego? Ponieważ idea odnowy, która leży u jej podstaw, nie zbiega się z wejściem w kierunku świętości, ale z dostosowaniem do logiki świata.

Święty Paweł VI miał już na myśli niebezpieczeństwo. Był rok 1969, kiedy w przemówieniu do setek przełożonych zakonnych z całego świata ostrzegł, że odnowa dla tych, którzy wybrali życie zakonne, nie może mieć innego celu niż przedstawienie światu w możliwie najwierniejszy sposób , sama twarz Pana. Jeśli przez termin „odnowienie” rozumiemy poddanie się mentalności ziemskiej i pokusę faworyzowania „efemerycznych i zmieniających się mód i postaw, wtapianie się w świat w jego formach, bez rozeznania i bez kryteriów”, to nie mamy odnowy, ale zdrada. „Jeśli sól traci swój smak, nie jest już ważna, służy jedynie do wyrzucenia i zdeptania przez ludzi” (Mt 5, 13).

Wiemy, że sekularyzacja niestety przeniknęła nawet do wielu wielkich zakonów, ale właśnie z tego powodu powinniśmy przeciwstawić się dryfowi i powrócić do korzeni. Dwa nowe dokumenty zamiast tego preferują dryf.

Użyta dziurka od klucza jest normatywna, przede wszystkim poprzez instrument, federacje, które już istnieją, ale teraz przedstawiają się nie jako wybór, ale jako obowiązek. Aby usprawiedliwić tę linię, Cor orans zaczyna od założenia, że klasztory są odizolowane od siebie i muszą się zjednoczyć. Wyobrażony system prezentuje się (uwaga na terminologię zapożyczoną z polityki) w postaci „federacji klasztorów”, „stowarzyszeń klasztorów”, „konferencji klasztorów”, „konfederacji klasztorów”, „komisji międzynarodowej”. Ale w tym wszystkim, gdzie jest Duch Święty?

Jest to mechanizm, który autor demontuje jednym, decydującym stwierdzeniem: „Klasztory kobiecego życia kontemplacyjnego już pokonały izolację, ponieważ są połączone w Chrystusie z Bogiem (wymiar eschatologiczny, pionowy) i między nimi (wymiar czasowy , poziome) poprzez działanie Ducha Świętego ”.

Duch Święty jest bowiem duszą życia wspólnotowego, nawet gdy klasztory nie są ze sobą zewnętrznie połączone. Wydaje się jednak, że ta dynamika wymyka się normom, które w konsekwencji budują cały nowy normatywny budynek opierając się na założeniu, że po prostu jest źle. Rezultat jest katastrofalny: „Konstytucja VDq i instrukcja Cor orans przesuwają centrum grawitacyjne połączenia między klasztorami z wymiaru eschatologicznego do doczesnego”.

W obecności tego „śmiertelnego przesunięcia środka ciężkości” nie ma żadnego prawodawstwa, ponieważ „Duch Święty przestaje być duszą komunii między klasztorami” i dlatego nic już nie może ich ocalić, ani nowy porządek prawny, ani nowa organizacja.

Prawdą jest, że Vultum Dei quaerere formalnie uznaje prawną autonomię klasztorów, ale jest to tylko pozorne potwierdzenie. Po przesunięciu środka ciężkości kontemplacyjne życie monastyczne zostaje zabite. „Poprzez przemieszczenie centrum grawitacyjnego z wymiaru eschatologicznego do wymiaru doczesnego Duch Święty został wyeliminowany jako dusza życia konsekrowanego”. W ten sposób dochodzi do nieodwracalnego zerwania z tradycją: „Nowy duch rewolucyjny zastąpił charyzmat założycieli / świętych świętych, dany im przez Ducha Świętego”.

Wiem, drogi czytelniku: to są straszne słowa. Ale musimy być tego świadomi. Nie możemy też myśleć, że w końcu problem dotyczy tylko biednych klauzurowych zakonnic rozrzuconych po całym świecie i bez żadnego rzeczywistego wpływu na nasze życie duchowe i religijne.

Jeśli pozwolimy duchowi rewolucyjnemu zastąpić Ducha Świętego, jeśli pozwolimy na to „śmiertelne odwrócenie”, jeśli pozwolimy, by przystosowanie się do świata przeważyło nad dążeniem do świętości, pozwolimy Szatanowi, wrogowi, na rozpoczęcie bezprecedensowego ataku do Boga „najwyraźniej nie w niebie, ale w Jego dziele, które jest ludzkością stworzoną w Chrystusie, upadłą w Adama, ale odkupioną przez Chrystusa”.

Autor stawia to w czerni i bieli: „Nowy duch rewolucyjny jest naczelną zasadą instrukcji Cor orans , która zawiera 289 nowych praktycznych zasad. W konsekwencji edukacja jest zasadniczo dwuznaczna ”. Wiemy, że dwuznaczność, która często żywi się biurokratyzacją i hiper-normatywizmem, jest niewątpliwym znakiem działania księcia ciemności, tego, który się dzieli.

Autor zwraca także uwagę na sposób, w jaki nowe normy regulują formowanie sióstr zakonnych i dochodzi do wniosku, że normy te wyraźnie straciły z oczu fakt, że w formacji chrześcijańskiej duch nadprzyrodzony i naturalny stanowi jego część głównym. W rzeczywistości Koranie przychodzą, aby obalić właściwy porządek, ustanawiając „odwróconą skalę wartości: prymat jest zajęty przez formację ludzką, a nie przez formację duchową, co jest możliwe tylko przez Ducha Świętego”.

Oczywiście, orańczycy (tu jest wieloznaczność) stwierdza, że formacja dla życia konsekrowanego „polega przede wszystkim na utożsamianiu się z Chrystusem”, ale jeśli formacja jest w rzeczywistości częściowa i inspirowana przez świat, idziemy w przeciwnym kierunku w związku z tym autor jest lapidarium: „Ożywiony nowym duchem rewolucyjnym, instrukcja Cor orans zastępuje nadprzyrodzoną i naturalną formację zakonników formacją częściową, która praktycznie prowadzi do sekularyzacji ich życia. Konstytucja VDq i instrukcja Cor oranswielokrotnie chwalić życie kontemplacyjne kobiet w Kościele. Ale jeśli kontemplacyjny zakonnik z różnych zakonów ubiera mundur należący do nowego ducha rewolucyjnego, w przeciwieństwie do Ducha Świętego, wtedy przestanie istnieć jako taki ”.

Kultywując prymat Boga, zakonnice kontemplacyjne pracują z niezwykłą skutecznością dla zbawienia dusz, ale jeśli zaakceptowały ducha światowego i rewolucyjnego „wejdą na ścieżkę zatracenia”.

Nie chcę tutaj przewidywać wniosków, do których doszedł autor na koniec swojej refleksji. Mówię tylko, że mówi o „epokowym rozdrożu” i jest „apokaliptycznym skrzyżowaniem”. Na rozdrożu stoją zakonnice kontemplacyjne, powołane do wyboru między Bogiem a światem, między wiernością charyzmatom założycieli i założycielek a akceptacją rewolucyjnego ducha. Ale są też Kościół i ludzkość, zagrożeni nadzwyczajnym atakiem Lewiatana, węża, krętego, zwiniętego.

„Tylko Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały (Bóg jeden i trójjedyny) może go pokonać, ale chce to uczynić poprzez nadzwyczajne wylanie Ducha Świętego przez Niepokalane Serce Kobiety ubrane w słońce”.

Tak jak dzisiaj Kościół i ludzkość nie potrzebowały wkładu, z modlitwą i ofiarą, w kontemplacyjne zakony. „Ich rola jest ważniejsza niż kiedykolwiek, ponieważ są głównym modlitewnym przedmurzem dla przetrwania Kościoła i ludzkości w apokaliptycznym procesie”.

Kto ma uszy do zrozumienia ...

Aldo Maria Valli

tłumaczone translatorem

źródło


www.aldomariavalli.it/…/la-citta-sopra-…

za Antonio Socci

www.facebook.com/…/Antonio-Socci-p…
Wiedzieliśmy, że te czasy przyjdą...
Nie znane nam tylko było kiedy...
Trwajmy na modlitwie, trwajmy wytrwale...
olek19801 likes this.
Anieobecny likes this.
Przyjdź, Panie Jezu...
Anieobecny likes this.
olek19801 likes this.