Clicks301
Anty_modernista
21

Brytyjski filozof: multikulti nie działa

Zdaniem Rogera Scrutona Wielka Brytania zapłaci wysoką cenę za zbyt dużą tolerancję wobec imigrantów, a strach przed oskarżeniami o rasizm prowadzi do bezkarności przyjezdnych.

W wywiadzie dla tygodnika „Wprost” przypomniano sytuację z 1984 roku, kiedy Scruton opublikował artykuł, w którym nauczyciel ze szkoły w Bradford, mający w klasie 90 proc. Hindusów, skrytykował ideę wielokulturowości domagając się obowiązkowej nauki języka angielskiego dla wszystkich. W rezultacie wybuchł skandal, w wyniku czego nauczyciel stracił prawo wykonywania zawodu, zaś Scrutona oskarżano o rasizm. Filozof twierdzi, że po latach ludzie przyznali im rację. „W dużych miastach, gdzie w niektórych państwowych szkołach większość uczniów w klasie nie mówi po angielsku, można już mówić o faktycznej islamizacji. W Birmingham wykryto niedawno spisek, nazwany w mediach „islamskim koniem trojańskim”, który miał doprowadzić do przejęcia kilku miejscowych szkół przez muzułmanów” – powiedział Scruton.

Brytyjski pisarz i filozof powiedział również, że ze względu na miltikulturowość w klasach nauczyciele mają kłopoty z utrzymaniem dyscypliny, bojąc się oskarżeń o rasizm, co grozi zwolnieniem z pracy. Obawy te skutkują także brakiem reakcji, także ze strony instytucji państwowych, m.in. w sprawie muzułmańskich gangów.

Jego zdaniem swoista nietykalność imigranci z krajów islamskich w Wielkiej Brytanii to „zasługa lewicy, która w latach 60. zaczęła posługiwać się ideą wielokulturowości, żeby krytykować brytyjskie wartości i tradycje”. Przede wszystkim udało jej się ludzi dobrze wykształconych, „a przynajmniej tych, którzy za takich się uważają”. Przypomina, że kiedy nauczyciel z Bradford skrytykował imama, to zaprotestowali właśnie profesorowie.

Scruton twierdzi również, politycy unikają debaty w kwestii zagrożeń wynikających z polityki multikulturowości. „W Anglii nie mówi się publicznie ani o utracie wiary chrześcijańskiej, ani o odarciu relacji seksualnych z pewnego rodzaju sacrum, ani wreszcie o narażaniu młodych kobiet na drapieżność i zepsucie współczesnego świata”. Jego zdaniem zbliżenie pomiędzy „ludźmi Zachodu” a muzułmanami jest możliwe tylko teoretycznie. „Któraś ze stron musiałaby zrezygnować ze swojej kultury. Muzułmanin tego nie zrobi” – zauważa. Dodaje również, że młodych Brytyjczyków islam często przyciąga, „bo jest łatwo dostępny, żywy, nienaruszony sekularyzacją”.

Wprost.pl / Kresy.pl

Za: Kresy.pl (29 maja 2015)

KOMENTARZ BIBUŁY: Popularnie używane pojęcie multi-kulti odnosi się dzisiaj niemal wyłącznie do imigrantów z krajów muzułmańskich – bo taka jest obecnie tendencja polityczna – a przecież problem jest dużo szerszy i obiektywnie powinno się w tym pojęciu uwzględniać wszystkich imigrantów pochodzących z kulturowo-religijnie obcych obszarów. Tak więc dla Europy, za elementy obce, nieodpowiednie, często – wrogie, a jeśli pragnące współżyć to wymagające całkowitego przystosowania do podstawowych wartości chrześcijańskich, należy uznać wszelkie osoby poza chrześcijanami. W tej grupie mieszczą się, i muzułmanie, i żydzi, oraz wyznawcy wszelkich innych religii, jako też a-religijni odszczepieńcy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wiceszef PE zarzuca Polakom i Brytyjczykom egoizm w kwestii uchodźców

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Alexander Lambsdorff zarzucił Polsce i Wielkiej Brytanii egoizm w kwestii problemu uchodźców w Unii Europejskiej. Jego zdaniem ich postawa uniemożliwia rozwiązanie problemu i proponuje nieformalne porozumienie w ramach mniejszej grupy państw.

Wczoraj w wywiadzie dla niemieckiej rozgłośni Deutschlandfunk Lambsdorff powiedział że krajom przyjmującym najwięcej uchodźców – Włochom, Grecji i Malcie – należy udzielić pomocy „w duchu europejskiej solidarności”. Do wdrożenia „nowej polityki imigracyjnej i bardziej sprawiedliwego podziału uciekinierów pomiędzy kraje UE” potrzebna jest jednak kwalifikowana większość w Radzie UE. Postawa Polski , Anglii i innych dużych krajów członkowskich komplikuje tę kwestię” – uważa wiceszef PE.

Zdaniem Lambsdorffa, jeżeli „Rada Europejska zawiedzie, to dojdzie do sytuacji, którą obserwujemy od lat w PE, a mianowicie, że w przypadku problemów, które wymagają od Europy działania, wszystko rozbija się nie o Komisję Europejską czy Parlament Europejski, lecz o egoizm krajów członkowskich”. W sytuacji braku porozumienia opowiada się za umową pomiędzy krajami gotowymi do przyjęcia uchodźców (Niemcy, Szwecja, Holandia, Belgia, Austria), które powinny uzgodnić w swoim gronie „nieformalne kwoty”.

Według ministra ds. europejskich Rafała Trzaskowskiego, „pan Lambsdorff nie zapoznał się ze stanowiskiem Polski. (…) My mówimy, chcemy być solidarni, tylko chcemy rozwiązań, które nie będą kompletnie kontrproduktywne, a rozwiążą problem”. Jego zdaniem kwoty nie rozwiążą żadnego problemu, zaś Polska opowiada się za dobrowolnością w kwestii przyjmowania uchodźców.

Uchodźcy mieliby być rozmieszczani w poszczególnych krajach UE według klucza opartego głównie na wielkości PKB oraz liczbie ludności, jak również biorąc pod uwagę poziom bezrobocia oraz liczbę przyjętych uchodźców w ciągu minionych pięciu lat. Według tych kryteriów Polska ma przyjąć 6,65%, zaś Niemcy – około 22%. Komisja Europejska zamierza przeznaczyć na dodatkowo 240 mln euro, czyli 6 tys. euro na jednego uchodźcę na wsparcie tych działań.

PAP/ TVP.info / Kresy.pl

Za: Kresy.pl (29 maja 2015)
Budzą się ale ilościowo -to kropla w morzu ! większość ma sprane mózgi masońskimi mediami , strachem i egoizmem - dlatego antychryst maszeruje wielkimi krokami do tronu światowego .
Królowanie Chrystusa na wieki likes this.
Anty_modernista
Każdy, kto przyczynia się do sprowadzania islamskiej dziczy do Polski będzie miał krew na rękach. Ci wszyscy wprowadzający multikulti są mordercami.