Clicks722
Radek33
2

Pierwsza wspólna uczta miłości po Zmartwychwstaniu i Komunia Święta Apostołów-wizja Bł.A.K.Emmerich


Pierwsza wspólna uczta miłości po zmartwychwstaniu

W otwartym przedsionku sali wieczernika zastawił Nikodem ucztę dla Apostołów, świętych niewiast i pewnej części uczniów. Tomasz nie był przy tym, bo samowolnie się gdzieś oddalił. We wszystkich szczegółach trzymano się wskazówek Jezusa, który przy ostatniej wieczerzy, wyświęciwszy Piotra i Jana siedzących przy Nim, na kapłanów, dał im dokładne wskazówki co do udzielania Najśw. Sakramentu, z poleceniem, by odpowiednio pouczali później innych o tym wraz z dawniejszymi Jego naukami. Najpierw więc Piotr, a potem Jan, zgromadziwszy koło siebie ośmiu innych Apostołów, udzielali im tajemnic, które Pan zostawił przy ostatniej wieczerzy, objawiali im Jego zamiar co do sposobu udzielania Najśw. Sakramentu i pouczania o tym uczniów. Jan mówił prawie dosłownie to samo, co Piotr. Wszyscy Apostołowie ubrani byli w świąteczne, białe suknie. Piotr i Jan mieli na sobie stuły, skrzyżowane na piersiach i spięte klamrą, inni Apostołowie mieli takież stuły, ale przewieszone na skoś przez piersi i plecy, i spięte pod ramieniem klamrą na krzyż. Piotr i Jan byli więc widocznie przez Jezusa wyświęconymi kapłanami, inni jeszcze jakby diakonami. Po tej nauce weszło do sali dziewięć świętych niewiast, które Piotr także pouczał, Jan zaś przyjmował przy bramie, w domku kuchmistrza, siedemnastu najbardziej wypróbowanych uczniów, którzy najdłużej byli przy Panu, między nimi Zacheusza, Natanaela, Macieja i Barsabę. Wszyscy ubrali się w długie, białe suknie i pasy; Jan sam usługiwał im przy umywaniu nóg i ubieraniu się. Mateusza wysłał Piotr po nauce do Betanii, by tam, przy takiej uczcie, urządzonej przez Łazarza dla grona uczniów, nauczać i czynić podobnie, jak oni tu czynili. Stół, zastawiony w przedsionku, był tak długi, że część jego wychodziła poza salę aż na podwórze wieczernika, obsadzone drzewami. — W trzech miejscach

zostawiono przy stole wolny dostęp, by wygodnie można było wnosić potrawy. Święte niewiasty, dopuszczone także do wspólnego stołu, przeznaczone miały miejsce na jednym końcu. Ubrane były także w długie, białe suknie i welony, nie zakrywające twarzy. Siedziały z podwiniętymi nogami na małych stołeczkach, opatrzonych antabą. W połowie stołu siedzieli naprzeciw siebie Piotr i Jan, mając po jednej stronie mężczyzn, po drugiej niewiasty. Spoczywali nie na takich sofach, jak przy ostatniej wieczerzy, lecz na niskich, plecionych materacach, sięgających ledwie poza kolana, wspierali się zaś rękami na poduszkach, umieszczonych na dwóch wyższych podstawkach, złą czonych poprzecznym drewienkiem. Przy stole leżeli w ten sposób, że nogi jednego biesiadnika przytykały do pleców drugiego, gdy przeciwnie w domu Szymona i przy ostatniej wieczerzy tak byli usadowieni, że nogi zupełnie zwrócone były na zewnątrz. Była to zwyczajna uczta, przed którą pomodlili się biesiadnicy stojąco i potem dopiero zasiedli do stołu. Piotr i Jan podczas uczty nauczali. Przy końcu położono przed Piotrem płaski karbowany placek, on zaś łamał go tak, jak wskazywały karbiki, potem każdą cząstkę jeszcze raz i ułożywszy kawałki na dwóch talerzach, kazał je podać w koło stołu na prawo i na lewo; wszyscy spożyli po kawałku, potem pili ze wspólnego kielicha, podawanego w koło. Nie było to przyjmowanie Najśw. Sakramentu, chociaż Piotr błogosławił chleb, lecz tylko uczta miłości. Piotr nauczał przy tym, że wszyscy powinni teraz jedność stanowić, jak stanowi jedność ten chleb, który ich żywi i to wino, które piją. Wstawszy od stołu, odśpiewano wspólnie psalmy. Po usunięciu stołu, stanęły niewiasty w półkole w jednym rogu sali, uczniowie zaś rzędem po obu stronach. Apostołowie, chodząc od jednego do drugiego, nauczali i udzielali uczniom, jako dojrzalszym już i wypróbowanym, niektóre szczegóły o Najśw. Sakramencie. Była to więc niejako pierwsza nauka katechizmowa po śmierci Jezusa. Potem przystępowali jedni do drugich i podawali sobie serdecznie ręce, oświadczając się ochoczo z gotowością, że wszystko chcą mieć wspólne, wszystko chcąc jedni za drugich poświęcić, słowem, stanowić jedność nierozerwalną. Uniesienie ogarnęło wszystkich i oto ujrzałam, że światłość otoczyła wszystkich, stapiając ich niejako ze sobą. Zdało mi się, jakoby wszystko złączyło się razem w jedną piramidę świetlną, w której Najśw. Panna była niejako szczytem i środkiem wszystkiego. Od Maryi szło wszystko strumieniem na Apostołów, a od nich znowu przez Najśw. Pannę wracało do Pana. Było to symbolem ich zjednoczenia się i wzajemnej łączności. Podobną ucztę sprawił Łazarz u siebie dla liczniejszego grona uczniów, którzy jeszcze nie byli odpowiednio przygotowani do poznania wszystkich tajemnic. Tam urządzał wszystko i nauczał Mateusz, podobnie jak tu Piotr i Jan.

Komunia św. Apostołów

Nazajutrz raniutko poszli Piotr, Jan i Andrzej do sali wieczernika i wdziali suknie kapłańskie, podczas gdy inni Apostołowie ubierali się w przedsionku. Potem ci trzej, rozsunąwszy w środku tkaną zasłonę, weszli do miejsca ―Święte świętych", utworzonego, jak to wspominaliśmy, z dawniejszego ogniska wielkanocnego. Stał tu teraz stół, na którym ustanowił Jezus Najśw. Sakrament; w niszy ściennej, w szafeczce, sporządzonej na kształt tabernakulum, stał kielich z resztą konsekrowanego wina i talerz z pozostałym konsekrowanym chlebem. Przed Najśw. Sakramentem płonęła jedna z lamp, umieszczonych na kilkuramiennym świeczniku. Kącik ten, oddzielony zupełnie kobiercami od reszty sali, tworzył osobną całkiem izdebkę. Powała tej izdebki, niższa od całej sali, dawała się za pomocą sznurka, ozdobionego frędzlami otwierać tak, że światło wpadało tu

przez okrągłe okienka, umieszczone u góry w ścianie sali. Trzej Apostołowie zaświecili od lampy płonącej lampę ofiarną, wiszącą w środku sali, wnieśli stół do sali, postawili na nim Najśw. Sakrament z całym aparatem, poczym zgasili lampę w "Świętym świętych." Wtedy inni Apostołowie, między nimi i Tomasz, stanęli koło stołu. Chleba konsekrowanego przez Jezusa, czyli Najśw. Sakramentu Jego Ciała sporo jeszcze było na talerzyku; talerzyk ten stał na kielichu, przykrytym dzwonkowatą kopułą, opatrzoną u góry gałką. Wszystko to okryte było białą chustą. Piotr wyciągnął tackę z podstawy kielicha, przykrył ją ta chustą i postawił na niej talerz z Najśw. Sakramen¬tem. Podczas tego wciąż modlił się, a stojący za nim Jan i Andrzej ró¬wnież pogrążeni byli w modlitwie. Po tych wstępnych przygotowaniach przyjęli Piotr i Jan Najśw. Sakrament, oddawszy Mu pokłon. Następnie Piotr podał talerz wkoło i każdy z Apostołów sam spożył Najśw. Ciało. Ponieważ wina konsekrowanego nie było już wiele, dolano jeszcze wody i wina i wszyscy znów po kolei przyjęli Krew Pańską. Po odśpiewaniu psalmów i modlitwie przykryto kielich i odniesiono go, jak również i stół, na powrót na swoje miejsce. Pierwsza to była służba Boża, odprawiona przez Apostołów. Wnet potem poszedł Tomasz do pewnej małej miejscowości w Samarii z jednym uczniem, stamtąd pochodzącym.

zaufaj.com/…/640-zywot-i-bol…
Anieobecny and one more user like this.
Anieobecny likes this.
wojownikChrystusa likes this.