Clicks799
borgan
5

Święci założyciele Unii Europejskiej

Unia Europejska w swym obecnym kształcie zawdzięcza swoje istnienie przede wszystkim wizji i głębokiemu zaangażowaniu polityków działających z pobudek chrześcijańskich. Dwaj z nich - Robert Schuman i Alcide De Gasperi - są już nawet kandydatami na ołtarze.

Robert Schuman: Ojciec Europy

„Przypomnieć postać, myśl i dzieło Roberta Schumana znaczy skierować uwagę ku początkom europejskiego procesu zjednoczeniowego i rzucić snop światła na obszar historii XX wieku, którego obraz często deformują oceny i mity zrodzone z uprzedzeń ideologicznych, potrzeb bieżącej polityki, niewygasłych animozji osobistych, ale także zwykłej ignorancji” – napisał Jerzy Łukaszewski w książce „Cel: Europa”.

Jako minister spraw zagranicznych Francji Robert Schuman przedstawił propozycję utworzenia pierwszej wspólnoty europejskiej, późniejszej Wspólnoty Węgla i Stali (tzw. Plan Schumana z 9 maja 1950 roku). Idea ta uchodzi za kamień węgielny dzisiejszej Unii Europejskiej. W niespełna rok po wystąpieniu tego polityka – w 1951 Niemcy, Francja, Włochy i kraje Beneluxu podpisały układ powołujący do życia Wspólnotę Węgla i Stali (Montanunion). Jej kontynuacją była założona w 1957 roku Europejska Wspólnota Gospodarcza (EWG), która następnie przekształciła się we Wspólnotę Europejską, a w 1992 w Unię Europejską (UE).

Robert Schuman urodził się 29 czerwca 1886 roku w Luksemburgu, w rodzinie pochodzącej z Lotaryngii. Do szkoły uczęszczał w niemieckim wówczas Metzu. Studiował prawo w Bonn, Monachium, Berlinie i Strasburgu, gdzie uzyskał tytuł doktora nauk prawnych. Po studiach osiedlił się w Metzu, gdzie prowadził praktykę prawniczą i działał jako świecki katolik. W czasie pierwszej wojny światowej znalazł się jako rezerwista w niemieckim batalionie pracy, do 1918 roku był bowiem obywatelem niemieckim. „Luksemburczyk z urodzenia, wykształcony w Niemczech, rzymski katolik z przekonania i Francuz z serca” – zwykł był mawiać o sobie przyszły polityk.

W latach 1919-40 był jednym z czołowych parlamentarzystów francuskich. W 1940 roku, jako sekretarz stanu ds. uchodźców, został aresztowany przez Gestapo i wywieziony do Niemiec. Gdy udało mu się zbiec, po okresie ukrywania się w klasztorach, przedostał się do wolnej, południowej strefy Francji i przyłączył się tam do antyniemieckiego ruchu oporu.

Już w latach dwudziestych nawiązał ścisłe kontakty z politykami chrześcijańskiej demokracji w całej Europie, m.in. z Konradem Adenauerem w Niemczech i Alcide de Gasperim we Włoszech. W późniejszym okresie, po 1945 roku, ich kontakty stały się zalążkiem jedności europejskiej.

W IV Republice (1946-58) Schuman szybko stał się jedną z kluczowych postaci polityki francuskiej. Jako premier (1947-48) i minister spraw zagranicznych (1948-52), uczestniczył w podejmowaniu najważniejszych decyzji europejskich, niekiedy nawet wbrew swego Ludowego Ruchu Republikańskiego. W 1958 niemiecki Akwizgran przyznał mu prestiżową Nagrodę Karola Wielkiego.

Jako gorliwy katolik prawie każdego ranka uczęszczał w Paryżu na Mszę świętą, co powodowało, że przeciwnicy zarzucali mu działanie według wskazówek Watykanu. Szef francuskich socjalistów Guy Mollet szydził np., że „trójka” Schuman-Adenauer-de Gasperi stanowi czołowe gremium politycznych legionów „Vaticformu” – katolickiej przeciwwagi dla komunistycznego „Kominformu”, biura koordynującego politykę państw obozu sowieckiego.

Jako gorliwy katolik prawie każdego ranka uczęszczał w Paryżu na Mszę świętą

Skromnej postury, o ostrych rysach twarzy, Schuman nie wzbudzał wielkiego zainteresowania, skuteczność jego działań była jednak wielka. Pięć lat po wojnie, gdy jeszcze żywo pozostawały w pamięci przeżycia tego straszliwego okresu, myśl o bezpośredniej drodze integracji europejskiej była skazana na niepowodzenie. Schuman posłuchał rady innego wielkiego orędownika jedności naszego kontynentu Jeana Monneta (1888-1979) i razem postanowili „okrężną drogą” dążyć ku zjednoczonej Europie. Wystąpili więc z ideą Wspólnoty Węgla i Stali, która początkowo miała wielu przeciwników zarówno w Niemczech Zachodnich, jak i we Francji. Gdy w grudniu 1950 w paryskim Palais Bourbon Zgromadzenie Narodowe zatwierdziło projekt Mountanunion, Schuman miał łzy szczęścia w oczach. Później, z wielką radością przyjął też utworzenie w 1974 Rady Europy, z którą wiązał wielkie nadzieje.

W marcu 1958 został jednogłośnie wybrany pierwszym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, którą to funkcję piastował do marca 1960 roku, po czym był jego honorowym przewodniczącym. Zmarł 4 września w 1963 roku w wieku 77 lat w swojej wiejskiej posiadłości w Scy-Chazelles koło Metzu.

„To święty człowiek” – powtarzał zaprzyjaźniony z nim Konrad Adenauer. Robert Schuman był głęboko wierzącym katolikiem. Po wielu dramatach, jakie przeżyła jego rodzina, chciał zostać księdzem. Przyjaciele jednak odradzali mu to, twierdząc, że „święci XX wieku noszą świeckie ubrania i dlatego świat potrzebuje zaangażowanych świeckich”. Był nim jako minister finansów, premier, minister spraw zagranicznych i przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Według Schumana, „wartość Europy to Europa wartości”.

W bazylice sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w niemieckim Kevelaer w 1970 roku upamiętniono Roberta Schumana jako „ojca Europy”. Już wkrótce po jego śmierci zaczęto gromadzić materiały do procesu beatyfikacyjnego, który na szczeblu diecezjalnym otworzył w 1985 roku biskup Metzu – Pierre Raffin. W czterech tomach zebrano ponad 750 dokumentów związanych z życiem i działalnością tego wielkiego Europejczyka. „Jego pisma i przemówienia na temat pokoju w Europie i na świecie, na temat duchowo-kulturalnej, politycznej i ekonomicznej budowy Europy i jej wkładu w kształtowanie świata jutra ciągle pozostają aktualne” – podkreśla Hans August Lücker. Ten niemiecki polityk europejski był „motorem” przygotowań procesu beatyfikacyjnego R. Schumana i ciągle ma nadzieję, że wkrótce zostanie on ogłoszony błogosławionym.

Jan Paweł II wielokrotnie wskazywał na postać Schumana jako wzór chrześcijanina zaangażowanego w życie polityczne

Ówczesny postulator procesu ks. Jacques Paragon przypomniał, że dużą wagę do tej sprawy przywiązywał osobiście Jan Paweł II, który wielokrotnie wskazywał na postać Schumana jako wzór chrześcijanina zaangażowanego w życie polityczne. „To trwały wzór dla wszystkich odpowiedzialnych za budowę Europy” – powiedział o nim Ojciec Święty na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu w październiku 1988 roku.

Wraz z rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego Schumana otwarto w Metzu Instytut św. Benedykta Patrona Europy, którego celem jest rychła beatyfikacja „ojca Europy”. 14 maja 2004 sekretarz generalny Instytutu przekazał do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych sześć kartonów akt, których ogólna waga wynosiła 150 kilogramów. Obecnie postulatorem sprawy jest francuski norbertanin, przewodniczący Papieskiego Komitetu Nauk Historycznych o. Bernard Ardura.

Alcide De Gasperi: nigdy nie szedł na kompromis ze swym prawym sumieniem

Alcide De Gasperi urodził się 3 kwietnia 1881 r. w Pieve Tesino (region Trentino). Na życiową formację przyszłego premiera Włoch, jako człowieka i polityka, ogromny wpływ wywarła historia i kultura jego ziemi rodzinnej. Przed pierwszą wojną światową jego strony rodzinne należały do Austrii. Ludność była włoska, przywiązana do swojej mowy, wiary i obyczajów, ale wpływy niemieckie były widoczne. Bycie Włochem w Trentino zakładało oczywiście pryncypialną opozycję wobec władzy austriackiej. Oznaczało też jednocześnie codzienny kontakt z odmienną kulturą i sposobność dialogu z jej przedstawicielami. Nabyta od dzieciństwa dwujęzyczność pomagała postrzegać świat kultury niemieckiej inaczej, aniżeli tylko w kategoriach obcości i wrogości.

Trentino było krajem na wskroś katolickim, a liczne i wpływowe duchowieństwo rozwijało działalność nie tylko w życiu duchowym, ale również społecznym i kulturowym. Nic więc dziwnego, że De Gasperi już jako uczeń arcybiskupiego gimnazjum Świętych Apostołów związał się z ruchem chrześcijańsko-społecznym. Następnie studiował filozofię, literaturę oraz historię w Wiedniu, gdzie w 1905 r. uzyskał doktorat. Bardzo wcześnie zaangażował się w działalność polityczną, m.in. jako dziennikarz diecezjalnej gazety „La Voce Cattolica” (Głos Katolicki), którą przemianował na „Il nuovo Trentino” (Nowy Trydentczyk). W 1911 r. został wybrany posłem swojej prowincji do parlamentu austriackiego. Gdy po upadku monarchii habsburskiej południowy Tyrol i Trentino przeszły do Włoch, De Gasperi wraz z ks. Luigi Sturzo założył katolicką partię ludową. Po rozwiązaniu partii w listopadzie 1926 r. jako przeciwnik faszyzmu został skazany na cztery lata więzienia i osadzony w rzymskim Regina Coeli. Zwolniony po trzech latach na interwencję papieża Piusa IX, pracował m.in. w Bibliotece Watykańskiej. W czasie okupacji niemieckiej działał w ruchu oporu.

Po wyzwoleniu Rzymu przez aliantów 5 czerwca 1944 r. został ministrem bez teki. Wkrótce potem, na pierwszym po wojnie kongresie Chrześcijańskiej Demokracji, został wybrany jej sekretarzem generalnym. W grudniu 1944 r. objął stanowisko ministra spraw zagranicznych w dwóch kolejnych rządach, a w latach 1945-53 był premierem. Prowadził skuteczną politykę gospodarczą. W 1948 r. doprowadził do traktatu pokojowego z aliantami i jego ratyfikacji. Przede wszystkim jednak za jego rządów Włochy stały się jedną z sił napędowych w stopniowym jednoczeniu Europy.

Przedstawiał proces jednoczenia Europy jako budowanie zapory przeciwko wywrotowym działaniom partii komunistycznych

Zaproszony do udziału w Konferencji Katolickiej w Brukseli w listopadzie 1948 r. De Gasperi przedstawił proces jednoczenia Europy jako budowanie zapory przeciwko wywrotowym działaniom partii komunistycznych i zagrożeniu sowieckiemu. Konfrontacja z komunizmem rodzimym i międzynarodowym utwierdziła go, podobnie jak innych współczesnych mu polityków, w przekonaniach europejskich. Jednak, jak wynika z jego pism i licznych wystąpień publicznych, zasadnicza motywacja była znacznie szersza. Chodziło mu bowiem o nawiązanie do inspirowanego przez chrześcijaństwo ideału jedności i przypomnienie, że chrześcijaństwo stanowiło jeden z fundamentalnych czynników, które ukształtowały Europę. Chodziło mu również o nieodwracalne utwierdzenie demokracji pluralistycznej we Włoszech oraz innych krajach Europy zachodniej, a także o skupienie młodych pokoleń wokół ideałów pokoju, braterstwa i współpracy między narodami. Jednoczenie Europy De Gasperi pragnął godzić i harmonizować ze współpracą atlantycką.

Wiele czynników leży u podstaw „europejskości” De Gasperiego. Wypływała ona przede wszystkim z jego przekonań religijnych: od najmłodszych lat był w pełni świadom „katolickiego” – a więc powszechnego, ponadnarodowego – charakteru Kościoła, do którego należał. Wynikała również z doświadczenia, które przyniósł mu udział w życiu politycznym wielonarodowej monarchii Habsburgów. Była też rezultatem głębokiej refleksji nad przyczynami pierwszej i drugiej wojny światowej, nad możliwościami zapobieżenia podobnym katastrofom w przyszłości i nad warunkami politycznej i moralnej odbudowy Europy po bolesnych doświadczeniach faszyzmu. Zadomowiony w niemieckiej kulturze i historii, był przekonany – podobnie jak we Francji Robert Schuman – że izolowane Niemcy będą niebezpieczne. Dlatego, po utworzeniu w 1949 r. Republiki Federalnej Niemiec, Włochy były pierwszym państwem, które nawiązało z nią stosunki dyplomatyczne, a De Gasperi – pierwszym szefem rządu, który złożył oficjalną wizytę w Bonn.

Nadzieję pokładał przede wszystkim w instytucjach typu „wspólnotowego”.

Nadzieję pokładał przede wszystkim w instytucjach typu „wspólnotowego”. Gdy 9 maja 1950 r. ogłoszona została historyczna deklaracja Roberta Schumana, już następnego dnia Włochy zgłosiły gotowość udziału w jego projekcie i weszły w skład szóstki państw, które powołały do życia Europejską Wspólnotę Węgla i Stali (EWWS). Wkrótce po ustąpieniu ze stanowiska premiera w 1953 r. zasiadł we Wspólnym Zgromadzeniu EWWS, które 11 maja 1954 r. wybrało go swoim, drugim z kolei, przewodniczącym. Jego poprzednikiem był wybrany 11 września 1952 r. belgijski socjalista Paul-Henri Spaak (1899-1972), który przeszedł do rządu swego kraju.

W 1953 r. De Gasperi uczestniczył w konferencji zorganizowanej przez Radę Europy w Rzymie. Angielski historyk Arnold Toynbee zanotował wówczas, że w dyskusji wyróżniały się dwie osoby: De Gasperi i Schuman. „Obaj wielcy pionierzy i architekci jedności europejskiej opowiadali mi o wspólnych doświadczeniach, które pomogły im wyjść poza opłotki narodowe, pozwoliły odkryć szersze horyzonty myślenia i odczuwania. Stało się dla mnie jasne, że tym, co zbliżało do siebie De Gasperiego, Schumana, a także Adenauera, była ich religia. Katolicy po prostu nie mogą koncentrować się tylko na sprawach własnego narodu… De Gasperi i Schuman mówili także o drugim wspólnym im doświadczeniu, a mianowicie o pochodzeniu z obszarów narodowego pogranicza, obszarów spornych, na których rodziły się napięcia polityczne i rozgrywały liczne konflikty…”.

Alcide De Gasperi zmarł 19 sierpnia 1954 r. w Sella di Valsugana w Trentino. Został pochowany w rzymskiej bazylice św. Wawrzyńca. Uczynił z Włoch jeden z filarów integracji europejskiej, a jego walka o stworzenie wspólnoty politycznej wyznaczała kierunek działania następnym pokoleniom budowniczych Europy. Podobnie jak Jean Monnet, Robert Schuman oraz inni wielcy Europejczycy uważał, że zjednoczenie Starego Świata winno być czynnikiem rozkwitu, a nie schyłku narodów europejskich.

Zmarł w opinii świętości

Już wkrótce po śmierci De Gasperiego powszechnie mówiono, że zmarł w opinii świętości. Tego samego zdania był ówczesny patriarcha Wenecji kard. Angelo Roncalli (późniejszy papież Jan XXIII). Wskazywał on, że proces beatyfikacyjny ukazałby w pełnym świetle cnoty, jakimi w życiu kierował się polityk „inspirowany biblijną wizją życia, służbą Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie”.

Osobę i dzieło De Gasperiego wysoko oceniał też papież Jan Paweł II, dając temu wyraz przy różnych okazjach. Na przykład w liście do Konferencji Biskupów Włoskich Ojciec Święty podkreślił jego „myśl europejską”: „Czyż nie ma znaczenia fakt, że wśród głównych propagatorów jedności kontynentu europejskiego byli tacy ludzie (…) jak De Gasperi, Adenauer, Schuman, (…) ożywiani głęboką wiarą chrześcijańską? Czyż nie z ewangelicznych wartości wolności i solidarności czerpali oni inspirację dla swego odważnego planu?”.

A Benedykt XVI w 2009 r. przemówieniu do członków Rady Fundacji De Gasperiego nazwał go przykładem do naśladowania dla rządu, jak i polityków w ogóle, katolików i niekatolików. – Łagodny i posłuszny Kościołowi, był autonomiczny w swych wyborach politycznych, bez posługiwania się Kościołem dla celów politycznych i nigdy nie szedł na kompromis ze swym prawym sumieniem – mówił o nim papież.

Proces beatyfikacyjny Alcide De Gasperiego rozpoczął się na szczeblu diecezjalnym 29 kwietnia 1993 r. w Trydencie za aprobatą ówczesnego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Feliciego.

Konrad Adenauer: wierzący, nie obnoszący się

Pisząc o chrześcijańskich ojcach założycielach zjednoczonej Europy nie sposób nie wspomnieć o Konradzie Adenauerze, choć w odróżnieniu od Schumana i De Gasperiego nie jest on kandydatem na ołtarze i nie zmarł w opinii świętości . Pierwszy kanclerz Niemieckiej Republiki Federalnej był osobą, która wywarła znaczny wpływ na kształt niemieckiej polityki po drugiej wojnie światowej.

Urodził się 5 stycznia 1876 roku w Kolonii. W latach 1917-1933 był burmistrzem swego rodzinnego miasta. Po przejęciu władzy przez hitlerowców z NSDAP, został zwolniony z tego stanowiska, gdyż nie obdarzali go oni „politycznym zaufaniem” , a po zamachu na Hitlera 20 lipca 1944 roku aresztowany przez gestapo. W maju 1945 roku amerykańskie władze wojskowe ponownie powołały go na stanowisko burmistrza Kolonii, jednak już 6 października, gdy miasto przejęły wojska brytyjskie, został zwolniony, otrzymując zakaz działalności publicznej. Wycofał się na wieś, gdzie kontynuował działalność historyczną i polityczną, opracowując założenia partii, którą pragnął utworzyć. Zaproponowany przez niego program Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) został przyjęty już w 1946 roku. We wrześniu 1949 roku pierwszy niemiecki Bundestag przewagą jednego głosu wybrał go pierwszym kanclerzem RFN; miał wówczas 73 lata. Od maja 1950 r. był przewodniczącym CDU, a w latach 1951-1955 również ministrem spraw zagranicznych w swoim rządzie. Mimo silnych sprzeciwów udało mu się wprowadzić Republikę Federalną Niemiec do NATO. Po odejściu z urzędu kanclerskiego w październiku 1963 roku 87-letni wówczas Adenauer pozostał posłem do Bundestagu i (do 1966 roku) przewodniczącym CDU. Zmarł 19 kwietnia 1967 roku.

Powinniśmy czynić wysiłki, by zdążać ręka w rękę z podobnie myślącymi ewangelikami i starać się wzajemnie wspierać

Adenauer był wierzącym katolikiem, choć ze swoją wiarą się nie obnosił. Bardzo lubiane były jego troskliwie opracowane radiowe przemówienia z okazji Bożego Narodzenia. Łączył w nich proste przekazywanie orędzia Biblii z odniesieniem do współczesnych wydarzeń politycznych, przede wszystkim wskazując na zagrożenia komunizmu na świecie. Zawsze uważał, że katolicy powinni angażować się w życie polityczne. Wyraził to już w 1922 roku podczas Katholikentagu – zjazdu niemieckich katolików: „W Niemczech żyje jedna trzecia katolików i dwie trzecie niekatolików. Musimy walczyć o to, by niekatolicy uznali ważność zasad chrześcijańskich w życiu publicznym oraz o to, by przynajmniej osłabić sprzeciw tych, których nie możemy pozyskać jako sojuszników. Być może, a raczej na pewno, w poprzednim okresie za bardzo trzymaliśmy się z dala od niekatolików. Nie rozwijaliśmy przez to wspólnych ideałów chrześcijańskich, które są pielęgnowane i wysoko cenione także wśród ewangelików. Powinniśmy więc czynić wysiłki, by zdążać ręka w rękę z podobnie myślącymi ewangelikami i starać się wzajemnie wspierać”. Myśli o współpracy chrześcijan w dziedzinie politycznej towarzyszyła potrzeba rozwijania i umacniania kontaktów międzynarodowych, „wzajemnych powiązań i jednoczenia katolików z różnych krajów”.

Uroczystości pogrzebowe 25 kwietnia 1967 roku w katedrze w Kolonii zgromadziły przedstawicieli całej Europy. Przybyło ponad 20 prezydentów i szefów rządów. Kard. Josef Frings chwalił Zmarłego jako człowieka wiary i czynu podkreślając, że „Adenauer przewidział i realizował wiele z tego, co ujrzało światło dzienne dopiero dzięki Soborowi Watykańskiemu II”. To on już wcześniej mówił o chrześcijańskim znaczeniu działalności politycznej, o odpowiedzialności świeckich w ich życiu zawodowym i społecznym, uznawał potrzebę współpracy w wielu dziedzinach w zgodzie i przyjaźni z innymi chrześcijanami. Adenauer nie czekał na wskazówki, lecz samodzielnie ponosił odpowiedzialność, a jeśli musiał podążać swoją drogą w osamotnieniu, czynił to w zgodzie z własnym sumieniem – mówił podczas uroczystości żałobnych metropolita Kolonii.

Co pozostało po Adenauerze? – zastanawiał się w 125. rocznicę jego urodzin katolicki publicysta Otto B. Roegele. Wymieniając liczne jego zasługi dla Niemiec, ale i dla Europy, w tym m.in. doprowadzenie do przyjaznych stosunków z Francją, co zostało potwierdzone układem niemiecko-francuskim 22 stycznia 1963 roku, podkreślił: „Bez Adenauera Niemcy nie stałyby się ojczyzną wolnych ludzi. Gdyby nie jego wytrwała polityka wolności, pokoju i jedności, nie byłoby zrastającej się w jedną całość Europy oraz Niemiec, nie czujących po raz pierwszy w historii zagrożenia z żadnej strony”.

Teresa Sotowska, Paweł Bieliński – KAI

stacja7.pl/…/swieci-zalozyci…
Sw.Joanna
Ale brednie.
Z_Darek
A moze by tak niezakłąmaną biografię tzw. ojców poczytać i kitu nie wciskać
W historii było mnóstwo dobrych dzieł pochodzących od Boga. Od Adama i Ewy po dziś dzień. Tylko jakoś tak się działo, że to co Bóg powołał do istnienia dla słusznej racji, z czasem schodziło na psy (dzięki złej woli i słabości człowieka). Mam trochę złośliwy przykład, ale mam nadzieję że kochani zakonnicy się nie obrażą... Pierwsi franciszkanie i ich ubóstwo... Ubóstwo - i co się teraz z nim …More
W historii było mnóstwo dobrych dzieł pochodzących od Boga. Od Adama i Ewy po dziś dzień. Tylko jakoś tak się działo, że to co Bóg powołał do istnienia dla słusznej racji, z czasem schodziło na psy (dzięki złej woli i słabości człowieka). Mam trochę złośliwy przykład, ale mam nadzieję że kochani zakonnicy się nie obrażą... Pierwsi franciszkanie i ich ubóstwo... Ubóstwo - i co się teraz z nim dzieje.???....
Słynni faryzeusze z Ewangelii - jakiś spory szmat czasu zanim Pan Jezus pojawił się na świecie - spełnili bardzo dobrą i ważną rolę w życiu spoganiałego narodu wybranego. Naprawdę wypełnili chlubne i wspaniałe dzieło! A co się potem z nimi stało to dobrze wiemy...
To samo jest z UE. U jej fundamentów legło dobro. Widzisz Ochroniarz , chciałoby się zapytać Pana Boga po co taki s....f powołał??? Bo to On za tym stoi. Na tym świecie raczej nie poznamy odpowiedzi, jednak na pewno postępowanie Boga jest słuszne. Nie wiemy, co by się stało, gdyby, teraz okropny i obrzydliwy twór UE, nie powstał kilkadziesiąt lat temu. Nie wiemy. Ale można się domyślać. Np: być może bylibyśmy teraz wiernymi wyznawcami Allacha.... , Albo militarnie i gospodarczo uzależniła by się cała Europa od sowietów. Jest dużo możliwości. My jesteśmy jak daltoniści, widzimy tylko w odcieniach szarości, Bóg widzi kolory, a właściwie przy Nim to nie widzimy prawie nic!
Świat coraz bardziej przypomina jedną wielka Sodomę i Gomorę, a jej częścią jest UE, a więc jak tu dokonywać kanonizacji założycieli UE. Ci którzy zachęcali Polskę do tejże UE, okazują się fałszywymi prorokami.
Jeżeli Schuman zostanie świętym, to co zrobić ze Spinellim?