Czterech Ukraińców pobiło pracownika warszawskiej księgarni .

„4 Ukraińców pobiło pracownika warszawskiej księgarni gdy wracał z żoną ze sklepu (kopano go po głowie). Nie chcieli zejść z drogi pomimo kierowanych do nich próśb. Po zagrożeniu im policją rzucili się najpierw na kobietę, ale mężczyzna stanął w obronie swojej żony” – poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych red. Michał Murgrabia.

Jak się dowiedzieliśmy, do zdarzenia doszło w ostatnią sobotę. Wedle naszych ustaleń, sprawa została w poniedziałek zgłoszona policji. Funkcjonariusze mieli jednak stwierdzić, że to nie pobicie, a jedynie naruszenie nietykalności cielesnej.

Warto zwrócić uwagę, że wedle orzecznictwa Sądu Najwyższego „za naruszenie nietykalności cielesnej może być uznane tylko takie zdarzenie, które nie powoduje żadnych zmian anatomicznych lub fizycznych w organizmie człowieka i nie pozostawia na jego ciele żadnych lub – co najwyżej – nieznaczny lub przemijający ślad w postaci niewielkiego i krótkotrwałego zasinienia” (wyrok SN z 09.09.1969 r., V KRN 106/69, OSNKW 1970, nr 1, poz. 3).

Autorstwo: Paweł Kubala
Na podstawie: Twitter.com
Źródło: MediaNarodowe.com
Krzysztof Kolumb
ścierewa upadalskiego nic nie zmieni. Te ogolone małpy mają to w genach. Przebywanie między ludźmi niczego ich nie nauczy. Tylko zamknięcie w rezerwatach może uratować świat.
Lucym1961
BANDYCI WON NA ukraineeee 😡 😡 😡 😡 😡 😡 bydlo
586
dr Czerniak zakłada partyzantkę i nas nawołuje do zbrojenia się ignoranckich gojów z Polin !
Lilianna w ogrodzie
Gieroje w czterech...takij to narod.
PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ POZOSTAŁ W TRADYCJI
......GOJE ZAREAGUJĄ DOPIERO WTEDY JAK SIEKIERY PÓJDĄ W RUCH !!!
Polka z Podkarpacia
WTEDY BĘDZIE ZA PÓŹNO NA REAKCJĘ, JAK NA WOŁYNIU.
Plandemia = depopulacja > szczepienia >chipy
Dlatego nawet dr Czerniak zakłada partyzantkę i nas nawołuje do zbrojenia się !
Hubert Czerniak - Trzeba być zawsze przygotowanym / Elementarz obrony każdego Polaka / Strzelnica
Juan Ramirez
Czy jest nadzieja, że kilku kolejnych polaczków oprzytomnieje? Ile jeszcze ludzi musi stracić mienie, zdrowie i życie aby Polacy przepędzili i ukarali kryptoupowców z pisu?
Andre Ob
O tolerancji dla zwyrodnialców z Ukainy. Polska tylko dla Polaków
Mark Nemo
I tak mieli szczęście, że nie zrobiono im banderowskiej "siekierezady".
olek19801
Co naprawdę myślimy o wojnie i Ukraińcach w Polsce
Fakt, że aż 23% ankietowanych przez CBOS polskich respondentów opowiada się za opcją „pokój nawet za cenę ustępstw terytorialnych Ukrainy” dowodzi, że totalitarna w formie i agresywna w treści propaganda wszystkich głównych mediów i sił politycznych nie jest jednak tak skuteczna, jak sama sobie i innym wmawia. To szczególnie ważne w sytuacji, …More
Co naprawdę myślimy o wojnie i Ukraińcach w Polsce

Fakt, że aż 23% ankietowanych przez CBOS polskich respondentów opowiada się za opcją „pokój nawet za cenę ustępstw terytorialnych Ukrainy” dowodzi, że totalitarna w formie i agresywna w treści propaganda wszystkich głównych mediów i sił politycznych nie jest jednak tak skuteczna, jak sama sobie i innym wmawia. To szczególnie ważne w sytuacji, gdy w polskim Internecie wciąż pokutują wizje „walki aż do (nieuchronnego!) zwycięstwa”, a może i wspólnych z Kijowem rozbiorów Rosji.

NIE DOWIEMY SIĘ PRAWDY?

Jasne, w te niebezpieczne bajki nadal wierzy znacząca większość (60%), jednak wystarczy dzień przeskakiwania z TVP na TVN, z „Gazety Wyborczej” na „Gazetę Polską”, by rozumieć, że inaczej być nie może. Zapewne odsetek ten będzie w dalszym ciągu się zmniejszać wraz z rozwojem sytuacji wojennej, choć równocześnie można też być zupełnie pewnym, że po pierwsze informacje o kolejnych porażkach ukraińskich będą nadal cenzurowane, a po drugie nawet ostateczna przegrana kijowskich władz w tej niepotrzebnej wojnie i tak zostanie przedstawiona jako ich strategiczne zwycięstwo. Po prostu – dowolny wynik wojny, jakiekolwiek warunki zawieszenia broni zwyczajnie muszą zostać na gruncie III RP przedstawione jako bezprzykładna klęska rosyjska. Inaczej być nie może, i już!

PRAWDZIWA ODWAGA

Stąd też znacznie ciekawsza i potencjalnie rozwojowa jest grupa owych 23%, którzy już dziś jakoś nie wierzą w hasło „wojny do zwycięstwa i zwycięstwa bez względu na cenę”. Oczywiście też niemal na pewno nikim w tym przypadku nie kieruje bynajmniej życzenie zwycięstwa stronie rosyjskiej. Przeciwnie. Opowiedzenie się dziś za pokojem jest właśnie rozsądnym pragnieniem zaprzestania przemocy, a nie jakichś konkretnych politycznych rozstrzygnięć. Tylko tyle i aż tyle. To naprawdę bardzo dużo w sytuacji, gdy od miesięcy samo wspomnienie o pokoju czy choćby poważnych negocjacjach nad przerwaniem walk – jest okrzykiwane „zdradą”, „onucarstwem” i „chodzeniem na pasku Kremla”.

TA WOJNA POTRWA

Może też zakładać, że deklarujący poparcie dla pokoju to także część tych, którzy w tym samym badaniu wyrazili przekonanie, że „przyjmowanie przez Polskę uchodźców z Ukrainy nie będzie dla niej w dłuższej perspektywie korzystne gospodarczo”. I znowu: nie jest to przecież bezpośredni sprzeciw wobec 4-milionowej już ukraińskiej imigracji do naszego kraju. Podejmowanie ich za słuszne nadal uważa 84% respondentów. Dalej więc współczujemy, nieodmiennie chcemy pomóc. Ale już 56% wie, że nie damy rady i nie powinniśmy ich utrzymywać „przez cały okres trwania wojny”. A więc do świadomości polskiej dotarło wreszcie, że ta wojna potrwa, a jej koszt robi się coraz uciążliwszy dla codziennego życia Polaków.

UKRAINA W UE KONKURENCJĄ DLA POLSKI

Zapewne więc chęcią podzielenia się kosztami można tłumaczyć aż 88% poparcie dla członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej, która widać wciąż Polakom kojarzy się z dobrą ciocią z darami, ale bardziej jeszcze z bogatym wujkiem, który może przecież do siebie zaprosić biednych Ukraińców i z pewnością finansować ich hojniej niż może sobie na to pozwolić ubogi polski kuzyn na dorobku. Cóż, wiele w tym jest polskiej naiwności i słabej orientacji, tak w unijnych relacjach społeczno-gospodarczych, jak i nawet w pozycji w nich państwa polskiego.

Ukraina w UE to bowiem rozwiązanie skrajnie niekorzystne przede wszystkim właśnie… dla Polski. Gdyby bowiem do takiej hipotetycznej akcesji doszło, skończyłyby się np. wykręty, że magazynowane w Polsce ukraińskie zboże przeznaczone jest do dalszego eksportu, a nie dla przejęcia naszego krajowego rynku i wyeliminowania polskich producentów. Podobnie rzecz by się miała z innymi ukraińskimi produktami rolnymi, które zajęłyby miejsce polskich. I nie, nie łudźmy się, że przynajmniej byłoby taniej i spadłyby ceny żywności w sklepach – bo na zalaniu Europy ukraińskim zbożem czy olejem zyskaliby, jak zwykle, wyłącznie zagraniczni pośrednicy, a nie ukraiński rolnik czy polski konsument.

UKRAIŃCY WYPRĄ POLSKICH EMIGRANTÓW Z RYNKÓW PRACY

Podobnie napływ taniej ukraińskiej siły roboczej na Zachód zapewne nie odciążyłby Polski z dobrowolnie przyjętego obowiązku utrzymywania imigrantów, bo, kto wolał się przesiedlić bliżej dawnego domu, już zrobił i pewnie dalej już się wybierać nie będzie. Za to Polacy pracujący w krajach zachodniej Europy zderzyliby się z konkurencją kolejnych fal przybyszów zarobkowych z Ukrainy. Tymczasem pieniądze przysyłane do kraju, wydawane tu, a nawet inwestowane przez naszych Gastarbeiterów przez ostatnie kilkanaście lat w istotny sposób uzupełniały luki dochodowe polskich gospodarstw. Z Ukrainą w UE te pieniądze popłynęłyby do Kijowa. I nie tylko one, bo podobnie unijne środki inwestycyjne skupiłyby się na nowym najbiedniejszym kraju członkowskim, tak by zapewnić z niego jak największą stopę zwrotu zachodnim inwestorom, doradcom i finansistom. Zamiast więc podzielić się z zachodnią Europą kosztami, zwiększylibyśmy tylko presję konkurencyjną na polską gospodarkę, tracąc nawet te nieliczne profity jakoś tam z trudem wyciągane z naszego własnego trwania w Unii.

Chcemy zatem pomagać, choć nie bardzo już wiemy jak i jak długo. Rozumiemy też, że tak, jak jest, ani my, ani zwłaszcza Ukraińcy, długo nie wytrzymamy. I w rosnącym odsetku zaczynamy pragnąć, by cały ten koszmar jak najszybciej się skończył. Jak na warunki polskie, jak na ogromną presję medialno-polityczną, cenzurę i nieledwie terror wojennego szaleństwa – to naprawdę potencjał do realnej zmiany.

Autorstwo: Konrad Rękas
Źródło: MyslPolska.info
Andre Ob
To jest wojna o zachowanie/zabezpieczenie interesów żydo-chazarskich. Polska jak najdalej od tego syfu i mafii
Plandemia = depopulacja > szczepienia >chipy
......pobicie to dopiero ostrzeżenie przez nadchodzącym Wołyniem -BIS !!!