Jak urodziła się Maryja?
Jak urodziła się Maryja?
Narodziny Maryi są jednym z tych wydarzeń, które nie zostały szczegółowo opisane w Piśmie Świętym, a jednak Kościół od wieków otacza je szczególną czcią.
To właśnie w tym święcie ukryta jest wielka tajemnica, którą odczuwamy bardziej sercem niż rozumem. Nie znamy miejsca ani dnia narodzin Maryi, nie mamy świadectw historycznych, które pozwoliłyby nam zrekonstruować tamtą chwilę.
A jednak tradycja, objawienia mistyczek i głębokie przekonanie wierzących sprawiają, że dzień 8 września nabiera wyjątkowego znaczenia. Wtedy Kościół raduje się, że przyszła na świat Ta, która stała się Matką Zbawiciela.
Święty Jan Paweł II mówił, że Maryja jest światłością Ludu Bożego, odbijającą w sobie światło Słowa przedwiecznego, światło Chrystusa. Jej narodzenie jest początkiem nowego rozdziału w historii zbawienia, bo oto pojawia się Ta, która przyniesie światu Pana życia.
Gdy wspominamy Jej przyjście na świat, odczuwamy radość, która wykracza poza zwykłe wspomnienie …Więcej
@Matricaria ,,Józef Święty jak przeciętny chłop chciał się zwinąć i odejść bo prawo na to pozwalało,.."
------------------------------------------------------------------
Takim zdaniem krzywdzi się Opiekuna Syna Bożego, gdyż według Świętej Ewangelii św. Józef nie chciał narazić swej Małżonki na zniesławienie i dlatego chciał od Niej odejść. Jak się ma na GTV pisać krzywdzące rzeczy o innych, tym bardziej o świętych, lepiej nie pisać nic.
Jak zwał tak zwał,napisane jest jak Józef chciał się rozwieść ale dyskretnie by nie narazić Maryi na ukamienowanie,to chwalebne i heroiczne w sytuacji zdradzonego męża. Jak widzimy Mesjasz przyniósł ferment jeszcze przed urodzeniem swoim a potem było już tylko straszniej. A my sobie życzymy błogiego spokoju w życiu, przecież fizyka uczy że wszysko buzuje i żeby takiego elektrona złapać za nogi to jest loteria gdzie i kiedy.
Dziecko przynosi światu błogosławieństwo bo wyzwala siły do odnowienia go,dlatego dla egoistów jest agresorem, nienawiść do dzieci jest w każdym z nas jak się zastanowić. Skąd tyle złości do dzieci przeszkadzających na Mszy czy pod blokiem,dzieci denerwują bo wymagają uwagi i interwencji dorosłych więc zakłócają święty spokój. No i dzieci mamy coraz mniej,co się dziwić, państwo daje na dzieci i wtrąca się w ich wychowanie,to kto się zgodzi na taką kontraktację potomstwa,chory system. A jeszcze kościół przyłożył łapę do unieważnienia małżeństwa jeśli było zawierane z przymusu ciąży. Nie ma takiego czegoś, jeśli biorą ślub bo dziecko w drodze to z odpowiedzialności za to nowe życie które powołali ale nie dlatego że muszą to zrobić. Owszem,rodzice czasem wywierali presję aby wziąć ślub bo normy obyczajowe są ważne,ale często kobieta zostawała sama biorąc pogardę otoczenia na siebie. Kościół udowodnił że dzieci się nie liczą tylko kasa za unieważnienie, toteż one śluby teraz zawierane są przez młodych z oporami bo te dziecińskie krzywdy pamiętają dobrze. A Maryja Panna los samotnej matki gotowa była przyjąć ze wszystkimi następstwami wraz z kamienowaniem, ufając że Bóg da Jej siłę do zmierzenia się z wymiarem prawa. Józef Święty jak przeciętny chłop chciał się zwinąć i odejść bo prawo na to pozwalało,i byłby tak zrobił gdyby nie interwencja boska. Nauka jest z tego taka że wychowywanie dziecka jest warte wszelkich poświęceń,nie ma nic ważniejszego jak troska o nowego człowieka bo tym sposobem zbawia się całe społeczeństwo,nie tylko rodzice. Bez dzieci nie ma przyszłości,czeka nas powolne konanie zgrzybiałej cywilizacji na prochach ,no ale co komu pasuje tak ma.
Nienawiść do dzieci jest w każdym z nas? No, tu bym dyskutowała na ten temat. Niejeden tak pragnie dziecka, że nawet jest skłonny dopuszczać się niemoralnych metod in vitro, co takiego czynu jednakże nic nie usprawiedliwia.
Złość do dzieci przeszkadzających na Mszy św. nie jest wynikiem nienawisci do nich. Po prostu każdy chce się modlic w skupieniu a rozrabiające dziecko narusza ten spokoj konieczny przy modlitwie. Tutaj jest wina rodziców, którzy powinni dopilnowac, by dziecko nie biegało po kościele i nie hałasowało bo kosciol jest dla wszystkivh miejscem modlitwy a nie placem zabaw.
SWIADECTWO JEZUSA CHRYSTUSA O SWOJEJ MATCE gudzień 1938.
Posłuchaj, moja córko, i uważaj. Chcę Ci powiedzieć wielką niespodziankę naszej miłości. Nic nie może ci uciec. Chcę wam dać poznać zakres macierzyństwa mojej niebieskiej Matki -Co ona zrobiła,- ile ją to kosztowało, i- co ona nadal robi. Musisz wiedzieć, że wielka Królowa była nie tylko moją Matką -poczynając Mnie, -rodząc mnie, - żywiąc Mnie swoim mlekiem, -zaopiekowanie się mną w każdy możliwy sposób podczas mojego dzieciństwa. To nie wystarczyło Jej matczynej miłości ani mojej miłości jako Jej Syna. Jej matczyna miłość przemykała przez mój umysł. Jeśli myśli mnie trapiły, w każdej z moich myśli przedłużała swoje macierzyństwo, ukrywała je w swojej miłości i objęła je w sobie dzięki Woli mojej Boskiej Woli w której nieustannie żyła. Wtedy czułem, że mój duch ludzki jest ukryty pod jej matczynym skrzydłem, które nigdy nie zostawiało mnie samego. Każda moja myśl miała moją Matkę która mnie kochała i otaczała mnie całą swoją matczyną opieką. Jej Macierzyństwo rozciągnięte było na każdy z moich oddechów i uderzeń mojego serca. A jeśli mój oddech lub bicie serca dusiły się pod moją miłością i bólem, przybiegała z macierzyństwem -żeby nie dać Mi się udusić miłością i - nałożyć balsam pociechy na moje przebite Serce. Jeśli spojrzałem, jeśli przemówiłem, jeśli pracowałem, gdym szedł przez życie w moim Człowieczeństwie, ona przybiegała, aby odebrać mój wygląd, obraz, przeżycie, moje słowa, moje uczynki i moje kroki w swojej matczynej miłości. Okrywała je swoją matczyną miłością, ukrywała w swoim Sercu i rozpieszczała mnie jak to żyjąc w Boskiej świętej Woli potrafiła realizować. Jej macierzyńską miłość czułem nawet w jedzeniu, które dla mnie przygotowywała. Smakowałam jedząc je, Jej Macierzyństwo, było dla Mnie niebem na ziemi, które mnie kochało. A co z wyrazem Jej Macierzyństwa w moich cierpieniach ? Nie było cierpienia ani kropli krwi, które przelałem wielokrotnie, gdzie nie bym nie odczuwał obecności mojej drogiej Matki. W tym rozpieszczaniu mnie, ona - zabrała moje bóle, cierpienia i moją krew i - ukrywała je w swoim matczynym Sercu, aby je kochać w Woli Bożej za wszystkich ludzi i kontynuować swoje macierzyństwo. Kto mógłby powiedzieć, jak bardzo mnie kochała, a jak nieskończenie ja ją kochałem? Moja Miłość była tak wielka, że było to dla mnie niemożliwe nie czuć w sobie Jej Macierzyństwa we wszystkim, co robiłem i do dzisiaj robię. Mogę powiedzieć, że biegła, aby nigdy nie zostawiać mnie samego, nawet w oddychaniu. I zawsze Ona i Ja byliśmy razem, nieodłączni. Jej macierzyństwo było dla mnie -jako naturalna potrzeba, - wielka ulga, - i wsparcie dla mojego życia tutaj na tej ziemi. Posłuchaj, moja córko, kolejnej niespodzianki miłości od Twojego Jezusa i Twojej Niebieskiej Matki. We wszystkim, co zrobiliśmy razem, miłość nigdy nie stała między nami, aby nas rozdzielić. Miłość jednego przelewała się w miłość drugiego, tworząc tylko jedno Boskie Życie. Ale chcąc zrobić to samo ze stworzeniami ludzkimi, ileż napotykamy przeszkód, odmów i niewdzięczności. Ale moja miłość nigdy się nie kończy. Musisz wiedzieć, że kiedy moja nierozłączna Matka otrzymała Misję , aby przedłużyła swoje Macierzyństwo - wewnątrz i na zewnątrz mojego Człowieczeństwa, Wtedy ukonstytuowałam Ją w tym zadaniu i w ten sposób potwierdziłem Jej Funkcję Matki dla każdej myśli, każdego oddechu, każdego uderzenia serca , każdego słowa i każdego dobrego czynu wszystkich ludzkich stworzeń. przedłużyłem jej macierzyństwo -w ich powołaniach i pracach, -w ich śladach, i - we wszystkich ich cierpieniach. Jej macierzyństwo biegnie wszędzie. W niebezpieczeństwie popadnięcia w grzech biegnie i zakrywa stworzenia ludzkie obroną swojego Macierzyństwa, aby chronić je przed upadkiem. Jeśli upadną, zostawia im łaski swego macierzyństwa, aby ich bronić i pomóc im powstawać i powracać do Boego Miłosierdzia. Jej Macierzyństwo biegnie i rozciąga się na dusze, które chcą być dobre i święte, tak jakby szukała i w końcu odnajdywała i znalazła w nich swojego Jezusa. Staje się Matką ich inteligencji, kieruje ich słowami, zakrywa stworzenia przed niebezpieczeństwami i ukrywa je w swojej matczynej miłości, aby wychować jakby jeszcze więcej swoich Jezusów. Jej Macierzyństwo ukazuje się na łożu umierającego stworzenia ludzkiego. Korzystając z praw swojego autorytetu Matki, który jej dałem, mówi do mnie z tak czułym akcentem, że nie mogę jej niczego odmówić: Mój Synu, jestem Matką i to są moje dzieci . Muszę zapewnić im bezpieczeństwo. Jeśli mi tego nie przyznasz, moje macierzyństwo będzie zagrożone. » Mówiąc to, okrywa je swoją miłością i ukrywa je w macierzyństwie, aby je ocalić. Moja miłość była tak wielka, żepowiedziałem Jej:" Moja Matko, Chcę, żebyś była Matką wszystkich i Chcę, żebyś zrobiła dla wszystkich stworzeń ludzkich to, co zrobiłaś dla mnie. Rozszerz swoje macierzyństwo na wszystkie ich uczynki, abym je zobaczył wszystkie umieszczone i ukryte w Twojej matczynej miłości. » Moja Matka przyjęła tą swoją Misję i pozostała potwierdzona, -nie tylko jako Matka wszystkich stworzeń ludzkich, ale także jako Ta, która każdy ich czyn okryje swoją matczyną miłością. To jedna z największych łask które dałem wszystkim pokoleniom ludzkim. Ale ile cierpień nie otrzymuje moja Matka? Stworzenia idą w zaparte aby - nie uznawać jej macierzyństwa i - odmawiając uznania jej za Matkę tak wiele tracą. Dlatego całe niebo modli się i niecierpliwie czeka na poznanie i zapanowanie Woli Bożej “jako w Niebie tak i na Ziemi”. Ponieważ wtedy wielka Królowa Niebiańska uczyni z dziećmi mojej Woli to, co uczyniła swojemu Jezusowi. Jej macierzyństwo ożyje w jej dzieciach. Oddam swoje miejsce w Jej matczynym Sercu dla wszystkich, którzy będą żyli w mojej Woli. Ona je dla mnie wychowa, pokieruje ich krokami i ukryje je w swoim macierzyństwie i świętości. Jej macierzyńska miłość i jej świętość zostaną odciśnięte we wszystkich ich działaniach. Będą jej prawdziwymi dziećmi, które we wszystkim będą takie jak ja “na moje podobieństwo i mój obraz”. I och! jak chciałbym, aby wszyscy wiedzieli, że wszyscy, którzy chcą żyć w mojej Woli -mają potężną Królową i Matkę -co da im wszystko, czego im brakuje i - która je wychowa w swoim matczynym łonie, swego Niepokalanego Serca. We wszystkim, co robią, będzie z nimi, aby wzorować ich czyny na swoich własnych. Tak bardzo, że będą znane jako dzieci wychowane i wykształcone przez kochające Macierzyństwo mojej Mamy! To są dzieci, które uczynią ją szczęśliwą i które będą jej chwałą i honorem.Nowy świat gdzie wielkość mierzy się nie od zewnątrz lecz od wnętrza. A we wnętrzu człowieka sprawą pierwszą jest dobra i wolna wola. Jest to zdolność zasadnicza, królowa wszystkich innych zdolności, ona nimi kieruje, ona jeśli jest wolna nadaje nie tylko swoim własnym decyzjom, ale także wszystkim innym władzom duszy, którymi kieruje ich wolność i zasługi, albo też przeciwnie dopuszcza do wnętrza zamęt i nieporządek, ściąga pomstę, przekleństwo, karę, sąd Boży. Uporządkować więc swoją wolę to uregulować człowieka od wewnątrz poprzez poznanie i przyjęcie na nowo Boskiej Woli, jako Królowej. Człowiek dobrze uporządkowany w swej woli, która jest dość silna, aby kierować niższymi władzami, z jednej strony, a z drugiej, okazywać posłuszeństwo wobec Boga i Jego świętej Woli. Taka jest podwójna rola woli ludzkiej. Trudne to jest bo władze niższe buntują się przeciw i nie poddają się łatwo, trzeba im perswadować, umartwiać zmysły i uspokajać napięcia, walczyć z pokusami, cierpliwie żałować i prosić o pomoc Boga na modlitwie. Poddawać wolę swoją woli Bożej też nie jest łatwo, człowiek chciałby pewnej autonomii, a ponieważ Bóg nie może nas uświęcić, nie wymagając od nas poświęcenia i ofiar, często cofamy się wobec konieczność wysiłku i trudu, ulegamy kaprysom i przyzwyczajeniom, a cnoty i wartości wyższe i cenniejsze zaniedbujemy. Jednak światło Boskiej nauki przynosi także i pomoc energii, za łaską Bożą możemy zwyciężać siebie, to znaczy porządkować w sobie taki układ sił i wymiany darów, że choć nie jesteśmy jak Maryja niepokalanie poczęci. To możemy z jej pomocą jak wielu przed nami stawać się coraz bardziej święci. A przyjmując wiedzę objawioną w Księdze Niebios o Woli Bożej, możemy powrócić do życia w Woli Bożej, bo taki był cel pierwszy i ostateczny Boga Stwórcy, co się tyczy naszego ludzkiego istnienia najpierw na ziemi a potem i na zawsze w Niebie.Amen. PICCARRETA
@V.R.S. też uważam, że nie powinno się ciągle nawiązywać do Jana Pawła II, gdyż nie do końca (łagodnie mówiąc) sprawdzał się jako papież. Ale wielu go nadal uwielbia, a nawet spotkałam się z określeniem go jako ,,najświętszego". To już jest jakiś absurd.
Najpiękniejszym prezentem, jaki możemy ofiarować Maryi w dniu Jej Urodzin, jest uczestnictwo we Mszy Świętej niedzielnej z przystąpieniem do Komunii Świętej.
Dla posoborowców wszystko musi się widać kojarzyć z JPII.
Kościół opiewał Bogurodzicę na długo przed rewolucjonistą-synkretystą, który deklarowaną maryjność łączył z ohydą spustoszenia Asyżu, całowaniem Koranu, nazywaniem wiarołomnych talmudycznych żydów "starszymi braćmi w wierze", radością z budowy wielkiego meczetu w Rzymie, próbą legitymizacji nie posiadających ważnych święceń protestanckich duchownych i wieloma innymi, przeciwnymi wierze i czci do Matki Bożej, skandalami.