Clicks461

Jak przebaczać?

Jak przebaczać?

Posłaniec św. Antoniego | Redakcja magazynu franciszkańskiego
Wielkim problemem dla współczesnego człowieka wydaje się być rozróżnienie pomiędzy przebaczeniem a pojednaniem. O ile przebaczać mamy zawsze, nawet w sytuacjach, gdy nikt nie wyciąga ku pojednaniu ręki, ani nie usłyszeliśmy słowa „przepraszam”, o tyle pojednanie uzależnione jest od zmiany postępowania człowieka – pisze o. Jerzy Szyran OFMConv na łamach „Posłańca św. Antoniego z Padwy”.

Ile razy mam przebaczyć?
Pytanie Piotra zarejestrowane przez Ewangelię ukazuje trudność wymogu, by aż siedem razy dziennie przebaczać swoim winowajcom. Tymczasem, gdy Piotr oczekiwał łagodniejszego wyroku, usłyszał: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Słowa te ukazują bezwarunkowość przebaczenia, które nie jest uzależnione od przemiany ludzkiego serca i zmiany sposobu jego postępowania. Inność chrześcijaństwa zasadza się właśnie na pewnej niezależności przebaczenia od modus vivendi drugiego człowieka.
Akt rozumu i woli
Dla wielu osób przebaczenie jest stanem pamięci lub komfortu psychicznego. Zapomnieć i odczuć ulgę jest równoznaczne z aktem przebaczenia. Tymczasem pamięć i emocje rządzą się swoimi prawami i wspomnienie traumatycznych wydarzeń, związanych z nimi osób, natychmiast uruchamia negatywne emocje. Stąd, nie można mówić, że przebaczenie to pamięć i uczucia. Akt przebaczenia rozgrywa się we wnętrzu człowieka na poziomie jego rozumu i decyzyjności. Ludzki intelekt, rozpoznając Bożą miłości i przebaczenie, których człowiek już wielokrotnie doświadczył, podpowiada woli, by podążyła za tym wezwaniem, kierowanym do wszystkich chrześcijan przez Chrystusa. W ten sposób ludzkie „chcę” wypowiadane każdego dnia, wbrew pamięci i uczuciom, jest właściwym aktem przebaczenia.
Przebaczenie a pojednanie
Wielkim problemem dla współczesnego człowieka wydaje się być rozróżnienie pomiędzy przebaczeniem a pojednaniem. O ile przebaczać mamy zawsze, nawet w sytuacjach, gdy nikt nie wyciąga ku pojednaniu ręki, ani nie usłyszeliśmy słowa „przepraszam”, o tyle pojednanie uzależnione jest od zmiany postępowania człowieka. Pojednanie bowiem oznacza powrót do naruszonych przez zło relacji. Stąd wymaga się, by naruszone relacje zostały naprawione przez winowajcę (zadośćuczyń, by więcej nie powtórzyło się zło). W przeciwnym wypadku pojednanie nie może nastąpić, by nie narażać samego siebie na doznawanie zła i krzywd od sprawcy zła.
Trójkąt przebaczenia
Pomimo najszczerszych intencji winowajcy, czasami trudno zaufać osobie, która już raz czy drugi skrzywdziła. Jak przebaczyć, gdy człowiek nie jest pewien drugiej osoby? Najlepiej zrobić to w „trójkącie”. Przebaczenie bowiem może dokonać się w bezpośredniej relacji ofiara zła – sprawca zła. Liczymy wtedy na dobrą wolę sprawcy i wierzymy, że zło już więcej się nie powtórzy. Można jednak przebaczyć także w relacji ofiara zła – Bóg – sprawca zła. Oznacza to, że przebaczamy nie ze względu na sprawcę i jego dobrą wolę, lecz ze względu na Boga, który nam już wielokrotnie przebaczył większe zbrodnie. Jeśli On jest tak kochający i miłosierny, cóż mamy innego czynić, jeśli nie kochać i przebaczać ze względu na Niego samego.
…jako i my odpuszczamy
Od czasów Jezusa Chrystusa, chrześcijanom towarzyszy „Modlitwa Pańska”, w której pośród próśb kierowanych do Boga, jest również wołanie o miłosierdzie „i odpuść nam nasze winy”. Jednakże za nim, jak cień podąża warunek, bez którego pierwsza prośba nie może zostać wysłuchana: „jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. To wezwanie modlitwy „Ojcze nasz” stanowiące nierozłączną całość, ukazuje postawiony przez Chrystusa warunek: jeśli wy odpuścicie przewinienia waszym bliźnim, to i Ojciec niebieski odpuści wam wasze grzechy. Powtarzając zatem te słowa w rytmie codziennej modlitwy, musimy sobie zdawać sprawę, że miłosierdzie Boże uzależnione jest od miłosierdzia, jakie dajemy naszym winowajcom.
Miłość nieprzyjaciół
Chrześcijaństwo – religia wielkiej miłości. Starożytny „List do Diogeneta” podkreśla ten szczególny aspekt codziennego życia pierwszych wyznawców Jezusa. Jednakże miłość, którą zostawił nam Mistrz z Nazaretu nie mieści się w kategoriach ogólnoludzkich, ale wykracza poza normy panujące w świecie pogańskim i każe miłować nawet nieprzyjaciół: „miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44), bo w przeciwnym razie cóż nadzwyczajnego czynicie? Wszak i poganie kochają wzajemną miłością.
Ten nakaz Chrystusa nastręcza niemałe trudności. Nieprzyjaciel – wyimaginowany czy prawdziwy – to człowiek, z którym nie możemy dojść do porozumienia i trwa między nami zawieszenie wszelkich relacji. Jednakże Ewangelia zobowiązuje chrześcijan do miłowania i czynienia dobra. Pomimo sytuacji zawieszenia, mamy obowiązek szacunku dla ludzkiej godności nieprzyjaciela, życzenia mu dobra (nieradowania się z jego nieszczęścia i cieszenia się jego szczęściem). W żaden sposób nie mamy obowiązku okazywania mu szczególnej serdeczności, jak czynimy to wobec przyjaciół, niemniej warto w pewnych okolicznościach, gdy składane są przez jakąś grupę życzenia, również podejść i złożyć proste słowa gratulacji czy życzeń. Nieprzyjaźń nie zwalnia od osobistej kultury i dobrych manier, które przejawiają się w prostych pozdrowieniach czy słowach grzecznościowych.
***
„Ja” i „ty”, a pośrodku Bóg – On – nieskończona miłość i miłosierdzie. Gdy już nie starcza sił na przebaczenie, a normy siedemdziesięciu razów dawno zostały przekroczone, spójrz na krzyż i wsłuchaj się w słowa z niego płynące „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34).
Jan Zbigniew wojan
Nadstawiajcie policzki, a "starsi i sprytniejsi" śmieją się z Was i nadal kłamią, oszukują i mordują, bo wierzą że nie spotka ich żadna kara !
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Jan Zbigniew wojan
,,Nadstawiajcie policzki, a "starsi i sprytniejsi" śmieją się z Was i nadal kłamią, oszukują i mordują, bo wierzą że nie spotka ich żadna kara !''
-------
Przebaczenie nie jest nadstawianiem policzka.
Winowajcę wcześniej czy później spotka kara, jeśli nie na tym świecie to na tamtym.
A przebaczenie, głównie nam samym jest potrzebne, bo otrzymamy pokój serca. Winowajcę nasze …More
Jan Zbigniew wojan
,,Nadstawiajcie policzki, a "starsi i sprytniejsi" śmieją się z Was i nadal kłamią, oszukują i mordują, bo wierzą że nie spotka ich żadna kara !''
-------
Przebaczenie nie jest nadstawianiem policzka.
Winowajcę wcześniej czy później spotka kara, jeśli nie na tym świecie to na tamtym.
A przebaczenie, głównie nam samym jest potrzebne, bo otrzymamy pokój serca. Winowajcę nasze przebaczenie może skruszyć tak, że się nawróci.
POTĘGA PRZEBACZENIA Mowa tutaj o seryjnym mordercy.
MementoMori+++
Tak to prawda . Ostatnio bliskie mi jest to zagadnienie, słuchałem ks. Józefa Augustyna "Zranieni krzywdą, uleczeni miłością " . Do przebaczenia dochodzi gdy do pojednania dojść nie musi. Pojednanie to gdy krzywdziciel żałuje wyrządzonych krzywd. Przebaczenie uwalnia od ciągłego przeżywania poczucia krzywdy które przeżywane przeradza się w nienawiść, gorycz, bunt nawet wobec Boga (dlatego ważne …More
Tak to prawda . Ostatnio bliskie mi jest to zagadnienie, słuchałem ks. Józefa Augustyna "Zranieni krzywdą, uleczeni miłością " . Do przebaczenia dochodzi gdy do pojednania dojść nie musi. Pojednanie to gdy krzywdziciel żałuje wyrządzonych krzywd. Przebaczenie uwalnia od ciągłego przeżywania poczucia krzywdy które przeżywane przeradza się w nienawiść, gorycz, bunt nawet wobec Boga (dlatego ważne jest to jakimi informacjami się karmimy). W większości przypadkach pojednanie nie jest możliwe. Do przebaczenia nie jest potrzebny kontakt z krzywdzicielem, tylko Bóg. Pojednanie nie jest warunkiem i źródłem przebaczenia. Przebaczenie nie oznacza że z krzywdzicielem świętujemy.
Źródłem przebaczenia jest Bóg a nie drugi człowiek. Przebaczenie dokonuje się przed Bogiem ( w Jego ranach jest nasze zdrowie Iz 53 5). Tam gdzie nie ma Boga, tam życie w nieprzebaczeniu i w zakłamaniu. Ci którzy nie potrafią przebaczyć, wg rad Ojców Kościoła nie powinni się modlić modlitwą Ojcze Nasz gdyż zamiast modlić się "Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" będą przejawiali postawę "Nie odpuszczaj naszym winowajcom i nam naszych win jako i my nie odpuszczamy naszym winowajcom ". A taka formuła była by błędna, bo Bóg jest miłością. Trzeba pamiętać że nie można od innych żądać, domagać się przebaczenia. A same wezwania Ojcze Nasz mają hierarchię wezwań. Droga tych wezwań wiedzie od Nieba do ziemi , sprowadza Boga do ziemi, do człowieka. Wraz z "święć się Imię Twoje" nastepuje "Przyjdź Królestwo twoje " itd. W pierwszych wezwaniach to Bóg jest najważniejszy podobnie jak w pierwszych trzech przykazaniach Dekalogu to Bóg jest pierwszy. Piszę o tym bo we współczesnej psychologii można dużo przeczytać o przebaczeniu, natomiast w oderwaniu od Boga. Więc byłby to podobny zabieg jak (fałszywa )miłość bliźniego w oderwaniu od miłości do Boga (człowiek źródłem miłości dla całego świata ) i np bez pierwszych trzech przykazań Dekalogu, bez Pana Jezusa.

Trzeba pamiętać, że sami stajemy się nieraz krzywdzicielami, świadomymi bardziej lub mniej, dlatego trzeba uciekać się do Boga na modlitwę aby dostrzec własne krzywdy, aby nie narażać innych na krzywdy z naszej strony i na ewentualne "nieprzebaczenie" .

"Powtarzając zatem te słowa w rytmie codziennej modlitwy, musimy sobie zdawać sprawę, że miłosierdzie Boże uzależnione jest od miłosierdzia, jakie dajemy naszym winowajcom"

Miłosierdzie Boże jednak nie jest uzależnione od naszego miłosierdzia względem winowajcom. Gdyby tak było to by znaczyło że nasza miłość jest źródłem miłości Boga a tak nie jest.

Miłosierdzie Boże jednak nie jest od niczego uzależnione.
Miłosierdzie Boże jest bezinteresowne i jest pierwsze, źródłem tego że my możemy miłować.
Miłość człowieka do Boga jest interesowna (czy może być w ogóle całkowicie bezinteresowna?), jest odpowiedzią i to jakościowo nie adekwatną do tego co Bóg daruje, nasza miłość jest ze względu na coś co otrzymaliśmy, lub ze względu na jakieś dary, lub ze względu na Osobę Boga który zawsze jest tym hojniejszym Dawcą i którego się spodziewamy w przyszłym życiu to jednak jakiś interes mamy a mówiąc językiem ekonomicznym to Bóg ma mniejszy interes z nas . Miłosierdzie dostąpione od Boga jest adekwatne do stopnia otwartości na Boga i na przyjęcie darów od Boga, a nic nie otrzymuje się bez wysiłku, bo nawet otwarcie się na Boga kosztuje nie mało : "wyrzeczeniem się" (grzechów, przywiązań, pożądliwości) i dyspozycją serca "Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał." J 3 30

Brak przebaczenia zamyka w cierpieniu , złu izoluje od Boga i ludzi w takim sensie jak człowiek który zamyka się w ciemnej jaskini przed światłem słonecznym, podczas gdy ze słońca nie bije mniejsze światło.
Zelotes
„Modlitwa jest kluczem do przebaczenia, ale nie módlcie się ze smutkiem, nie zanudzajcie naszego Pana, On jest Bogiem radości. Módlcie się z uśmiechem.“ św. O.Pio
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
''(...)Dla wielu osób przebaczenie jest stanem pamięci lub komfortu psychicznego. Zapomnieć i odczuć ulgę jest równoznaczne z aktem przebaczenia. Tymczasem pamięć i emocje rządzą się swoimi prawami i wspomnienie traumatycznych wydarzeń, związanych z nimi osób, natychmiast uruchamia negatywne emocje. Stąd, nie można mówić, że przebaczenie to pamięć i uczucia. Akt przebaczenia rozgrywa się we wnęt…More
''(...)Dla wielu osób przebaczenie jest stanem pamięci lub komfortu psychicznego. Zapomnieć i odczuć ulgę jest równoznaczne z aktem przebaczenia. Tymczasem pamięć i emocje rządzą się swoimi prawami i wspomnienie traumatycznych wydarzeń, związanych z nimi osób, natychmiast uruchamia negatywne emocje. Stąd, nie można mówić, że przebaczenie to pamięć i uczucia. Akt przebaczenia rozgrywa się we wnętrzu człowieka na poziomie jego rozumu i decyzyjności. Ludzki intelekt, rozpoznając Bożą miłości i przebaczenie, których człowiek już wielokrotnie doświadczył, podpowiada woli, by podążyła za tym wezwaniem, kierowanym do wszystkich chrześcijan przez Chrystusa. W ten sposób ludzkie „chcę” wypowiadane każdego dnia, wbrew pamięci i uczuciom, jest właściwym aktem przebaczenia.(...)''