Clicks212

"Ezoteryzm i okultyzm formy dawne i nowe" - A. Posacki

New Age : Techniki przemiany świadomości (psychotechnologie)

Doktrynę New Age cechuje luźna struktura oraz nieweryfikowalność wielu podstawowych tez, np.:
1 wszystko jest jednością (Energią),
2 człowiek jest bogiem (częścią tej boskiej Energii);
3 celem człowieka jest „uświadomienie sobie własnej boskości" poprzez pewne techniki przemiany świadomości (obudzić „boga w sobie”). Temu celowi służą psychotechnologie (psychotechniki) często powiązane z okultyzmem (jako techniki medialne) lub będące formą (często w sposób ukryty) rytualnej czy kultycznej kontrinicjacji, otwierającej na okultyzm czy spirytyzm, mimo iż według „naukowych” deklaracji chodzi tu o wywołanie „odmiennych stanów świadomości”, które stają się „pewniejszym źródłem wiedzy niż doświadczenie laboratoryjne lub dysertacja naukowa” (M. Lacroix)
Liderka NewAge, amerykańska dziennikarka i badaczka zjawisk świadomości Marilyn Ferguson, określa Ruch Nowej Ery w swojej programowej książce Sprzysiężenie Wodnika (The Aquarian Conspiracy. Personal and Social Transformation the 1980's) jako „sprzysiężenie ludzi oświeconych", pragnących przekazać swoje doświadczenia innym - to znaczy wszystkim, i dzięki temu doprowadzić do transformacji ludzkości na wyższy poziom świadomości (aż do etapów świadomości planetarnej i kosmicznej); w tym kontekście nawołuje ona do przekształcenia świadomości, twierdząc, iż „poprzez rozszerzenie uświadomienia sygnałów wewnętrznych, psychotechnologie promują poczucie powołania, orientacji wewnętrznej która oczekuje na odkrycie i uwolnienie" (M. Ferguson Sprzysiężenie Wodnika, “Nomos- kwartalnik religioznawczy” 1993 nr 3/4)

Ferguson, uważa ponadto, że psychotechnologie to systemy ukierunkowane na celową przemianę świadomości, w której każdy człowiek może zupełnie niezależnie odkrywać nowe sposoby koncentrowania uwagi i może nauczyć się wywoływać takie stany własnymi metodami. Psychotechnologie pomagają też przełamać naiwne przeświadczenie, że deklaracje i komunały naszej kultury przedstawiają prawdy uniwersalne lub są jakimiś punktami zwrotnymi w dziejach cywilizacji. Najważniejsze psychotechnologie to: izolacja zmysłowa (sensoryczna) oraz zmysłowe przeciążenie (taka skrajna zmiana ma powodować zmianę świadomości), biologiczne sprzężenie zwrotne (biofeedback – wykorzystywanie urządzeń, które sprzęgają zwrotne dźwięki lub wizualne odczyty informacji z zachodzącymi w ciele procesami, takimi jak aktywność fal mózgowych, temperatura skóry; nauczenie się kontrolowania tych procesów wymaga stanu zrelaksowania i czujności), trening autogeniczny (autosugestie, że ciało się relaksuje), ćwiczenia nad indywidualną i zbiorową przemianą w grupach spotkaniowych, kontemplacja przyrody oraz inne silne doznania estetyczne, hipnoza i autohipnoza, medytacja według różnych zasad (m.in. zen, buddyzmu tybetańskiego, transcendentalna, chrześcijańska, kabalistyczna, kundalini, radża jogi, jogi tantrycznej), teozofia (synteza wielu odmiennych tradycji mistycznych, ucząca technik przemiany świadomości [A. Zamojski New Age. Filozofia, religia i paranauka, Kraków 2002 s 217]).
Widać więc wyraźnie, że nie chodzi tu tylko o wymiar psychologiczny czy psychofizyczny, ale także spirytualny (duchowy) czy spirytystyczny, zwłaszcza że M. Ferguson powołuje się w swojej książce na C.G. Junga, który nieustannie mieszał wymiar duchowy z psychologicznym. W tym kontekście Kościół katolicki zarzucił Jungowi ostatnio, że „nie tylko spsychologizował ezoteryzm, ale zsakralizował psychologię".
W dążeniu do rozszerzenia świadomości stosuje się jednak nie tylko techniki rodem z jungowskiej i postjungowskiej psychoanalizy i terapii, ale też pochodzące z obszaru psychologii transpersonalnej i próbuje się wywołać doświadczenia “mistyczne” ; np. przez praktykę jogi i zenu, medytacji transcendentalnej i buddyzmu tantrycznego dąży się do doświadczenia samorealizacji czy oświecenia. Szuka się także doświadczeń ekstremalnych (peak experiences) przez powtórne przeżycie procesu narodzin (rebirthing), docieranie do granicy śmierci (NDE), stymulacje elektryczne (biofeedback), a także przez taniec czy narkotyki.
Jak ocenia M. Lacroix “celem technik New Age jest dobrowolne odtwarzanie stanów mistycznych na podobieństwo doświadczeń laboratoryjnych. Rebirthing, biofeedback, izolacja sensoryczna, oddychanie holotropiczne, hipnoza, mantry, post, brak snu, medytacja transcendentalna umożliwiają ich powtarzalność i kontrole.
Za „psychotechnologie" uważa się więc w New Age niezliczone “techniki” i „terapie”, które mogą być formą kryptoreligijnego kultu on inicjacyjnego rytuału, jak: hatha joga, kinezjologia stosowana, neurolingwistyczne programowanie (NLP), Metoda Silvy, terapia Reicha, Gestalt terapia, ćwiczenia z mandalą (ale też z mantrą czy mudrą), tai chi, aikido, karate, feng shui, rolfing, homeopatia, Irydologia, akupunktura, reiki, bioenergoterapia (różdżkarstwo), bioenergetyka, techniki antropozoficzne (pedagogika waldorfska), metoda Feldenkreisa, metoda Alexandra (pod wpływem prac W. Reicha, koncepcji wschodnich oraz nowoczesnych prądów terapii tanecznej pojawiły się nowe szkoły terapii, które łącząc rozmaite elementy tych tradycji, opracowały własne techniki pracy z ciałem),
Wszystko to, co może wywołać „zmienione stany świadomości", jest uważane za przydatne jako droga do duchowego doświadczenia jedności, czyli oświecenia, Jednak według M. Lacroix, „badania stosowanych przez New Age technik dowodzą że zmieniona świadomość jest osłabiona i zaburzona"; stosowane techniki wywołują „stan zmniejszonej odporności psychicznej”, „Fuzja z Całością" sprzyja stanom regresyjnego narcyzmu, czemu służy ideologia selfizmu (kult własnego ja", kbre się jednostronnie i bałwochwalczo afirmuje, w formie tzw. myślenia pozytywnego, polegającego na przekonaniu, że ludzie mogą zmieniać fizyczną, rzeczywistość lub zewnętrzne okoliczności poprzez zmianę swego nastawienia psychicznego na pozytywne") obecna w psychologii transpersonalnej. Zniszczenie osobowości (także przez indukowanie stanów psychotycznych), gdzie „rozszerzanie Ja" przyczynia się paradoksalnie do jego eliminacji (co jest typowe dla fałszywej mistyki), sprzyja doświadczeniom medialnym, charakterystycznym dla praktyki okultyzmu, obecnego w New Age. Badacz chrześcijański D.R. Groothuis twierdzi, że „aby podnieść swą, atrakcyjność, New Age musi przełożyć tradycyjny okultyzm na kategorie kulturowo do przyjęcia ”

Wedlug A. de Lassusa, istnieje wzajemne przenikanie się okultyzmu z jednej strony, a psychotechniki i naturalizmu – z drugiej, dlatego można w konkluzji stwierdzić, że właśnie „okultyzm zespala te tak bardzo zróżnicowane zainteresowania New Age i że tym samym okultyzm stanowi jego istotę"
Według Dokumentu Watykańskiego na temat New Age („Jezus Chrystus... ), okultyzm jest istotnym składnikiem w ideologii New Age: „Podstawą okultyzmu jest pragnienie mocy oparte na marzeniu o staniu się boskim. Techniki poszerzania umysłu mają za zadanie objawić ludziom ich boską moc; dzięki użyciu tej mocy ludzie przygotowują drogę dla Ery Oświecenia”. Współautorka Dokumentu, Teresa Osório Gonçalves w innym tekście zapytuje: „O jakim oświeceniu tu mowa? Nie chcemy formułować uogólnień dotyczących całego » New Age«, nie możemy jednak pominąć spekulacji przedstawicieli tego nurtu (takich jak Alice Bailey, David Spangler, Benjamin Creme) na temat Lucyfera jako postaci wprowadzającej w nową erę" (niektóre teksty wymienionych autorów są cytowane w Dokumencie Komisji Teologicznej Episkopatu Irlandii A New Age of the Spirit? A Catholic Response to the New Age Phenomenon, Dublin 1994). Dokument wskazuje też, że źródłem tych idei jest „tajemna doktryna" H. Bławatskiej; potrzebne są pogłębione badania, aby stwierdzić, w jakiej mierze te spekulacje inspirują zorganizowane ruchy satanistyczne lub pewne formy kultury, szerzone zwłaszcza w środowiskach młodzieżowych".

New Age jako ruch masowy

Jako ruch masowy New Age zyskał realny kształt w latach 1960-80 w utopijnej wspólnocie w Findhorn (Szkocja) oraz w Instytucie Rozwoju Potencjału Ludzkiego w Esalen w Kalifornii (źródło selfizmu i tzw. myślenia pozytywnego). Miejsce to stało się jednym z najważniejszych centrów Ruchu Ludzkiego Potencjału i rozprzestrzeniało idee dotyczące holistycznej medycyny w świecie edukacji, polityki i ekonomii. Dokonywało się to poprzez kursy dotyczące: religioznawstwa porównawczego, mitologii, mistycyzmu, medytacji, psychoterapii, technik poszerzania świadomości, itd. Wspólnoty te uważa się za kluczowe miejsca w rozwoju „wodnikowej" świadomości.
W latach 60. (w okresie studenckiej rewolty) wielu młodych zwróciło się ku wschodniemu mistycyzmowi i okultyzmowi, niektórzy zaś szukali w narkotykach „krótszej drogi” do całkowicie odmiennego świata. Elisabeth Hellen-Broich, redaktor naczelna pisma „Ibykus”, stwierdza: „Celem tych wszystkich grup jest promowanie kultury narkotyków i satanizmu w skali światowej oraz pobudzanie młodzieży do praktyk homoseksualnych. Według opracowania rządowego, w Stanach Zjednoczonych znikają co roku tysiące dzieci – stają się one bądź ofiarami sieci pederastów lub pornografii dziecięcej, bądź obrzędów czarnej magii” (J. Vernette dz. cyt., s.200)

E. Hellen-Broich cytuje A. Bailey (Edukacja w New Age), której idee zostały podjęte na początku lat 60. przez różne ruchy badawcze, a później przez Klub Rzymski: „Osiągnięcia nauki, narodów i całych obszarów zależą od metody charakterystycznej dla ery Ryb, operującej we wszystkich dziedzinach szufladkowaniem wiedzy. Ale oto jest przed nami wiek syntezy, scalania i zrozumienia, toteż edukacja ery Wodnika musi zacząć łagodnie przenikać ludzką aurę”. Przypomina też 3 cele ruchu New Age w dziedzinie przyrostu naturalnego: ograniczenie liczebności rodzin, aby zwrócić więcej uwagi na jakość oraz inteligencję dzieci ; ograniczenie liczby urodzeń,aby uniknąć przeludnienia planety (neomaltuzjanizm); rozwój eugeniki i antykoncepcji.

Ten plan jest według Hellen-Broich doskonale obmyślony. Pierwszy etap masowej rekrutacji zwolenników New Age pokrywa się z okresem „buntów studenckich lat sześćdziesiątych, bezpłatnego rozdawnictwa LSD przez Timothy Leary'ego w miasteczkach uniwersyteckich (campusach), ruchów ekologicznych, pacyfistycznych antynuklearnych i homoseksualnych". Była to nienawistna walka ,”przeciwko rozwojowi, postępowi, wszelkim autorytetom i burżuazyjnej moralności”.
Drugi etap rekrutacji to początek lat 80., wraz z prezentacją Sprzysiężenia Wodnika. M. Ferguson na Światowym Kongresie Futurologii w Toronto nie tylko opowiada się jawnie “za psychodelicznymi narkotykami, ale prowadzi także kampanię na rzecz alternatywnego stylu życia, powrotu do starych wierzeń gnostyckich i pierwotnych religii orientalnych. Celem jest poszerzenie świadomości człowieka. Rynki zostaly wówczas zalane niezliczonymi dziełami gnostyckimi, ezoterycznymi i teozoficznymi. Gdy już udało się zaszczepić pesymizm kulturalny przeważającej części młodzieży, kieruje ona atak przeciwko tradycyjnym religiom i wartościom moralnym. W końcu zło jest chwalone za to, że jest złem".

Idee te rozpowszechniły się bardzo szybko także na skalę międzynarodową. Według amerykańskiego specjalisty G. Meltona, gdy w USA pojawiła się idea Nowej Ery Wodnika, społeczność, “okultystyczno-metafizyczna", złożona z setek grup magiczno-ezoterycznych, przyjęła tę nową perspektywę z entuzjazmem. Poparcie ze strony ugrupowań spirytystycznych, teozoficznych itp. wyjaśnia, dlaczego nowy paradygmat rozpowszechnił się tak szybko. Nie brak też oznak zainteresowania świata masońskiego, zwłaszcza jego środowisk okultystycznych, które dążą do rozwoju ukrytych mocy ludzkiego umysłu lub samego człowieka, aby mógł on osiągnąć pełnię doskonałości.
Innym czynnikiem sprzyjającym temu procesowi było powstanie światowej “sieci" łączących grupy zainteresowane “globalną przemianą" (finansowane przez mecenasów świata ezoterycznego). Zrodziło się w ten sposób poczucie wspólnoty między “prorokami" a małymi ugrupowaniami i ukształtował się obraz ruchu zataczającego coraz szersze kręgi, zdolnego oddziaływać na całe społeczeństwo, także poza ścisłym środowiskiem wyznawców; ten sposób porozumiewania się umożliwił dialog między zwolennikami ruchu a innymi osobami i ugrupowaniami na płaszczyźnie jednego lub kilku ideałów Nowej Ery (pokój, ekologia, feminizm, medycyna naturalna, mistyka międzyreligijna). Zjawiskiem tym zainteresowały się też środowiska biznesu i środki przekazu.(J. Musiałkiewicz Marketing, Warszawa 1994)

Opublikowany na początku 1996 roku raport francuskiej komisji parlamentarnej na temat sekt (tzw. raport Guyarda) stwierdza, że większość badanych grup powołuje się na związki z New Age. W raporcie podkreśla się że “New Age je niezaprzeczalnym zwycięzcą w rywalizacji sekt u progu trzeciego tysiąclecia" Nic dziwnego, że New Age przeniknął też do Kościoła (nie tylko zresztą katolickiego) Jak ostrzega bowiem Dokument Watykański z 2003 roku: trzeba niestety przyznać, że istnieje zbyt wiele przypadków, w których katolickie ośrodki duchowości są aktywnie zaangażowane w rozpowszechnianie religijności New Age w Kościele. Należy to oczywiście skorygować, nie tylko po to, żeby powstrzymać rozprzestrzenianie się zamieszania i błędu, ale również by ośrodki te mogły skutecznie promować prawdziwą chrześcijańską duchowość"

New Age osłabł obecnie jako mit i utopia łącząca ludzi, natomiast rozwija się jego nurt ezoteryczny lub spopularyzowany i ożywiony przezeń okultyzm, i to zarówno na płaszczyźnie kulturowej, jak i komercyjnej. Niektórzy już dziś próbują przeciwdziałać kryzysowi New Age, tworząc nowy termin: The Next Age" („Następna Era"). Jego cechą jest większy akcent na indywidualizm, prywatyzację i samorozwój jednostki ludzkiej. Porzuca się globalne (społeczno-polityczne) cele New Age jako zbyt utopijne, ale zachowuje jego zasadnicze doktrynalne zasady, a zwłaszcza stronę praktyczną: psychotechniki, techniki umysłowe i holistyczne metody zdrowia i rozwoju. Przykładem takiego indywidualizmu duchowego, może być niesłabnąca popularność twórczości P. Coelho (typowej dla zarówno dla New Age, jak i dla Next Age) a zwłaszcza jego kultowej powieści Alchemik. Rośnie znaczenie takich metod jak NLP czy Metoda Silvy i powstają coraz to nowe. Niewątpliwie łączy się to zjawisko z tendencją w kulturze zachodniej, którą określono jako “sacralization of the Self" (P. Heelas 1996).

Według A. de Lassusa, ezoteryzm jest dalej popularny pod nazwami naukowymi, gdzie ,,wzajemne krzyżowanie się wątków naturalizmu, psychotechnik i okultyzmu umożliwia przedstawienie ruchu New Age w barwach naukowych i ekologicznych, atrakcyjnych dla publiczności, a zarazem maskujących jego stronę ezoteryczną. Komercyjny okultyzm zaliczany jest do tzw. niskiego New Age, w przeciwieństwie do wysokiego New Age, którego przykładem ma być np. psychologia transpersonalna (N. Dury, Psychologia transpersonalna. Ludzki potencjał ,Poznań 1989 B. Dobczyński, Newa Age, Kraków 1989)

Antychrześcijański charakter New Age
Niebezpieczeństwo gnozy dla tradycji chrześcijańskiej

S. Rouvillois odnotowuje, że w interpretacjach chrześcijaństwa, jakich dokonuje się w nurcie New Age, widać rozumowanie analogiczne do myślenia typowego dla wielkich herezji, którym Kościół musiał stawić czoło już w pierwszych wiekach naszej ery. Chrystus jest postrzegany jako prorok (arianizm) albo jako symboliczna obecność Absolutu (doketyzm), a Trójca Święta - jako potrójne oblicze pierwotnej Energii (sabelianizm).
Papież Jan Paweł II dostrzega gnostycki charakter New Age: „Osobna sprawa to odradzanie się starych poglądów gnostycznych w postaci tzw. New Age. Nie można się łudzić jakoby prowadził on do odnowy religii. Jest to tylko nowa metoda uprawiania gnozy, to znaczy takiej postawy ducha, która w imię głębokiego poznania Boga ostatecznie odrzuca Jego Słowa zastępując je tym, co jest wymysłem samego człowieka. Gnoza nigdy nie wycofała się z terenu chrześcijaństwa, zawsze z nim jakoś współistniała, także pod postacią pewnych kierunków filozoficznych. Nade wszystko jednak pod postacią pewnych ukrytych praktyk parareligijnych, które bardzo głęboko zrywają z tym, co jest istotowo chrześcijańskie, nie mówiąc tego w sposób jasny”. (Jan Paweł II, Przekroczyć próg nadziei, Lublin 1996 s 80-81)

“Gnostycka natura tego ruchu wzywa nas do oceniania go jako całości. Z punktu widzenia wiary chrześcijańskiej nie jest możliwym oddzielenie niektórych elementów religijności New Age jako możliwych do zaakceptowania przez chrześcijan, przy jednoczesnym odrzuceniu innych. Ze względu na to, że ruch New Age tak bardzo koncentruje się na komunikacji z naturą i kosmicznej znajomości uniwersalnego dobra - negując tym samym objawione treści wiary chrześcijańskiej - nie może być on postrzegany jako pozytywny lub nieszkodliwy”.
Ze starego gnostycyzmu Nowa Era zachowuje przede wszystkim synkretyzm (New Age jest Old Age'em). Wszystkie religie oznaczałyby pewne mistyczne przybliżenie do uniwersalnego Ducha.

Są to jednak fragmenty całości, którą ma przywrócić wizja holistyczna Ery Wodnika. Podobnie jak dawni gnostycy - setianie bądź marcjoniści - adaptowali mitologię grecką oraz irańską, tak New Age odwołuje się do szamanizmu, religii Indian, hinduizmu, a zwłaszcza do buddyzmu tybetańskiego. Chętnie zapożycza też techniki medytacji od każdej z tych dróg mistycznych aby dojść do nowej świadomości kosmicznej poprzez oświecenie, ekstazę lub enstazę. Są to szczytowe doświadczenia duchowe (peak experiences) określane jako mistyczne, natomiast okazują się one przede wszystkim fenomenami psychologicznymi, a nawet parapsychologicznymi. Synkretyzm jest cechą typowa dla tradycji ezoterycznej obecnej w kulturze zachodniej – np. Konfucjusz, Mahomet, Budda i Chrystus stawiani są na równi, tworząc łańcuch oświeconych mędrców (Wielcy Wtajemniczeni), jak to widać np. w interpretacjach niektórych ezoteryków (E. Schuré, E. Levi).
Kościół katolicki przestrzega od dawna przed „zgubnym synkretyzmem”. Dokument Watykański dotyczący medytacji chrześcijańskiej Orationis formas (15 X 1989) przypomina, że „prawdziwa mistyka chrześcijańska nie ma nic wspólnego z techniką: zawsze jest darem Bożym, którego otrzymujący go czuje się niegodny”; tymczasem „poza synkretyzmem dominuje w New Age mglisty naturalizm oraz immanentyzm. Człowiek - zgodnie z tym kierunkiem myślenia - może stać się zdolny, dzięki określonym technikom myślenia, do doświadczania bóstwa bez pomocy łaski Bożej i do osiągnięcia własnymi siłami zbawienia, które jest warunkiem harmonii we wszechświecie” (Konferencja Episkopatu Włoch- Sekretariat ds. Ekumenizmu i Dialogu, Rzym 1993)

Lucyferyzm w ideologii New Age
U podstaw planowanej Światowej Religii New Age leży inicjacja (akt poświęcenia), otwarcie nazywana „lucyferyczną" (publikacje D. Spanglera, a wcześniej H. Bławatskiej i A. Bailey). Przywódcy Towarzystwa Teozoficznego próbowali - za Bławatską - deifikować Lucyfera, idąc za tradycją gnostycką. Według Bailey, Lucyfer jest „Władcą Ludzkości”. Jest on światłem kierującym każdym przedsięwzięciem Ruchu Nowej Ery.
D. Spangler (był dyrektorem wspólnoty w Findhorn w Szkocji, jednego z wielkich ośrodków duchowych New Age) stwierdza: „Istotą, która pomaga człowiekowi w osiągnięciu tego celu, by stać się bogiem, jest Lucyfer, anioł ewolucji człowieka"(D. Spangler, Reflections on the Christ, Findhorn 1978, s. 40 n.). Według Constance E. Cumbey, logo Nowej Ery, czyli łuk światła załamanego w kroplach deszczu, ma być symbolem pomostu, który New Age chce przerzucic - jako wypaczenie przymierza boskiego - między człowiekiem a Lucyferem.
“Stając się adeptami Nowej Ery, wielu ludzi nalepia plakietkę z przedstawieniem tęczy, jako znak rozpoznawczy, na swoich samochodach lub na witrynach księgarni. Są oni nieświadomi jego tajemnego znaczenia i kryjących się za nim niebezpieczeństw" (C. Cumbey, The Hidden Dangers of the Rainbow, Shreveport 1983 s.121)
Podobnie uważa R.N. Baer, eks-lider New Age: „Serce się kraje na widok tego paradoksu, że przecież prawie wszyscy ludzie New Age szczerze wierzą, iż właśnie oni są na ścieżce prawdy, wewnętrznego pokoju oraz duchowego spełnienia. Niewielu przeczuwa, że to szatan jest autorem i księciem New Age”.(R.N Bear W matni New Age).
Według K Ledermann, eks-liderki New Age, taka jest właśnie postawa wielu dzieci Wodnika, które uchodzą za rzeczników sprawiedliwości, pokoju i w których widzi się elitę intelektualną, podczas gdy ci ludzie są w służbie szatana. Ich celem jest ustanowienie Hierarchii Światowej, która będzie manipulowała całą ludzkością,
Główną osobą planowanego Rządu New Age i Światowej Religii jest Maitreya - „powracający Chrystus”. Ma on zostać sprowadzony przez Wielką Inwokację, którą ogłoszono jako wiążącą dla wszystkich religii; opublikowano ją po raz pierwszy w 1945 r. Tekst mówi o świetle i miłości oraz o źródle miłości, którym jest serce Boga, choć tak naprawdę dotyczy realizacji Planu New Age. W rzeczywistości planuje się, że gdy Maitreya dojdzie do władzy, obejmie kontrolę nad całym światem, jako człowiek wybrany przez Lucyfera i wykonujący jego instrukcje. Wówczas wprowadzony zostanie powszechny system kontroli, ponieważ tylko ten, kto kontroluje dystrybucję i zaopatrzenie, może rządzić światem. W Nowej Erze pozwolenie na handel i prowadzenie interesów zostanie udzielone tylko tym, którzy zobowiążą się do lojalności wobec Maitreyi, a właściwie Lucyfera. Jak to wcześniej sformułowała Bailey, najpierw cała ludność musi zostać na tyle zapoznana z ideą planetarnej hierarchii mistrzów, aby znaczna jej część była przygotowana do akceptacji ich „Mesjasza"; miał on być przedstawiony jako szczególnie obdarowana jednostka, która osiągnęła całkowity rozwój ewolucyjny, tzn. „Świadomość Chrystusową", i dlatego będzie głową tej hierarchii i Zarządzającym Królestwem Bożym na ziemi” (M.B Schlink, Nowy Wiek (New Age) - z biblijnego punktu widzenia , Warszawa 1991 s.22)
Maitreya ma oficjalnie zainicjować Wiek Wodnika. Będzie on usiłował uczynić z religii New Age religie obowiązującą. W ten sposób New Age grozi użyciem przemocy, a nawet eksterminacją, wobec tych, którzy nie będą chcieli współpracować z Maitreya. Pomimo głoszenia potrzeby „wolności religijnej", członkowie New Age żywiołowo popierają zlikwidowanie tej wolności. „Nowy Chrystus" planuje reorganizację chrześcijaństwa, któremu odmówi się prawa bytu"

Teorie Bławatskiej, leżące u podstaw New Age, były też źródłem inspiracji dla pangermańskich towarzystw, które wypromowały A. Hitlera; „ariozofia" Lanza Liebenfelsa, wywodząca się wprost z teozofii Bławatskiej, miała wielki wpływ tworzenie się ideologii nazistowskiej Hitlera. Niektórzy dostrzegają podobieństwo New Age do nazizmu (np. C. Cumbey, D. Hunt). Według M. Lacroix, ideologia Nowej Ery niszczy pojęcia „polityki” i „obywatelstwa”. Biorąc za punkt wyjścia hipotezę Gai, New Age buduje fundament nowego porządku światowego cechującego się ukrytym totalitaryzmem, który stanowi być może największe niebezpieczeństwo. Koncepcje New Age nie mogą znaleźć miejsca w wizji świata właściwej kulturze Zachodu, gdyż ta przepojona jest indywidualizmem. Należy, jak głoszą ideolodzy ruchu, położyć podwaliny pod nowy porządek polityczny, spoczywający na 2 filarach: odnowionym „ja”, będącym rezultatem radykalnej przemiany osobowości, i Gai, której zasadą jedności jest Globalny Umysł (kosmiczna świadomość) (Lacroix)

Wśród aktualnych promotorów rządu ogólnoświatowego można znaleźć nie tylko masonerię, ale zarazem religie już ukonstytuowane, jak bahaizm, i nowe ruchy religijne (m.in. Medytacja Transcendentalna, Scjentologia, Powszechne Białe Bractwo, Raelianie). Podobne idee można odnaleźć w przesłaniu organizacji World Goodwill (założonej przez A. Bailey), której program łączy koncepcję powołania rządu światowego z przepowiednią rychłego powrotu Chrystusa na ziemię. Ogólnoświatowa unifikacja polityczna dokonuje się więc pod znakiem mesjanizmu; dla wielu rzeczników Nowej Ery, połączonych symbolicznym znakiem tęczy, ustanowienie takiego rządu przyspieszyłoby faktycznie nadejście Ery Wodnika.
Krytyka z pozycji chrześcijaństwa widzi w ustanowieniu rządu światowego - już rozpoczętym wraz z podziałem świata w Jałcie (1945) za sprawą synarchii masońskich i komunistycznych. - chęć zbudowania antykościoła i ostatecznego zniszczenia chrześcijaństwa.
A. de Lassus widzi związki między teozofią, masonerią i New Age. Zachodzi bliska łączność między tymi ruchami co najmniej na płaszczyźnie doktryny i wspólnych celów:
1 USA, gdzie New Age powstał i przede wszystkim się rozwinął, są jednocześnie krajem, w którym najsilniej zakorzeniła się masoneria;
2 wspólny duch, który ma 2 oblicza: dla stopni wyższych - okultyzm, dla niższych - subiektywizm (nie istnieje żadna prawda uniwersalna) i kult człowieka(człowiek sam tworzy siebie siłą swej woli);
3 wspólny cel: masoneria stawia sobie za cel “odkatolicyzować świat", to znaczy
uwolnić go od jakichkolwiek odniesień nadprzyrodzonych; ponadto pracuje
ona nad zaprowadzeniem „Republiki Uniwersalnej” New Age zaś prezentuje siebie jako nową religię, religię Ery Wodnika, która ma zastąpić religie chrześcijańską, uznaną za przestarzałą (gdyż związaną z ustępującą Erą Ryb);
4 obecność w obrębie New Age organizacji bliskich masonerii, jak np. Zakon Róży i Krzyża (AMORC), którego kierunki zainteresowań, programy zajęć i wykładów zawierają wszystkie tematy powszechnie obecne w New Age-okultyzm, psychotechniki i naturalizm;
5 przynależność do masonerii inspiratorów New Age, założycielki i kierowników
Towarzystwa Teozoficznego: H. Bławatskiej, A. Besant, H.S. Olcotta, A. Bailey; wspólnym mianownikiem jest kult Lucyfera. (A. de Lassus)

Łączy się z tym heterodoksyjna angelologia New Age, która wykazuje zainteresowanie aniołami (traktowanymi wyłącznie „pozytywnie" jako zbawcy, przewodnicy i pocieszyciele) w oderwaniu od kontekstu panowania Boga osobowego i transcendentnego, któremu przecież aniołowie posłusznie służą w dziele zbawienia, i dopiero w tym kontekście (a nie „samowolnie") pomagają ludziom. New Age odrzuca jednak angelologię chrześcijańską powiązaną ściśle z Bogiem Stwórcą, Jego Synem Chrystusem i Bożymi prawami (H. Oleschko) i proponuje w to miejsce własną synkrety styczną czy też bajkową angelologię, nierzadko otwierając się na doświadczenia satanistyczne. ( “L ESOTERISME, 88-89”)

Walka z chrześcijaństwem i Kościołem w New Age

Już założycielka Towarzystwa Teozoficznego, H. Bławatska, otwarcie nienawidziła chrześcijaństwa i Kościoła (co jest istotnym wskaźnikiem przy rozeznaniu duchowym). Na ten ważny fakt, jakim jest programowa walka teozofów z chrześcijaństwem i nienawiść do niego, wskazuje w sposób precyzyjnie udokumentowany wybitny socjolog religii i teolog włoski, P.G. Gramaglia". A. Bailey, kierowana przez tego samego ducha-przewodnika, co jej poprzedniczka Bławatska, otrzymywała w swoich komunikatach podobne orędzie odrzucenia czy wręcz zniszczenia chrześcijaństwa. Bailey podaje listę kościołów i religii pod tytułem „grup negatywnych", które należy wyeliminować. Chodziło o to, by zastąpić ideę osobowego Boga abstrakcyjnym pojęciem bezosobowej Kosmicznej Zasady.
Nie tylko jednak teozofia, ale także wiele innych ruchów ezoterycznych, które zasilają New Age, ma charakter wyraźnie antychrześcijański, co oczywiście promieniuje na tożsamość New Age. Pomimo tego, co często mówi się o otwartości na wszystkie religijne punkty widzenia, tradycyjne chrześcijaństwo w New Age nie jest de facto uważane za możliwe do przyjęcia. W rzeczywistości okazuje się czasem zupełnie wyraźnie, że „nie ma miejsca dla prawdziwego chrześcijaństwa”, co więcej istnieją nawet argumenty usprawiedliwiające antychrześcijańskie zachowanie. ( E Miller, A Crash in the New Age 1989)
Instytucja kościelna, realna obecność Chrystusa i kapłaństwo są trzema zasadniczymi punktami, na których koncentruje się wrogość ruchu. Według New Age, nadszedł już czas, by przejść od religii zorganizowanej do duchowości osobistej, która nie potrzebuje żadnych zhierarchizowanych pośredników, posiadaczy mocy duchowej.
W USA szerzy się pozytywna gnoza – selfizm, głosząca, że ludzkie „ja” (ang. selfs jest dobre, a nawet boskie i pełne nieskończonych możliwości (P.C. Vitz, Psychologia jako religia, Warszawa 2002 s. 60).
Jedną ze spłyconych ideologii opartych na selfizmie jest wspomniane już myślenie pozytywne. Według Lacroix, sekret sukcesu New Age tkwi w metodzie zwanej »m pozytywnym«. Zakłada ona, że każda jednostka posiada bogaty potencjał rozwojowy, który można wykorzystać przez twórczą wizualizację, zwalczanie tendencji do niskiej samooceny i systematyczny trening w postrzeganiu przyszłości bez lęku”.
Głęboki konflikt pomiędzy chrześcijaństwem a selfizmem ogniskuje się m.in. wokół problemu cierpienia. Chrześcijanin uznaje zło - z towarzyszącym mu cierpieniem, a ostatecznie śmiercią – za związane z życiem; poprzez zatracanie swojego zwyczajnego „ja” w codziennym trudzie i umartwieniu może także cierpienie traktować jako doświadczenie nie tylko oczyszczające z grzechu, ale także jako radosny udział w krzyżu Chrystusa, otwierający drogę do zbawienia oraz pozwalający osiągnąć wyższy poziom dojrzałości psychologicznej i duchowej“.

Od uniwersytetów Stanforda i Harvarda po lokalne szkoły podstawowe edukacja młodych Amerykanów jest przesiąknięta selfistyczną ideologią; renomowane uczelnie wypuszczają absolwentów będących rzecznikami tych wartości, którzy obejmują odpowiedzialne stanowiska w administracji, wielkim biznesie i w środkach przekazu; w instytucjach tych chrześcijaństwo jest odrzucane jako religia ludzi nieoświeconych i niekulturalnych.
Selfizm i myślenie pozytywne są propagowane przez Ruch Ludzkiego Potencjału, który rozwinął się w sieć grup promujących uwolnienie dzięki samorealizacji, wrodzonej ludzkiej zdolności do bycia kreatywnym. Związane z tą ideą różne techniki osobistej przemiany coraz częściej są wykorzystywane przez firmy w programach treningu zarządzania. Transpersonalne Technologie, Ruch dla Wewnętrznej Duchowej Świadomości, Organizacyjny Rozwój i Organizacyjna Przemiana wszystkie te techniki przedstawia się jako niereligijne, jednak w rzeczywistości
pracownicy firm mogą znaleźć się w sytuacjach, w których poddani zostaną wpływowi obcej “duchowości". Myślenie pozytywne nie jest bowiem neutralne, ale zawiera w sobie liczne tezy światopoglądowe lub nawet ukryte postawy religijne czy kultyczne (inicjacyjne). “Terapeuci" bądź instruktorzy często bowiem swobodnie mieszają różne techniki psychologiczne z rytami inicjacyjnymi, w duchu synkretyzmu New Age. Stąd myślenie pozytywne oparte na selfizmie sprzęga się często z lucyferyzmem (antychrześcijanskie samozbawienie), także ze względu na wewnętrzne pokrewieństwo idei. ( P.H Lochhaas, Seminaria New Age dla pracowników wielkich korporacji )

New Age podaje w wątpliwość pojęcie podmiotu, zastępując je koncepcją “człowieka bez granic", pozbawionego tożsamości; wdrażanie środków radykalnej zmiany osobowości prowadzi do technizacji życia duchowego: w ten sposób New Age toruje drogę praktyce”prania mózgu" (kontrola umysłu). Odmienne stany świadomości, propagowane przez ruch, mają charakter regresywny: powiązane w sposób dwuznaczny z subkulturą narkotykową, dają pole działalności pseudonaukowej (M. Lacroix).
Celem alternatywnych metod, czyli technicznych zabiegów ideologii New Age, jest człowiek z rozmytą tożsamością, uległy, dyspozycyjny i podatny na manipulacje. Końcowym produktem tego rodzaju ideologii jest „osoba niezdolna odróżnić prawdy od fałszu i zaprogramowana do ignorowania tej kwestii z miejsca. Mówiąc delikatnie New Age zmierza do kształtowania ludzi wysoce wrażliwych, a więc łatwo poddających się manipulacji. Idealny New Ager to prawdziwie »ludzka rozrywka«, uległy i pokorny, rozkosz dyrektorów, biurokratów i inżynierów społecznych. W dużej liczbie - marzenie dyktatora, funkcjonalny tryb w socjo-komercyjno-politycznej maszynie. Jest to najbardziej niepokojąca implikacja New Age - i jej najbardziej prawdopodobny konkretny wpływ na naszą przyszłość" (B. Alexander)

Interwencje Watykanu na temat ideologii New Age

W lutym 2003 roku w Watykanie ogłoszono dokument zatytułowany: Jezus Chrystus dawcą wody żywej. Refleksja chrześcijańska o New Age". Wydały go Papieskie Rady do spraw Kultury i do spraw Dialogu Międzyreligijnego, przy współudziale Kongregacji do spraw Ewangelizacji Narodów oraz Papieskiej Rady do spraw Popierania Jedności Chrześcijan.
Wraz z dokumentem poszczególnym Konferencjom episkopatu rozesłano szereg pytań dotyczących tego zjawiska.
W 2004 roku zebrała się w Rzymie międzynarodowa Konsulta, która zanaliwała odpowiedzi nadesłane przez episkopaty. W spotkaniu wzięli udział delegaci 22 episkopatów ze wszystkich kontynentów, a także przedstawiciele Kurii Rzymski i unii zakonnych przełożonych generalnych. Konsulta zajęła się też oceną technik rozwijanych przez New Age i porównaniem proponowanych przez ten ruch „doświadczeń mistycznych” z autentyczną duchowością chrześcijańską. Zwrócono przy tym uwagę, że bogactwo duchowego, ascetycznego i mistycznego dziedzictwa chrześcijaństwa również wielu katolikom nie jest dobrze znane.
Międzynarodowa Konsulta o “New Age” postanowiła kontynuować wymianę informacji. W oparciu o lepszą znajomość tego złożonego zjawiska będzie można przyjść z pomocą wielu potrzebującym jej ludziom. Opublikowany został komunikat prasowy ze spotkania Międzynarodowej Konsulty o „New Age”, ale jej treść merytoryczna nie była oficjalnie opublikowana, lecz rozesłana do samych biskupów (taka była wewnętrzna decyzja samej Konsulty).
„Jezus Chrystus dawcą wody żywej" nie był jedyną wypowiedzią Kościoła na temat ruchu New Age (nie liczę tu ważnego Dokumentu „lokalnego” jakim jest, The Irish Theological Commission, A New Age of the Spirit? A Catholic Response to the New Age Phenomenon, Dublin 1994", który jest cytowany jest nie tylko w tej pracy, ale w bibliografii dokumentu watykańskiego). Jan Paweł II wspomniał o tym ruchu, spotykając się z grupą biskupów z USA w maju 1993 r. Stwierdził wówczas, że New Age - choć jest wyrazem duchowych poszukiwań wielu ludzi – szerzy idee nie dające się pogodzić z wiarą chrześcijańską. Cechuje go bowiem synkretyzm, relatywistyczne podejście do doktryny religijnej, panteistyczne pojmowanie Boga, odwrócenie pojęć grzechu i odkupienia, zaprzeczanie zmartwychwstaniu ciał, itd. Jan Paweł II wspomina też New Age w swej wydanej rok później - w roku 1994 - książce-wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei". Określa go tam jako odrodzenie idei gnostyckich i nowy sposób uprawiania gnozy, która w imię głębszego poznania Boga zastępuje Jego słowo słowami czysto ludzkimi.
W encyklice Fides et ratio z 1998 r. Jan Paweł II nie wspomina wprost o New Age, ale mówi ogólnie o „różnorakich formach ezoteryzmu, które szerzą się także dzisiaj" i w których można się dopatrywać odniesień do starożytnej gnozy (co już cytowaliśmy). Do New Age można jednak wyraźnie zastosować m.in. to, co w encyklice Fides et ratio mówi się o relatywizmie i eklektyzmie polegającym na posługiwaniu się “izolowanymi ideami zaczerpniętymi z różnych filozofii, nie bacząc ani na ich spójność i systematyczne powiązanie, ani na ich kontekst historyczny” (Fides et ratio, 76).

W ogłoszonym w roku 1989 przez Kongregację Nauki Wiary „Liście do Biskupów Kościoła Katolickiego o niektórych aspektach medytacji chrześcijańskiej” (orationis formas) podano kryteria rozeznania duchowego, np. ważną zasadę (którą cytowaliśmy już powyżej), że „prawdziwa mistyka nie jest techniką" (te uwagi cytowane są także w dokumencie , “Jezus Chrystus dawcą wody żywej”). Są one przydatne dla tych, którzy - choć uważają się za chrześcijan - posługują się w medytacji metodami czy technikami zaczerpniętymi z religii wschodnich oraz z „nowej” psychologii , bardzo rozpowszechnionymi w kontekście New Age. Tymczasem -modlitwa chrześcijańska (jako istota medytacji chrześcijańskiej) to dialog, który
wszakże respektuje relacje i różnicę między stworzeniem a Stwórcą. Nie sprowadza do poziomu poznania i doświadczenia tego, co jest tylko łaską.(KKK 52)
W dokumencie Międzynarodowej Komisji Teologicznej z roku 1992, poświęconym pewnym aktualnym kwestiom dotyczącym eschatologii, poruszono też kwestie wiążące się z problemami reinkarnacji – „wędrówki dusz”. Podkreślono, że objawienie chrześcijańskie wyklucza podobne teorie, głosząc jedyność i niepowtarzalność ludzkiego życia. W trzy lata później – w roku 1995 – Międzynarodowa Komisja Teologiczna wydała dokument poświęcony pewnym kwestiom teologii odkupienia. O New Age wspomniano tam w dwóch kontekstach. Najpierw mowa o poszukiwaniu zbawienia w religiach starożytnych i we współczesnych ruchach alternatywnych. Następnie - o transcendentalnej teologii religii, której tezy bliskie są teoriom New Age.
W roku 1996 kardynał Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, mówił o „Wierze i teologii w naszych czasach” na spotkaniu swej dykasterii z przewodniczącymi komisji doktrynalnych episkopatów kontynentu amerykańskiego w Guadalajarze. Przy tej okazji podjął też temat New Age. Wskazał, że Boga nie traktuje on jako osobę, ale jako duchową energię, która wszystko przenika.
Ogłoszony w roku 1992 Katechizm Kościoła Katolickiego nie wymienia nigdy nazwy New Age, ale daje odpowiedzi na pewne problemy przez ten ruch podnoszone.
Wykład prawd wiary o sądzie szczegółowym po śmierci, zawarty w 1021. punkcie Katechizmu
, wyklucza możliwość reinkarnacji (będącej podstawą ideologiczną każdego ezoteryzmu i okultyzmu, w tym New Age). W punkcie 2115. i dwóch następnych odrzuca się wszelkie formy wróżbiarstwa, astrologii i magii.
(Ezoteryzm i okultyzm formy dawne i nowe - Ks. Aleksander Posacki )
MementoMori+++
Next Age
Techniki umysłowe

Techniki umysłowe (psychotechniki) to techniki terapeutyczno-rozwojowe stosowane na wielką skalę (dziś globalnie, a nie tylko w terapiach New Age, który je rozpropagował) w wszelkich terapiach (psychologicznych i somatycznych), szkolnictwie czy pedagogice (także wśród dzieci) i biznesie. Próbuje się wprowadzić owe
techniki w świat kultury, stosując presję obyczajową …More
Next Age
Techniki umysłowe

Techniki umysłowe (psychotechniki) to techniki terapeutyczno-rozwojowe stosowane na wielką skalę (dziś globalnie, a nie tylko w terapiach New Age, który je rozpropagował) w wszelkich terapiach (psychologicznych i somatycznych), szkolnictwie czy pedagogice (także wśród dzieci) i biznesie. Próbuje się wprowadzić owe
techniki w świat kultury, stosując presję obyczajową lub nawet prymus prawny, traktując je jako w pełni uzasadniony obiektywnie (naukowo) oraz całkowicie bezpieczny element terapii zdrowotnych lub strategii pedagogicznych (rozwojowych).

Ekspansja technik umysłowych pod szyldem psychologii i pedagogiki

W krajach Europy Zachodniej i w USA ćwiczenia relaksacyjno-transowe oraz podróże w wyobraźni, czyli wizualizacje (połączone zwykle z tzw. afirmacjami, opartymi o ideologię myślenia pozytywnego) praktykowane są już niemal powszechnie począwszy od przedszkoli po zajęcia na uczelniach wyższych; istnieje jednak wiele
innych technik, mających u podstaw założenia antropologiczno psychologiczne. W języku psychologii podstawą takich praktycznych działań jest samorozwój, a zwłaszcza samorealizacja i samowychowanie są przedmiotem zainteresowania głównie orientacji humanistycznej w pedagogice i psychologii. Na gruncie psychologii i pedagogiki humanistycznej pojęcia samowychowania i samorealizacji człowieka często utożsamia się, gdyż oba dotyczą kreacji własnej osobowości. Na gruncie aksjologii wychowania najszersze znaczenie ma pojęcie samorozwoju, który należy rozumieć jako wszelkie impulsy i dążenia człowieka nakierowane na aktualizację jego potencjalnych sił psychofizycznych; „samorealizacja” ma węższe znaczenie i można ją rozumieć jako proces wytwarzania i przeżywania przez człowieka wartości; „samowychowanie” ma znaczenie najwęższe – jest to realizowanie przez jego podmiot systemu pozytywnych wartości w działalności osobistej i społecznej
(W. Górniewicz).

W technikach New Age celem psychotechnik jest „duchowa przemiana”, w której pojęcie samorealizacji przypomina gnostyckie samozbawienie. Tu aktywizuje się nie tylko siły psychofizyczne, ale też „duchowe” czy „boskie”. Studia nad literaturą naukową, rodzą jednak wątpliwości czy pojęcie samorealizacji nie ma takie charakteru religijnego (duchowego) na sposób ukryty. W naukowej literaturze przedmiotu rozróżnia się metody i techniki, a nawet systemy relaksowo-koncentrujące.

Przykładem metod relaksowo-koncentrujących są: relaksacje, wśród których można wymienić kilka typów: relaksację neuromięśniową fizycznie aktywną, fizycznie bierną i typ mieszany; medytacje; praca z oddechem; biologiczne sprzężenie zwrotne; psychofizyczne ćwiczenia zdrowotne w ruchu i inne. Techniki relaksowo-koncentrujące z kolei to uszczegółowione procedury w ramach metod, pozwalające
w konkretny sposób osiągnąć relaksację (Cozolino Neuronauka w psychoterapii 2006 s 226-230).

Wyróżniono techniki podstawowe dla danej metody oraz techniki dopełniające. Przykładami mogą być: liczenie oddechów jako technika podstawowa w medytacji, zaś praca z „pozytywnymi sugestiami”(myślenie pozytywne) jako technika dopełniająca w relaksacji neuromięśniowej fizycznie aktywnej. Systemy relaksowo-koncentrujące to tworzone przez różne metody i techniki relaksowo-koncentrujące struktury o wewnętrznej spójności i wyraźnie określonym przeznaczeniu w wyrazistym obrazie świata (światopoglądzie); jako przykłady można wymienić: sugestopedię G. Łozanowa (na której jest dziś oparty superlearning), jogę, zen, czy
samokontrolę umysłu J. Silvy (P. Zieliński).
Odnoszenie tych technik wyłącznie do ciała, mięśni, nerwów czy nawet „psychiki" jest rażącym redukcjonizmem ontologicznym; nie można tu mówić jedynie o enigmatycznym i nieweryfikowanym otwieraniu „nieświadomości" lub otwieraniu się na „Nieświadomość", co od czasów C.G. Junga stało się powszechnym
,,dogmatem”, a raczej przesądem. Techniki oddechowe, mudry i mandale, mantry i afirmacje (pozytywne sugestie), podobnie jak wizualizacje to klucz dla wielu systemów orientalnych i okultystycznych (np. różokrzyżowych).
Bardzo często nadmierne zaufanie do tego rodzaju technik wypływa ze swoistego ubóstwienia mózgu, który zastąpił duszę w jej relacji do Boga. W ten sposób wchodzi się w obszar duchowości (religijności); w planie zajęć pojawia się jednak nie modlitwa (jako praktyka „wyznaniowa”), ale traktowane jako rzekomo neutralne: medytacja, techniki relaksacyjne i parahipnotyczne, ćwiczenia koncentracji i fantazji w celu otworzenia drogi do świata duchowego. Właśnie ćwiczenia wizualizacji oraz koncentracji mają kluczowe znaczenie w wychowaniu propagowanym przez New Age.
Metody relaksowo-koncentrujące potraktowano - nawet jeśli bezpośrednio pochodzą z obszaru religijnego, jak np. medytacja – jako ogólne sposoby osiągania stanu relaksacyjnego, charakteryzującego się odprężeniem fizycznym i psychicznym, ale też zachowaniem przytomności i skoncentrowanej uwagi u ćwiczącego oraz możnością wpływania na własne zachowanie.

Wielu jest jednak prawdopodobnie nieświadomych, że są to w rzeczywistości techniki transowe, rozszerzające świadomość człowieka i mające aspiracje duchowej transformacji człowieka. Nie wiedzą też, jakie jest ich prawdziwe działanie, przypominające inicjację występującą w jodze oraz innych niechrześcijańskich tradycjach duchowych, takich jak magia czy szamanizm, najstarsza tradycja spirytystyczna, która wkraczając powszechnie do psychologii przeżywa dzisiaj swój renesans (A. Mindell).

W kręgach nauczycielskich coraz większym zainteresowaniem cieszy się obecnie także Kinezjologia Edukacyjna, zwana też Metodą Dennisona (o charakterze pseudonaukowym i okultystycznym jednocześnie), mająca rzekomo doprowadzić do integracji pracy mózgu (synchronizacji pracy lewej i prawej półkuli mózgowej), a tym samym zlikwidować trudności szkolne dziecka, ale też rozwinąć jego „wewnętrzny potencjał czy ukształtować go „holistycznie”. Założenia teoretyczne tekstów P. Dennisona - w ocenie Polskiej Akademii Nauk - nie odpowiadają aktualnie znanej wiedzy neurologicznej, publikowanej w światowej literaturze angielskiej, francuskiej i amerykańskiej. Kinezjologia Edukacyjna nie spełnia więc podstawowych naukowych kryteriów metodologicznych, a ponadto brak w niej prawdziwie personalistycznych odniesień do transcendencji osoby ludzkiej; istnieje też niebezpieczeństwo infiltracji czy inicjacji okultystycznych (Kinezjologia odwołuje się do ideologii meridianów, czakramów oraz stosowania mudr) (K. Korab kinezjologia edukacyjna , nauka , pseudonauka, czy manipulacja? 2008 s. 95-115 )

Podobnie jest z Metodą Silvy, a także z NLP (Neurolingwistyczne Programowanie), ujawniających korzenie czy konotacje ezoteryczne. Korzystanie z „wewnętrznych przewodników” w Metodzie Silvy sytuuje ją także z obszarze ukrytych praktyk spirytystycznych. Dotyczy to także nowych technik, np. superlearningu, opartego
na metodzie sugestopedii G. Łozanowa, który parał się jogą i parapsychologią czy terapii B. Hellingera, byłego księdza - apostaty, głoszącego antychrześcijańskie tezy i reaktywującego - pod szyldem „ustawień rodzinnych” – myślenie propagujące ideologię gnozy i fatalizmu (eliminacja osobowego i jednostkowego sumienia) oraz
szamanistyczne techniki ukrytego spirytyzmu (przywoływanie osób zmarłych), co wszystko razem należy uznać za najwyższej rangi zagrożenia duchowe.
Na uwagę zasługują też techniki psychodeliczne (wychodzące od badań nad LSD) w ramach tzw. terapii psycholitycznej (R.A. Sandison), gdzie chodzi o rozwiązanie tą drogą konfliktów w psyche, poprzez eksplorację głębokich poziomów „nie wiadomości". Istnieje też terapia psychodeliczna (H. Osmond), także wychodząca od stosowania LSD, której celem jest całkowite przeobrażenie poprzez doświadczenie natury transcendentalnej. Często jednak są doświadczenia o koszmarnym charakterze, sugerujące infernalną i demoniczną ich naturę, jak to wynika chociażby z opisów S. Grofa (S. Grof, Obszary nieświadomości. Raport z badań nad LSD, Kraków 2000, s. 200-206).
Jest to nawiązanie do ezoterycznych i spirytystycznych doświadczeń szamanistycznych, gdzie rzekome badania naukowe sprzymierzają się z okultyzmem (S. Grof, Przygoda odkrywania samego siebie, Gdynia 2000, s. 15-18 ).

Jednocześnie we wszystkich niemalże publikacjach ideologów New Age, jak też propagujących metody relaksowo-koncentrujące, analityczno-krytyczny rozum i logika klasyczna (w tym dwoistość dobra i zła) zostają poddane ekstremalnej krytyce, marginalizacji, a nawet eliminacji. Liczy się bliżej nieokreślona „intuicja", „wyobraźnia", „uczucia”, „wgląd” czy ostatecznie subiektywistyczna „wola mocy”. Zagubieniu uległ w tego rodzaju psychologii i pedagogice obszar gruntownych przemyśleń, analiz, porównań i rozważań nad „treścią" (przedmiotem) nauczania, a jego miejsce zajęły kwestie „techniczno-formalne” (podmiotowe, subiektywistyczne): podróże w wyobraźni czy transformacja wewnętrzna (rozwój osobisty) definiowane jednak w określony sposób, który często można określić jako zagrożenie duchowe.

Brak naukowości w strukturze technik umysłowych (ideologizacja)
Analiza zarówno genezy, jak i struktury owych technik wskazuje, że nie są one neutralne (nie są np. niereligijne, wolne od założeń teoretycznych czy „naukowe"), a w konsekwencji pozytywne i bezpieczne jak się powszechnie głosi. Nie są też obiektywne, mają charakter ideologiczny i światopoglądowy, a ich interpretacja człowieka, Boga i kosmosu naznaczona jest błędami filozoficznymi i teologicznymi (redukcjonizm ontologiczny, monizm, panteizm, panpsychizm, panenergetyzm, pelagianizm, relatywizm, idolatria).

Pojęcie duszy czy ducha zostało zastąpione pojęciem umysłu i psychiki, co rozpoczęło się od subiektywistycznego przełomu kartezjańskiego, który rozpoczął detronizację metafizyki (W. Chudy) i odejście od ontologicznego traktowania duchowości człowieka na rzecz jego psychologicznych czy też psychofizjologicznych przejawów. Deontologizacja pojęcia duszy (ducha) i zastąpienie go różnie rozumianym, ale subiektywistycznym pojęciem „jaźni” (niem. Selbst, ang. selfi), doprowadziło także do depersonalizacji bytu ludzkiego i otworzyło drogę do wszelkiego rodzaju manipulacji człowiekiem (M.A. Krąpiec O ludzką politykę 2001 s 82-83)

W kontekście aksjologii zależnej od ontologii i teologii, które zdetronizowano, ludzka natura czy psychika jest rzekomo neutralna czy „dobra”. Takie przekonanie stworzyło pomost do ubóstwienia ludzkiej natury (w tym - później – ludzkiego mózgu) czy idolatrycznej deifikacji samego człowieka. Albowiem wiele z tych technik umysłowych zostało zaadaptowanych bezpośrednio z obszaru religii, ale też ezoteryzmu czy okultyzmu (magii i spirytyzmu). „Jaźń” jest w tych koncepcjach apriorycznie „boska” (w pominięciem obszaru moralnego), a wiec psychologia automatycznie wiąże się z duchowością, a nawet soteriologią. Sakralizacja własnego „Ja” (P. Heelas) nie uznaje żadnych granic poznawczych i ontologicznych ani żadnych heteronomicznych norm. Jest to często tzw. „Wyższe Ja” (Higher Self). W ten sposób reaktywuje się „antropologia gnozy” we wszelkich możliwych formach, a podobne koncepcje „boskiej jaźni” (istota gnozy), przyciągają się wzajemnie.
Wszystko więc zależy od wcześniejszych założeń teoretycznych, np. antropologicznych i ontologicznych (metafizycznych), o charakterze filozoficznym i teologicznym (lub teozoficznym). Tworzą one raczej swoisty związek metaphysical – psychic - occult (J. Gordon Melton). Mimo opinii, iż są one nowe czy alternatyw-
ne, wpisują się one w myślenie antropocentryczne, obecne w kulturze zachodniej przynajmniej od czasów renesansu. Podobnie gnostyckie myślenie było wcześniej obecne w kulturze, przygotowane jeszcze silniej przez struktury idealizmu niemieckiego, który reprezentował podobne myślenie monistyczne, podobnie jak model
renesansowego myślenia.

Koncepcja, że „myśl kształtuje rzeczywistość" jest idealistyczna i gnostycka (teozoficzna) jednocześnie. Jest to pokusa demiurgicznej „stwórczości” (nazywanej eufemistycznie „twórczością czy „kreatywnością umysłu, która dąży do przekraczania nie tylko wszelkich różnic, ale i granic). Tu rysuje się problem „antropologii
wyobraźni" reaktywowanej w renesansie i ściśle związanej z magią (P. Lombardi).
Status „boskiej wyobraźni wspiera system trójdzielny (czynnik pośredni pomiędzy
duszą a ciałem, ciała ,,subtelne") w antropologii, oparty o zasady monizmu.

Św. Tomasz z Akwinu antycypuje błędy renesansu, krytykując je dużo wcześniej, przeprowadzając m. in. krytykę magii, która była jednym z filarów ideologii renesansowej; kosmos według niego nie może wpływać na umysł, to raczej działają byty inteligentne, czyli duchy. W dziele Summa contra gentiles Tomasz odpowiada na większość argumentów popularyzowanych po wiekach przez New Age (np.błędy Awicenny). Redukcjonizm i regres, „kosmizmu" (gdzie człowiek definiowany jest jako podobny nie do Stwórcy, ale do Stworzenia czy Kosmosu) to transcendencji, eliminacja personalizmu, „zabójstwo duszy" (E. Voegelin). Racjonalizacja religii w oświeceniu (Kant, Hegel) prowadzi do psychologizacji duchowości, co ostatecznie doprowadzi do utylitarnej i manipulacyjnej (profanicznej) technicyzacji duchowości, co jest typowe dla New Age i Next Age (M. Lacroix,
wspomina też o racjonalizacji duchowości w New Age). Next Age jako twór ostatnich czasów, odkryty przez niektórych socjologów religii, jak M. Introvigne, zajmuje się - jak już mówiliśmy – głównie tzw. rozwojem i szczęściem osobistym,rezygnując z globalistycznych utopii New Age, od którego jednak przejmuje założenia antropologiczne oraz techniki przemiany wewnętrznej.
Utylitarne poszukiwanie szczęścia oraz zdrowia/zbawienia (G. Filoramo) wiąże się z gnostycką „materializacją/energetyzacją duchowości („zamach na Tajemnicę”). Podstawą jest tu ideologia holizmu, oparta o filozoficzny monizm. Holizm jednak redukcyjnie i profanicznie przedefiniowuje ducha, duszę czy duchy na energie (mesmeryzm, A. Schopenhauer, C.G. Jung). W duchu hermetyzmu zdegradowany jest także sam Bóg, gdyż bóg kosmiczny (makrokosmos) oraz bóg wewnętrzny (mikrokosmos) jest energią.
Kultura wysoka współpracuje przez to z kontrkulturą ezoteryzmu. Podobna „energetyzacja”, a zarazem „technicyzacja” duchowości, występuje również od wieków w myśleniu ezoteryzmu i okultyzmu (opartym na inicjacji). To praktyczno-techniczne otwarcie się łączy się z „optymizmem" epistemologiczno-ontologicznym cechującym teorie ezoteryczne (B. Grom). Tego rodzaju optymizm, ośmielający do eksperymentów duchowych, wynika z kolei z ideologii monizmu, który charakteryzuje wiele podobnych koncepcji: „wiedzę integralną" u H. Bławatskiej i A. Besant („paradygmat teozoficzny”, bliski „paradygmatowi holistycznemu”,gdzie twierdzi się, że świadomość i jej narzędzia, duch i materia są czasowymi wyrażeniami jedynego i nieuwarunkowanego bytu, przejawiającego się jako „Praduch"), ideologię „Geisteswissenschaft” R. Steinera oraz pozytywistyczne metody spirytystów (nie wykluczając NDE) IL Gnoza i neognoza jako podstawa ezoteryzmu i okultyzmu.

Psychotechniki to często „biookultyzm", ale często są określane one eufemistycznie jako „techniki energetyczne czy, „praca z energiami”; tak pojęta - w duchu monistycznego panenergetyzmu „energetyzacja” ducha i duszy łączy się z bezzasadną i polegającą na arbitralnej manipulacji semantycznej „energetyzacją wszelkich rytuałów, jak: mandale, mudry, mantry co nie oznacza nie tylko „naukowości”, ale także „neutralności” (C. Pilar).

Psychologizacja duchowości w technikach umysłowych
Mówienie o psychologii czy umyśle (częściej nawet mózgu) w kontekście współczesnych antymetafizycznych tendencji w nauce to często eufemizm technokratycznej i pseudopsychologicznej nowomowy. Religia staje się psychologią, a psychologia religią (P. Vitz). Następuje „psychologizacja” religii, duchowości, mistyki czy inicjacji. Psychologia maskuje inicjację, która i tak jest słabo rozpracowana w religioznawstwie (A. Wierciński), a nawet w chrześcijańskiej teologii (B. Górka). Sprzyja to lekceważeniu zagrożeń duchowych płynących ze stosowania i propagowania technik umysłowych czy psychotechnik, które w rzeczywistości mogą dotyczyć obszaru duchowości oraz inicjacji i wynikających stąd rozstrzygnięć duchowo-moralnych, soteriologicznych i eschatologicznych. Techniki doskonalenia umysłu, raz powołują się na psychologię, innym razem
na religię (jak np. Scjentologia). W istocie chodzi o sprowadzenie duchowości do psychologii, co jest profanicznym redukcjonizmem ontologicznym oraz błędem antropologicznym (R. Guénon, J.M. Hoene Wroński), propagowanym dziś przez New Age (Dokument watykański o New Age z 2003 r.). Tworzy się obraz „psychologicznej” nadreligii, jak np. mandala (każda psychologia, która czyni podobny zamach na religię jest zawsze pseudopsychologia).
Nowomowa ukrywa akty duchowe: indywiduacja jest inicjacją (C.G. Jung), samorealizacja (C.G. Jung, J. Prokopiuk) jest samozbawieniem. Jung zpsychologizował ezoteryzm i zsakralizował psychologie (W. Hanegraaff)
,otwierając drogę psychologii humanistycznej oraz psychologii transpersonalnej, które podążyły tym tropem.

Jung, ojciec antropologii New Age, zastąpił tradycyjną jogę ćwiczeniami wyobraźni, które mogą być formą mediumicznego otwarcia. Jest to jednak joga przetworzona, polegająca na pracy z symbolami (inicjacja to otwarcie woli plus symbolika). Psychologizacja inicjacji jest bezprawną formą psychologizacji duchowości i religii.
Dla Junga ważna jest mandala, rytualny obraz w kształcie koła; symbol ten pełni rzekomo rolę tzw. transformatora „energii psychicznej". Metoda „aktywnej wyobraźni” została udoskonalona i zmodyfikowana przez twórcę „psychosyntezy" R. Assagiolego (związanego z teozofia), H. Desoille'a i L.Leunera, którzy nawiązali
do jungowskiej koncepcji roli symbolu jako transformatora „energii psychicznej" (T. Doktór).

Tymczasem wola plus symbolika to może być duchowa inicjacja, która jest ontologicznie czymś więcej od transformacji energii. Pojęcia transformatora boskiej energii kosmicznej używa się także w propagowaniu tzw. pierścienia Atlantów, który pełni jednocześnie rolę talizmanu i amuletu, służąc jako idolatryczny i kontrinicjacyjny symbol duchowej przynależności, przynosząc często - wbrew oczekiwaniom – biblijne „przekleństwo" (noszony często w postaci złotej biżuterii, jest bowiem „złotym cielcem” w miniaturze).
W tym świetle „psychotechniki” mogą być duchowe, inicjacyjne, religijne, a więc magiczne, spirytystyczne czy demoniczne. Mogą być zarówno rytuałami gnostycko-magicznymi, jak i ewokacjami spirytystycznymi jednocześnie. Technika umysłowa może być w tym kontekście rytuałem i ukrytą inicjacją (kontrinicjacją),
a psychotechnika” działaniem w rzeczywistości duchowym. Tak wkracza się w sferę duchową, a nawet spirytystyczną - często sięga się otwarcie po religijne czy inicjacyjne rytuały, traktując je bezzasadnie jako „neutralne" techniki". Na bazie, aktywnej wyobraźni” Junga rodzi się np. coraz bardziej popularna w pseudopsychologii wizualizacja duchów przewodników lub tzw. „wewnętrznych przewodników", która może być w rzeczywistości ukrytą strukturą ewokacji spirytystycznej. Okultyzm stosuje terminologię indyjską, buddyjską i kabalistyczną, a jednocześnie używa języka psychologii, odwołując się do pojęcia nieświadomości (które jest nadużywane bo traktowane w kategoriach metafizycznych) czy nadświadomości. Medytacja okazuje się formą inicjacji. Medytacja i hipnoza (także autohipnoza) rozwijają ponadto zdolności parapsychiczne, co wykazano w badaniach empirycznych.

Inicjacyjny i mediumiczny charakter technik umysłowych
Relaks, medytacja, autohipnoza, trans, opętanie, inicjacja, mediumizm wszystko to jest bardzo bliskie ze względu na podobieństwo i zarazem nieostrość teorii (pomieszanie pojęć), a także ze względu na podobieństwo praktyki (pomieszanie technik). Stąd taki rodzaj „przemiany” czy „wychowania”, zamiast obiecanych dobrodziejstw, może spowodować szereg poważnych zaburzeń i chorób (nie wspominając już nawet o obciążeniach natury okultystycznej) oraz rozwinąć zdolności paranormalne czy wzbudzić stany mediumiczne. Wynika to z samej natury transowego doświadczenia, które jest tu proponowane. Trans może otworzyć na
opętanie lub na jakąś pozaludzką rzeczywistość, której nie znamy i nie jesteśmy w stanie kontrolować. Także z tej racji tzw. medytacja może być niebezpieczna, co widać na przykładzie Transcendentalnej Medytacji (TM), najlepiej przebadanej medytacji tego typu, co może być wzorcowe dla innych typów medytacji
(T. Doktór Orientalne Techniki)
Także tzw. psychotechniki, związane z rozmaitymi terapiami ciała, mogą dotyczyć wymiaru duchowego, a nie tylko psychicznego czy cielesnego. Tak psychotechniki łączą się z technikami holistycznymi. Chodzi tu np. o tzw. otwarcie czakramów (antropologia hinduizmu i jogi) czy manipulacje w obszarze meridianów (filozofia i medycyna chińska), występujące w takich praktykach, jak: akupunktura, akupresura, Kinezjologia Edukacyjna, reiki. Także wiele technik i ideologii orientalnych sztuk walki - nierzadko odwołujących się do idolatrycznych kultów i mediumicznych „medytacji”, co prowadzi do swoistych kontrinicjacji, opiera się na ideologii meridianów. Według J. Verlinde'a „techniki wschodnie powodują podchodzenie coraz wyżej energii kundalini i otwierają czakry, a kiedy one są otwarte, człowiek wchodzi w stan mediumiczny z energiami tajemnymi, ciemnymi. Tego rodzaju “okultystyczna biologia” czy „mistyczna fizjologia” (T. Doktór) ma charakter duchowy, a nie tylko czysto naturalny. Techniki uzdrowicielskie dotyczące „ciała” (ze względu na monizm, założenia holistyczne i inicjacyjne nakładanie rąk) mogą być w istocie duchowe, a nawet spirytystyczne, czyli otwierać na opętanie. W kontekście wspomnianych technik występują dwa zasadnicze elementy, które wskazują na możliwość wejścia w schemat „inicjacji duchowej”:

1 wprowadzenie w stan odprężenia lub „wyciszenia” (relaksu-transu) czy - ostatecznie - mediumicznej fuzji, której trudno postawić jakieś granice; stąd czasem można mieć do czynienia z transem hipnotycznym, gdzie jednak granice z transem mediumicznym są jedynie płynne i ilościowe. Dlatego skutki takich technik - już jako środków do celu, jakim jest „przemiana” człowieka – mogą być nieprzewidywalne i niebezpieczne.

2 nawiązanie komunikacji z energiami, mocami, czy w końcu z istotami duchowymi (za pomocą wizualizacji czy „synchronizacji mózgu”, jak opisywał to np. R. Monroe w celu „przemiany” (transformacji) czy „rozwoju”, który określany jest w kategoriach duchowych, transcendentnych, metafizycznych, a nie tylko psychologicznych; również tu widoczny jest brak wszelkich granic, a nawet obietnice bezgranicznej (absolutnej, „boskiej”) wiedzy czy mocy; to sprawia, że niebezpieczne są nie tylko techniki jako środki, ale też problematyczne czy niebezpieczne są cele, dotyczące przemiany człowieka.

Ze względu na wewnętrzną postawę idolatrii (1) oraz samą naturę braku granic w wewnętrznej mediumistycznej technice (2), gdzie to, co ludzkie (naturalne)może mieszać się z tym, co spirytystyczne (pozanaturalne) – mogą one otwierać na opętanie demoniczne, które oczywiście może być na różny sposób przedefiniowane i przez to traktowane nie-patologicznie, a nawet pozytywnie (jak to się w nowych podręcznikach psychiatrii). Niejasność pojęcia „nieświadomości”, które genetycznie i historycznie ma wiele wspólnego z obszarem demonologii czy spirytyzmu jeszcze bardziej komplikuje problem. Technika umysłowa jako magiczny rytuał czy spirytystyczna ewokacja może być w tym świetle inicjacyjno-praktyczną (symboliczna) pieczęcią idolatrii.
MementoMori+++
Holizm i panenergetyzm
Holizm (gr. holos - cały) to pogląd podkreślający prymat całości nad częścią. Jest postulatem metodologicznym głoszącym, że rzeczywistość jest całością, a jej części, wzajemnie powiązane, są od niej zależne i podporządkowane rządzącym nią prawom. Postulat ten zyskuje coraz więcej zwolenników m.in. w biologii, fizyce, medycynie, psychologii, socjologii. W ujęciu …More
Holizm i panenergetyzm
Holizm (gr. holos - cały) to pogląd podkreślający prymat całości nad częścią. Jest postulatem metodologicznym głoszącym, że rzeczywistość jest całością, a jej części, wzajemnie powiązane, są od niej zależne i podporządkowane rządzącym nią prawom. Postulat ten zyskuje coraz więcej zwolenników m.in. w biologii, fizyce, medycynie, psychologii, socjologii. W ujęciu ezoteryzmu i holizmu - wspólny jest monizm i monodualizm. Stąd występują tu podobne błędy filozoficzno-teologiczne. Holizm współpracuje z panenenergetyzmem.
Przeciwieństwem holizmu jest na terenie nauki redukcjonizm, sprowadzający wszystkie poziomy danego wycinka rzeczywistości do jednej głównej przyczyny (np. socjobiologia, sprowadzająca cały obszar ludzkich i zwierzęcych zachowań do determinacji na poziomie kodu genetycznego pojedynczych osobników), oraz atomizm - pogląd, według którego każda całość stanowi wypadkową działania jej części (w psychologii takie podejście reprezentują np. behawioryści i asocjacjoniści, w socjologii - utylitaryści, w ideologiach społecznych - anarchiści i liberałowie).

Geneza pojęcia holizmu
Pojęcie holizmu pochodzi z kręgu biologicznego ewolucjonizmu immanentnego. Termin wprowadził południowoafrykański filozof Jan Christian Smuts (1870-1950) w książce Holism and Evolution. Łącząc darwinowską teorię ewolucji z teorią A. Einsteina, próbuje on dowieść, że w całościowy proces ewolucji wpisany jest immanentny cel: tworzenie coraz to bardziej złożonych form istnienia. Tak rozumiany holizm wykazuje związki z emergentyzmem, finalizmem i myślą H. Bergsona (élan vital), który uważany jest zresztą za prekursora holizmu. Pokrewieństwo z holizmem wykazują też koncepcje odwołujące się do pojęcia funkcji w wyjaśnianiu roli poszczególnych elementów całości oraz odwołujące się do pojęcia struktury (strukturalizm; ogólna teoria systemów). Do rozwoju metod badania wzajemnych związków części i całości przyczyniła się zwłaszcza ogólna teoria systemów, sformułowana w latach 40. przez austriackiego biologa Ludwiga von Bertalanffy'ego.
W teorii i metodologii nauk społecznych i historycznych przejawia się holizm jako tendencja interpretacyjna, zgodnie z którą społeczeństwo traktuje się jako organizm wyższy niż zbiór czy suma jego członków, ich wzajemnych relacji oraz zachowań (holizm warunkuje funkcjonalizm, ujmujący życie społeczne jako całość, jedność funkcjonalną).

W filozofii języka chodzi o twierdzenie, zgodnie z którym znaczenie poszczególnego słowa lub zdania można zrozumieć wyłącznie na tle o wiele większego fragmentu, np. całej teorii albo nawet całego języka lub formy życia. Analogicznie, w filozofii umysłu twierdzi się, że można zidentyfikować stan psychiczny tylko w terminach jego związków z innymi stanami.
Holizm inspiruje współczesne nowatorskie (często na pograniczu paranauki) koncepcje w fizyce, psychologii i medycynie (gnoza z Princeton, neognoza). Podążając za tradycją znaną już myśli zachodniej, szuka się pokrewieństwa fizyki z mistycyzmem orientalnym, co jest swoistą obroną teorii religijnego synkretyzmu (L. LeShan, R. Weber). Mówi się o relacji skończonego „ja” i kosmicznej świadomości, nawiązując do hinduistycznych koncepcji, w których postulat uwzględniający ich identyczność opiera się na równości Brahmana i Atmana, a wszechświat jest , zmaterializowanym Brahmanem". (B. Grom, dz. cyt., s. 80)

Twierdzi się, że dyscypliny i koncepcje, jakie znacząco przyczyniły się do uformowania nowego paradygmatu, to: fizyka kwantowo-relatywistyczna (Capra - 1994, 1997), astrofizyka (Davies - 1996), cybernetyka, informatyka i teoria systemów (Bateson - 1972, 1996, Mauturana i Varela - 1980, Varela - 1979), teoria rezonansu pola) morfogenetycznego R. Sheldrake'a (1981), studia nad rozproszonymi strukturami i porządkiem uzyskanym za pomocą fluktuacji Prigogine'a (Prigogine i Stengers - 1990), teoria ,niepodzielnej całości" D. Bohma (Bohm - 1988), holograficzny model mózgu K. Pribrama (1971, 1977), teoria procesu A. Younga (1976). Teorie te mają istotne znaczenie w badaniach takich zjawisk jak stany psychodeliczne, szamanizm, mistycyzm, ryty przejścia (inicjacja), mitologia, parapsychologia, tanatologia, stany psychotyczne.
Holizm okazał się atrakcyjną alternatywą dla światopoglądu mechanicystycznego, atomistycznego i redukcjonistycznego, toteż chętnie odwołują się do jego tez zwolennicy nowych paradygmatów postrzegania świata, zwłaszcza w ruchu New Age. Na holizmie bazuje ekologia głęboka, ekofilozofia oraz modne w New Age kosmocentryczne i biocentryczne koncepcje paranaukowe (np. „hipoteza Gai" Jamesa Lovelocka). Teorie holistyczne (a właściwie ich nadużycia) są także fundamentem rozmaitych koncepcji globalizmu, który wraz z totalitaryzmem jest społeczno-polityczną konsekwencją holistycznej ideologii, zawłaszczającej pojęcie wiedzy integralnej.
Wychodząc od nowych badań w obszarze fizyki i biologii, holizm (zwłaszcza
antropologii, psychologii czy w medycynie) ma dziś wielkie znaczenie, co oznacza, że zarówno w diagnostyce, jak i w terapii pacjent powinien być traktowany jako jedność psychosomatyczna (jednak nie cielesno-duchowa). Stąd też, ze względu na pominięcie wymiaru duchowego człowieka lub profaniczne jego przedefiniowanie, prawie każda ze stosowanych obecnie form psychoterapii (psychologia transpersonalna S. Grofa i K. Wilbera) i szkół alternatywnej medycyny (bioenergoterapia, homeopatia, irydologia) jest niejednokrotnie także formą religijnej czy parareligijnej (magicznej, okultystycznej, satanistycznej) inicjacji. Tym bardziej, że akceptacja “paradygmatu holistycznego" uprawnia do przyjęcia religijnych (lub parareligijnych) światopoglądów monistycznych, np. panteistycznych. Stąd też panteistyczna mistyka szuka przymierza z nauką opartą o paradygmat holistyczny. Poglądy Pitagorasa, Patandżalego, Platona, Buddy i Spinozy zaczynają być modne w środowiskach naukowych, w których atomistyczne, materialistyczne czy dualistyczne hipotezy królowały przez wiele stuleci.
Wszelkie koncepcje podważające transcendencję Boga czy powagę grzechu (konieczność transcendentnego, pozakosmicznego zbawienia kosmosu), lub podważające status Boga jako Stwórcy i zamazujące różnicę między Stwórcą i Stworzeniem, są zwiastunami współczesnego myślenia holistycznego, które łączy w sobie zarówno dynamiczny (dialektyczny) monizm filozofii greckiej (Heraklit), panteizm światopoglądów orientalnych i osiągnięcia fizyki posteinsteinowskiej. Zamazanie różnicy ontologicznej i aksjologicznej między Bogiem a człowiekiem oraz między człowiekiem a kosmosem skazuje koncepcje holistyczne na przesąd (błąd intelektualny) i grzech zabobonu czy idolatrii (błąd duchowo-moralny; grzech).
Tych błędów nie ustrzegły się dziś niektóre teologiczne koncepcje „zbawienia z perspektywy holistycznej (w stylu nadużyć teorii P. Teilharda de Chardin). Aby ich uniknąć, należałoby się ponownie otworzyć na pawłowy „panenteizm", który uznaje zarówno transcendencję jak i immanencję Boga, kładąc nacisk na prawde. że wszystko istnieje w Bogu (pan en theo), zaś Bóg jest wszystkim we wszystkich (1 Kor 15, 28), „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17, 27-28).

„Dobra” i „zła" energia
Szczególne ważne w ezoteryzmie inicjacyjnym jak też w ezoteryzmie naukowym jest znaczenie pojęć „dobrej" i „złej energii, które wynika nie tylko z określonej próby przedefiniowania Dobra i Zła, ale także Boga i Szatana (w tym zwłaszcza postaci Lucyfera). Podstawą światopoglądową (ontologiczną) jest tu również monizm, monodualizm czy nawet krytporeliginy panteizm, w formie panenergetyzmu", który jest istotą ideologii holizmu (będącej z kolei uzasadnieniem dla różnych koncepcji globalizmu).
W teoriach tych istotne jest monistyczne lub monodualistyczne zamazywanie wszelkich przeciwieństw - co się wyjaśniane przez odwołanie do różnych postaci dialektyki, proponującej ostatecznie syntetyczną jedność wszelkich przeciwieństw. Przy dodaniu jeszcze teorii fizykalnych czy biologicznych, powstaje nowy rodzaj parareligijnego (lub raczej pseudoreligijnego) antropocentryzmu, a może nawet antropoteizmu - „homo energeticus” (czego wyrazem jest nawet tzw. “kosmiczna świadomość")

W świetle tej ideologii człowiek ma władzę nad kosmicznymi energiami tego świata, mogąc nimi manipulować, oczywiście po uprzednim poznaniu, które też teoretycznie nie posiada ma granic (gnostycka „absolutyzacja poznania"). W konsekwencji nie ma ograniczeń także ludzkie działanie, wynikające z tego rodzaju nowej gnozy, co prowadzi w następstwie do praktykowania magii, która polega na „manipulacji sacrum" (M. Introvigne), a w konsekwencji na próbie manipulacji prawdziwym Bogiem, także poprzez idolatryczne przejęcie Jego prerogatyw (wróżbiarstwo). Jest to swoista kontynuacją ontologicznego „optymizmu" hermetycznej koncepcji człowieka-boga, jako rzekomego twórcy „nowych światów”, którego możliwości w kosmosie mają być nieograniczone
Najbardziej niebezpiecznym jest w tym kontekście pojęcie „złej energii. „Zła energia” czy „negatywna energia" - to określenia pochodzące z kręgów ezoteryzmu i okultyzmu, współcześnie zaś rozpropagowane przez ruch New Age „energia duchowa") oraz parapsychologię i psychotronikę. Obecnie występuje w wielu formach pseudonauki (korzystającej wszakże z wielu osiągnięć nowej fizyki i biologii), będące przeciwieństwem pojęcia “dobrej (pozytywnej) energii".
“Zła energia" nie jest w tym ujęciu tylko czysto pragmatycznie szkodliwa i niebezpieczna (np. dla zdrowia i życia), powszechnie zagrażająca ludziom (z racji swojej wszechobecności), ale także jest zła w wymiarze kosmicznym (bezosobowym), co jednak nie oznacza zła w wymiarze duchowo-moralnym (personalistycznym). W tym kontekście twierdzi się, że „zła energia" przynosi nieszczęścia (szkodzi jednak nie tyle ludzkiemu zbawieniu, co ludzkiemu szczęściu), chorobę, której wizja jest tu jednak zwykle oderwana od powagi zła czy tajemnicy grzechu, przyciąga złe duchy, których znaczenie w tych ujęciach nie pokrywa się jednak zwykle z chrześcijańską wizją.

Ostatecznie więc, jeśli nawet „zła energia" przynosi jakieś zło, to nie to zło >poważne”, „duchowo-moralne” (oparte na wolności i wynikającej z niej możliwości grzechu), lecz raczej „zło kosmiczne”, mające syndrom pewnej konieczności i będące ślepą, bezosobową siłą, którą człowiek może rzekomo opanować (fatalizm).
Takie zło ostatecznie jest złem pozornym. Chodzi tu o banalizację zła (co wynika z eliminacji powagi zła [1] i tajemnicy zła[2]), a pojęcie „zła energia" jawi się w tym kontekście jako wewnętrznie sprzeczne, zwłaszcza jeśli funkcjonuje ono wyraźnie w ramach określonej teorii monizmu czy monodualizmu, gdzie dokonuje się ponadto swoista „materializacja” etyki i duchowości (pomieszanie wymiarów ontologicznych, jakim jest sprowadzenie zła do energii, to przykład , materializacji” zła oraz „materializacji” duchowości, co jest charakterystyczną cechą każdej gnozy).
Te wszystkie teoretyczne przedefiniowania mają konsekwentne odzwierciedlenia w praktyce; zamiast o „nawróceniu” mówi się o „oczyszczaniu z energii negatywnych", które zwykle dotyczą „zewnętrznego” wymiaru ciała człowieka (stąd wypływa określona koncepcja „holistycznej medycyny” obecnej np. w homeopatii, irydologii czy reiki) i miejsc, w których przebywa (język rytualno-religijny, zastąpiony jest językiem „energetycznym”, co prowadzi do przedefiniowania znaczenia rytów i symboli w religii). Stąd zamiast egzorcyzmu pojawia się zabezpieczanie się przez „złymi energiami”. Takie działania praktykuje np. różdżkarstwo, które często propagują za duże pieniądze nie tylko tzw. „odpromienniki" (będące formą parareligijnych talizmanów), ale także fałszywe, energetyczne egzorcyzmy.

Tak przedefiniowana religia (a nie tylko etyka) funkcjonuje w określonej i arbitralnej ideologicznej antynomii: „pozytywne-negatywne", które są określane według freudowskiej „zasady przyjemności” (S. Freud), naturalistycznej ideologii „feromonów” czy „hormonów szczęścia" lub powierzchownej „estetyki", a nie etyki czy religii, które nie są wprost odrzucone, ale przedefiniowane (gdyż zostały tu określone nie jako zjawiska duchowe, lecz zmysłowe, materialne czy energetyczne).
Utopijne i fałszywe przekonanie dotyczące eliminacji zła jako „złej energii" to uporczywe odrzucanie własnej słabości, będące kłamstwem egzystencjalnym, co jest zagrożeniem dla prawdomówności w kulturze. Naturalistyczny lęk (często dziś podsycany przez mass media) przed stresem" (samo pojęcie często kojarzone ideologicznie z „energią negatywną" pochodzi z kontekstu redukcjonizmu biologicznego) osłabia prawdę ludzkiej egzystencji i sprzyja deformacji ludzkiej duchowości, gdzie osiąganie głębi i pełni autentycznego ludzkiego rozwoju jest nieodłączne od cierpienia. Zaprzeczanie obiektywnej winie czy grzechowi człowieka jest ponadto zagrożeniem dla jego zbawienia, zwłaszcza jeśli jest ideologizowane", czyli utrwalone w formie określonych „anty-dogmatów", o wyraźnie parareligijnym charakterze charakterze.
W kontekście podobnego redukcjonizmu, uderza się czasem wprost w tradycję chrześcijańska, gdy twierdzi się dość często, że „zła energia” to energia płynąca rzekomo ze znaku krzyża. Podstawą, takich tez jest ideologia „panenergetyzmu”, odwołująca się jednak np. do nowych, parafizykalnych teorii energii („neoenergii") „promieniowania kształtu”, w których np. kształty spiczaste" (krzyżów czy gotyckich katedr) powodują, rzekomo szkodliwe fizycznie czy biologicznie promieniowanie. Na ten sam argument (oparty na błędzie pomieszania wymiaru duchowego z materialno-energetycznym) powołuje się uwspółcześniona ideologia amuletów i talizmanów, wyrażona w pseudonaukowej formie przy propagowaniu tzw. „pierścienia Atlantów”, który cieszy się w Polsce ogromną popularnością
Tego rodzaju tezy są dziś rozgłaszane przez wielu bioenergoterapuetów, radiestetów, a zwłaszcza ideologów feng shui, gdzie można się spotkać z instruktażem jak dla zdrowia należy odgrodzić się od Kościoła katolickiego, aby nie być ugodzonym „duchową strzałą, śmierci”. Twierdzi się ponadto w podręcznikach feng shui (popularnych w środowiskach bioenergoterapuetów, radiestetów, psychotroników), że skrzyżowane linie wysyłają strzały „złej energii”. Belki stropu, framugi okienne czy inne elementy w kształcie krzyża we wnętrzu ludzkiej siedziby, czy w jej pobliżu emitują szkodliwe energie. Wydobywają się one również z ramion krzyża jako takiego. W konsekwencji proponuje się zdjęcie ze ścian świętych znaków i obrazów, w podobny sposób jak nakazują to niektóre antykatolickie sekty (np. Świadkowie Jehowy). Jest to więc zamach na największy znak chrześcijaństwa, tak istotny w walce ze złymi duchami (co potwierdza powszechnie świadectwo egzorcystów chrześcijańskiej). Awersja wobec krzyża jest jawnym przykładem „awersji wobec sacrum", będącej podstawowym symptomem opętania diabelskiego (według nowego Rytuału egzorcyzmów /Watykan 1999/).

Uporczywe i powszechne wsączanie ideologii monistycznego „panenergetyzmu" zmienia ludzką świadomość, blokując chrześcijańską wizję świata, zwłaszcza w kwestii powagi i tajemnicy zła, które wymaga właściwie pojętego wyrzeczenia i oczyszczenia na gruncie ludzkiej wolności i wyboru Boga transcendentnego i osobowego. W ideologii „zła energia" zamiast podstawowego klucza: „zbawienie-grzech" czy dobro-zło", a zwłaszcza Bóg-Szatan" występuje antynomia dogmatycznej, arbitralnej, pseudonaukowej ideologii : „pozytywne- negatywne”.

Dodatkowym zagrożeniem duchowym jest przedefiniowanie demonologii, gdy twierdzi się, że złe duchy to też „negatywne energie", które właśnie z tej racji można rzekomo ujarzmić, a nawet (w duchu dialektyki) “zintegrować" (cień) (G. Smid, Okkultismus Bebegnung mit dem eigenen Schatten, Freiburg 1992, s. 65 ). Na skutek podobnej manipulacji (inwersji) semantycznej, stosowanej dziś także w wielu teoriach psychoanalizy i psychoterapii takie działanie może w rzeczywistości oznaczać kontrinicjację i - według augustyńskiej teologii - pakt z diabłem"