MementoMori+++
Next Age
Techniki umysłowe

Techniki umysłowe (psychotechniki) to techniki terapeutyczno-rozwojowe stosowane na wielką skalę (dziś globalnie, a nie tylko w terapiach New Age, który je rozpropagował) w wszelkich terapiach (psychologicznych i somatycznych), szkolnictwie czy pedagogice (także wśród dzieci) i biznesie. Próbuje się wprowadzić owe
techniki w świat kultury, stosując presję obyczajową …More
Next Age
Techniki umysłowe

Techniki umysłowe (psychotechniki) to techniki terapeutyczno-rozwojowe stosowane na wielką skalę (dziś globalnie, a nie tylko w terapiach New Age, który je rozpropagował) w wszelkich terapiach (psychologicznych i somatycznych), szkolnictwie czy pedagogice (także wśród dzieci) i biznesie. Próbuje się wprowadzić owe
techniki w świat kultury, stosując presję obyczajową lub nawet prymus prawny, traktując je jako w pełni uzasadniony obiektywnie (naukowo) oraz całkowicie bezpieczny element terapii zdrowotnych lub strategii pedagogicznych (rozwojowych).

Ekspansja technik umysłowych pod szyldem psychologii i pedagogiki

W krajach Europy Zachodniej i w USA ćwiczenia relaksacyjno-transowe oraz podróże w wyobraźni, czyli wizualizacje (połączone zwykle z tzw. afirmacjami, opartymi o ideologię myślenia pozytywnego) praktykowane są już niemal powszechnie począwszy od przedszkoli po zajęcia na uczelniach wyższych; istnieje jednak wiele
innych technik, mających u podstaw założenia antropologiczno psychologiczne. W języku psychologii podstawą takich praktycznych działań jest samorozwój, a zwłaszcza samorealizacja i samowychowanie są przedmiotem zainteresowania głównie orientacji humanistycznej w pedagogice i psychologii. Na gruncie psychologii i pedagogiki humanistycznej pojęcia samowychowania i samorealizacji człowieka często utożsamia się, gdyż oba dotyczą kreacji własnej osobowości. Na gruncie aksjologii wychowania najszersze znaczenie ma pojęcie samorozwoju, który należy rozumieć jako wszelkie impulsy i dążenia człowieka nakierowane na aktualizację jego potencjalnych sił psychofizycznych; „samorealizacja” ma węższe znaczenie i można ją rozumieć jako proces wytwarzania i przeżywania przez człowieka wartości; „samowychowanie” ma znaczenie najwęższe – jest to realizowanie przez jego podmiot systemu pozytywnych wartości w działalności osobistej i społecznej
(W. Górniewicz).

W technikach New Age celem psychotechnik jest „duchowa przemiana”, w której pojęcie samorealizacji przypomina gnostyckie samozbawienie. Tu aktywizuje się nie tylko siły psychofizyczne, ale też „duchowe” czy „boskie”. Studia nad literaturą naukową, rodzą jednak wątpliwości czy pojęcie samorealizacji nie ma takie charakteru religijnego (duchowego) na sposób ukryty. W naukowej literaturze przedmiotu rozróżnia się metody i techniki, a nawet systemy relaksowo-koncentrujące.

Przykładem metod relaksowo-koncentrujących są: relaksacje, wśród których można wymienić kilka typów: relaksację neuromięśniową fizycznie aktywną, fizycznie bierną i typ mieszany; medytacje; praca z oddechem; biologiczne sprzężenie zwrotne; psychofizyczne ćwiczenia zdrowotne w ruchu i inne. Techniki relaksowo-koncentrujące z kolei to uszczegółowione procedury w ramach metod, pozwalające
w konkretny sposób osiągnąć relaksację (Cozolino Neuronauka w psychoterapii 2006 s 226-230).

Wyróżniono techniki podstawowe dla danej metody oraz techniki dopełniające. Przykładami mogą być: liczenie oddechów jako technika podstawowa w medytacji, zaś praca z „pozytywnymi sugestiami”(myślenie pozytywne) jako technika dopełniająca w relaksacji neuromięśniowej fizycznie aktywnej. Systemy relaksowo-koncentrujące to tworzone przez różne metody i techniki relaksowo-koncentrujące struktury o wewnętrznej spójności i wyraźnie określonym przeznaczeniu w wyrazistym obrazie świata (światopoglądzie); jako przykłady można wymienić: sugestopedię G. Łozanowa (na której jest dziś oparty superlearning), jogę, zen, czy
samokontrolę umysłu J. Silvy (P. Zieliński).
Odnoszenie tych technik wyłącznie do ciała, mięśni, nerwów czy nawet „psychiki" jest rażącym redukcjonizmem ontologicznym; nie można tu mówić jedynie o enigmatycznym i nieweryfikowanym otwieraniu „nieświadomości" lub otwieraniu się na „Nieświadomość", co od czasów C.G. Junga stało się powszechnym
,,dogmatem”, a raczej przesądem. Techniki oddechowe, mudry i mandale, mantry i afirmacje (pozytywne sugestie), podobnie jak wizualizacje to klucz dla wielu systemów orientalnych i okultystycznych (np. różokrzyżowych).
Bardzo często nadmierne zaufanie do tego rodzaju technik wypływa ze swoistego ubóstwienia mózgu, który zastąpił duszę w jej relacji do Boga. W ten sposób wchodzi się w obszar duchowości (religijności); w planie zajęć pojawia się jednak nie modlitwa (jako praktyka „wyznaniowa”), ale traktowane jako rzekomo neutralne: medytacja, techniki relaksacyjne i parahipnotyczne, ćwiczenia koncentracji i fantazji w celu otworzenia drogi do świata duchowego. Właśnie ćwiczenia wizualizacji oraz koncentracji mają kluczowe znaczenie w wychowaniu propagowanym przez New Age.
Metody relaksowo-koncentrujące potraktowano - nawet jeśli bezpośrednio pochodzą z obszaru religijnego, jak np. medytacja – jako ogólne sposoby osiągania stanu relaksacyjnego, charakteryzującego się odprężeniem fizycznym i psychicznym, ale też zachowaniem przytomności i skoncentrowanej uwagi u ćwiczącego oraz możnością wpływania na własne zachowanie.

Wielu jest jednak prawdopodobnie nieświadomych, że są to w rzeczywistości techniki transowe, rozszerzające świadomość człowieka i mające aspiracje duchowej transformacji człowieka. Nie wiedzą też, jakie jest ich prawdziwe działanie, przypominające inicjację występującą w jodze oraz innych niechrześcijańskich tradycjach duchowych, takich jak magia czy szamanizm, najstarsza tradycja spirytystyczna, która wkraczając powszechnie do psychologii przeżywa dzisiaj swój renesans (A. Mindell).

W kręgach nauczycielskich coraz większym zainteresowaniem cieszy się obecnie także Kinezjologia Edukacyjna, zwana też Metodą Dennisona (o charakterze pseudonaukowym i okultystycznym jednocześnie), mająca rzekomo doprowadzić do integracji pracy mózgu (synchronizacji pracy lewej i prawej półkuli mózgowej), a tym samym zlikwidować trudności szkolne dziecka, ale też rozwinąć jego „wewnętrzny potencjał czy ukształtować go „holistycznie”. Założenia teoretyczne tekstów P. Dennisona - w ocenie Polskiej Akademii Nauk - nie odpowiadają aktualnie znanej wiedzy neurologicznej, publikowanej w światowej literaturze angielskiej, francuskiej i amerykańskiej. Kinezjologia Edukacyjna nie spełnia więc podstawowych naukowych kryteriów metodologicznych, a ponadto brak w niej prawdziwie personalistycznych odniesień do transcendencji osoby ludzkiej; istnieje też niebezpieczeństwo infiltracji czy inicjacji okultystycznych (Kinezjologia odwołuje się do ideologii meridianów, czakramów oraz stosowania mudr) (K. Korab kinezjologia edukacyjna , nauka , pseudonauka, czy manipulacja? 2008 s. 95-115 )

Podobnie jest z Metodą Silvy, a także z NLP (Neurolingwistyczne Programowanie), ujawniających korzenie czy konotacje ezoteryczne. Korzystanie z „wewnętrznych przewodników” w Metodzie Silvy sytuuje ją także z obszarze ukrytych praktyk spirytystycznych. Dotyczy to także nowych technik, np. superlearningu, opartego
na metodzie sugestopedii G. Łozanowa, który parał się jogą i parapsychologią czy terapii B. Hellingera, byłego księdza - apostaty, głoszącego antychrześcijańskie tezy i reaktywującego - pod szyldem „ustawień rodzinnych” – myślenie propagujące ideologię gnozy i fatalizmu (eliminacja osobowego i jednostkowego sumienia) oraz
szamanistyczne techniki ukrytego spirytyzmu (przywoływanie osób zmarłych), co wszystko razem należy uznać za najwyższej rangi zagrożenia duchowe.
Na uwagę zasługują też techniki psychodeliczne (wychodzące od badań nad LSD) w ramach tzw. terapii psycholitycznej (R.A. Sandison), gdzie chodzi o rozwiązanie tą drogą konfliktów w psyche, poprzez eksplorację głębokich poziomów „nie wiadomości". Istnieje też terapia psychodeliczna (H. Osmond), także wychodząca od stosowania LSD, której celem jest całkowite przeobrażenie poprzez doświadczenie natury transcendentalnej. Często jednak są doświadczenia o koszmarnym charakterze, sugerujące infernalną i demoniczną ich naturę, jak to wynika chociażby z opisów S. Grofa (S. Grof, Obszary nieświadomości. Raport z badań nad LSD, Kraków 2000, s. 200-206).
Jest to nawiązanie do ezoterycznych i spirytystycznych doświadczeń szamanistycznych, gdzie rzekome badania naukowe sprzymierzają się z okultyzmem (S. Grof, Przygoda odkrywania samego siebie, Gdynia 2000, s. 15-18 ).

Jednocześnie we wszystkich niemalże publikacjach ideologów New Age, jak też propagujących metody relaksowo-koncentrujące, analityczno-krytyczny rozum i logika klasyczna (w tym dwoistość dobra i zła) zostają poddane ekstremalnej krytyce, marginalizacji, a nawet eliminacji. Liczy się bliżej nieokreślona „intuicja", „wyobraźnia", „uczucia”, „wgląd” czy ostatecznie subiektywistyczna „wola mocy”. Zagubieniu uległ w tego rodzaju psychologii i pedagogice obszar gruntownych przemyśleń, analiz, porównań i rozważań nad „treścią" (przedmiotem) nauczania, a jego miejsce zajęły kwestie „techniczno-formalne” (podmiotowe, subiektywistyczne): podróże w wyobraźni czy transformacja wewnętrzna (rozwój osobisty) definiowane jednak w określony sposób, który często można określić jako zagrożenie duchowe.

Brak naukowości w strukturze technik umysłowych (ideologizacja)
Analiza zarówno genezy, jak i struktury owych technik wskazuje, że nie są one neutralne (nie są np. niereligijne, wolne od założeń teoretycznych czy „naukowe"), a w konsekwencji pozytywne i bezpieczne jak się powszechnie głosi. Nie są też obiektywne, mają charakter ideologiczny i światopoglądowy, a ich interpretacja człowieka, Boga i kosmosu naznaczona jest błędami filozoficznymi i teologicznymi (redukcjonizm ontologiczny, monizm, panteizm, panpsychizm, panenergetyzm, pelagianizm, relatywizm, idolatria).

Pojęcie duszy czy ducha zostało zastąpione pojęciem umysłu i psychiki, co rozpoczęło się od subiektywistycznego przełomu kartezjańskiego, który rozpoczął detronizację metafizyki (W. Chudy) i odejście od ontologicznego traktowania duchowości człowieka na rzecz jego psychologicznych czy też psychofizjologicznych przejawów. Deontologizacja pojęcia duszy (ducha) i zastąpienie go różnie rozumianym, ale subiektywistycznym pojęciem „jaźni” (niem. Selbst, ang. selfi), doprowadziło także do depersonalizacji bytu ludzkiego i otworzyło drogę do wszelkiego rodzaju manipulacji człowiekiem (M.A. Krąpiec O ludzką politykę 2001 s 82-83)

W kontekście aksjologii zależnej od ontologii i teologii, które zdetronizowano, ludzka natura czy psychika jest rzekomo neutralna czy „dobra”. Takie przekonanie stworzyło pomost do ubóstwienia ludzkiej natury (w tym - później – ludzkiego mózgu) czy idolatrycznej deifikacji samego człowieka. Albowiem wiele z tych technik umysłowych zostało zaadaptowanych bezpośrednio z obszaru religii, ale też ezoteryzmu czy okultyzmu (magii i spirytyzmu). „Jaźń” jest w tych koncepcjach apriorycznie „boska” (w pominięciem obszaru moralnego), a wiec psychologia automatycznie wiąże się z duchowością, a nawet soteriologią. Sakralizacja własnego „Ja” (P. Heelas) nie uznaje żadnych granic poznawczych i ontologicznych ani żadnych heteronomicznych norm. Jest to często tzw. „Wyższe Ja” (Higher Self). W ten sposób reaktywuje się „antropologia gnozy” we wszelkich możliwych formach, a podobne koncepcje „boskiej jaźni” (istota gnozy), przyciągają się wzajemnie.
Wszystko więc zależy od wcześniejszych założeń teoretycznych, np. antropologicznych i ontologicznych (metafizycznych), o charakterze filozoficznym i teologicznym (lub teozoficznym). Tworzą one raczej swoisty związek metaphysical – psychic - occult (J. Gordon Melton). Mimo opinii, iż są one nowe czy alternatyw-
ne, wpisują się one w myślenie antropocentryczne, obecne w kulturze zachodniej przynajmniej od czasów renesansu. Podobnie gnostyckie myślenie było wcześniej obecne w kulturze, przygotowane jeszcze silniej przez struktury idealizmu niemieckiego, który reprezentował podobne myślenie monistyczne, podobnie jak model
renesansowego myślenia.

Koncepcja, że „myśl kształtuje rzeczywistość" jest idealistyczna i gnostycka (teozoficzna) jednocześnie. Jest to pokusa demiurgicznej „stwórczości” (nazywanej eufemistycznie „twórczością czy „kreatywnością umysłu, która dąży do przekraczania nie tylko wszelkich różnic, ale i granic). Tu rysuje się problem „antropologii
wyobraźni" reaktywowanej w renesansie i ściśle związanej z magią (P. Lombardi).
Status „boskiej wyobraźni wspiera system trójdzielny (czynnik pośredni pomiędzy
duszą a ciałem, ciała ,,subtelne") w antropologii, oparty o zasady monizmu.

Św. Tomasz z Akwinu antycypuje błędy renesansu, krytykując je dużo wcześniej, przeprowadzając m. in. krytykę magii, która była jednym z filarów ideologii renesansowej; kosmos według niego nie może wpływać na umysł, to raczej działają byty inteligentne, czyli duchy. W dziele Summa contra gentiles Tomasz odpowiada na większość argumentów popularyzowanych po wiekach przez New Age (np.błędy Awicenny). Redukcjonizm i regres, „kosmizmu" (gdzie człowiek definiowany jest jako podobny nie do Stwórcy, ale do Stworzenia czy Kosmosu) to transcendencji, eliminacja personalizmu, „zabójstwo duszy" (E. Voegelin). Racjonalizacja religii w oświeceniu (Kant, Hegel) prowadzi do psychologizacji duchowości, co ostatecznie doprowadzi do utylitarnej i manipulacyjnej (profanicznej) technicyzacji duchowości, co jest typowe dla New Age i Next Age (M. Lacroix,
wspomina też o racjonalizacji duchowości w New Age). Next Age jako twór ostatnich czasów, odkryty przez niektórych socjologów religii, jak M. Introvigne, zajmuje się - jak już mówiliśmy – głównie tzw. rozwojem i szczęściem osobistym,rezygnując z globalistycznych utopii New Age, od którego jednak przejmuje założenia antropologiczne oraz techniki przemiany wewnętrznej.
Utylitarne poszukiwanie szczęścia oraz zdrowia/zbawienia (G. Filoramo) wiąże się z gnostycką „materializacją/energetyzacją duchowości („zamach na Tajemnicę”). Podstawą jest tu ideologia holizmu, oparta o filozoficzny monizm. Holizm jednak redukcyjnie i profanicznie przedefiniowuje ducha, duszę czy duchy na energie (mesmeryzm, A. Schopenhauer, C.G. Jung). W duchu hermetyzmu zdegradowany jest także sam Bóg, gdyż bóg kosmiczny (makrokosmos) oraz bóg wewnętrzny (mikrokosmos) jest energią.
Kultura wysoka współpracuje przez to z kontrkulturą ezoteryzmu. Podobna „energetyzacja”, a zarazem „technicyzacja” duchowości, występuje również od wieków w myśleniu ezoteryzmu i okultyzmu (opartym na inicjacji). To praktyczno-techniczne otwarcie się łączy się z „optymizmem" epistemologiczno-ontologicznym cechującym teorie ezoteryczne (B. Grom). Tego rodzaju optymizm, ośmielający do eksperymentów duchowych, wynika z kolei z ideologii monizmu, który charakteryzuje wiele podobnych koncepcji: „wiedzę integralną" u H. Bławatskiej i A. Besant („paradygmat teozoficzny”, bliski „paradygmatowi holistycznemu”,gdzie twierdzi się, że świadomość i jej narzędzia, duch i materia są czasowymi wyrażeniami jedynego i nieuwarunkowanego bytu, przejawiającego się jako „Praduch"), ideologię „Geisteswissenschaft” R. Steinera oraz pozytywistyczne metody spirytystów (nie wykluczając NDE) IL Gnoza i neognoza jako podstawa ezoteryzmu i okultyzmu.

Psychotechniki to często „biookultyzm", ale często są określane one eufemistycznie jako „techniki energetyczne czy, „praca z energiami”; tak pojęta - w duchu monistycznego panenergetyzmu „energetyzacja” ducha i duszy łączy się z bezzasadną i polegającą na arbitralnej manipulacji semantycznej „energetyzacją wszelkich rytuałów, jak: mandale, mudry, mantry co nie oznacza nie tylko „naukowości”, ale także „neutralności” (C. Pilar).

Psychologizacja duchowości w technikach umysłowych
Mówienie o psychologii czy umyśle (częściej nawet mózgu) w kontekście współczesnych antymetafizycznych tendencji w nauce to często eufemizm technokratycznej i pseudopsychologicznej nowomowy. Religia staje się psychologią, a psychologia religią (P. Vitz). Następuje „psychologizacja” religii, duchowości, mistyki czy inicjacji. Psychologia maskuje inicjację, która i tak jest słabo rozpracowana w religioznawstwie (A. Wierciński), a nawet w chrześcijańskiej teologii (B. Górka). Sprzyja to lekceważeniu zagrożeń duchowych płynących ze stosowania i propagowania technik umysłowych czy psychotechnik, które w rzeczywistości mogą dotyczyć obszaru duchowości oraz inicjacji i wynikających stąd rozstrzygnięć duchowo-moralnych, soteriologicznych i eschatologicznych. Techniki doskonalenia umysłu, raz powołują się na psychologię, innym razem
na religię (jak np. Scjentologia). W istocie chodzi o sprowadzenie duchowości do psychologii, co jest profanicznym redukcjonizmem ontologicznym oraz błędem antropologicznym (R. Guénon, J.M. Hoene Wroński), propagowanym dziś przez New Age (Dokument watykański o New Age z 2003 r.). Tworzy się obraz „psychologicznej” nadreligii, jak np. mandala (każda psychologia, która czyni podobny zamach na religię jest zawsze pseudopsychologia).
Nowomowa ukrywa akty duchowe: indywiduacja jest inicjacją (C.G. Jung), samorealizacja (C.G. Jung, J. Prokopiuk) jest samozbawieniem. Jung zpsychologizował ezoteryzm i zsakralizował psychologie (W. Hanegraaff)
,otwierając drogę psychologii humanistycznej oraz psychologii transpersonalnej, które podążyły tym tropem.

Jung, ojciec antropologii New Age, zastąpił tradycyjną jogę ćwiczeniami wyobraźni, które mogą być formą mediumicznego otwarcia. Jest to jednak joga przetworzona, polegająca na pracy z symbolami (inicjacja to otwarcie woli plus symbolika). Psychologizacja inicjacji jest bezprawną formą psychologizacji duchowości i religii.
Dla Junga ważna jest mandala, rytualny obraz w kształcie koła; symbol ten pełni rzekomo rolę tzw. transformatora „energii psychicznej". Metoda „aktywnej wyobraźni” została udoskonalona i zmodyfikowana przez twórcę „psychosyntezy" R. Assagiolego (związanego z teozofia), H. Desoille'a i L.Leunera, którzy nawiązali
do jungowskiej koncepcji roli symbolu jako transformatora „energii psychicznej" (T. Doktór).

Tymczasem wola plus symbolika to może być duchowa inicjacja, która jest ontologicznie czymś więcej od transformacji energii. Pojęcia transformatora boskiej energii kosmicznej używa się także w propagowaniu tzw. pierścienia Atlantów, który pełni jednocześnie rolę talizmanu i amuletu, służąc jako idolatryczny i kontrinicjacyjny symbol duchowej przynależności, przynosząc często - wbrew oczekiwaniom – biblijne „przekleństwo" (noszony często w postaci złotej biżuterii, jest bowiem „złotym cielcem” w miniaturze).
W tym świetle „psychotechniki” mogą być duchowe, inicjacyjne, religijne, a więc magiczne, spirytystyczne czy demoniczne. Mogą być zarówno rytuałami gnostycko-magicznymi, jak i ewokacjami spirytystycznymi jednocześnie. Technika umysłowa może być w tym kontekście rytuałem i ukrytą inicjacją (kontrinicjacją),
a psychotechnika” działaniem w rzeczywistości duchowym. Tak wkracza się w sferę duchową, a nawet spirytystyczną - często sięga się otwarcie po religijne czy inicjacyjne rytuały, traktując je bezzasadnie jako „neutralne" techniki". Na bazie, aktywnej wyobraźni” Junga rodzi się np. coraz bardziej popularna w pseudopsychologii wizualizacja duchów przewodników lub tzw. „wewnętrznych przewodników", która może być w rzeczywistości ukrytą strukturą ewokacji spirytystycznej. Okultyzm stosuje terminologię indyjską, buddyjską i kabalistyczną, a jednocześnie używa języka psychologii, odwołując się do pojęcia nieświadomości (które jest nadużywane bo traktowane w kategoriach metafizycznych) czy nadświadomości. Medytacja okazuje się formą inicjacji. Medytacja i hipnoza (także autohipnoza) rozwijają ponadto zdolności parapsychiczne, co wykazano w badaniach empirycznych.

Inicjacyjny i mediumiczny charakter technik umysłowych
Relaks, medytacja, autohipnoza, trans, opętanie, inicjacja, mediumizm wszystko to jest bardzo bliskie ze względu na podobieństwo i zarazem nieostrość teorii (pomieszanie pojęć), a także ze względu na podobieństwo praktyki (pomieszanie technik). Stąd taki rodzaj „przemiany” czy „wychowania”, zamiast obiecanych dobrodziejstw, może spowodować szereg poważnych zaburzeń i chorób (nie wspominając już nawet o obciążeniach natury okultystycznej) oraz rozwinąć zdolności paranormalne czy wzbudzić stany mediumiczne. Wynika to z samej natury transowego doświadczenia, które jest tu proponowane. Trans może otworzyć na
opętanie lub na jakąś pozaludzką rzeczywistość, której nie znamy i nie jesteśmy w stanie kontrolować. Także z tej racji tzw. medytacja może być niebezpieczna, co widać na przykładzie Transcendentalnej Medytacji (TM), najlepiej przebadanej medytacji tego typu, co może być wzorcowe dla innych typów medytacji
(T. Doktór Orientalne Techniki)
Także tzw. psychotechniki, związane z rozmaitymi terapiami ciała, mogą dotyczyć wymiaru duchowego, a nie tylko psychicznego czy cielesnego. Tak psychotechniki łączą się z technikami holistycznymi. Chodzi tu np. o tzw. otwarcie czakramów (antropologia hinduizmu i jogi) czy manipulacje w obszarze meridianów (filozofia i medycyna chińska), występujące w takich praktykach, jak: akupunktura, akupresura, Kinezjologia Edukacyjna, reiki. Także wiele technik i ideologii orientalnych sztuk walki - nierzadko odwołujących się do idolatrycznych kultów i mediumicznych „medytacji”, co prowadzi do swoistych kontrinicjacji, opiera się na ideologii meridianów. Według J. Verlinde'a „techniki wschodnie powodują podchodzenie coraz wyżej energii kundalini i otwierają czakry, a kiedy one są otwarte, człowiek wchodzi w stan mediumiczny z energiami tajemnymi, ciemnymi. Tego rodzaju “okultystyczna biologia” czy „mistyczna fizjologia” (T. Doktór) ma charakter duchowy, a nie tylko czysto naturalny. Techniki uzdrowicielskie dotyczące „ciała” (ze względu na monizm, założenia holistyczne i inicjacyjne nakładanie rąk) mogą być w istocie duchowe, a nawet spirytystyczne, czyli otwierać na opętanie. W kontekście wspomnianych technik występują dwa zasadnicze elementy, które wskazują na możliwość wejścia w schemat „inicjacji duchowej”:

1 wprowadzenie w stan odprężenia lub „wyciszenia” (relaksu-transu) czy - ostatecznie - mediumicznej fuzji, której trudno postawić jakieś granice; stąd czasem można mieć do czynienia z transem hipnotycznym, gdzie jednak granice z transem mediumicznym są jedynie płynne i ilościowe. Dlatego skutki takich technik - już jako środków do celu, jakim jest „przemiana” człowieka – mogą być nieprzewidywalne i niebezpieczne.

2 nawiązanie komunikacji z energiami, mocami, czy w końcu z istotami duchowymi (za pomocą wizualizacji czy „synchronizacji mózgu”, jak opisywał to np. R. Monroe w celu „przemiany” (transformacji) czy „rozwoju”, który określany jest w kategoriach duchowych, transcendentnych, metafizycznych, a nie tylko psychologicznych; również tu widoczny jest brak wszelkich granic, a nawet obietnice bezgranicznej (absolutnej, „boskiej”) wiedzy czy mocy; to sprawia, że niebezpieczne są nie tylko techniki jako środki, ale też problematyczne czy niebezpieczne są cele, dotyczące przemiany człowieka.

Ze względu na wewnętrzną postawę idolatrii (1) oraz samą naturę braku granic w wewnętrznej mediumistycznej technice (2), gdzie to, co ludzkie (naturalne)może mieszać się z tym, co spirytystyczne (pozanaturalne) – mogą one otwierać na opętanie demoniczne, które oczywiście może być na różny sposób przedefiniowane i przez to traktowane nie-patologicznie, a nawet pozytywnie (jak to się w nowych podręcznikach psychiatrii). Niejasność pojęcia „nieświadomości”, które genetycznie i historycznie ma wiele wspólnego z obszarem demonologii czy spirytyzmu jeszcze bardziej komplikuje problem. Technika umysłowa jako magiczny rytuał czy spirytystyczna ewokacja może być w tym świetle inicjacyjno-praktyczną (symboliczna) pieczęcią idolatrii.
MementoMori+++
Holizm i panenergetyzm
Holizm (gr. holos - cały) to pogląd podkreślający prymat całości nad częścią. Jest postulatem metodologicznym głoszącym, że rzeczywistość jest całością, a jej części, wzajemnie powiązane, są od niej zależne i podporządkowane rządzącym nią prawom. Postulat ten zyskuje coraz więcej zwolenników m.in. w biologii, fizyce, medycynie, psychologii, socjologii. W ujęciu …More
Holizm i panenergetyzm
Holizm (gr. holos - cały) to pogląd podkreślający prymat całości nad częścią. Jest postulatem metodologicznym głoszącym, że rzeczywistość jest całością, a jej części, wzajemnie powiązane, są od niej zależne i podporządkowane rządzącym nią prawom. Postulat ten zyskuje coraz więcej zwolenników m.in. w biologii, fizyce, medycynie, psychologii, socjologii. W ujęciu ezoteryzmu i holizmu - wspólny jest monizm i monodualizm. Stąd występują tu podobne błędy filozoficzno-teologiczne. Holizm współpracuje z panenenergetyzmem.
Przeciwieństwem holizmu jest na terenie nauki redukcjonizm, sprowadzający wszystkie poziomy danego wycinka rzeczywistości do jednej głównej przyczyny (np. socjobiologia, sprowadzająca cały obszar ludzkich i zwierzęcych zachowań do determinacji na poziomie kodu genetycznego pojedynczych osobników), oraz atomizm - pogląd, według którego każda całość stanowi wypadkową działania jej części (w psychologii takie podejście reprezentują np. behawioryści i asocjacjoniści, w socjologii - utylitaryści, w ideologiach społecznych - anarchiści i liberałowie).

Geneza pojęcia holizmu
Pojęcie holizmu pochodzi z kręgu biologicznego ewolucjonizmu immanentnego. Termin wprowadził południowoafrykański filozof Jan Christian Smuts (1870-1950) w książce Holism and Evolution. Łącząc darwinowską teorię ewolucji z teorią A. Einsteina, próbuje on dowieść, że w całościowy proces ewolucji wpisany jest immanentny cel: tworzenie coraz to bardziej złożonych form istnienia. Tak rozumiany holizm wykazuje związki z emergentyzmem, finalizmem i myślą H. Bergsona (élan vital), który uważany jest zresztą za prekursora holizmu. Pokrewieństwo z holizmem wykazują też koncepcje odwołujące się do pojęcia funkcji w wyjaśnianiu roli poszczególnych elementów całości oraz odwołujące się do pojęcia struktury (strukturalizm; ogólna teoria systemów). Do rozwoju metod badania wzajemnych związków części i całości przyczyniła się zwłaszcza ogólna teoria systemów, sformułowana w latach 40. przez austriackiego biologa Ludwiga von Bertalanffy'ego.
W teorii i metodologii nauk społecznych i historycznych przejawia się holizm jako tendencja interpretacyjna, zgodnie z którą społeczeństwo traktuje się jako organizm wyższy niż zbiór czy suma jego członków, ich wzajemnych relacji oraz zachowań (holizm warunkuje funkcjonalizm, ujmujący życie społeczne jako całość, jedność funkcjonalną).

W filozofii języka chodzi o twierdzenie, zgodnie z którym znaczenie poszczególnego słowa lub zdania można zrozumieć wyłącznie na tle o wiele większego fragmentu, np. całej teorii albo nawet całego języka lub formy życia. Analogicznie, w filozofii umysłu twierdzi się, że można zidentyfikować stan psychiczny tylko w terminach jego związków z innymi stanami.
Holizm inspiruje współczesne nowatorskie (często na pograniczu paranauki) koncepcje w fizyce, psychologii i medycynie (gnoza z Princeton, neognoza). Podążając za tradycją znaną już myśli zachodniej, szuka się pokrewieństwa fizyki z mistycyzmem orientalnym, co jest swoistą obroną teorii religijnego synkretyzmu (L. LeShan, R. Weber). Mówi się o relacji skończonego „ja” i kosmicznej świadomości, nawiązując do hinduistycznych koncepcji, w których postulat uwzględniający ich identyczność opiera się na równości Brahmana i Atmana, a wszechświat jest , zmaterializowanym Brahmanem". (B. Grom, dz. cyt., s. 80)

Twierdzi się, że dyscypliny i koncepcje, jakie znacząco przyczyniły się do uformowania nowego paradygmatu, to: fizyka kwantowo-relatywistyczna (Capra - 1994, 1997), astrofizyka (Davies - 1996), cybernetyka, informatyka i teoria systemów (Bateson - 1972, 1996, Mauturana i Varela - 1980, Varela - 1979), teoria rezonansu pola) morfogenetycznego R. Sheldrake'a (1981), studia nad rozproszonymi strukturami i porządkiem uzyskanym za pomocą fluktuacji Prigogine'a (Prigogine i Stengers - 1990), teoria ,niepodzielnej całości" D. Bohma (Bohm - 1988), holograficzny model mózgu K. Pribrama (1971, 1977), teoria procesu A. Younga (1976). Teorie te mają istotne znaczenie w badaniach takich zjawisk jak stany psychodeliczne, szamanizm, mistycyzm, ryty przejścia (inicjacja), mitologia, parapsychologia, tanatologia, stany psychotyczne.
Holizm okazał się atrakcyjną alternatywą dla światopoglądu mechanicystycznego, atomistycznego i redukcjonistycznego, toteż chętnie odwołują się do jego tez zwolennicy nowych paradygmatów postrzegania świata, zwłaszcza w ruchu New Age. Na holizmie bazuje ekologia głęboka, ekofilozofia oraz modne w New Age kosmocentryczne i biocentryczne koncepcje paranaukowe (np. „hipoteza Gai" Jamesa Lovelocka). Teorie holistyczne (a właściwie ich nadużycia) są także fundamentem rozmaitych koncepcji globalizmu, który wraz z totalitaryzmem jest społeczno-polityczną konsekwencją holistycznej ideologii, zawłaszczającej pojęcie wiedzy integralnej.
Wychodząc od nowych badań w obszarze fizyki i biologii, holizm (zwłaszcza
antropologii, psychologii czy w medycynie) ma dziś wielkie znaczenie, co oznacza, że zarówno w diagnostyce, jak i w terapii pacjent powinien być traktowany jako jedność psychosomatyczna (jednak nie cielesno-duchowa). Stąd też, ze względu na pominięcie wymiaru duchowego człowieka lub profaniczne jego przedefiniowanie, prawie każda ze stosowanych obecnie form psychoterapii (psychologia transpersonalna S. Grofa i K. Wilbera) i szkół alternatywnej medycyny (bioenergoterapia, homeopatia, irydologia) jest niejednokrotnie także formą religijnej czy parareligijnej (magicznej, okultystycznej, satanistycznej) inicjacji. Tym bardziej, że akceptacja “paradygmatu holistycznego" uprawnia do przyjęcia religijnych (lub parareligijnych) światopoglądów monistycznych, np. panteistycznych. Stąd też panteistyczna mistyka szuka przymierza z nauką opartą o paradygmat holistyczny. Poglądy Pitagorasa, Patandżalego, Platona, Buddy i Spinozy zaczynają być modne w środowiskach naukowych, w których atomistyczne, materialistyczne czy dualistyczne hipotezy królowały przez wiele stuleci.
Wszelkie koncepcje podważające transcendencję Boga czy powagę grzechu (konieczność transcendentnego, pozakosmicznego zbawienia kosmosu), lub podważające status Boga jako Stwórcy i zamazujące różnicę między Stwórcą i Stworzeniem, są zwiastunami współczesnego myślenia holistycznego, które łączy w sobie zarówno dynamiczny (dialektyczny) monizm filozofii greckiej (Heraklit), panteizm światopoglądów orientalnych i osiągnięcia fizyki posteinsteinowskiej. Zamazanie różnicy ontologicznej i aksjologicznej między Bogiem a człowiekiem oraz między człowiekiem a kosmosem skazuje koncepcje holistyczne na przesąd (błąd intelektualny) i grzech zabobonu czy idolatrii (błąd duchowo-moralny; grzech).
Tych błędów nie ustrzegły się dziś niektóre teologiczne koncepcje „zbawienia z perspektywy holistycznej (w stylu nadużyć teorii P. Teilharda de Chardin). Aby ich uniknąć, należałoby się ponownie otworzyć na pawłowy „panenteizm", który uznaje zarówno transcendencję jak i immanencję Boga, kładąc nacisk na prawde. że wszystko istnieje w Bogu (pan en theo), zaś Bóg jest wszystkim we wszystkich (1 Kor 15, 28), „w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17, 27-28).

„Dobra” i „zła" energia
Szczególne ważne w ezoteryzmie inicjacyjnym jak też w ezoteryzmie naukowym jest znaczenie pojęć „dobrej" i „złej energii, które wynika nie tylko z określonej próby przedefiniowania Dobra i Zła, ale także Boga i Szatana (w tym zwłaszcza postaci Lucyfera). Podstawą światopoglądową (ontologiczną) jest tu również monizm, monodualizm czy nawet krytporeliginy panteizm, w formie panenergetyzmu", który jest istotą ideologii holizmu (będącej z kolei uzasadnieniem dla różnych koncepcji globalizmu).
W teoriach tych istotne jest monistyczne lub monodualistyczne zamazywanie wszelkich przeciwieństw - co się wyjaśniane przez odwołanie do różnych postaci dialektyki, proponującej ostatecznie syntetyczną jedność wszelkich przeciwieństw. Przy dodaniu jeszcze teorii fizykalnych czy biologicznych, powstaje nowy rodzaj parareligijnego (lub raczej pseudoreligijnego) antropocentryzmu, a może nawet antropoteizmu - „homo energeticus” (czego wyrazem jest nawet tzw. “kosmiczna świadomość")

W świetle tej ideologii człowiek ma władzę nad kosmicznymi energiami tego świata, mogąc nimi manipulować, oczywiście po uprzednim poznaniu, które też teoretycznie nie posiada ma granic (gnostycka „absolutyzacja poznania"). W konsekwencji nie ma ograniczeń także ludzkie działanie, wynikające z tego rodzaju nowej gnozy, co prowadzi w następstwie do praktykowania magii, która polega na „manipulacji sacrum" (M. Introvigne), a w konsekwencji na próbie manipulacji prawdziwym Bogiem, także poprzez idolatryczne przejęcie Jego prerogatyw (wróżbiarstwo). Jest to swoista kontynuacją ontologicznego „optymizmu" hermetycznej koncepcji człowieka-boga, jako rzekomego twórcy „nowych światów”, którego możliwości w kosmosie mają być nieograniczone
Najbardziej niebezpiecznym jest w tym kontekście pojęcie „złej energii. „Zła energia” czy „negatywna energia" - to określenia pochodzące z kręgów ezoteryzmu i okultyzmu, współcześnie zaś rozpropagowane przez ruch New Age „energia duchowa") oraz parapsychologię i psychotronikę. Obecnie występuje w wielu formach pseudonauki (korzystającej wszakże z wielu osiągnięć nowej fizyki i biologii), będące przeciwieństwem pojęcia “dobrej (pozytywnej) energii".
“Zła energia" nie jest w tym ujęciu tylko czysto pragmatycznie szkodliwa i niebezpieczna (np. dla zdrowia i życia), powszechnie zagrażająca ludziom (z racji swojej wszechobecności), ale także jest zła w wymiarze kosmicznym (bezosobowym), co jednak nie oznacza zła w wymiarze duchowo-moralnym (personalistycznym). W tym kontekście twierdzi się, że „zła energia" przynosi nieszczęścia (szkodzi jednak nie tyle ludzkiemu zbawieniu, co ludzkiemu szczęściu), chorobę, której wizja jest tu jednak zwykle oderwana od powagi zła czy tajemnicy grzechu, przyciąga złe duchy, których znaczenie w tych ujęciach nie pokrywa się jednak zwykle z chrześcijańską wizją.

Ostatecznie więc, jeśli nawet „zła energia" przynosi jakieś zło, to nie to zło >poważne”, „duchowo-moralne” (oparte na wolności i wynikającej z niej możliwości grzechu), lecz raczej „zło kosmiczne”, mające syndrom pewnej konieczności i będące ślepą, bezosobową siłą, którą człowiek może rzekomo opanować (fatalizm).
Takie zło ostatecznie jest złem pozornym. Chodzi tu o banalizację zła (co wynika z eliminacji powagi zła [1] i tajemnicy zła[2]), a pojęcie „zła energia" jawi się w tym kontekście jako wewnętrznie sprzeczne, zwłaszcza jeśli funkcjonuje ono wyraźnie w ramach określonej teorii monizmu czy monodualizmu, gdzie dokonuje się ponadto swoista „materializacja” etyki i duchowości (pomieszanie wymiarów ontologicznych, jakim jest sprowadzenie zła do energii, to przykład , materializacji” zła oraz „materializacji” duchowości, co jest charakterystyczną cechą każdej gnozy).
Te wszystkie teoretyczne przedefiniowania mają konsekwentne odzwierciedlenia w praktyce; zamiast o „nawróceniu” mówi się o „oczyszczaniu z energii negatywnych", które zwykle dotyczą „zewnętrznego” wymiaru ciała człowieka (stąd wypływa określona koncepcja „holistycznej medycyny” obecnej np. w homeopatii, irydologii czy reiki) i miejsc, w których przebywa (język rytualno-religijny, zastąpiony jest językiem „energetycznym”, co prowadzi do przedefiniowania znaczenia rytów i symboli w religii). Stąd zamiast egzorcyzmu pojawia się zabezpieczanie się przez „złymi energiami”. Takie działania praktykuje np. różdżkarstwo, które często propagują za duże pieniądze nie tylko tzw. „odpromienniki" (będące formą parareligijnych talizmanów), ale także fałszywe, energetyczne egzorcyzmy.

Tak przedefiniowana religia (a nie tylko etyka) funkcjonuje w określonej i arbitralnej ideologicznej antynomii: „pozytywne-negatywne", które są określane według freudowskiej „zasady przyjemności” (S. Freud), naturalistycznej ideologii „feromonów” czy „hormonów szczęścia" lub powierzchownej „estetyki", a nie etyki czy religii, które nie są wprost odrzucone, ale przedefiniowane (gdyż zostały tu określone nie jako zjawiska duchowe, lecz zmysłowe, materialne czy energetyczne).
Utopijne i fałszywe przekonanie dotyczące eliminacji zła jako „złej energii" to uporczywe odrzucanie własnej słabości, będące kłamstwem egzystencjalnym, co jest zagrożeniem dla prawdomówności w kulturze. Naturalistyczny lęk (często dziś podsycany przez mass media) przed stresem" (samo pojęcie często kojarzone ideologicznie z „energią negatywną" pochodzi z kontekstu redukcjonizmu biologicznego) osłabia prawdę ludzkiej egzystencji i sprzyja deformacji ludzkiej duchowości, gdzie osiąganie głębi i pełni autentycznego ludzkiego rozwoju jest nieodłączne od cierpienia. Zaprzeczanie obiektywnej winie czy grzechowi człowieka jest ponadto zagrożeniem dla jego zbawienia, zwłaszcza jeśli jest ideologizowane", czyli utrwalone w formie określonych „anty-dogmatów", o wyraźnie parareligijnym charakterze charakterze.
W kontekście podobnego redukcjonizmu, uderza się czasem wprost w tradycję chrześcijańska, gdy twierdzi się dość często, że „zła energia” to energia płynąca rzekomo ze znaku krzyża. Podstawą, takich tez jest ideologia „panenergetyzmu”, odwołująca się jednak np. do nowych, parafizykalnych teorii energii („neoenergii") „promieniowania kształtu”, w których np. kształty spiczaste" (krzyżów czy gotyckich katedr) powodują, rzekomo szkodliwe fizycznie czy biologicznie promieniowanie. Na ten sam argument (oparty na błędzie pomieszania wymiaru duchowego z materialno-energetycznym) powołuje się uwspółcześniona ideologia amuletów i talizmanów, wyrażona w pseudonaukowej formie przy propagowaniu tzw. „pierścienia Atlantów”, który cieszy się w Polsce ogromną popularnością
Tego rodzaju tezy są dziś rozgłaszane przez wielu bioenergoterapuetów, radiestetów, a zwłaszcza ideologów feng shui, gdzie można się spotkać z instruktażem jak dla zdrowia należy odgrodzić się od Kościoła katolickiego, aby nie być ugodzonym „duchową strzałą, śmierci”. Twierdzi się ponadto w podręcznikach feng shui (popularnych w środowiskach bioenergoterapuetów, radiestetów, psychotroników), że skrzyżowane linie wysyłają strzały „złej energii”. Belki stropu, framugi okienne czy inne elementy w kształcie krzyża we wnętrzu ludzkiej siedziby, czy w jej pobliżu emitują szkodliwe energie. Wydobywają się one również z ramion krzyża jako takiego. W konsekwencji proponuje się zdjęcie ze ścian świętych znaków i obrazów, w podobny sposób jak nakazują to niektóre antykatolickie sekty (np. Świadkowie Jehowy). Jest to więc zamach na największy znak chrześcijaństwa, tak istotny w walce ze złymi duchami (co potwierdza powszechnie świadectwo egzorcystów chrześcijańskiej). Awersja wobec krzyża jest jawnym przykładem „awersji wobec sacrum", będącej podstawowym symptomem opętania diabelskiego (według nowego Rytuału egzorcyzmów /Watykan 1999/).

Uporczywe i powszechne wsączanie ideologii monistycznego „panenergetyzmu" zmienia ludzką świadomość, blokując chrześcijańską wizję świata, zwłaszcza w kwestii powagi i tajemnicy zła, które wymaga właściwie pojętego wyrzeczenia i oczyszczenia na gruncie ludzkiej wolności i wyboru Boga transcendentnego i osobowego. W ideologii „zła energia" zamiast podstawowego klucza: „zbawienie-grzech" czy dobro-zło", a zwłaszcza Bóg-Szatan" występuje antynomia dogmatycznej, arbitralnej, pseudonaukowej ideologii : „pozytywne- negatywne”.

Dodatkowym zagrożeniem duchowym jest przedefiniowanie demonologii, gdy twierdzi się, że złe duchy to też „negatywne energie", które właśnie z tej racji można rzekomo ujarzmić, a nawet (w duchu dialektyki) “zintegrować" (cień) (G. Smid, Okkultismus Bebegnung mit dem eigenen Schatten, Freiburg 1992, s. 65 ). Na skutek podobnej manipulacji (inwersji) semantycznej, stosowanej dziś także w wielu teoriach psychoanalizy i psychoterapii takie działanie może w rzeczywistości oznaczać kontrinicjację i - według augustyńskiej teologii - pakt z diabłem"