Clicks1.3K

Posoborowi papieże znajdowali się w nadzwyczajnej sytuacji

W Kościele od wieków panuje zasada, zgodnie z którą w zwyczajnych okolicznościach stosuje się środki zwyczajne, natomiast w okolicznościach nadzwyczajnych dopuszcza się środki wyjątkowe i nadzwyczajne, które w zwykłych okolicznościach nie są dozwolone (np. zanoszenie Eucharystii przez świeckich podczas prześladowań Kościoła lub udzielanie ogólnego rozgrzeszenia podczas wojny, czy choćby nawet ochrzczenie dziecka przez świeckiego katolika w przypadku braku kapłana i niebezpieczeństwa śmierci niemowlęcia). Przykład takiego postępowania dał sam Chrystus Pan[1], a także św. Paweł Apostoł[2].

Nie sposób obiektywnie i uczciwie ocenić pontyfikatów posoborowych papieży bez uwzględnienia nadzwyczajnych i wyjątkowych okoliczności, w jakich znalazł się Kościół w drugiej połowie XX wieku (zwłaszcza na skutek wynalezienia przerażającej broni nuklearnej i szokująco nagłego rozwoju techniki).

Jednym z wielu pokutujących (rozpowszechnionym w niektórych środowiskach tradycjonalistów) mitów jest fałszywe mniemanie, że przed soborem sytuacja w Kościele była idealna, a kryzys zaczął się nagle po ostatnim soborze. Tymczasem prawda jest nieco inna...

Obecny kryzys nie zaczął się w czasach posoborowych, gdyż nie wolno zapominać, że na skutek masońskiej rewolucji francuskiej odrzucony został na świecie Boży porządek: upadła monarchia i zapanował „porządek” masoński, a masońskie idee ogarnęły świat i wcisnęły się do Kościoła.

Papież Grzegorz XVI usiłował reagować do tego stopnia, że nazywał kolej żelaznądrogą do piekła, uważając, że jej wybudowanie w Państwie Kościelnym przyczyni się do wzmocnienia antymonarchistycznej burżuazji[3], jednak Leon XIII, który ostrzegał przed działaniami masonerii, pogodził się z masońskim światem[4].

Pius IX zaciekle zwalczał masoński liberalizm i modernizm, który stopniowo zarażał coraz większą ilość duchownych, jednak Pius X, który również potępiał modernizm[5], w końcu uległ niemieckim modernistom[6]. Podczas pontyfikatu Benedykta XIV modernizm zaczął już przenikać szeregi duchowieństwa na wysokich stanowiskach kościelnych[7].

Oprócz tego wszystkiego na skutek doświadczenia potworności piekła II wojny światowej zaczęto w nauczaniu Kościoła kłaść mocny akcent na prawdę o niezbywalnej godności każdego człowieka stworzonego na obraz Boży. Z powodu nagłego rozwoju techniki Kościół zmuszony został do wyjścia z dotychczasowego stanu izolacji wobec świata oraz do skonfrontowania się z nowymi, nieznanymi dotychczas wyzwaniami (okoliczności te sprzyjały planom masonerii).

Od momentu wynalezienia i użycia bomby atomowej każda wojna mogła zakończyć się całkowitą zagładą ziemi, dlatego z konieczności zaczęto kłaść nacisk na dążenie do pokoju między narodami, a także na pokojowe współżycie między wyznawcami wszystkich religii (masoneria również inspirowała, popierała i skrzętnie wykorzystała te dążenia do swoich celów).

Jednocześnie znajdujące się w bezbożnych rękach mass media zawładnęły umysłami ludzkimi, zniekształcając i zagłuszając głos Kościoła (brak zaangażowania w tworzenie katolickich mass mediów jest jednym z największych zaniedbań ze strony katolików żyjących w XX wieku).

Mimo że rozpętana na Wschodzie rewolucja bolszewicka nie zdołała rozprzestrzenić się na Zachód, to jednak kilka dekad później rewolucja obyczajowa lat 60. dopełniła wszystkiego, niezwykle gwałtownie wpływając na zmianę mentalności niemal całej ludzkości.

Posoborowi papieże znaleźli się w nadzwyczajnej i wyjątkowej sytuacji, gdyż zastali świat ogromnie zmieniony, a ta zmiana utrwaliła się do tego stopnia, że nie byli w stanie się temu przeciwstawić, dlatego usiłowali przekazywać niezmienną prawdę Ewangelii w nowoczesnej formie, co nie zawsze przynosiło rezultaty.

Napotykali przy tym na przeciwności nie tylko ze strony świata, ale także na sprzeciw ze strony wielu członków samego Kościoła. Szczególnym przykładem jest odrzucenie przez wpływowe europejskie episkopaty encykliki „Humanae vitae”. Po tym wydarzeniu Paweł VI był przekonany, że pozostał osamotniony w Kościele[8].

Święty Jan Paweł II, który był wykształcony w nurcie tomistycznym[9], początkowo dążył do zestawienia nauki św. Tomasza z bardziej współczesnymi nurtami teologicznymi i filozoficznymi, jednak później (zwłaszcza w encyklice „Fides et ratio”) sam wzywał, by powrócono do filozofii metafizycznej[10]. Zawsze jednak trwał przy niezmiennym depozycie wiary katolickiej i niestrudzenie głosił Chrystusa całemu światu, a przykład jego świętego życia wpłynął na wiele milionów ludzi.

Ten wielki papież doskonale zdawał sobie sprawę z sytuacji panującej w Kościele, lecz niewiele mógł uczynić. Wystarczy przytoczyć dwa fakty: niektóre nominacje biskupie dokonały się bez jego wiedzy i zgody, o czym wspominają niektórzy hierarchowie Kościoła, m. in. abp Jan Paweł Lenga[11], natomiast Prymas Kardynał Wyszyński w swoich notatkach napisał, że ks. Dziwisz nie dopuszcza katolików do papieża, a dopuszcza wrogów Kościoła[12]. Nic dziwnego, że św. Jan Paweł tak często opuszczał Watykan, aby głosić Ewangelię wszystkim narodom.

Jeszcze mniej był w stanie uczynić Benedykt XVI, który od momentu rozpoczęcia przywracania bardziej tradycyjnego charakteru obrzędów posoborowej liturgii był ignorowany przez ogromną większość hierarchów Kościoła na całym świecie i zaciekle atakowany przez mass media, aż w końcu nie wytrzymał i... ustąpił z urzędu papieskiego[13].

Obecnie dochodzimy do punktu kulminacyjnego, dlatego Kościół ogarnął chaos i zamęt, a świat pogrążył się w ciemności. Jednocześnie coraz więcej ludzi dobrej woli wykazuje oznaki przebudzenia i świadomości tragizmu obecnej sytuacji, co z kolei prowadzi do pragnienia całkowitego powrotu do dawnego porządku, który tak naprawdę może przywrócić tylko sam Bóg poprzez bezpośrednią interwencję.

Wszystko wskazuje na to, że nadchodzi nowa wiosna Kościoła zapowiedziana przez św. Jana Pawła II. Nadchodzi Triumf Niepokalanego Serca Maryi zapowiedziany podczas objawień w Fatimie. Nadchodzi nowe średniowiecze, lecz udoskonalone i pozbawione niesprawiedliwości społecznej. Nadchodzi epoka największego rozkwitu Kościoła, który najpierw musi przejść ostatnią próbę i za wzorem swego Założyciela zostać ukrzyżowany, by zmartwychwstać i zajaśnieć blaskiem prawdy wobec wszystkich narodów na całej ziemi.

_________

Przypisy

[1] Łk 6, 1- 5

[2] Dz 17, 22-28

[3] pl.wikipedia.org/wiki/Grzegorz_XVI

[4] www.pch24.pl/od-modernizmu-d….

[5] sanctus.pl/index.php

[6] www.pch24.pl/jak-pius-x-rozb…

[7] www.pch24.pl/kilka-refleksji…

[8] www.fronda.pl/a/piecdziesiat-la…

[9] teologiapolityczna.pl/eliza-litak-mis…

[10] www.pch24.pl/grzegorz-kuchar…

[11] www.pch24.pl/dramatyczny-lis…

[12] www.youtube.com/watch

[13] www.pch24.pl/benedykt-xvi--p…

_________

Źródło grafiki: ojerzysj.blogspot.com/2014/09/papieze-xx-wieku.html