Clicks965
Edward7
21

CZŁOWIEK PACHAMAMA

Wielki myśliciel hiszpański Juan Donoso Cortès (1809-1853) popierał ścisły związek między panteizmem a egalitaryzmem. Z tego powodu, w epoce jak nasza, szerzącego się feminizmu i szerzącego się homoseksualizmu - a więc okrutnego egalitaryzmu - nie jestem przekonany, że ateizm (teoretyczny i / lub praktyczny) będzie ostateczną formą zachodniej bezbożności.

Nie można wykluczyć hipotezy odwróconej amerykańskiej, neopogańsko-lucyferiańskiej duchowości, skupionej na absolutnym panteizmie, a jednocześnie na bardziej prometejskim antropocentyzmie.

Najbardziej totalny materializm zostanie sprzężony, czasami wymieniając się, z wypaczonym neospirytualizmem, w którym thelemiczne „rób, co chcesz”, otwarcie ogłaszane, będzie przynętą dla najbardziej brutalnego duchowego zniewolenia.

Który zamiast nadal wychwalać przestarzały mechanizm naukowy lub darwinowski-ewolucyjny scjentyzm, oprze się na najbardziej niepokojącym i mrocznym irracjonalnej magii.

I w końcu można było odkryć, że za panteizmem pachamskim i kultem matki ziemi ukryty jest prawdziwy dzierżawca, rogaty i wężowy, piętra poniżej.

Gdybyśmy chcieli przenieść to samo rozumowanie na poziom antropologiczny, moglibyśmy powiedzieć, że jako pierwszy pojawił się „homo oeconomicus”, zsekularyzowany człowiek, człowiek, który nie myśli, ale kalkuluje, biznesmen, który kocha konsumpcję, człowiek, który wyobraża sobie atom. Mężczyzna, który zastępuje niedzielną Mszę wizytą w centrum handlowym. Człowiek totalnego materializmu.

Potem, po sześćdziesiątym ósmym i postmodernistycznym zejściu w kierunku najgorszego, pojawia się jego syn, prawowity syn, zbuntowany (nie tylko) z wyglądu: człowiek chtoniczny, z świata podziemi(Bóstwa_chtoniczne), Dionizakus, pijak, instynkt-alista, ekologista, cały wytatuowany i odurzony. Czasami opętany. Człowiek duchowości do góry nogami. Człowiek Pachahama.
Martino Mora
chiesaepostconcilio.blogspot.com/…/02/luomo-della-pachamama.html
Weronika....S
@Edward7 Mnie się wydaje że obrażasz Jana Pawła II i ci którzy uważają jakby nie miał swojej woli tylko nim manipulowali, nie kard. Dziwisz to ci, co mu Koran podrzucili. I nie pokój jest ważny tylko zbawienie w Jezusie Chrystusie, a zbawienia nie określał JPII jednoznacznie, skoro nie wzywał żydów do nawrócenia. Niepotrzebnie dałam wpis pod twoim tematem, ale z materiału wynikała religijna …More
@Edward7 Mnie się wydaje że obrażasz Jana Pawła II i ci którzy uważają jakby nie miał swojej woli tylko nim manipulowali, nie kard. Dziwisz to ci, co mu Koran podrzucili. I nie pokój jest ważny tylko zbawienie w Jezusie Chrystusie, a zbawienia nie określał JPII jednoznacznie, skoro nie wzywał żydów do nawrócenia. Niepotrzebnie dałam wpis pod twoim tematem, ale z materiału wynikała religijna logika, ale z twoich bezpośrednich wypowiedzi już nie, bo zabolało cię, ze wspomniałam ten nieszczęsny Asyż, ale Pachamamę Franciszkowi wolno wypominać. I to się nazywa obiektywizmem.
V.R.S.
A najlepsze że to niesławne "ekologiczne nawrócenie" to też nie wymysł JMB bo JPII też to określenie stosował vatican.va/…nts/hf_jp-ii_aud_20010117.html
Parę tygodni przed Asyżem właściwym w 1986 odbył się zresztą międzyreligijny Asyż ekologiczny:
arcworld.org/…ds/THE ASSISI DECLARATIONS.pdf
W obronie Tradycji Kościoła
Nie byłoby nigdy Asyżu 1986, gdyby nie stwierdzenie Piusa XI w "Divini Redemptoris" 72.
Edward7
teologiapolityczna.pl/…o-nawrocenia-i-przemiany-zycia
Wystarczy mówić o Chrystusie Zbawicielu - obiecanym Mesjaszu , aby dać do zrozumienia że się chce nawrócenia Żydów...

Czasami człowiek koło siebie wszystkich usprawiedliwia , aby o innych źle nie myśleć , podejrzenia bezpodstawne często są przyczyną dużego zła , nienawiści ...

Papież będąc w takim otoczeniu (w którym wielu okazało się być …More
teologiapolityczna.pl/…o-nawrocenia-i-przemiany-zycia
Wystarczy mówić o Chrystusie Zbawicielu - obiecanym Mesjaszu , aby dać do zrozumienia że się chce nawrócenia Żydów...

Czasami człowiek koło siebie wszystkich usprawiedliwia , aby o innych źle nie myśleć , podejrzenia bezpodstawne często są przyczyną dużego zła , nienawiści ...

Papież będąc w takim otoczeniu (w którym wielu okazało się być masonami) , nie panował nad wszystkim, żył modlitwą ,i pewnie starł się być pokorny i dobry - a inni często udawali ...

Pan Jezus też tolerował Judasza ... i odwiedzał różnych innowierców, pogan ,celników , grzeszników.
...
jest zasadnicza różnica (między JPII a F)
- nie wolno przyjmować obcych wierzeń, bożków. obrzędów (z pachamamą były obrzędy...)
- trzeba mówić o Jezusie Chrystusie jedynym Zbawicielu (zjednoczenie rożnych religii jest tylko możliwe z uniwersalizmem masonerii i bożkiem bezosobowym...)

-np. zmiana w modlitwie Ojcze nasz "nie wodził ich na pokuszenie"- "Nie opuszczaj nas w pokusach", zmiana w Mszy Świętej "za wszystkich " zamiast "za wielu" - czyli czyni się wyższy od Boga
V.R.S.
“Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań, ponieważ one polegają na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że one w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz …More
“Katolicy nie mogą żadnym paktowaniem pochwalić takich usiłowań, ponieważ one polegają na błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne, o ile, że one w równy sposób, chociaż w różnej formie, ujawniają i wyrażają nasz przyrodzony zmysł, który nas pociąga do Boga i do wiernego uznania Jego panowania. Wyznawcy tej idei nie tylko są w błędzie i łudzą się, lecz odstępują również od prawdziwej wiary, wypaczając jej pojęcie i wpadając krok po kroku w naturalizm i ateizm. Z tego jasno wynika, że od religii przez Boga nam objawionej, odstępuje zupełnie ten, ktokolwiek podobne idee i usiłowania popiera”
(Pius XI – Mortalium animos)
————————————–
“9. (…) W Boga wierzy nie ten, kto w mowie używa słowa Bóg, lecz kto z tym wzniosłym słowem łączy prawdziwe i godne pojęcie Boga. (…)
11. Kto idąc za wierzeniami starogermańsko – przedchrześcijańskimi, na miejsce Boga osobowego stawia różne nieosobowe fatum, ten przeczy mądrości Bożej i Opatrzności, która “sięga potężnie od krańca do krańca i włada wszystkim z dobrocią”, i wszystko prowadzi ku dobremu. Taki człowiek nie może sobie rościć prawa, by go zaliczać do wierzących w Boga. (…)
13. Zwróćcie uwagę, Czcigodni Bracia, na nadużycie, jakie się popełnia, kiedy najświętszego Imienia Bożego używa się jako etykiety bez treści dla określenia mniej lub bardziej dowolnego tworu ludzkich pragnień. Starajcie się, by wierni wasi temu błędowi czynnie się przeciwstawiali, jak na to zasługuje. Naszym Bogiem jest Bóg osobowy, nadludzki, wszechmogący, nieskończenie doskonały, jeden w Trzech Osobach, Trójosobowo w jedności istoty Boskiej. Stwórca wszelkiego stworzenia, Pan i Król, i ostateczna przyczyna dziejów świata, nie znoszący i nie mogący znieść obok siebie żadnych innych bogów. (…)
18. Żadna wiara w Boga nie ostoi się przez dłuższy czas czysta i nieskazitelna, jeżeli nie znajdzie oparcia w wierze w Chrystusa. “Nikt tez nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”. “A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa”. Nikt więc nie może powiedzieć – wierzę w Boga, to mi wystarczy w dziedzinie religijnej. W słowach Zbawiciela nie ma miejsca dla tego rodzajów wybiegów. “Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca (…)
20. Szczyt Objawienia osiągnięty w Ewangelii Jezusa Chrystusa jest definitywny i obowiązujący po wszystkie czasy. Objawienie to nie dopuszcza żadnych uzupełnień i nie może być zastąpione przez dowolne “objawienie” (…) Żaden człowiek – choćby nawet wszelka władza, wszelka umiejętność i cała zewnętrzna potęga ziemi była w nim ucieleśniona – nie może położyć innego fundamentu jak ten, który już jest położony w Jezusie Chrystusie. (…)"
(Pius XI - Mit brennender Sorge)
W obronie Tradycji Kościoła
Przykro mi, że muszę po raz kolejny powtarzać, ale repetitio est mater scientiam:

Pius XII pisał: Nie możemy tu pominąć milczeniem, jak bardzo miłe Nam były życzenia i wyrazy szacunku nadesłane również przez tych, którzy do widzialnego ciała katolickiego Kościoła nie należą. Kierując się wszakże wrodzoną szlachetnością i szczerością ducha, nie zapomnieli o tym, co ich z Nami łączy z racji …More
Przykro mi, że muszę po raz kolejny powtarzać, ale repetitio est mater scientiam:

Pius XII pisał: Nie możemy tu pominąć milczeniem, jak bardzo miłe Nam były życzenia i wyrazy szacunku nadesłane również przez tych, którzy do widzialnego ciała katolickiego Kościoła nie należą. Kierując się wszakże wrodzoną szlachetnością i szczerością ducha, nie zapomnieli o tym, co ich z Nami łączy z racji miłości, jaką mają ku osobie Chrystusa, lub z racji wiary w Boga. Dziękujemy im za to serdecznie i polecamy ich wszystkich razem i każdego z osobna, opiece i kierownictwu Boga i uroczyście ich zapewniamy, że jedno tylko pragnienie Nas ożywia i jednym tylko życzeniem się kierujemy, byśmy mianowicie, idąc pilnie w ślady Dobrego Pasterza, doprowadzili wszystkich do prawdziwego szczęścia tak, by wszyscy "życie mieli i obficie mieli" (Encyklika "Summi Pontificatus" 10: źródło: opoka.org.pl/…mmi_pontificatus_20101939.html).

W swoim wigilijnym orędziu radiowym z 1942 roku Pius XII powiedział: Zwracamy się do was wszystkich, którzy uznajecie i cześć oddajcie Chrystusowi Zbawcy! Do wszystkich, którzy są z nami zjednoczeni co najmniej węzłem duchowym wiary w Boga; do tych wreszcie wszystkich, którzy tęsknią do wyzwolenia się ze zwątpień i błędów, pragną światła i przewodnika! (Orędzie radiowe w Wigilię Bożego Narodzenia 1942 r. Con sempre nuova freschezza; źródło: chomikuj.pl/…NUOVA FRESCHEZZA,182256816.doc; patrz także przypisy do tekstu Moniki Chomątowskiej christianitas.org/…ec-beatyfikacji-jana-pawla-ii/).
Edward7
" błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne"

- tylko np . potępianie wszystkich innych i wyzywanie że są od diabła , czy jest dobre, jak zacząć dyskusje z kim innym kto nie wierzy ;

a - powiedzieć że ; wierzy w diabla i idzie do piekła
b- czy znaleźć jakieś małe ziarenko prawdy (żeby było widać że się coś wie o jego kulturze), i starać się nawiązać dyskusj…More
" błędnym zapatrywaniu, że wszystkie religie są mniej lub więcej dobre i chwalebne"

- tylko np . potępianie wszystkich innych i wyzywanie że są od diabła , czy jest dobre, jak zacząć dyskusje z kim innym kto nie wierzy ;

a - powiedzieć że ; wierzy w diabla i idzie do piekła
b- czy znaleźć jakieś małe ziarenko prawdy (żeby było widać że się coś wie o jego kulturze), i starać się nawiązać dyskusje, aby go ukierunkować na wiarę w Jezusa Chrystusa Zbawiciela.

Papieżowi nie chodziło o stopniowanie religii w tak zwanych; "ziarenkach prawdy" ale o nawiązanie dyskusji i nawracanie .
Edward7
„Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Mt 16,13-19

Jeśli papież jest wybrany prawdziwe , i jest rzeczywiście Wikariuszem Chrystusa to jego dotyczą te słowa .

Wszystko wskazuje na to że …
More
„Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”. Mt 16,13-19

Jeśli papież jest wybrany prawdziwe , i jest rzeczywiście Wikariuszem Chrystusa to jego dotyczą te słowa .

Wszystko wskazuje na to że Bergolio został wybrany niekanonicznie , dodatkowo istniał spisek mafii San Gale...( wszyscy ekskomunikowani - wybór nieważny) - przeciwko Benedyktowi XVI , dodatkowo należy do masonerii (oficjalnie Klub Rotary, też ekskomunikowany)... itd....
...
Z własnego doświadczenia ; w internecie czytałem w 2013 r. po wymuszonej abdykacji Benedykta XVI , przed wyborem F...;
"Nowy Papież został wybrany , jest z Argentyny, mam znajomego w loży PII , później udzielę więcej informacji „ - to czytałem kilka razy i tłumaczyłem - ale nie mam kopi tej strony ...(wybór masonerii a nie z Ducha Św. - masoneria przejęła wybór ...)

Czyli jeśli Bergoglio nie jest prawdziwym Papieżem , wszystko na to wskazuje - to wszystko co robi jest nie ważne... nie ma mocy prawnej ”nie jest wiązane w niebie”

-Papieżem też jest Benedykt XVI - a nie może być dwóch ( papież „emeryt” nie ma czegoś takiego w K.K i Ewangelii i Tradycji) ... dlatego nadal jest prawdziwym Papieżem - i słowa o „kluczach” dotyczą jego ...
V.R.S.
@Edward7
"Papieżowi nie chodziło o stopniowanie religii w tak zwanych; "ziarenkach prawdy" ale o nawiązanie dyskusji i nawracanie"
---
Obawiam się że nie rozumie pan tej umysłowości. To są ludzie, którzy na Vaticanum II prowadzili tego typu groteskowe dyskusje (cyt. słowa bp Wojtyły, tł. ks. Skrzypczak):
"Zgodnie z tym, co zostało powiedziane w nrze 8 (części 1 schematu o Kościele), położenie …More
@Edward7
"Papieżowi nie chodziło o stopniowanie religii w tak zwanych; "ziarenkach prawdy" ale o nawiązanie dyskusji i nawracanie"
---
Obawiam się że nie rozumie pan tej umysłowości. To są ludzie, którzy na Vaticanum II prowadzili tego typu groteskowe dyskusje (cyt. słowa bp Wojtyły, tł. ks. Skrzypczak):
"Zgodnie z tym, co zostało powiedziane w nrze 8 (części 1 schematu o Kościele), położenie wiernych katolickich, którzy żyją w łonie Kościoła, wydaje się nie tylko obciążone większą odpowiedzialnością, lecz również trudniejsze i niejako gorsze niż położenie tych, którzy bez własnej winy żyją poza Kościołem (…) Należy jeszcze zwrócić uwagę, aby w wyjaśnianiu myśli ‘poza Kościołem nie ma zbawienia’ w pewien sposób na korzyść tych, którzy bez własnej winy są poza Kościołem, nie ukazywać zbawienia wewnątrz Kościoła nazbyt surowo i skąpo, ponieważ sprzeciwia się to słowom: ‘jarzmo moje jest słodkie i brzemię moje lekkie’. A są to słowa samego Zbawiciela."
Uświadamia sobie pan? Oni piszą projekt dokumentu, z którego wynika że gorzej być w Kościele niż poza Kościołem (w "błogosławionym" polu niewiedzy) by się zbawić, bo w Kościele jest trudniej, gdyż są jakieś przykazania, itp. A "koncyliacyjny" bp Wojtyła komentuje żeby "nie ukazywać zbawienia wewnątrz Kościoła nazbyt surowo i skąpo" (sic!)
Proszę to sobie teraz zestawić ze słowami Chrystusa o roli Kościoła i tradycyjnym nauczaniem Kościoła że poza nim nie ma zbawienia wtedy widać jakimi aberracjami umysłowymi kierowali się ci ludzie. W innym komentarzu zacytowałem panu słowa JPII już jako papieża:
"Na ogół «poprzez praktykowanie tego, co dobre w ich własnych tradycjach religijnych i postępując zgodnie z głosem sumienia, członkowie innych religii odpowiadają pozytywnie na Boże wezwanie i dostępują zbawienia w Jezusie Chrystusie, nawet jeżeli nie uznają Go za swego Zbawiciela (por. Ad gentes, 3, 9, 11)» (Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego — Kongregacja ds. Ewangelizacji Narodów, Instrukcja Dialog i przepowiadanie, 19 maja 1991, n. 29: Enchiridion Vaticanum 13 [1991-1993], s. 203).
Jak bowiem poucza Sobór Watykański II, «skoro (…) za wszystkich umarł Chrystus i skoro ostateczne powołanie człowieka jest rzeczywiście jedno, mianowicie boskie, to musimy uznać, że Duch Święty wszystkim ofiaruje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w tej paschalnej tajemnicy» (Gaudium et spes, 22)."
Przy takich założeniach o jakim nawróceniu pan mówi? Na judaizm, gdy ktoś widzi papieża idącego do "braci" z synagogi albo dzień judaizmu w kościele czy na islam gdy obserwujemy jak papież maszeruje do meczetu jak do uprawnionej świątyni Bożej?
W obronie Tradycji Kościoła
Proszę to sobie teraz zestawić ze słowami Chrystusa o roli Kościoła i tradycyjnym nauczaniem Kościoła że poza nim nie ma zbawienia

Klemens XI w 1713 roku potępił twierdzenie jansenistów "poza Kościołem nie jest udzielana żadna łaska"(Konstytucja "Unigenitus Dei Filius": źródło: christianitas.org), natomiast Pius XII ekskomunikował jezuitę o. Leonarda Feeneyteologa, który twierdził, że zasada, …More
Proszę to sobie teraz zestawić ze słowami Chrystusa o roli Kościoła i tradycyjnym nauczaniem Kościoła że poza nim nie ma zbawienia

Klemens XI w 1713 roku potępił twierdzenie jansenistów "poza Kościołem nie jest udzielana żadna łaska"(Konstytucja "Unigenitus Dei Filius": źródło: christianitas.org), natomiast Pius XII ekskomunikował jezuitę o. Leonarda Feeneyteologa, który twierdził, że zasada, iż poza Kościołem nie ma zbawienia, powinna być rozumiana w sposób bardzo ścisły, tzn. wszyscy nienależący formalnie do Kościoła będą potępieni (www.szkolateologii.dominikanie.pl ).
V.R.S.
Na otwarcie całej imprezy JPII tak objaśniał jej cel i planowany przebieg:
"Okoliczność iż wyznajemy różne credo nie odbiera znaczenia temu wydarzeniu. Przeciwnie – Kościoły, Wspólnoty Kościelne i Światowe Religie ukazują że ochoczo działają na rzecz dobra ludzkości. (…) Dzień ten jest dniem modlitwy i tego co idzie w parze z modlitwą: milczenia, pielgrzymki i postu. Powstrzymując się od jedzeni…More
Na otwarcie całej imprezy JPII tak objaśniał jej cel i planowany przebieg:
"Okoliczność iż wyznajemy różne credo nie odbiera znaczenia temu wydarzeniu. Przeciwnie – Kościoły, Wspólnoty Kościelne i Światowe Religie ukazują że ochoczo działają na rzecz dobra ludzkości. (…) Dzień ten jest dniem modlitwy i tego co idzie w parze z modlitwą: milczenia, pielgrzymki i postu. Powstrzymując się od jedzenia staniemy się bardziej świadomi powszechnej potrzeby pokuty i przemiany wewnętrznej.

Religie są liczne i różne, i stanowią odbicie pragnienia mężczyzn i kobiet na przestrzeni dziejów by wejść w relację z Absolutem.

Modlitwa skłania z naszej strony do nawrócenia serca. Oznacza ono pogłębienie naszego poczucia najwyższej Rzeczywistości. To jest właśnie powód że zebraliśmy się w tym miejscu. Pójdziemy stąd do naszych oddzielnych miejsc modłów. Każda religia będzie miała czas i sposobność by wyrazić się w swoim własnym tradycyjnym rycie. Potem z tych oddzielonych miejsc modlitwy przejdziemy w milczeniu do niższego placu św. Franciszka. Gdy się tam zbierzemy ponownie każda religia, jedna po drugiej, będzie mogła zaprezentować swą własną modlitwę.

Gdy już tak pomodlimy się oddzielnie, pomedytujemy w ciszy nad naszą własną odpowiedzialnością w zakresie pracy na rzecz pokoju
. Potem okażemy symbolicznie nasze zaangażowanie na rzecz pokoju. Pod koniec tego dnia spróbuję wyrazić to co ta unikalna celebracja przekaże memu sercu jako wierzącemu w Jezusa Chrystusa i pierwszemu słudze Kościoła Katolickiego"
Edward7
Podsumowanie Papieża -" jako wierzącemu w Jezusa Chrystusa" - czyli " Absolutem" "najwyższej Rzeczywistości". - dotyczy Jezusa Chrystusa
V.R.S.
@Edward7
Dla K. Wojtyły oznaczało Jezusa Chrystusa, inni członkowie zebranego przez niego panteonu mieli inne "poczucie najwyższej Rzeczywistości, które pogłębiali", np. pan indianin czy pan hindus. Jak to w modernizmie każdy szuka autentycznego przeżycia religijnego i poczucia "relacji z Absolutem". Jednak chodziło głównie o pokój. Nie Pax Domini, raczej - Pax Judaeo-Americana.
Po kolejnym …More
@Edward7
Dla K. Wojtyły oznaczało Jezusa Chrystusa, inni członkowie zebranego przez niego panteonu mieli inne "poczucie najwyższej Rzeczywistości, które pogłębiali", np. pan indianin czy pan hindus. Jak to w modernizmie każdy szuka autentycznego przeżycia religijnego i poczucia "relacji z Absolutem". Jednak chodziło głównie o pokój. Nie Pax Domini, raczej - Pax Judaeo-Americana.
Po kolejnym Asyżu (już po trzęsieniu ziemi, które przed rokiem jubileuszowym uszkodziło bazylikę) JPII ułożył nawet nowy Dekalog - dziesięć przykazań dla pokoju: nondraco.wordpress.com/…05/nowy-dekalog-jana-pawla-ii/
Jak się czyta te wszystkie deklaracje o pokoju pośród gestów, które Kościół uznawał tradycyjnie za gesty apostazji to przypomina się to słynne zdanie prawdziwego św. Pawła Apostoła do mieszkańców Tesaloniki o pokoju i bezpieczeństwie. Bo posoborowie to kult pokoju i bezpieczeństwa par excellence.
Edward7
Nawracanie - Prozelityzm - to świadczenie o własnej wierze (oprócz głoszenia słowa Bożego)- czyli Papież mówi, zaświadcza o swojej wierze w Chrystusa Zbawiciela. (Wiara bez uczynków jest martwa, czyli jak ktoś nie wierzy nie może naprawdę nawracać)
Przymusowe nawrócenie mieczem - stosuje islam ....

ps... to uszkodzenie - pewnie przez podrzuconego budde
V.R.S.
@Edward7
"Przymusowe nawrócenie mieczem - stosuje islam ...."
---
Pisze pan tak jakby Kościół dopiero po "nowej Pięćdziesiątnicy" odkrył na czym polega działalność misyjna. Św. Piotr i św. Paweł nie nawracali mieczem ale jednocześnie nie opowiadali słuchaczom że jeśli żyd będzie zachowywał Prawo a poganin swoją tradycję religijną i szukał Boga to się zbawi, bo wówczas Kościół skończyłby na …More
@Edward7
"Przymusowe nawrócenie mieczem - stosuje islam ...."
---
Pisze pan tak jakby Kościół dopiero po "nowej Pięćdziesiątnicy" odkrył na czym polega działalność misyjna. Św. Piotr i św. Paweł nie nawracali mieczem ale jednocześnie nie opowiadali słuchaczom że jeśli żyd będzie zachowywał Prawo a poganin swoją tradycję religijną i szukał Boga to się zbawi, bo wówczas Kościół skończyłby na grupce rybaków, celników i innych mieszkańców Palestyny. Nie chodzili do świątyni Westy czy Wenery, nie zapraszali kapłanów pogańskich czy zaratustriańskich czy też sanhedrynu na wspólne modlitwy, obok siebie.
Problem w tym że Kościół przy posoborowym paradygmacie otwarcia na świat i koegzystencji z innymi religiami nie jest już misyjny. Jest to w pewnym zakresie implementacja amerykanizmu a bardziej konkretnie rzecz ujmując: amerykańskiej propozycji wolności religijnej.
V.R.S.
"Potem, po sześćdziesiątym ósmym..."
--
Nostra Aetate, która deklarowała szukanie "ziaren prawdy" i "tego co prawdziwe i święte" nawet w szlamie hinduskiego politeizmu czy buddyjskiego nihilizmu była parę ładnych lat przed owym 1968. Z jej obłędu wyrasta duch Asyżu z idolem na ołtarzu św. Piotra i równoczesnym gnojeniem wiernych chcących zachować tradycyjny kult katolicki, jak i jego późna …More
"Potem, po sześćdziesiątym ósmym..."
--
Nostra Aetate, która deklarowała szukanie "ziaren prawdy" i "tego co prawdziwe i święte" nawet w szlamie hinduskiego politeizmu czy buddyjskiego nihilizmu była parę ładnych lat przed owym 1968. Z jej obłędu wyrasta duch Asyżu z idolem na ołtarzu św. Piotra i równoczesnym gnojeniem wiernych chcących zachować tradycyjny kult katolicki, jak i jego późna postać czyli Paczamama. Podobnie ci co oburzają się na Franciszka w Abu Dabi, zapominają że szlaki przecierali mu kanonizowani przez niego JPII i Paweł VI - por. np. nondraco.wordpress.com/…-nowy-apostol-w-ugandzie-1969/
Edward7
Paweł VI miał sobowtóra - niektórzy zapominają o spisku masonerii ...
ziarnka prawdy to całkiem co innego , niż ; "wszystkie religie są pożądane przez Boga" - prawdziwe
V.R.S.
@Edward7
Nie dowiedziono by Paweł VI miał sobowtóra. To że jego dokumenty i działania zawierają sprzeczności o niczym takim nie świadczy. Zresztą ten sobowtór musiałby długo działać - jeszcze od czasu przed jego wyborem kiedy to Montini spotykał się z Szawłem Alińskim czy tłumaczył z zapałem Integralny humanizm Maritaina.
Natomiast są dość ciekawe opinie lekarzy i analityków fotografii zebrane …More
@Edward7
Nie dowiedziono by Paweł VI miał sobowtóra. To że jego dokumenty i działania zawierają sprzeczności o niczym takim nie świadczy. Zresztą ten sobowtór musiałby długo działać - jeszcze od czasu przed jego wyborem kiedy to Montini spotykał się z Szawłem Alińskim czy tłumaczył z zapałem Integralny humanizm Maritaina.
Natomiast są dość ciekawe opinie lekarzy i analityków fotografii zebrane przez P. Chojnowskiego wskazujące że posługiwano się za czasów pontyfikatu JPII sobowtórem siostry Łucji.
Weronika....S
Z tego byłby wniosek, że obecnie nie ateizm jest najbardziej jadowitym złem, ale kult bożków. W naszej epoce ekumenizmu ta droga została otwarta, w czym uczestniczy i Watykan, a to Asyż 1986 czy osławiona obecnie Pachamama. Katolicyzmowi nie tyle zagrażają ateiści, teoria ewolucji, czy marksistowska komuna, ale demoniczne kulty religii opozycyjnych do katolicyzmu. Kult zniewalający obecnie cały …More
Z tego byłby wniosek, że obecnie nie ateizm jest najbardziej jadowitym złem, ale kult bożków. W naszej epoce ekumenizmu ta droga została otwarta, w czym uczestniczy i Watykan, a to Asyż 1986 czy osławiona obecnie Pachamama. Katolicyzmowi nie tyle zagrażają ateiści, teoria ewolucji, czy marksistowska komuna, ale demoniczne kulty religii opozycyjnych do katolicyzmu. Kult zniewalający obecnie cały glob, to sekta kowidian i jej znane powszechnie, i stosowane także w obrębie Kościoła, rytuały.
Edward7
"Jan Paweł II podkreślił w słowie końcowym, że tak jak wszyscy chrześcijanie jest przekonany, iż „w Jezusie Chrystusie, Zbawicielu wszystkich, znajduje się prawdziwy pokój” - po takich słowach końcowych wynika że w spotkaniu chodziło o nawrócenie "...gosc.pl/doc/988533.Pociag-do-Asyzu/3

Największą herezją był przedmiot kultu - bożek budda , który został podrzucony - bez wiedzy Papieża.

To spot…More
"Jan Paweł II podkreślił w słowie końcowym, że tak jak wszyscy chrześcijanie jest przekonany, iż „w Jezusie Chrystusie, Zbawicielu wszystkich, znajduje się prawdziwy pokój” - po takich słowach końcowych wynika że w spotkaniu chodziło o nawrócenie "...gosc.pl/doc/988533.Pociag-do-Asyzu/3

Największą herezją był przedmiot kultu - bożek budda , który został podrzucony - bez wiedzy Papieża.

To spotkanie nie miało za zadanie; powstania synkretycznej religii - to co obecnie się promuje przez braterstwo masońskie , a przedstawiciele pogańskich wierzeń nie sprawowali żadnych ceremonii i kultów - to dopiero byłoby apostazją ...

Wydaje się że Papież miał za intencje nawrócenie - gdyż mówił o Chrystusie - Zbawicielu , a obecnie o tym się nie mówi - odrzuca się Chrystusa - czyli obecnie to zupełnie co innego , wystarczy zobaczyć filmy i zdjęcia z ceremonii kultu pachamamy z ogrodu w Watykanie - były tam obrzędy , przedmioty, bożki - związane z kultem z innej religii - to była apostazja...
V.R.S.
"- po takich słowach końcowych wynika że w spotkaniu chodziło o nawrócenie"
---

Rozumiem że razem z tzw. Trybuną Ludu Bożego robi pan sobie z nas jaja. JPII powiedział wówczas o co mu chodziło i bynajmniej nie po to dopuścił do postawienia bałwana na ołtarzu Bożym by kogoś nawracać:
"istnieje wymiar modlitwy, w którym bardzo rzeczywista różnorodność religii próbuje wyrazić komunikację z Mocą …More
"- po takich słowach końcowych wynika że w spotkaniu chodziło o nawrócenie"
---

Rozumiem że razem z tzw. Trybuną Ludu Bożego robi pan sobie z nas jaja. JPII powiedział wówczas o co mu chodziło i bynajmniej nie po to dopuścił do postawienia bałwana na ołtarzu Bożym by kogoś nawracać:
"istnieje wymiar modlitwy, w którym bardzo rzeczywista różnorodność religii próbuje wyrazić komunikację z Mocą ponad wszystkimi naszymi ludzkimi siłami. (...)

Oto znaczenie tego Światowego Dnia Modlitwy. Po raz pierwszy w dziejach, zebraliśmy się razem ze wszystkich stron, chrześcijańskie Kościoły i Wspólnoty Kościelne, i Światowe Religie, w tym świętym miejscu poświęconym św. Franciszkowi aby dać świadectwo przed światem, każdy, zgodnie ze swym własnym przekonaniem o transcendentnym charakterze pokoju. Forma i treść naszych modlitw jest, jak widzieliśmy, bardzo różna i nie można sprowadzić ich do wspólnego mianownika.

A jednak w tej różnicy odkryliśmy przypuszczalnie na nowo że jeśli chodzi o kwestię pokoju i jego relacji do zaangażowania religijnego, istnieje coś co łączy nas razem. (...) Nawet jeśli uważamy, jak to ma miejsce, że relacja między ową Rzeczywistością i darem pokoju jest różna, wedle naszych odpowiednich przekonań religijnych, potwierdzamy wszyscy że taka relacja istnieje. To właśnie wyrażamy, modląc się o to. Pokornie powtarzam przy tym moje własne przekonanie: pokój nosi imię Jezusa Chrystusa.

Jednakże, jednocześnie i jednym tchem jestem gotów uznać że katolicy nie zawsze byli wierni temu wyznaniu wiary. Nie zawsze byliśmy “zaprowadzającymi pokój”. Dla nas zatem, lecz być może, w pewnym sensie, dla wszystkich, to spotkanie w Asyżu jest aktem pokuty.

Modliliśmy się, każdy na swój własny sposób, pościliśmy, szliśmy razem. W ten sposób próbowaliśmy otworzyć nasze serca na boską rzeczywistość poza nami oraz na naszych braci i siostry.

Owszem, gdy pościliśmy, pamiętaliśmy o cierpieniach jakie bezsensowne wojny sprowadziły i nadal sprowadzają na ludzkość. Dlatego próbowaliśmy zachować duchową bliskość z milionami ofiar głodu na całym świecie. Kiedy szliśmy w milczeniu rozważaliśmy drogę jaką kroczy nasza ludzka rodzina: albo we wrogości jeśli nie przyjmiemy siebie nawzajem w miłości, albo w postaci wspólnej podróży do naszego wzniosłego przeznaczenia, jeśli zdamy sobie sprawę że inni ludzie są naszymi braćmi i siostrami.

Sam fakt że przybyliśmy do Asyżu z różnych stron świata jest znakiem tej wspólnej ścieżki, którą ludzkość jest wezwana by kroczyć. Albo nauczymy się iść razem w pokoju i harmonii, albo będziemy zbaczać i zrujnujemy siebie i innych.

Mamy nadzieję że ta pielgrzymka do Asyżu nauczyła nas na nowo świadomości wspólnego początku i wspólnego przeznaczenia ludzkości. Dostrzeżmy w nim zapowiedź tego w jaki sposób Bóg chciałby kształtować historię ludzkości: aby była braterską podróżą, w której towarzyszymy sobie w drodze do transcendentnego celu, który nam wyznacza. Modlitwa, post, pielgrzymka.

Ten dzień w Asyżu pomógł nam stać się bardziej świadomymi naszych religijnych zobowiązań. Lecz sprawił również że świat, patrzący przez nas poprzez media, stał się bardziej świadomy odpowiedzialności każdej religii w kwestiach wojny i pokoju. Być może bardziej niż kiedykolwiek w dziejach, dla wszystkich stała się widoczna wewnętrzna więź między autentycznym podejściem religijnym i wielkim dobrem pokoju.

Cóż za olbrzymie brzemię dla ludzkich ramion a jednocześnie cóż za cudowne i porywające wezwanie, za którym można iść!

Choć modlitwa sama w sobie jest działaniem, nie zwalnia nas od pracy na rzecz pokoju. Działamy tu jako zwiastuni moralnej świadomości ludzkości jako takiej, ludzkości, która pragnie pokoju, potrzebuje pokoju.

Nie ma pokoju bez płomiennej miłości do pokoju. Nie ma pokoju bez niestrudzonej determinacji jego osiągnięcia. Pokój czeka na swoich proroków.

Dziś razem napełniliśmy nasze oczy wizjami pokoju: uwalniają one energie do nowego języka pokoju, nowych gestów pokoju, gestów, które rozbiją fatalne łańcuchy podziałów odziedziczone z historii lub będące dziełem współczesnych ideologii.

Pokój czeka na swych budowniczych. Wyciągnijmy nasze ręce ku naszym braciom i siostrom by zachęcić ich do budowania pokoju na czterech filarach: prawdy, sprawiedliwości, miłości i wolności.

Pokój jest warsztatem, otwartym dla wszystkich, nie tylko dla specjalistów, mędrców i strategów. Pokój jest powszechną odpowiedzialnością: nadchodzi poprzez tysiąc małych czynności życia codziennego. Przez swoje codzienne życie z innymi ludzie dokonują wyboru za lub przeciw pokojowi. Powierzamy sprawę pokoju zwłaszcza młodzieży. Niech młodzi pomogą uwolnić historię od złych dróg, na które zabłąkała się ludzkość.

Pokój jest w rękach nie tylko jednostek, ale i narodów. To narody mają zaszczyt opierania swej pokojowej aktywności na przekonaniu o świętości godności ludzkiej oraz uznanie nie ulegającej dyskusji równości ludzi względem siebie. Szczerze zapraszamy przywódców narodów i organizacji międzynarodowych do niestrudzonego wprowadzania struktur dialogu gdziekolwiek tylko pokój jest zagrożony lub już poniósł uszczerbek. Oferujemy nasze wsparcie dla ich często wyczerpujących wysiłków by utrzymać bądź przywrócić pokój. Ponawiamy naszą zachętę do Organizacji Narodów Zjednoczonych aby mogła w pełni odpowiadać wielkości i wzniosłości swej powszechnej misji pokoju. (...)

To co uczyniliśmy dziś w Asyżu, modląc się i dając świadectwo naszemu zaangażowaniu na rzecz pokoju, musimy kontynuować każdego dnia naszego życia. Albowiem to co uczyniliśmy dzisiaj jest kluczowe dla świata. Jeśli świat ma dalej trwać a mężczyźni i kobiety mają w nim przetrwać, świat nie może się obejść bez modlitwy. To jest trwała lekcja Asyżu"