Geje drwią z dziecka, które płacze za mamą. „Jest tata i tata”
Mamy nie ma. I nie będzie
Na nagraniu widzimy płaczącego małego chłopca, trzymanego przez geja. Dwaj mężczyźni kupili sobie dziecko od surogatki, tworząc homoseksualny wyrób rodzino-podobny. Jeden z nich pyta chłopca: „kogo chcesz, tatę czy tatę?”. Kiedy malec odpowiada „mama”, mężczyzna rzuca niby czułym tonem: „nie ma mamy, przykro mi. Jest tata i tata”. Jego gejowski partner dodaje zza kamery ze śmiechem, że tylko „taki jest wybór”. Malutki chłopiec zaczyna wtedy żałośnie płakać, powtarzając „mama”.
Obrzydliwa nieczułość
Środowisko LGBT lubuje się w wykrzywianiu wszystkiego, co wartościowe. I nic dziwnego: w końcu jego przedstawiciele sami od siebie nie potrafią dać nic, poza zepsuciem i dewiacją. Podobnie jest z rodziną. Gejom i lesbijkom marzy się zakładanie „rodziny” na ich zasadach. Ma być gejowo, ma być pseudo tęczowo, a dziecko, które sobie kupią poprzez surogację lub w przypadku lesbijek, poprzez sztuczne zapłodnienie, tak naprawdę nie ma nic do gadania.
Tutaj mamy świetny przykład. Mały chłopiec nie jest winny tego, że trafił w ręce dwóch dewiantów, do tego sadystycznie nieczułych. Fakt, że dziecko potrzebuje matki, zupełnie ich nie obchodzi. Oni mają swoją wizję gejowskiej rodziny, a z płaczącego malca chętnie się pośmieją. Trudno, niech chłopiec dorasta bez bliskości matki, ale oni mają swój gejowski raj.
Naprawdę musimy się zgadzać, by tacy ludzie dostawali dzieci na wychowanie? W imię czego? Tolerancji? Równości? Może pora powiedzieć wprost, że homoseksualistom chcącym trzymać w domu dziecko nie należy się tolerancja, lecz kurator i policja! I to jak najprędzej!
Tekst: Mikołaj Brzyski