Każdy grzech popełniony przez naszych rodziców powinien być wyznany Bogu (to nie ma wpływu na ich zbawienie lub potępienie). Jeśli nie jest wyznany – wówczas przechodzi na dzieci jak niespłacony dług ; jak dom z obciążoną hipoteką, który może stać się problemem dla spadkobierców.

Jezus, po swoim zmartwychwstaniu, przekazał apostołom swoje najważniejsze polecenia ,
wśród których znalazło się przykazanie , by oczekiwali na zesłanie Ducha Świętego.


Jednak ostatnią rzeczą, jaką uczynił nasz Pan, było pobłogosławienie swoich uczniów. Dobrze wiemy, że najczęściej
to, co mówimy lub robimy przed śmiercią lub przed długotrwałym rozstaniem - ma zwykle
fundamentalne, kluczowe znaczenie. Tak też było w przypadku Jezusa i apostołów : Pan na samym
końcu swojego pobytu na ziemi pobłogosławił swoich naśladowców.

„I wywiódł ich aż do Betanii, a podniósłszy ręce swoje, błogosławił ich. I stało się, gdy ich
błogosławił, że rozstał się z nimi. A oni wrócili do Jerozolimy z wielką radością.” (Łuk. 24,50-52).


Apostołowie, pomimo smutku wypełniającego serce z powodu rozstania z Panem, posileni
niezwykłym błogosławieństwem - poszli do Jerozolimy pełni radości i pokoju. Błogosławieństwo
napełniło ich serca wiarą i zregenerowało siły duchowe. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku
proroka Eliasza załamanego pogróżkami Izebel.
Jezus pobłogosławił swoich uczniów. A co Ty czynisz w ważnych chwilach swego życia ? Co
robisz, gdy wychodzisz do pracy, gdy wyjeżdżasz na wczasy, gdy żegnasz się z żoną lub kładziesz
dzieci spać ? Można pozazdrościć poprzednim pokoleniom, które rozumiały i stosowały tę wspaniałą
zasadę błogosławieństwa swym codziennym życiu. Nie tylko od święta, ale podczas wykonywania
najzwyklejszych czynności, których każdego szarego dnia jest całe mnóstwo.
„Właśnie też przyszedł Boaz z Betlejemu i pozdrowił żeńców: Pan z wami! A oni mu odpowiedzieli:
Niech ci Pan błogosławi!” (Rut 2,4). Nawet dzisiaj na terenach większości polskich wsi i małych miasteczek, utrzymuje się tradycja pozdrawiania osób wykonujących pracę słowami : „Szczęść Boże!”. Innymi słowy ktoś mówi : „życzę ci Bożego błogosławieństwa”. Na co pozdrowiony
odpowiada : „Bóg zapłać.” I na pewno jest to lepsze niż pozdrowienie w stylu : „Witaj! Cześć!”
(ciekawe komu ?) czy młodzieżowe „Hej! Sie ma! Pozdro!”.

Jak widać - nie zawsze to co stare i tradycyjne musi być złe.

Grzechy naszych ojców źródłem przekleństwa (kary)
Możemy dziedziczyć grzech i złe postępowanie po naszych przodkach, które kumulują się do
czasu, gdy spełnimy warunki Bożego upamiętania - szczerze będziemy pokutować i przyjmiemy
Jezusa Chrystusa jako osobistego Zbawiciela: „Wiedząc, że nie rzeczami znikomymi, srebrem albo
złotem, zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego, przez ojców wam przekazanego, lecz
drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego” ( 1P.1,18-19 ; Rz.3,23: 6,23).

Każdy grzech popełniony przez naszych rodziców powinien być wyznany Bogu (to nie ma wpływu na
ich zbawienie lub potępienie). Jeśli nie jest wyznany – wówczas przechodzi na dzieci jak niespłacony
dług ; jak dom z obciążoną hipoteką, który może stać się problemem dla spadkobierców.


O grzechach naszych ojców (przodków) czytamy w (2Mojż.20,5-6) oraz w rozdziale (34, 6-7) tej samej księgi,
gdzie jest mowa o wynikającym z drugiego przykazania grzechu bałwochwalstwa (czynienie sobie
obrazów i podobizn bożków, oddawanie im pokłonu i czci oraz służenie im). Bałwochwalstwem jest

wszystko, co czcimy i kochamy bardziej niż Boga; na czym nam zależy bardziej niż na Panu.
Chciwość jest również bałwochwalstwem (Ef.5,5). Wszystko wskazuje na to, że grzechy naszych
ojców (przodków) stanowią główne źródło nękających ludzkość przekleństw i problemów.


Są jak otwarte drzwi do zranień naszej duszy i inwazji demonów. Wystarczy jako przykład podać
spustoszenie, jakie powoduje alkohol w życiu tysięcy polskich rodzin.W wielu przypadkach grzech ten umożliwia demonom prowadzenie ich destrukcyjnej działalności i sprawia, że „
alkoholiczny cykl” może się powtarzać w następnych pokoleniach. Na skutek grzechów ojców cały naród Izraelski musiał niejednokrotnie pójść do niewoli w obcej ziemi (Tr.5,7; 3Mojż.26,39).
Jest to koncepcja bardzo trudna do przyjęcia przez ludzki umysł, skażony wszechobecnym humanizmem
i racjonalizmem. Kierunki te kreują człowieka, jako jednostkę całkowicie odpowiedzialną jedynie za
samą siebie.

Bóg patrzy jednak na ten problem z całkiem innej perspektywy
 : zaplanował On
istnienie każdego z nas na długo przedtem zanim się urodziliśmy. Każdy z nas był w Jego umyśle jako
realny byt pomimo, że jeszcze nie było nas na świecie. Widzimy to chociażby w historii Lewiego,
potomka Jakuba i Lei : „I jeśli tak można powiedzieć, w osobie Abrahama i Lewi, który pobiera
dziesięcinę, dał dziesięcinę. Był bowiem jeszcze w lędźwiach praojca swego, gdy Melchisedek wyszedł
na jego spotkanie.” (Hebr. 7,9-10). Jest to niesamowite ! Pobożne czyny Abrahama zostały przypisane
jego dalekiemu potomkowi, Lewiemu. Jesteśmy „częścią” naszych przodków : możemy dziedziczyć
po nich błogosławieństwo, ale również przekleństwo. Trochę podobnie ma się sprawa z kobietą w
ciąży : każdą rzecz dobrą lub złą, którą jej uczynimy - uczynimy tym samym dziecku, które jest w jej
łonie .Pomimo, że maleństwo nie ma na to wpływu. Gdy dorastamy, nasza sytuacja zmienia się radykalnie : jako ludzie świadomie odpowiadający za nasze życie, nie musimy być bezwolnymi
ofiarami jakichkolwiek nieszczęść i przekleństw dziedziczonych po przodkach. Musimy tylko spełnić
jeden podstawowy warunek : szczerze nawrócić się do Pana Jezusa, który wziął nasze przekleństwo
na siebie. Stwórca zabezpieczył naszą wolność i wskazał w ten sposób każdemu człowiekowi jedyną
drogę ratunku. Bóg jest łaskawy, ale jeśli nie zobaczy naszej pokuty – wówczas dopuści, aby
przekleństwo za bunt i nieposłuszeństwo spadło na nasze potomstwo, aż do czwartego pokolenia :
„Boże miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność. Zachowujący łaskę dla
tysięcy, odpuszczający winę, występek i grzech, nie pozostawiający w żadnym razie bez kary, lecz
nawiedzający winę ojców na synach i na wnukach do trzeciego i czwartego pokolenia!” (2 Mojż.
34,6-7).
Czy przekleństwo, o którym tu mowa może trwać dłużej ? Oczywiście, że tak - wystarczy, że
kolejne pokolenia nie odwrócą się od swoich grzechów, wydłużając w ten sposób działanie
przekleństwa na następne trzy lub cztery pokolenia, a te z kolei przekazują je swoim potomkom.

Każde następne pokolenie, popełniając grzechy swoich ojców - przedłuża działanie przekleństwa na
następne kilka pokoleń. Wszystko zależy od tego, czy nastąpi prawdziwe opamiętanie czy też nie.
W wielu przypadkach dzieci mają skłonności do powielania i kopiowania grzechów swoich przodków,
czym generują i utrwalają proces działania przekleństwa. Dzieci bezbożnych królów izraelskich
powielały grzechy swoich ojców, doprowadzając tym samym do katastrofy cały naród. Wystarczy
popatrzeć na synów Achaba i Izebel. Konsekwencje takiego postępowania były zapowiedziane
Izraelitom już w zakonie Mojżesza : „A ci, którzy z was się ostaną, zgniją za swoje grzechy w ziemiach
waszych wrogów, a także za winy swoich ojców zgniją jak i oni.” (3Moj. 26,39);
„Nasi ojcowie zgrzeszyli, nie ma ich, a my dźwigamy ich winy.” ( Tren. 5,7).

Właśnie w taki sam sposób działało prawo przekleństwa w życiu potomków Abrahama w
czasach po Chrystusie. Większość narodu wybranego odrzuciła Mesjasza, a ich potomkowie powielali
grzech, na skutek czego niszczycielski wpływ przekleństwa był widoczny przez wiele stuleci. Każdy
grzech ojca (lub matki) musi być wyznany przed Bogiem. W przeciwnym razie przechodzi on na
dzieci, jak niespłacony dług i wywiera swój negatywny wpływ na życie potomków.
W tym momencie
wielu ludzi, ze szczerym oburzeniem stwierdza : „Dlaczego musimy dziedziczyć przekleństwo po
naszych przodkach ?!” Sęk w tym , że nie musimy, gdyż wyznając grzechy naszych ojców i grzechy
własne - stajemy jakoby w wyłomie i przerywamy nić przekleństwa. I nie ma to bynajmniej nic
wspólnego z katolicką doktryną czyśćca ! Jest to tzw. „pokuta utożsamiania”, którą z powodzeniem
praktykowali Mojżesz, Nehemiasz (Neh. 9,3), Ezdrasz (Ezdr.9) czy Daniel. (Dan.9,5-20).
„Będą wyznawać swój grzech i grzech swoich ojców, że odstąpili ode mnie i że postępowali wobec
mnie opornie.”( 3 Moj. 26,40-41).
„Zgrzeszyliśmy, zawiniliśmy i postępowaliśmy bezbożnie, zbuntowaliśmy się i odstąpiliśmy od twoich
przykazań i praw. Panie! Wstyd nam, naszym królom, naszym książętom i naszym ojcom, bo
zgrzeszyliśmy przeciwko tobie. Dlatego rozlała się nad nami klątwa i przysięga, zapisana w zakonie
Mojżesza, sługi Bożego, bo zgrzeszyliśmy przeciwko niemu.” (Dan. 9,5-11).
„Modliłem się i wyznawałem mój grzech i grzech mojego ludu izraelskiego”(Dan.9,20).

Mężowie Boży nie prosili o przebaczenie dla swoich przodków, lecz tylko dla siebie i swojego ludu.
Ta modlitwa nie ma wpływu na los zmarłych. Grzechy swoich ojców jedynie wyznawali lub - mówiąc
inaczej - przyznawali, że one istnieją i wpływają na ich życie. Bez buntu i szemrania zaakceptowali
Bożą sprawiedliwą karę, która dosięgła naród. Prosili Boga o miłosierdzie ze względu na Niego
samego. Wspomniane modlitwy mają wręcz modelowy charakter. Powinny stanowić dla nas wzór do
naśladowania podczas modlitw za nasze rodziny, miasta i kraj.
Błogosławieństwo nie przychodzi do naszego życia automatycznie. Pomimo, że Jezus umarł
za grzechy całego świata - musimy osobiście pokutować i przyjąć przez wiarę zbawienie w Jezusie.
Należy w tym momencie wyraźnie i stanowczo zaznaczyć, że nikt z nas nie musi grzeszyć tylko
dlatego, że nasi ojcowie żyli w grzechu i i że odziedziczyliśmy po nich przekleństwo.
Dziedziczenie
niegodziwości w postaci przekleństwa jest czymś innym niż skazanie na śmierć. Słowo Boże naucza
wyraźnie, że każda osoba poniesie śmierć tylko z powodu własnych grzechów : „Nie poniosą śmierci
ojcowie za synów ani synowie nie poniosą śmierci za ojców; każdy za swój grzech poniesie śmierć”(5 Mojż. 24,16).

W Biblii znajdujemy kilka wyjątków od tej reguły. Z powodu wielkiego grzechu rodziców śmierć poniosły również dzieci (Joz.7,1 :18-26 :22,18-22; 2Sam.12,14-18; Iz. 9,16;
Obj.2,22-23).


krotoszyn-charisma.pl/…s/2015/01/Błogosławieństwo-kontra-przekleństwo.pdf
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA shares this
511
Paweł Grudzień shares this
4
Jota-jotka
„Szczęść Boże!”.
Innymi słowy ktoś mówi :
„życzę ci Bożego błogosławieństwa”. Na co pozdrowiony
odpowiada : „Bóg zapłać.”

😊
Błogosławionej niedzieli Pani Medalik
Z Panem Jezusem i Maryją Niepokalaną Dziewicą.More
„Szczęść Boże!”.
Innymi słowy ktoś mówi :
„życzę ci Bożego błogosławieństwa”. Na co pozdrowiony
odpowiada : „Bóg zapłać.”

😊

Błogosławionej niedzieli Pani Medalik
Z Panem Jezusem i Maryją Niepokalaną Dziewicą.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Jota-jotka
Jeszcze lepiej, pozdrawiać się : NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS!
BŁOGOSŁAWIONEJ NIEDZIELI PANI JOTKO. POZDRAWIAM.
Anieobecny
Można też odpowiedzieć:
Daj Boże, dziękuję...
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Anieobecny
ALBO
NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS!
I ODPOWIADAMY
NA WIEKI WIEKÓW. AMEN.
Jota-jotka
NA WIEKI WIEKÓW. AMEN.
Anieobecny
Na wieki wieków, Amen...
Andre Ob
Dzieci nie są karane za grzechy popełnione przez ich rodziców; ani tez rodzice nie są karani za grzechy swoich dzieci. Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za własne grzechy. Księga Ezechiela 18.20 mówi nam, „Człowiek, który grzeszy, umrze. Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. Sprawiedliwość będzie zaliczona sprawiedliwemu, a bezbożność spadnie na …More
Dzieci nie są karane za grzechy popełnione przez ich rodziców; ani tez rodzice nie są karani za grzechy swoich dzieci. Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za własne grzechy. Księga Ezechiela 18.20 mówi nam, „Człowiek, który grzeszy, umrze. Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. Sprawiedliwość będzie zaliczona sprawiedliwemu, a bezbożność spadnie na bezbożnego.” Werset ten w wyraźny sposób pokazuje, że kara za grzechy spada jedynie na osobę, która je popełniła.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
W Biblii znajdujemy kilka wyjątków od tej reguły.
Z powodu wielkiego grzechu rodziców śmierć poniosły również dzieci (Joz.7,1 :18-26 :22,18-22; 2Sam.12,14-18; Iz. 9,16;
Obj.2,22-23).
W Biblii znajdujemy kilka wyjątków od tej reguły.
More
W Biblii znajdujemy kilka wyjątków od tej reguły.

Z powodu wielkiego grzechu rodziców śmierć poniosły również dzieci (Joz.7,1 :18-26 :22,18-22; 2Sam.12,14-18; Iz. 9,16;

Obj.2,22-23).

W Biblii znajdujemy kilka wyjątków od tej reguły.
Anieobecny
Odnieść się też warto do doświadczeń egzorcystów...
Andre Ob
Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech (Pwt 24, 16). Zatem ,,nikt nie poniesie skutków wiecznych za grzechy innych ludzi". ,,Skutkiem grzechu ojca, syn nie straci relacji miłości z Bogiem,,. Z pewnością jednak będzie w jakiś sposób cierpiał z powodu grzechu ojca, ponosząc jego konsekwencje doczesne.
Polecam artykuł "Dalekosiężn…More
Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech (Pwt 24, 16). Zatem ,,nikt nie poniesie skutków wiecznych za grzechy innych ludzi". ,,Skutkiem grzechu ojca, syn nie straci relacji miłości z Bogiem,,. Z pewnością jednak będzie w jakiś sposób cierpiał z powodu grzechu ojca, ponosząc jego konsekwencje doczesne.
Polecam artykuł "Dalekosiężne skutki grzechu" Dalekosiężne skutki grzechu – Parafia pod wezwaniem Chrystusa Króla w Przeworsku
Andre Ob
I jeszcze jeden artykuł nawiązujący do konsekwencji za grzechy innych
"Jacek Salij OP: Szukającym drogi" Jacek Salij OP: Szukającym drogi