Clicks229
euzebiusz

Słowo Boże na dziś Piątek, 18 marca 2016 roku Jan 10,31-42

Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga

I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: "Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?" Odpowiedzieli Mu Żydzi: "Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga". Odpowiedział im Jezus: "Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli Pismo nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: "Bluźnisz", dlatego że powiedziałem: "Jestem Synem Bożym?" Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu". I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale że wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

Człowiek będąc blisko kamienia, może być blisko Boga. Mając "serce z kamienia" jest zdolny prowadzić dialog z Bogiem. Próba ukamienowania Jezusa świadczy o bezradności tych, którzy nie posiadali żadnych argumentów na to wszystko co widzieli i słyszeli ze strony Nauczyciela z Nazaretu. Jezus budzi emocje, zmusza do zajęcia postawy, jasnego opowiedzenia się za lub przeciw Jego słowu.

Kamienie w rękach Żydów to znak tego, czego było w nich w nadmiarze: sprzeciw, odrzucenie słowa, odcięcie się od słów usłyszanych, obawa przed słowem. Czyż nie dlatego zginął Jan Chrzciciel, że Herodiada bała się tego, co może wyniknąć ze słów proroka znad rzeki Jordan? Gdy pojawia się opór na zmiany, przychodzi czas na próbę zniszczenia tego, co nowe, niezrozumiałe, wiążące się z ryzykiem, koniecznością uwierzenia komuś, z odwagą, zaufaniem.

Cuda, jakie Jezus czynił, nie przekonały Żydów o Jego boskim pochodzeniu. A przecież dobra nie może czynić zły człowiek, tak jak złe czyny, nie pochodzą z serca człowieka dobrego. Dobroć objawia dobrego. Jaka mowa takie i serce; jakie dzieła, postępowanie, takie i zakorzenienie. Jezus oczekuje wiary. Jego nie można inaczej poznać, pokochać, naśladować, jak tylko w wierze. Chcąc zbliżyć się do Niego, należy uważnie patrzeć na to wszystko, co nas otacza. O Nim mówi zarówno kamień, jak i wschód słońca. O Bogu mówi wszystko, co istnieje.

Uwierzenie jest progiem, po przekroczeniu którego widzimy, słyszymy i dotykamy dzieła Boże. "Wszystko jest możliwe dla tego, który wierzy". Żydzi nie byli obojętni na Jezusa. To, co mówił, budziło ich niepokój. Czyż wiary człowieka nie poprzedzają chwile, niekiedy lata poszukiwań i nurtującego, twórczego niepokoju? Pojawia się zżymanie na tych, którzy wierzą, a przy tym cyniczne określanie ich postaw religijnych, a nawet drastyczne odrzucanie. Jezus daje człowiekowi czas na uwierzenie: daje czas na odrzucenie Jego i Jego nauki, a potem na powrót do niej.