Jan Kanty Lipski
631

Odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych – skąd ten pomysł? (1 z 2) Nazizm

[..]

Odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych to jeszcze punkt pierwszy powyższej równi pochyłej. Z kolei wprowadzenie bezprecedensowego odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych podczas Wigilii Paschalnej było niejako koniem trojańskim Ruchu Liturgicznego. Musieli jakoś wejść, stworzyć liturgiczny precedens, co też uczynili. Z pragmatycznego punktu widzenia rzec można, że skoro zredukowali czytania z 12 do 4, to pustkę tę musieli czymś aktywnie zapełnić.

Inspiracja nr. 1 : nazizm

Powstaje jednak pytanie, skąd w ogóle reformatorzy wzięli pomysł na ludzi stojących na baczność w mroku z pochodniami, recytujących w języku narodowym ten sam tekst jednym głosem. Skoro pomysł Odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych powstał w latach 1930-tych i 1940-tych, to jedynym możliwym kontekstem dla reformatorów był nazizm. Przecież o. Pius Parsch, ks. Romano Guardini i inni żyli podczas swoich liturgicznych eksperymentów w Austrii lub w Niemczech.

A czy byli nazistami?

Raczej byli niż nie byli. Lucia Scherzberg, w swoim naukowym artykule na temat Ruchu Liturgicznego,[1] poświęca cały akapit pytaniu, czy związki pomiędzy dyskursem liturgicznym a nazizmem istniały.[2] Niestety istniały i to jakie.

[...]

Czytaj dalej pod: Odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych – skąd ten pomysł? (1 z 2) Nazizm - Tradycja i Wiara