Marcin Wyrwał: Rosjanie chcą przeciążyć obronę powietrzną Ukrainy. Udaje im się to
W nawale informacji związanych z kampanią prezydencką mogła Państwu umknąć pewna niezwykle ważna informacja, którą jest dramatyczne pogorszenie się sytuacji ukraińskich obrońców wobec rosyjskiego agresora. Chodzi konkretnie o skokowy wzrost liczby dronowych i rakietowych ataków na terytorium Ukrainy. Aby zrozumieć skalę tego wzrostu kilka liczb: jeszcze w 2022 r. największa liczba w skali miesięcznej to było 500 dronów lub rakiet, zwykle bliżej 100-200. Potem ta liczba rosła aż doszliśmy w obecnym roku do kilku takich miesięcy, kiedy w skali miesiąca mieliśmy ponad 2 tys. dronowo-rakietowych ataków na terytorium Ukrainy. W zeszły weekend, 24-26 maja, Rosjanie uderzyli ponad tysiącem dronów i rakiet na terytorium ukraińskie. A to nie koniec złych wiadomości - mówi dziennikarz Onet Marcin Wyrwał.
Przede wszystkim, Rosjanie robią to po to, by przeciążyć obronę powietrzną Ukraińców oraz zużyć ich pociski, którymi zestrzeliwują rosyjskie drony i rakiety. Ta obrona faktycznie została w znacznym stopniu przeciążona. Wiele z tych dronów i rakiet uderzyło w swoje cele.
Problem polega też na tym, że mówiąc o shahedach - irańskich dronach, używanych przez Rosjan, musimy pamiętać, że to nie ten sam dron, który był w 2022 r. Mamy do czynienia z jego szóstą już wersją. Z wersją która nie musi opierać się na zakłócanym często sygnale GPS, ale która korzysta z ukraińskiego internetu na dole, z internetu mobilnego. Jest sterowana także przez systemy sztucznej inteligencji, te drony znacznie bardziej skuteczne.
Kolejna zła informacja jest taka, że systemy obrony powietrznej Patriot przestają sobie radzić z najnowszą wersją rosyjskich pocisków balistycznych Iskander typu M. Na dziewięć ostatnio wystrzelonych takich Iskanderów zostało przechwyconych jedynie sześć a to znaczy, że trzy trafiły do celu.
I ostatnia rzecz: ukraińska obrona powietrzna dysponuje coraz mniejszą ilością zasobów do walki z tym napadem powietrznym. Po pierwsze dlatego, że duża część wysyłanych dronów, a także rakiet to są, "fejkowe drony", bez głowic balistycznych, ale Ukraińcy o tym nie wiedzą, muszą zestrzeliwać wszystko. To pozwala Rosjanom skutecznie uderzać tymi uzbrojonymi dronami, uzbrojonymi pociskami.
W tym roku Lockheed Martin planuje wyprodukować 650 pocisków do systemów obrony powietrznej Patriot. To o 100 mniej, niż Rosjanie planują wyprodukować rakiet. A Ukraina, wraz z objęciem władzy przez Donalda Trumpa, straciła swoją priorytetową pozycję jako odbiorca tych pocisków.
Ostatnia, bardzo ważna informacja: na samym froncie też nie dzieje się dobrze. Miasto Pokrowsk, które jest hubem logistycznym, przez który dochodzi cała logistyka na Donbasie, od broni i amunicji, po żywność i wodę, jest zagrożony. Droga, która wychodzi z Pokrowska w kierunku pozycji ukraińskich na swoim południowym odcinku została zajęta przez Rosjan. Trudno powiedzieć, czy jesteśmy w przededniu poważnego załamania tego frontu. Wszyscy mamy nadzieję, że to nie nastąpi. Ale ostatnie informacje każą się obawiać, że taka możliwość jest większa niż w którymkolwiek momencie ostatnich dwóch lat.
To walka wschodu z zachodem, a nie tylko dwóch państw.
A kto jest "zachodem" w tej walce? Wszystkie znane wady Rosji - pijaństwo, korupcja, nieróbstwo, dwulicowość, rządy oligarchiczne - na wUkrainie istnieją w sposób podwójny.