Clicks148
olek19801
2

Fatalna sytuacja chorych na raka. Porażający raport fundacji Alivia.

Lekarze odpowiadają: Robimy wszystko, co w naszej mocy

gazetakrakowska.pl/…bimy-wszystko-co-w-naszej-mocy
Bartosz Dybała

Stan epidemii pogłębił problemy obserwowane i komunikowane od wielu lat przez pacjentów onkologicznych. „To m.in. brak koordynacji diagnostyki i leczenia, deficyty kadrowe, fatalna organizacja leczenia w placówkach" - wynika z raportu Fundacji Onkologicznej Alivia. Lekarze uspokajają: - Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby zabezpieczyć osoby z nowotworami. Medycy apelują też do tych, którzy obserwują u siebie niepokojące objawy, aby nie bali się zgłaszać do szpitali ze względu na koronawirusa. Im później bowiem zostanie postawiona diagnoza, tym mniejsza szansa na pokonanie nowotworu.
Brat miał wizytę u onkologa i dostał skierowanie na usunięcie przerzutu czerniaka z zaznaczeniem pilne. Miał czekać na telefon - do dziś zero informacji, żadnego telefonu, wyjaśnienia, nowotwór i strach, depresja. Czy takie zabiegi oraz operacje nie powinny być realizowane niezależnie od epidemii?”
W raporcie Fundacji Onkologicznej Alivia takich przykładów jest więcej. Dokument dotyczy stanu polskiej onkologii w czasie pandemii koronawirusa: wynika z niego, że jest bardzo źle. Pacjenci zmagający się z nowotworami narzekają na odwoływane operacje oraz badania. Z kolei osoby, które jeszcze nie zostały zdiagnozowane, zbyt późno zgłaszają się do lekarza - ze strachu przed zarażeniem się koronawirusem w placówce medycznej.
O tym, że pandemia ma bardzo negatywny wpływ na stan leczenia onkolicznego w Polsce, nie mają też wątpliwości sami lekarze.
- Sądzę jednak, że ten ujemny wpływ był i jest w onkologii dużo mniejszy, niż w innych dziedzinach medycyny. Żadna epidemia nie może jednak odwlekać ani hamować diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych, ponieważ skuteczność leczenia onkologicznego zależy od tego, w jakim stadium zaawansowania nowotworu chory zgłosi się do onkologa. Jeśli rak nie będzie zaawansowany, szanse na wyleczenie chorego są znacznie większe - mówi nam Maja Marklowska-Tomar, rzecznik prasowy krakowskiego oddziału Narodowego Instytutu Onkologii.
Zapewnia jednak, że żaden szpital, oddział, klinika czy przychodnia onkologiczna nie przerwały pracy w momencie pojawienia się epidemii, choć praca personelu medycznego w tych szczególnych warunkach, przy konieczności przestrzegania ostrych rygorów sanitarnych i ograniczeniu kontaktów do niezbędnego minimum, jest bardzo trudna.
- Sama epidemia ani nie odwleka, ani nie hamuje diagnostyki i leczenia nowotworów. Problemem jest natomiast to, że wielu chorych, zwłaszcza na początku epidemii, mimo niepokojących objawów, nie zgłosiło się do onkologa w obawie o zakażenie koronawirusem. Również personel medyczny pracował w okrojonym składzie - część pracowników miała przymusową kwarantannę, pracowała zdalnie, albo musiała się zaopiekować dziećmi w domu - podkreśla rzeczniczka.
Po wybuchu epidemii liczba pacjentów, zgłaszających się do krakowskiego Centrum Onkologii, spadła, co przełożyło się na liczbę wykonywanych badań, operacji chirurgicznych, zabiegów radioterapii i chemioterapii. - W Instytucie Onkologii w Krakowie liczba wykonywanych procedur obniżyła się średnio o 20 proc. Obecnie obserwujemy powrót do sytuacji sprzed epidemii - tłumaczy Marklowska-Tomar.

Zmieniony ( 18.09.2020. )

dakowski.pl/…&task=view&id=29073&Itemid=100
Szukający PRAWDY
W przyszłości p. Morawiecki i p. Szumowski muszą stanąć przed Trybunałem Stanu !!! Współudział Polski w oszustwie koronawirusa to ich dzieło, choć ostatnio zastanawiam się czy to również nie dzieło p. Kaczyńskiego, projekt nowelizacji ustawy covidowej - "bezkarność urzędnicza" wszystko wyjaśni !
olek19801
W prywatnych gabinetach przyjmują pacjentów, w przychodniach tylko teleporady
dakowski.pl/…&task=view&id=29072&Itemid=100