Clicks101
V.R.S.

Legenda o świętym Jacku

"jacusiom" tego forum dedykuję

Nadeszło nowe stulecie,
lecz stary dylemat znów ciąży:
jak się ustawić w tym świecie
i jaką drogą podążyć?

I świat też wybór odsłania
ludzkości co tkwi za stołem:
Hohenstaufowi się kłaniaj
bądź zegnij kark przed Mongołem.

Bo cesarz krzyż w górę wznosi,
choć z krzyża w duchu sam szydzi
a Mongoł otwarcie głosi
tę dzikość co każdy widzi.

Człowieku, Mongoła poprzyj,
jest w nim swawola, choć dzika
a jeśli się boisz dzikości
to głosuj na Fryderyka.

Bo cesarz ulży twej doli,
choć pomoc niedźwiedzią bywa,
zaś Mongoł hulać pozwoli –
– jest taka alternatywa.

Lecz cesarz von Salzę łapie
i pyta znad wojny planów:
„ile dywizji ma papież
tych strasznych dominikanów?”

Słychać ich głosy z oddali,
zbyt mocne na uczniów garstkę,
mogą swą mową obalić
wielkie projekty cesarskie.

Psy owe z pochodnią w paszczy
ujawnić gotowe światu,
że cesarz chce krzyż zawłaszczyć
choć składa pod nim pęk kwiatów.

Otworzą serca i głowy,
pokażą, gdy myśli zmącone,
że cesarz mimo szat nowych
jest wszystkim znanym Neronem.

I Batu śle gniewu race,
gdy jego orda Ruś gromi
i pyta: “kim jest ten Jacek
co Panny i Hostii broni?”

Nie po to gwałt się odciska,
dziką swawolę wprowadza,
by przykład wróg nędzny zyskał
i wiarę swoją odradzał.

Nie po to prawie połowa
już w gruzach legła Europy
by ktoś wśród gruzów budował
im Trójcy święte okopy.

Choć Rzym chce cesarz oblegać
a Mongoł jest pod Legnicą
na Bogu Jacek polega
i wznosi ku niebu lico.

Bóg czuwa nad łez doliną,
On Panem dziejów niezbicie
i na wschód hordy odpłyną
a cesarz skona w habicie.

Zaś Jacek tu z kolumnady,
tam z nieba spogląda w chwale
i chętnie da dla nas rady,
co sprawdzą wszędzie się stale:

Wzrok odwróć od złudzeń wieku
i patrz tam, gdzie Bóg prawdziwy
a wtedy unikniesz człeku
fałszywej alternatywy.