Clicks2.2K

Święty Jan Paweł II naśladował tych papieży

Pius X:

Niewiernymi są ci, którzy nie zostali ochrzczeni i nie wierzą w Jezusa Chrystusa, gdyż albo wierzą w bożki i oddają im cześć, tak jak poganie, albo przyjmując co prawda jedynego prawdziwego Boga, nie wierzą w Mesjasza, który już przyszedł w osobie Jezusa Chrystusa, ani nawet w takiego, który miałby dopiero przyjść, jak na przykład muzułmanie i im podobni ("Katechizm Katolicki św. Piusa X"; Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu; str. 60; żródło: wds.pl patrz także wersja internetowa w jęz. angielskim: CATECHISM OF SAINT PIUS X: The Ninth Article of the Creed, Those Outside the Communion of Saints, 12 Q. Who are infidels?; źródło: sensusfidelium.us).

Pius XI:

Żywimy niezłomną nadzieję, że do walki przeciw mocom ciemności, usiłującym wyrywać z serc ludzkich pojęcie Boga, staną mężnie obok wyznawców Chrystusa także ci wszyscy, stanowiący zresztą ogromną większość ludzkości, którzy wciąż wierzą w Boga i oddają Mu cześć (Pius XI, encyklika "Divini Redemptoris" 72; żródło: opoka.org.pl).

Pius XII:

Nie możemy tu pominąć milczeniem, jak bardzo miłe Nam były życzenia i wyrazy szacunku nadesłane również przez tych, którzy do widzialnego ciała katolickiego Kościoła nie należą. Kierując się wszakże wrodzoną szlachetnością i szczerością ducha, nie zapomnieli o tym, co ich z Nami łączy z racji miłości, jaką mają ku osobie Chrystusa, lub z racji wiary w Boga. Dziękujemy im za to serdecznie i polecamy ich wszystkich razem i każdego z osobna, opiece i kierownictwu Boga i uroczyście ich zapewniamy, że jedno tylko pragnienie Nas ożywia i jednym tylko życzeniem się kierujemy, byśmy mianowicie, idąc pilnie w ślady Dobrego Pasterza, doprowadzili wszystkich do prawdziwego szczęścia tak, by wszyscy "życie mieli i obficie mieli" (Encyklika "Summi Pontificatus" 10: źródło: opoka.org.pl).

Posoborowi papieże kontynuowali i rozwinęli nauczanie tych przedsoborowych papieży, dlatego skrajnie niekonsekwentne i zupełnie pozbawione logiki jest krytykowanie ich przy jednoczesnym akceptowaniu tamtych przedsoborowych papieży.

Warto przeczytać: Św. Jan Paweł II naśladował św. Pawła Apostoła

***

Warto jeszcze raz przeanalizować ten tekst w świetle innych tekstów przedsoborowych:

Klemens XI w 1713 roku potępił twierdzenie jansenistów "poza Kościołem nie jest udzielana żadna łaska"(Konstytucja "Unigenitus Dei Filius": źródło: christianitas.org).

Pius IX nauczał, że

ci, którzy w sposób niepokonalny nie znają naszej świętej religii, którzy zachowują prawo naturalne i jego nakazy wyryte przez Boga w sercu każdego, którzy są gotowi słuchać się Pana i którzy wiodą życie uczciwe i sprawiedliwe - mogą z pomocą mocy Boskiego światła i działającej łaski - uzyskać życie wieczne, gdyż Bóg widzi dokładnie, bada, zna umysły i dusze, myśli, obyczaje wszystkich i w swej najwyższej dobroci, w swej nieskończonej łaskawości nie pozwala, by ktoś cierpiał kary wieczne, nie będą winnym jakiegoś dobrowolnego grzechu (Encyklika "Quanto conficiamur moerore"; źródło: christianitas.org).

Pius IX również nauczał, iż

za pewne należy uważać, że ci, co są w nieznajomości prawdziwej religii, nieznajomości nie do przezwyciężenia, żadnej nie ponoszą z tego powodu winy w oczach Pana. Lecz któż - wobec różnorodnej natury narodów, krajów, umysłów oraz wielu innych okoliczności - miałby tyle odwagi, by określić granice tej niewiedzy? (Pius IX allokucja "Singulari quadam"; źródło: christianitas.org).

Św. Pius X wydał katechizm, który naucza:

Niewiernymi są ci, którzy nie zostali ochrzczeni i nie wierzą w Jezusa Chrystusa, gdyż albo wierzą w bożki i oddają im cześć, tak jak poganie, albo przyjmując co prawda jedynego prawdziwego Boga, nie wierzą w Mesjasza, który już przyszedł w osobie Jezusa Chrystusa, ani nawet w takiego, który miałby dopiero przyjść, jak na przykład muzułmanie i im podobni ("Katechizm Katolicki św. Piusa X"; Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu; str. 60; żródło: wds.pl patrz także wersja internetowa w jęz. angielskim: CATECHISM OF SAINT PIUS X: The Ninth Article of the Creed, Those Outside the Communion of Saints, 12 Q. Who are infidels?; źródło: sensusfidelium.us).

Katechizm kard. Gasparriego (opracowany na polecenie św. Piusa X) naucza:

162. Czy dorosły, który umiera bez Sakramentu Chrztu, może być zbawiony? Dorosły, który umiera bez Sakramentu Chrztu, może być zbawiony nie tylko wtedy, gdy ma wiarę przynajmniej w te prawdy, w które każdy musi wierzyć, bo są one nieodzownym warunkiem zbawienia, i gdy ma miłość, która zastępuje chrzest, ale także wtedy, jeśli przy pomocy światła Bożego i łaski Bożej, nie znając bez własnej winy prawdziwej religii i będąc gotowym słuchać Boga, pilnie zachowywał prawo przyrodzone (Katechizm kard. Gasparriego 162(djvu, 47,3 Mb); patrz także: www.antoni.agmk.net).

163. Czy dorosły, ochrzczony ważnie, a należący bez swej winy do sekty heretyckiej lub schizmatyckiej, może być zbawiony? Dorosły, ochrzczony ważnie, a należący bez swej winy do sekty heretyckiej lub schizmatyckiej, może również być zbawiony, jeśli nie stracił łaski otrzymanej na chrzcie, a jeśli ją utracił, odzyskał ją przez odpowiednią pokutę (Katechizm kard. Gasparriego 163 (djvu, 47,3 Mb); patrz także: www.antoni.agmk.net).

Pius XI nauczał:

Żywimy niezłomną nadzieję, że do walki przeciw mocom ciemności, usiłującym wyrywać z serc ludzkich pojęcie Boga, staną mężnie obok wyznawców Chrystusa także ci wszyscy, stanowiący zresztą ogromną większość ludzkości, którzy wciąż wierzą w Boga i oddają Mu cześć (Pius XI, encyklika "Divini Redemptoris" 72; żródło: opoka.org.pl).

Kongregacja Świętego Oficjum w 1949 na polecenie Piusa XII stwierdza:

To samo należy powiedzieć o Kościele jako o powszechnym środku zbawienia. Toteż aby jakaś osoba osiągnęła zbawienie wieczne, nie jest zawsze konieczne, by należała ona do Kościoła z tytułu członkostwa, trzeba jednak, aby z nim była złączona przynajmniej pragnieniem lub życzeniem. Przy tym nie jest zamsze konieczne, aby to życzenie było wyraźne, jak w przypadku katechumenów. Gdy ktoś pozostaje w nieświadomości niezawinionej, Bóg przyjmuje pragnienie domniemane, tak nazwane, ponieważ jest zawarte w dobrym usposobieniu duszy, gotowej swoja wolę dostosować do woli Bożej(List Kongregacji Świętego Oficjum do arcybiskupa Bostonu, 8 sierpnia 1949; źródło: www.antyk.org.pl).

Pius XII pisał:

Nie możemy tu pominąć milczeniem, jak bardzo miłe Nam były życzenia i wyrazy szacunku nadesłane również przez tych, którzy do widzialnego ciała katolickiego Kościoła nie należą. Kierując się wszakże wrodzoną szlachetnością i szczerością ducha, nie zapomnieli o tym, co ich z Nami łączy z racji miłości, jaką mają ku osobie Chrystusa, lub z racji wiary w Boga. Dziękujemy im za to serdecznie i polecamy ich wszystkich razem i każdego z osobna, opiece i kierownictwu Boga i uroczyście ich zapewniamy, że jedno tylko pragnienie Nas ożywia i jednym tylko życzeniem się kierujemy, byśmy mianowicie, idąc pilnie w ślady Dobrego Pasterza, doprowadzili wszystkich do prawdziwego szczęścia tak, by wszyscy "życie mieli i obficie mieli" (Encyklika "Summi Pontificatus" 10: źródło: opoka.org.pl).

W swoim wigilijnym orędziu radiowym z 1942 roku Pius XII powiedział:

Zwracamy się do was wszystkich, którzy uznajecie i cześć oddajcie Chrystusowi Zbawcy! Do wszystkich, którzy są z nami zjednoczeni co najmniej węzłem duchowym wiary w Boga; do tych wreszcie wszystkich, którzy tęsknią do wyzwolenia się ze zwątpień i błędów, pragną światła i przewodnika! (Orędzie radiowe w Wigilię Bożego Narodzenia 1942 r. Con sempre nuova freschezza; źródło: chomikuj.pl; patrz także przypisy do tekstu Moniki Chomątowskiej christianitas.org).

Pius XII ekskomunikował jezuitę o. Leonarda Feeneyteologa, który twierdził, że zasada, iż poza Kościołem nie ma zbawienia, powinna być rozumiana w sposób bardzo ścisły, tzn. wszyscy nienależący formalnie do Kościoła będą potępieni (www.szkolateologii.dominikanie.pl ).

***

Jeszcze raz warto powtórzyć: posoborowi papieże kontynuowali i rozwinęli nauczanie tych przedsoborowych papieży, dlatego skrajnie niekonsekwentne i zupełnie pozbawione logiki jest krytykowanie ich przy jednoczesnym akceptowaniu tamtych przedsoborowych papieży.

Pismo Święte naucza: Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające. [Okaże się to] w dniu, w którym Bóg sądzić będzie przez Jezusa Chrystusa ukryte czyny ludzkie według mojej Ewangelii (Rz 2,14-16).

Warto wspomnieć, że już św. Tomasz z Akwinu nauczał, iż skutek sakramentu może być osiągnięty przed jego przyjęciem, przez samą wolę przyjęcia tego sakramentu ("Suma teologiczna", Eucharystia, III, 73-83, t. 28, tłum. i opr. ks. S. Piotrowicz, Londyn: Veritas, 1974). Oznacza to, że możliwe jest uzyskanie łaski uświęcającej przed przyjęciem chrztu, jeśli tylko była wcześniej wola przyjęcia tego sakramentu, a więc można być członkiem Kościoła "z pragnienia”.

Oto jak ukazano ten problem w nowszych czasach, w pierwszym na ziemiach polskich czasopiśmie teologicznym, wydawanym w latach 1833-40 w Przemyślu:

Sobór Florencki zda się wykluczać od zbawienia tych, którzy nie pozostają w wyraźnym związku z Kościołem, ale dotyczy to osób świadomie z nim zrywających czy walczących. Skoro chrzest udzielany przez akatolików jest ważny, to daje potrzebną do zbawienia łaskę uświęcającą, którą traci się tylko przez grzech. Można ją zaś odzyskać przez żal doskonały. Trwanie przy błędzie często nie wynika ze złej woli, lecz łączy się ze szczerym przekonaniem. Teologowie odróżniają przecież herezję formalną i materialną. Tej drugiej ulega i wielu katolików, pojmując prawdy wiary, bez zdawania sobie z tego sprawy, inaczej niż uczy Kościół albo też akceptując całą jego naukę, znaną im mgliście lub wyrywkowo. A jednak nie przestają być oni członkami Kościoła. Pełna doń przynależność wyraża się tak widzialnie, jak niewidzialnie. Do owej pełni brakuje sporo także wielu katolikom. By zostać zbawionym, trzeba wszak mieć zarówno wiarę, jak miłość. Bez nich katolicyzm wyznawcy może być równie pozorny, jak akatolicyzm tego, kto pragnie prawdy i kocha, mimo iż różne przeszkody uniemożliwiają mu zewnętrzny związek z Kościołem. Ale czy "między braćmi od nas odłączonymi", skoro żyją wśród katolików, mogą być ludzie trwający przy innych przekonaniach bona fide? Bóg to wie. Nie chcemy się wdzierać w Jego sądy, tylko próbujemy zrozumieć, jak to jest możliwe. Wiemy przecież, jak tępy bywa rozum, ile znaczy wpływ wychowania, uprzedzenia, występki ludzi Kościoła. Justyn zwał ongiś chrześcijanami tych, co żyli rozumnie. Klemens z Aleksandrii pisał, iż jak Żydów wiódł do Chrystusa Zakon, tak Greków prowadziła doń filozofia. Erazm z Rotterdamu zaś mógł konsekwentnie wołać: św. Sokratesie, módl się za nami! Tak, Pismo uzależnia zbawienie od wiary, ale i od miłości (J 3,18; 14,21). Chrystus umarł za wszystkich, Bóg wszystkich chce zbawić, ale nie zobowiązuje do tego, co niemożliwe. Konieczność wiary i chrztu do zbawienia dotyczy tych, do których Ewangelia dotarła. U innych warunki te spełnia gotowość uwierzenia w to, co Bóg objawi, a pragnienie chrztu zawiera się w doskonałej miłości (Nie ma zbawienia zewnątrz Kościoła Chrystusowego, "Przyjaciel Chrześcijańskiej Prawdy" 1840, z. 1, s. 3-20; z. 2, s. 3-38; źródło; opoka.org.pl).

Ks. Sienatycki nauczał w podręczniku dogmatyki (wyd. 1932 r.):

Kto jest członkiem Kościoła Chrystusowego i przy tym posiada łaskę uświęcającą, mówi się o nim, że należy do ciała i duszy Kościoła, kto nie jest, bez własnej winy, członkiem Kościoła n.p. poganin, innowierca, a posiada łaskę uświęcającą, ten należy do duszy Kościoła. Należenie do duszy Kościoła z pragnieniem, przynajmniej niewyraźnym (votum implicitum) należenia do ciała Kościoła jest niezbędnym warunkiem zbawienia, o czym jeszcze będzie mowa przy rozważaniu przymiotów Kościoła. Kto jest członkiem Kościoła i nie posiada łaski uświęcającej, ale posiada przynajmniej wiarę nadprzyrodzoną, ten należy jeszcze do duszy Kościoła, choć w sposób bardzo niedoskonały, bo tylko jedynie łaska uświęcająca czyni członków Kościoła żywymi, co jest analogicznie głównym i istotnym skutkiem działania duszy w ciele ludzkim (Źródło: Ks. Sieniatycki, Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna, Kraków 1932; str. 292-297; 303-304).

Słynny Katechizm kard. Gasparriego (również wydany przez św. Piusa X) naucza:

162. Czy dorosły, który umiera bez Sakramentu Chrztu, może być zbawiony? Dorosły, który umiera bez Sakramentu Chrztu, może być zbawiony nie tylko wtedy, gdy ma wiarę przynajmniej w te prawdy, w które każdy musi wierzyć, bo są one nieodzownym warunkiem zbawienia, i gdy ma miłość, która zastępuje chrzest, ale także wtedy, jeśli przy pomocy światła Bożego i łaski Bożej, nie znając bez własnej winy prawdziwej religii i będąc gotowym słuchać Boga, pilnie zachowywał prawo przyrodzone (Katechizm kard. Gasparriego 162(djvu, 47,3 Mb); patrz także: www.antoni.agmk.net).

163. Czy dorosły, ochrzczony ważnie, a należący bez swej winy do sekty heretyckiej lub schizmatyckiej, może być zbawiony? Dorosły, ochrzczony ważnie, a należący bez swej winy do sekty heretyckiej lub schizmatyckiej, może również być zbawiony, jeśli nie stracił łaski otrzymanej na chrzcie, a jeśli ją utracił, odzyskał ją przez odpowiednią pokutę (Katechizm kard. Gasparriego 163 (djvu, 47,3 Mb); patrz także: www.antoni.agmk.net).

***

Czy to oznacza, że możemy zaniechać ewangelizacji takich innowierców i spokojnie pozostawić ich w fałszywych religiach? Absolutnie nie! Pan Jezus wyraźnie nakazał: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!» (Mk 16, 15), a św. Paweł wołał strwożony: «Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!»(1 Kor 9, 16).

Ci sami przedsoborowi papieże, którzy usprawiedliwiali innowierców dobrej woli (bez własnej winy nie znających prawdy o Chrystusie i założonym przez Niego i Kościele), jednocześnie bardzo surowo przestrzegali przed indyferentyzmem religijnym, który wprost sprzeciwia się dogmatowi Extra Ecclesiam nulla salus.

Wszyscy wyznawcy fałszywych religii, którzy świadomie i dobrowolnie odrzucili prawdę o Chrystusie Panu i założonym przez Niego jedynym prawdziwym Kościele, nie mogą się zbawić.

Nigdy nie wolno zapominać, że istnieje tylko jedna i jedyna prawdziwa religia objawiona przez Boga: katolicka. Wszystkie inne religie są fałszywe. Istnieje tylko jeden i jedyny prawdziwy Kościół założony przez Jezusa Chrystusa: katolicki, do którego mamy obowiązek przyciągnąć wszystkich wyznawców wszelkich (fałszywych) religii, nade wszystko własnym przykładem prawdziwie chrześcijańskiego życia, ponieważ poza Kościołem nie ma zbawieni
Posoborowe absurdy
Właśnie JP II naśladował tych papieży, których obecnie naśladuje Franciszek. JP II był Maryjny, a Franciszek ekumeniczny zamiast Matki Bożej czci PACZAMAMĘ - matkę ziemi, która teraz każe nas zarazą, suszą bo popełniany "grzech ekologiczny
Elkam
@W dobrej wierze - Na co ci te liczby ? Zwróć uwagę że na liczbach, tylko sekciarzom zależy.Zwróć uwagę kto tu dba o pierwsze miejsca
W dobrej wierze
Nie zaszkodzi wiedzieć,nie zależy tak bardzo już kilka razy usunęłam post jak ktoś inny też wstawił nawet przed chwilą usunęłam choć był najlepszy tytuł w moim.
Elkam
@ Ja staram się unikać metody z kontrolą wyświetleń. Niedawno jeden z takich cwaniaków -tradycynych wygadał się że sami sobie nabijają liczniki. :) Pożałowania godne. Ja zostawiam moją pracę Bogu.
W dobrej wierze
W jaki sposób trzeba udostępnić,żeby były widoczne liczba oglądania,bo ja chyba inaczej udostępniam
Młot na modernizm w Kościele
Czy rzeczywiscie Jan Paweł II naśladować papieży Piusa X, Piusa XI, Piusa XII ?
Odpowiedź wydaje się jednak być zgoła inna niż sugeruje to autor artykułu ponieważ jako jedyny z tych papieży nie wypowiedział przysięgi antymodernistycznej.
A dlaczego ta przysięga jest tak ważna i istotna wystarczy przeczytać jej tekst:

Przysięga antymodernistyczna
Ja N. przyjmuję niezachwianie, tak w ogólności, …More
Czy rzeczywiscie Jan Paweł II naśladować papieży Piusa X, Piusa XI, Piusa XII ?
Odpowiedź wydaje się jednak być zgoła inna niż sugeruje to autor artykułu ponieważ jako jedyny z tych papieży nie wypowiedział przysięgi antymodernistycznej.
A dlaczego ta przysięga jest tak ważna i istotna wystarczy przeczytać jej tekst:

Przysięga antymodernistyczna
Ja N. przyjmuję niezachwianie, tak w ogólności, jak w każdym szczególe, to wszystko, co określił, orzekł i oświadczył nieomylny Urząd Nauczycielski Kościoła.
Najpierw wyznaję, że Boga, początek i koniec wszechrzeczy, można poznać w sposób pewny, a zatem i dowieść Jego istnienia, naturalnym światłem rozumu w oparciu o świat stworzony, to jest z widzialnych dzieł stworzenia, jako przyczynę przez skutki.
Po drugie: zewnętrzne dowody Objawienia, to jest fakty Boże, przede wszystkim zaś cuda i proroctwa, przyjmuję i uznaję za całkiem pewne oznaki Boskiego pochodzenia religii chrześcijańskiej i uważam je za najzupełniej odpowiednie dla umysłowości wszystkich czasów i ludzi, nie wyłączając ludzi współczesnych.
Po trzecie: mocno też wierzę że Kościół, stróż i nauczyciel słowa objawionego, został wprost i bezpośrednio założony przez samego prawdziwego i historycznego Chrystusa, kiedy pośród nas przebywał, i że tenże Kościół zbudowany jest na Piotrze, głowie hierarchii apostolskiej, i na jego następcach po wszystkie czasy.
Po czwarte: szczerze przyjmuję naukę wiary przekazaną nam od Apostołów przez prawowiernych Ojców, w tym samym zawsze rozumieniu i pojęciu. Przeto całkowicie odrzucam jako herezję zmyśloną teorię ewolucji dogmatów, które z jednego znaczenia przechodziłyby w drugie, różne od tego, jakiego Kościół trzymał się poprzednio. Potępiam również wszelki błąd, który w miejsce Boskiego depozytu wiary, jaki Chrystus powierzył swej Oblubienicy do wiernego przechowywania, podstawia... twory świadomości ludzkiej, które zrodzone z biegiem czasu przez wysiłek ludzi – nadal w nieokreślonym postępie mają się doskonalić.
Po piąte: z wszelką pewnością utrzymuję i szczerze wyznaję, że wiara nie jest ślepym uczuciem religijnym, wyłaniającym się z głębin podświadomości pod wpływem serca i pod działaniem dobrze usposobionej woli, lecz prawdziwym rozumowym uznaniem prawdy przyjętej z zewnątrz ze słuchania, mocą którego wszystko to, co powiedział, zaświadczył i objawił Bóg osobowy, Stwórca i Pan nasz, uznajemy za prawdę dla powagi Boga najbardziej prawdomównego.
Poddaję się też z należytym uszanowaniem i całym sercem wyrokom potępienia, orzeczeniom i wszystkim przepisom zawartym w encyklice Pascendi i dekrecie Lamentabili, zwłaszcza co się tyczy tzw. historii dogmatów.
Również odrzucam błąd tych, którzy twierdzą, że wiara podana przez Kościół katolicki może się sprzeciwiać historii i że katolickich dogmatów, tak jak je obecnie rozumiemy, nie można pogodzić z dokładniejszą znajomością początków religii chrześcijańskiej.
Potępiam również i odrzucam zdanie tych, którzy mówią, że wykształcony chrześcijanin występuje w podwójnej roli: jednej człowieka wierzącego, a drugiej historyka, jak gdyby wolno było historykowi trzymać się tego, co się sprzeciwia przekonaniom wierzącego, albo stawiać przesłanki, z których wynikałoby, że dogmaty są albo błędne, albo wątpliwe – byleby tylko wprost im się nie przeczyło.
Potępiam również ten sposób rozumienia i wykładu Pisma św., który pomijając Tradycję Kościoła, analogię wiary i normy podane przez Stolicę Apostolską, przyjmuje wymysły racjonalistów w sposób zarówno niedozwolony, jak i lekkomyślny, a krytykę tekstu uznaje za jedyną i najwyższą regułę.
Odrzucam również zdanie tych, którzy twierdzą, że ten, co wykłada historię teologii lub o tym przedmiocie pisze, powinien najpierw odłożyć na bok wszelkie uprzednie opinie, tak co do nadprzyrodzonego początku katolickiej Tradycji jak co do obiecanej przez Boga pomocy w dziele wiecznego przechowywania wszelkiej objawionej prawdy; nadto że pisma poszczególnych Ojców należy wykładać według samych tylko zasad naukowych z pominięciem wszelkiej powagi nadprzyrodzonej i z taką swobodą sądu, z jaką zwykło się badać jakiekolwiek dokumenty świeckie.
W końcu wreszcie ogólnie oświadczam, że jestem najzupełniej przeciwny błędowi modernistów twierdzących, że w świętej Tradycji nie ma nic Bożego, albo – co daleko gorsze – pojmujących pierwiastek Boży w znaczeniu panteistycznym, tak iż nic nie pozostaje z Tradycji katolickiej poza tym suchym i prostym faktem, podległym na równi z innymi dociekaniom historycznym, że byli ludzie, którzy szkołę założoną przez Chrystusa i Jego Apostołów rozwijali w następnych wiekach swą gorliwą działalnością, zręcznością i zdolnościami.
Przeto usilnie się trzymam i do ostatniego tchu trzymać się będę wiary Ojców w niezawodny charyzmat prawdy, który jest, był i zawsze pozostanie w „sukcesji biskupstwa od Apostołów” [Św. Ireneusz, Adv. haer. IV, 26 – PG 7, 1053 C]; a to nie w tym celu, by trzymać się tego, co może się wydawać lepsze i bardziej odpowiednie dla stopy kultury danego wieku, lecz aby nigdy inaczej nie rozumieć absolutnej i niezmiennej prawdy głoszonej od początku przez Apostołów.
Ślubuję, iż to wszystko wiernie, nieskażenie i szczerze zachowam i nienaruszenie tego przestrzegać będę i że nigdy od tego nie odstąpię, czy to w nauczaniu. czy w jakikolwiek inny sposób mową lub pismem. Tak ślubuję, tak przysięgam, tak niech mi dopomoże Bóg i ta święta Boża Ewangelia.
wlowoj
Z pierwszego akapitu: "niewiernymi są [...] muzułmanie i im podobni".
O tym jaka jest "ciągłość" nauczania Kościoła przed i posoborowego mówi pozycja:
Z dziejów Kościoła. Ciągłość i zmiana w Kościele rzymskokatolickim w XIX i XX wieku, Wydawnictwo Diecezjalne, Sandomierz 2008
Jest to taka ciągłość jak na przykład ostatnio ogłoszona niedopuszczalność stosowania kary śmierci, która wynika podobno …More
Z pierwszego akapitu: "niewiernymi są [...] muzułmanie i im podobni".
O tym jaka jest "ciągłość" nauczania Kościoła przed i posoborowego mówi pozycja:
Z dziejów Kościoła. Ciągłość i zmiana w Kościele rzymskokatolickim w XIX i XX wieku, Wydawnictwo Diecezjalne, Sandomierz 2008
Jest to taka ciągłość jak na przykład ostatnio ogłoszona niedopuszczalność stosowania kary śmierci, która wynika podobno wprost z dotychczasowej dopuszczalności. Jest ciągłość? Mówią że jest, więc jest.
fartuszniak leszek
Ten artykuł to przykład pogłębiania podziału wśród Katolików.