Ewagriusz z Pontu - o praktyce [ascetycznej]

Przeciwko ośmiu [złym] myślom
15. Umysł błądzący pokrzepiają: czytanie duchowne, czuwanie i modlitwa. Rozpaloną pożądliwość gasi post trudy i odsunięcie się od świata. Wzburzoną popędliwość uspokaja zaś śpiewanie psalmów, cierpliwość i miłosierdzie. Wszystko to musi mieć swój czas i miarę. To bowiem, co nie zna właściwego czasu ani miary, trwa krótko, a to, co krótkotrwałe, przynosi więcej szkody niż pożytku.

16. Kiedy nasza dusza pragnie urozmaiconych pokarmów, niech się wówczas ograniczy do chleba i wody, aby dziękowała nawet za ten skromny kęs. Sytość bowiem domaga się rozmaitych dań, głód zaś uważa, że szczęściem jest dostatek chleba.

17. Zmniejszenie racji wody przyczynia się bardzo do powściągliwości. I niech cię o tym przekona tych trzystu Izraelitów, którzy z Gedeonem zdobyli Madian

18. Jak niemożliwe jest, by istniały życie i śmierć równocześnie w tym samym człowieku, tak nie może jednocześnie przebywać w kimś miłość i bogactwo. Miłość bowiem wydaje na zniszczenie nie tylko bogactwa, ale nawet i nasze życie doczesne.

19. Kto ucieka od wszystkich światowych przyjemności, podobny jest do wieży, niedostępnej dla demona smutku. Smutek bowiem bierze się z pozbawienia przyjemności czy to obecnych, czy oczekiwanych.Niemożliwe jest jednak, abyśmy odparli tego wroga, gdy jesteśmy namiętnie przywiązani do czegoś na tej ziemi. Tam bowiem zastawia on pułapkę i sprowadza smutek, ku czemu, jak widzi, najbardziej się skłaniamy.

20. Gniew i nienawiść zwiększają popędliwość, natomiast łagodność i miłosierdzie zmniejszają nawet tę, co już jest.

21. Niech nad naszym gniewem nie zachodzi słońce, aby pojawiające się nocą demony nie przeraziły duszy i nie uczyniły umysłu zbyt tchórzliwym przed podjęciem walki następnego dnia. Straszne zjawy biorą się zwykle z zamętu w sercu i nic tak nie czyni umysłu podatnym do ucieczki, jak wzburzona popędliwość.

22. Gdy popędliwa część naszej duszy, chwyciwszy się jakiegoś pretekstu, jest głęboko wzburzona, wtedy demony podszeptują nam, jak piękne jest odsunięcie się od świata, abyśmy nie uwolnili się od owego wzburzenia, usunąwszy (rzeczywiste) przyczyny smutku. Kiedy rozpala się część pożądliwa duszy, wtedy z kolei czynią z nas ludzi towarzyskich, wypominając nam zbytnią twardość i srogość, abyśmy obcowali z ciałami, gdy nas ogarnie pożądanie ciał. Nie należy być im posłusznym, lecz raczej postępować wbrew ich namowom.

23. Nie poddawaj się gniewnym myślom, tocząc wewnętrzną walkę z tym, co cię zasmuciło. Ani też nie ulegaj myślom nieczystym, wyobrażając sobie ciągle przyjemność. Pierwsze bowiem myśli pogrążają duszę w mroku, drugie zaś popychają ją w płomienie namiętności, a jedne i drugie bezczeszczą twój umysł. Kiedy wyobrażasz sobie różne rzeczy w czasie modlitwy i nie zanosisz czystych modłów do Boga, wpadasz zaraz pod władzę demona acedii, który rzuca się na człowieka w takim właśnie stanie i rozszarpuje duszę jak pies jelonka.

24. Naturą popędliwości jest walka z demonami i sprzeciwianie się każdej przyjemności. Dlatego aniołowie, stawiając nam przed oczami przyjemność duchową i szczęście z niej płynące, zachęcają, by popędliwość skierować przeciwko demonom. One zaś przeciwnie: ciągnąc nas ku światowym żądzom zmuszają popędliwość, aby wbrew na turze walczyła z ludźmi. Skutkiem tego umysł pogrążony w mroku i oderwany od poznania staje się zdrajcą cnót.

25. Uważaj na siebie, abyś nie wygnał któregoś z braci rozgniewawszy go. Już nigdy w swym życiu nie uwolnisz się od demona smutku i będzie ci on zawsze przeszkadzał w godzinie modlitwy.

26. Płomień urazy gaszą dary. Niech cię o tym przekona przykład Jakuba, który darami pozyskał przychylność Ezawa, gdy ten wyszedł mu na spotkanie z czterystoma ludźmi. Ale my, którzy jesteśmy ubodzy, zrekompensujmy nasz niedostatek (gościnnym] stołem

27. Kiedy wpadniemy w sidła demona acedii, wśród łez rozdzielmy swą duszę na dwie części: pocieszającą i pocieszaną, zasiewając w nas samych dobrą nadzieję i śpiewając te słowa świętego Dawida: Czemu jesteś zgnębiona, moja duszo, i czemu trwożysz się we mnie? Ufaj Bogu, bo jeszcze Go będę wysławiać: zbawienie mego oblicza i mojego Boga

28. Nie należy opuszczać celi w godzinie pokus, wymyślając rzekomo rozsądne do tego powody, ale trzeba siedzieć wewnątrz, trwać cierpliwie, przyjmować odważnie wszystkich napastników, a szczególnie demona acedii. Jest on najuciążliwszy ze wszystkich i poddaje duszę najcięższej próbie. Ucieczka bowiem przed tymi zmaganiami czy
unikanie walki uczą duszę nieudolności, tchórzostwa i dezercji.

29. Nasz święty nauczyciel, który praktykował ascezę w stopniu doskonałym, powiedział: „Trzeba, aby mnich ciągle trwał w gotowości, tak jakby musiał umrzeć jutro, a z kolei by tak używał swego ciała, jakby musiał żyć z nim jeszcze przez wiele lat. Taka postawa mówi z jednej strony niweczy myśli acedii i sprawia, że mnich jest bardziej gorliwy. Z drugiej strony zachowuje jego ciało w dobrym zdrowiu i utrzymuje ciągle jednakową jego wstrzemięźliwość.

30. Trudno jest uciec przed myślą o próżnej chwale. To bowiem, co czynisz dla jej zniszczenia, staje się dla ciebie nowym powodem do próżności. Natomiast nie każdej naszej prawej myśli przeciwstawiają się demony, ale niektórym przeciwstawiają się także same wady, którym ulegamy.

31. Zauważyłem, że demon próżnej chwały jest przepędzany przez niemal wszystkie inne demony, a gdy upadną ci, którzy go przepędzali, zbliża się bezwstydnie i ukazuje mnichowi wielkość jego cnót.

32. Kto dostąpił poznania i zakosztował jego przyjemności, ten nie da się zwieść demonowi próżnej chwały, nawet gdyby stawiał przed nim wszelkie przyjemności świata. Co bowiem mógłby obiecać większego niż duchowa kontemplacja? Dopóki jeszcze nie zasmakowaliśmy w poznaniu, gorliwie spełniajmy praktykę [ascetyczną] pokazując Bogu, że naszym celem jest czynić wszystko dla znania Jego samego.

33. Przypomnij sobie swoje uprzednie życie i dawne miłosierdziu Chrystusa doszedłeś do beznamiętności. I jak grzechy, i to, jak będąc poddany namiętnościom dzięki z kolei odszedłeś od świata, który tak wiele razy i tak bardzo cię poniżał. Pomyśl też o tym: kto cię strzeże na pustyni i kto odpędza demony zgrzytające zębami przeciw tobie? Takie bowiem myśli rodzą pokorę i nie dopuszczają demona pychy

O namiętnościach

34. O tym mamy wspomnienia pełne namiętności, co z namiętnością przyjęliśmy wcześniej. Z kolei to, co przyjmujemy z namiętnością, będzie też przedmiotem naszych namiętnych wspomnień. Dlatego ten, kto zwyciężył działające demony, gardzi tym, co one sprawiają. Walka duchowa bowiem jest cięższa od materialnej.

35. Namiętności duszy biorą swój początek od ludzi, zaś namiętności cielesne - od ciała. Namiętności cielesne usuwa wstrzemięźliwość, a namiętności duszy - miłość duchowa.

36. Demony, które rządzą namiętnościami duchowymi, trwają uparcie przy człowieku aż do śmierci. Te zaś, które kierują cielesnymi, wycofują się wcześniej. Jeżeli wszystkie inne demony podobne są do wschodzącego i zachodzącego słońca, gdyż obejmują tylko część duszy, to demon południa zwykł chwytać całą duszę i dusić umysł. Toteż odsunięcie się od świata jest słodkie po ogołoceniu się z namiętności: wtedy bowiem pozostają tylko czyste wspomnienia, a zmaganie z namiętnościami nie przygotowuje już odtąd mnicha do walki, lecz do samej refleksji nad odbytą walką.

37. Należy rozważyć, czy wyobrażenia wywołują namiętności, czy też namiętności - wyobrażenia. Jednym bowiem ten pierwszy pogląd wydaje się słuszny, innym zaś drugi.

38. Namiętności z natury są wywoływane przez zmysły. I nie powstają, gdy panuje miłość i wstrzemięźliwość, powstają zaś, gdy ich braknie. Jednak popędliwa część duszy potrzebuje więcej lekarstw niż część pożądliwa i dlatego miłość nazywa się wielką, że jest wędzidłem popędliwości. Także święty mąż, Mojżesz, w swojej księdze o naturze nadał miłości symboliczne imię „zwalczającej węża".

39. Wobec panującej wśród demonów nieprzyjemnej woni, dusza zwykła zapalać się (słusznym gniewem) przeciwko myślom przez nie podsuwanym. [Dzieje się tak,] kiedy spostrzega, że się zbliżają, dotknięta namiętnością
demona, który ją dręczy.

Porady
40. Nie w każdym czasie można wypełniać zwykle nakazy reguły, ale trzeba zwracać uwagę na okoliczności i starać się wykonać możliwe do wypełnienia polecenia najlepiej, jak można, bo i demony zdają sobie sprawę z tych okoliczności. Dlatego zwracając się przeciwko nam powstrzymują od czynienia tego, co możliwe, a przymuszają czynić to, co niemożliwe. Powstrzymują więc chorych od dziękczynienia w cierpieniach i od okazywania cierpliwości tym, którzy im służą. Zachęcają ich natomiast, mimo osłabienia, do wstrzemięźliwości i do śpiewania psalmów
na stojąco mimo utrudzenia chorobą.

41. Jeśli jesteśmy zmuszeni do przebywania jakiś czas w miastach i wioskach, trwajmy szczególnie mocno we wstrzemięźliwości, gdy obcujemy ze świeckimi, aby nasz umysł - ociężały i pozbawiony zwykłej staranności wskutek okoliczności - nie uczynił czegoś, czego nie chce, i nie stał się uciekinierem ściganym przez demony.

42. Gdy jesteś kuszony, nie przystępuj do modlitwy wcześniej, aż zgromisz dręczącego cię demona. Gdy bowiem twą duszą kierują [kuszące] myśli, nawet twoja modlitwa nie może być czysta. Jeśli zaś powiesz coś przeciw
nim w [słusznym) gniewie, wytrzesz [z pamięci) i zniweczysz (podsuwane przez nich] wyobrażenia. Taki jest właśnie ze swej natury gniew, i to nawet w przypadku dobrych wyobrażeń.

43. Trzeba też poznać różnice między demonami i wskazać na okoliczności, w których się pojawiają. Rozpoznamy je mianowicie po (podsuwanych] myślach, a myśli - po rzeczach (które wyobrażamy] jakie demony pojawiają się rzadziej, ale mocniej dręczą, jakie są stale obecne, choć mniej uciążliwe, jakie gwałtownie wdzierają się do duszy, by porwać umysł ku bluźnierstwu. Wszystko to trzeba wiedzieć, abyśmy, gdy myśli kuszące zaczną wprowadzać właściwe im treści, zanim zostaniemy zbyt mocno wytrąceni z własnego stanu, powiedzieli przeciw nim jakieś słowa i zdemaskowali obecnego (tam demona).

44. Kiedy demony walczące z mnichem nie mogą nic wskórać, usuwają się na krótko i obserwują, która z cnót w tym czasie jest zaniedbywana. Tędy właśnie się nagle włamują i rozdzierają nieszczęsną duszę.

45. Złośliwe demony przywołują na pomoc demony jeszcze złośliwsze od siebie. I wchodzą sobie w drogę nawzajem stosownie do swej chwilowej skłonności, natomiast w jednym działają zgodnie: ku zagładzie duszy.

46. Niech nas nie martwi demon, który może porwać nasz umysł ku bluźnierstwu przeciw Bogu lub też ku tym zakazanym wyobrażeniom, o których nawet pisać się nie ośmielę. Niechże to nie osłabia naszej gorliwości, gdyż Pan zna serca i wie, że nawet żyjąc jeszcze w świecie nigdy nie popadliśmy w takie szaleństwo. Celem zaś tego demona jest, abyśmy zaprzestali modlitwy, byśmy nie stawali przed obliczem Pana, Boga naszego, ani już nie ośmielali się wyciągać rąk ku Temu, przeciw któremu wzbudziliśmy takie myśli.

47. Znakiem namiętności w naszej duszy jest wypowiedziane słowo lub też poruszenie ciała, po którym nasi wrogowie spostrzegają, czy przechowujemy wewnątrz ich myśli i hodujemy w sobie, czy wyrwawszy je z duszy troszczymy się o nasze zbawienie. Tylko bowiem Bóg, który nas stworzył, zna nasz umysł i nie potrzebuje znaków do poznania tego, co kryje się w sercu.

48. Przeciwko świeckim demony walczą raczej za pomocą rzeczy, przeciwko zaś mnichom najczęściej za pomocą myśli. Z powodu odosobnienia są oni bowiem pozbawieni rzeczy. I o ile łatwiej jest zgrzeszyć myślą niż uczynkiem, o tyle też cięższa jest walka na polu myśli niż ta, która toczy się na polu rzeczy. Umysł bowiem to materia skłonna do poruszeń. Trudno jest ją powstrzymać przed uleganiem nieprawym wyobrażeniom.

49. Nie zalecono nam ciągle pracować, czuwać i pościć, ale nakazano modlić się nieustannie. Dzieje się tak dlatego, że owe rzeczy, który uzdrawiają namiętną część duszy, potrzebują także naszego ciała do współdziałania. powodu właściwej słabości nie sprostałoby trudowi. Modlitwa zaś wzmacnia i oczyszcza umysł przygotowując do walki, ponieważ zwykł on modlić się nawet bez udziału ciała i walczyć z demonami w obronie wszystkich władz duszy.

50. Jeśliby któryś z mnichów chciał przez doświadczenie poznać okrutne demony i nabyć wprawy (w rozpoznawaniu) ich sztuczek, niech obserwuje myśli, niech bada uważnie ich wzmaganie się i osłabianie, ich powiązania, pory [o których się pojawiają,] a zarazem - które demony to wszystko sprawiają, które demony sobie towarzyszą, a które za sobą nie postępują. I niech u Chrystusa dopytuje się o przyczyny tych zjawisk. Same zaś demony złoszczą się bardzo na tych, którzy oddają się praktyce[ascetycznej] podpartej głębszą wiedzą, chcąc w mroku razić strzałami prawych sercem

51. Jeśli będziesz obserwować demony, odkryjesz, że dwa z nich są najszybsze i prześcigają niemal poruszenia naszego umysłu: demon nieczystości i demon porywający nas do bluźnierstwa przeciw Bogu. Ten drugi jednak działa krótko, pierwszy zaś, jeśli nie wywoła myśli, której towarzyszy namiętność, nie przeszkadza nam w poznaniu

52. Oddzielić ciało od duszy może tylko Ten, który je złączył, lecz oddzielić duszę od ciała może też każdy, kto dąży do cnoty. Odsunięcie się bowiem od świata Ojcowie nasi nazywają ćwiczeniem się w umieraniu i ucieczką od ciała.

53. Ci, którzy źle karmią swoje ciało, troskę o nie zmieniając w żądzę, niech zarzucają to sobie samym, a nie ciału. Poznali bowiem łaskę Stwórcy ci, którzy dzięki temu ciału osiągnęli beznamiętność duszy i w jakimś stopniu oddają się kontemplacji bytów.

O stanie zbliżonym do beznamiętności

57. Są dwa stany pokoju duszy: jeden wyrasta z naturalnego zasiewu cnót, drugi zaś powstaje, gdy wycofują się demony. Pierwszemu towarzyszy pokora ze skruchą, łzy, bezgraniczne pragnienie Boga i niezmierna gorliwość w pracy. Drugiemu natomiast – próżna chwała wraz z pychą wskutek zniknięcia innych demonów, pociągające mnicha do upadku. Kto zatem strzeże granic tego pierwszego stanu, szybko spostrzeże wtargnięcie demonów.

58. Demon próżnej chwały przeciwstawia się demonowi nieczystości i nie jest możliwe, by jednocześnie zaatakowały one duszę. Jeżeli bowiem pierwszy obiecuje zaszczyty, drugi staje się sprawcą hańby. Jeśli więc któryś z nich, zbliżywszy się, będzie cię gnębił, wywołaj w sobie jakby myśli demona przeciwnego. A jeśli będziesz mógł, jak to się mówi, wybić ćwieka ćwiekiem, wiedz wówczas, że blisko jesteś granic beznamiętności. Twój umysł bowiem okazał się zdolny, by myślami ludzkimi usunąć myśli demoniczne. Gdybyś umiał odpychać myśl o próżnej chwale przez pokorę, a myśl o nieczystości przez powściągliwość, byłoby to znakiem bardzo głębokiej beznamiętności. Spróbuj więc czynić to, co opisałem powyżej, wobec wszystkich przeciwstawiających się sobie nawzajem demonów. Jednocześnie bowiem poznasz, przez jaką namiętność jesteś najbardziej dręczony. Oprócz tego jednak ile sił błagaj Boga abyś umiał obronić się przed wrogami tym drugim sposobem.
59. Im większe postępy czyni dusza, tym silniejsi przeciwnicy przejmują ją we władanie. Nie wierzę bowiem, że ciągle te same demony w niej pozostają. A wiedzą to najlepiej ci, którzy doświadczają najostrzejszych pokus, i widzą, że istniejący w nich stan beznamiętności został zachwiany przez następujące po sobie demony.

60. Doskonała beznamiętność powstaje w duszy po zwycięstwie nad wszystkimi demonami, które stają na przeszkodzie praktyce [ascetycznej]. Natomiast o beznamiętności niedoskonałej mówi się ze względu na moc demona, który czasami jeszcze walczy przeciwko duszy.

61. Umysł nie może zrobić postępów ani nie odbędzie owej pięknej podróży i nie przybędzie do krainy [bytów] bezcielesnych, jeśli nie doprowadzi do ładu swego wnętrza, gdyż zamęt w sprawach domowych wiedzie go zwykle tam, skąd wyszedł.

62. Tak cnoty, jak i wady zaślepiają umysł: cnoty - aby nie patrzył na wady, wady zaś - aby z kolei nie zobaczył cnót.

O znakach beznamiętności

63. Kiedy umysł zaczyna modlić się bez roztargnienia, wówczas wywiązuje się, dniem i nocą, bezwzględna walka o popędliwą część duszy.

64. Znakiem beznamiętności jest to, że umysł zaczyna dostrzegać swe własne światło , pozostaje spokojny wobec widzeń we śnie, a na rzeczy i wydarzenia patrzy niewzruszenie.

65. Umysł jest zdrowy, jeśli podczas modlitwy nie wyobraża sobie żadnej rzeczy tego świata.

66. Umysł, który z Bożą pomocą spełnił pomyślnie praktykę [ascetyczną] i zbliżył się do poznania, nie doświadcza już w ogóle lub tylko w małym stopniu [działania] części nierozumnej duszy, ponieważ poznanie porywa go ku wysokościom i oddziela od rzeczy zmysłowych.

67. Wolność od namiętności osiągnęła nie ta dusza, która nie doznaje namiętności wobec rzeczy, ale ta, która pozostaje niewzruszona nawet na wspomnienie o nich.

68. Człowiek doskonały nie praktykuje wstrzemięźliwości ani człowiek beznamiętny - cierpliwości, skoro cierpliwość jest sprawą tego, kto podlega namiętnościom, a wstrzemięźliwość - sprawą udręczonego (przez pokusy).

69. Wielką jest rzeczą modlić się bez roztargnienia, ale jeszcze większą - śpiewać psalmy bez roztargnienia

70. Ten, kto ugruntował w swym sercu cnoty i całkowicie się z nimi złączył, już nie pamięta o prawie, przykazaniach czy karze, ale mówi i czyni to, co nakazuje stan doskonałości.

Pisma ascetyczne tom I Ewagriusz z Pontu

MementoMori+++
List IV [Do abba Lucjusza]

3. Ty także wiesz dzięki naszemu Panu, że czytanie Bożych Pism jest bardzo pożyteczne dla oczyszczenia, gdyż odrywa umysł od trosk widzialnego świata. A właśnie z tych trosk powstaje zgnilizna nieczystych myśli, które swymi namiętnościami pętają umysł i przywiązują do rzeczy cielesnych. Niestrudzenie namawiaj więc braci, by czytali Boże Pisma w stosownej porze i nie …More
List IV [Do abba Lucjusza]

3. Ty także wiesz dzięki naszemu Panu, że czytanie Bożych Pism jest bardzo pożyteczne dla oczyszczenia, gdyż odrywa umysł od trosk widzialnego świata. A właśnie z tych trosk powstaje zgnilizna nieczystych myśli, które swymi namiętnościami pętają umysł i przywiązują do rzeczy cielesnych. Niestrudzenie namawiaj więc braci, by czytali Boże Pisma w stosownej porze i nie miłowali świata ani tego, co jest na świecie, i by strzegli myśli.
MementoMori+++
O stanie zbliżonym do beznamiętności

57. Są dwa stany pokoju duszy: jeden wyrasta z naturalnego zasiewu cnót, drugi zaś powstaje, gdy wycofują się demony. Pierwszemu towarzyszy pokora ze skruchą, łzy, bezgraniczne pragnienie Boga i niezmierna gorliwość w pracy. Drugiemu natomiast – próżna chwała wraz z pychą wskutek zniknięcia innych demonów, pociągające mnicha do upadku. Kto zatem strzeże …More
O stanie zbliżonym do beznamiętności

57. Są dwa stany pokoju duszy: jeden wyrasta z naturalnego zasiewu cnót, drugi zaś powstaje, gdy wycofują się demony. Pierwszemu towarzyszy pokora ze skruchą, łzy, bezgraniczne pragnienie Boga i niezmierna gorliwość w pracy. Drugiemu natomiast – próżna chwała wraz z pychą wskutek zniknięcia innych demonów, pociągające mnicha do upadku. Kto zatem strzeże granic tego pierwszego stanu, szybko spostrzeże wtargnięcie demonów.

58. Demon próżnej chwały przeciwstawia się demonowi nieczystości i nie jest możliwe, by jednocześnie zaatakowały one duszę. Jeżeli bowiem pierwszy obiecuje zaszczyty, drugi staje się sprawcą hańby. Jeśli więc któryś z nich, zbliżywszy się, będzie cię gnębił, wywołaj w sobie jakby myśli demona przeciwnego. A jeśli będziesz mógł, jak to się mówi, wybić ćwieka ćwiekiem, wiedz wówczas, że blisko jesteś granic beznamiętności. Twój umysł bowiem okazał się zdolny, by myślami ludzkimi usunąć myśli demoniczne. Gdybyś umiał odpychać myśl o próżnej chwale przez pokorę, a myśl o nieczystości przez powściągliwość, byłoby to znakiem bardzo głębokiej beznamiętności. Spróbuj więc czynić to, co opisałem powyżej, wobec wszystkich przeciwstawiających się sobie nawzajem demonów. Jednocześnie bowiem poznasz, przez jaką namiętność jesteś najbardziej dręczony. Oprócz tego jednak ile sił błagaj Boga abyś umiał obronić się przed wrogami tym drugim sposobem.
59. Im większe postępy czyni dusza, tym silniejsi przeciwnicy przejmują ją we władanie. Nie wierzę bowiem, że ciągle te same demony w niej pozostają. A wiedzą to najlepiej ci, którzy doświadczają najostrzejszych pokus, i widzą, że istniejący w nich stan beznamiętności został zachwiany przez następujące po sobie demony.

60. Doskonała beznamiętność powstaje w duszy po zwycięstwie nad wszystkimi demonami, które stają na przeszkodzie praktyce [ascetycznej]. Natomiast o beznamiętności niedoskonałej mówi się ze względu na moc demona, który czasami jeszcze walczy przeciwko duszy.

61. Umysł nie może zrobić postępów ani nie odbędzie owej pięknej podróży i nie przybędzie do krainy [bytów] bezcielesnych, jeśli nie doprowadzi do ładu swego wnętrza, gdyż zamęt w sprawach domowych wiedzie go zwykle tam, skąd wyszedł.

62. Tak cnoty, jak i wady zaślepiają umysł: cnoty - aby nie patrzył na wady, wady zaś - aby z kolei nie zobaczył cnót.

O znakach beznamiętności

63. Kiedy umysł zaczyna modlić się bez roztargnienia, wówczas wywiązuje się, dniem i nocą, bezwzględna walka o popędliwą część duszy.

64. Znakiem beznamiętności jest to, że umysł zaczyna dostrzegać swe własne światło , pozostaje spokojny wobec widzeń we śnie, a na rzeczy i wydarzenia patrzy niewzruszenie.

65. Umysł jest zdrowy, jeśli podczas modlitwy nie wyobraża sobie żadnej rzeczy tego świata.

66. Umysł, który z Bożą pomocą spełnił pomyślnie praktykę [ascetyczną] i zbliżył się do poznania, nie doświadcza już w ogóle lub tylko w małym stopniu [działania] części nierozumnej duszy, ponieważ poznanie porywa go ku wysokościom i oddziela od rzeczy zmysłowych.

67. Wolność od namiętności osiągnęła nie ta dusza, która nie doznaje namiętności wobec rzeczy, ale ta, która pozostaje niewzruszona nawet na wspomnienie o nich.

68. Człowiek doskonały nie praktykuje wstrzemięźliwości ani człowiek beznamiętny - cierpliwości, skoro cierpliwość jest sprawą tego, kto podlega namiętnościom, a wstrzemięźliwość - sprawą udręczonego (przez pokusy).

69. Wielką jest rzeczą modlić się bez roztargnienia, ale jeszcze większą - śpiewać psalmy bez roztargnienia

70. Ten, kto ugruntował w swym sercu cnoty i całkowicie się z nimi złączył, już nie pamięta o prawie, przykazaniach czy karze, ale mówi i czyni to, co nakazuje stan doskonałości.