Clicks66
szuirad1
4

Co nam chce powiedzieć św. Andrzej Bobola?

Paweł Kot

Podobnie jak inne kraje chrześcijańskie, Polska ma swoich patronów. W 2002 roku papież Jan Paweł II dołączył do tego grona św. Andrzeja Bobolę (1591–1657). Jednak wielu naszych rodaków wciąż nie wie nic o tym potężnym orędowniku. Również rozwój kultu świętego Andrzeja wydaje się nietypowy – Bobola sam dopomina się o to w objawieniach i jakby wszystkim kieruje. Jaka będzie jego rola w przyszłości Polski? Czy w ogóle udało nam się odczytać misję, jaką otrzymał od Boga Niezwyciężony Bohater Chrystusowy?

W Strachocinie koło Sanoka jest słoneczny wrześniowy dzień. W progu miejscowej plebani przy Sanktuarium św. Andrzeja Boboli serdecznie wita mnie ksiądz prałat Józef Niżnik – proboszcz i kustosz sanktuarium, a także kapłan, który… osobiście rozmawiał ze świętym Andrzejem Bobolą! Jako wielki krzewiciel kultu św. Andrzeja chętnie zgodził się, by opowiedzieć Czytelnikom „Przymierza z Maryją” o tym wielkim Patronie Polski oraz swoich własnych przeżyciach i przemyśleniach z nim związanych.

Od razu idziemy obejrzeć teren sanktuarium, a ksiądz Józef zaczyna opowieść. Od czasu do czasu przystaje – wtedy, gdy chce podkreślić coś szczególnie ważnego. Mam wrażenie, że gdy mówi o dokonaniach i nadprzyrodzonych interwencjach św. Andrzeja, w jego słowach brzmi jakieś ciepło i pewna duma – tak jak wtedy, gdy opowiada się komuś o sukcesach naprawdę dobrego przyjaciela.

Zacznijcie mnie czcić!

W 1938 roku przywieziono do Polski trumnę z ciałem Andrzeja Boboli. Mniej więcej w tym czasie kolejnym proboszczom w Strachocinie zaczął objawiać się duch jakiegoś księdza. Nic złego nikomu nie robił, ale przecież w każdym normalnym człowieku takie przeżycie musi wzbudzać ogromną trwogę. Dlatego mówiono, że na plebani w Strachocinie straszy. Nie pomagały Msze Święte i modlitwy – tajemniczy kapłan nadal przychodził. Tego właśnie doświadczył ks. Józef Niżnik – oddajmy mu głos: – Jako młody ksiądz przyjechałem w 1983 roku do parafii na zastępstwo za chorego proboszcza. Po kilku dniach12 wrześniapo raz pierwszy ten kapłan przyszedł do mnie i pojawiał się prawie przez cztery lata. Aż wreszcie 16 maja 1987 przyszła odwaga i zadałem mu pytanie: kim jesteś i czego chcesz? Na to odpowiedział: „Jestem święty Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie”. I od tego czasu przestał przychodzić. Zwróćmy uwagę, że 16 maja to nieprzypadkowa data – to właśnie dzień męczeństwa św. Andrzeja.

Ksiądz Niżnik postanowił wyjaśnić sprawę. Udał się do biskupa .... Więcej tu przymierzezmaryja.pl/…sw-andrzej-bobola,12887,a.html
Tymoteusz
Dodam ciekawostkę, jak powiedział Ksiądz prałat Józef Niżnik, św. Ks. Andrzej Bobola w sumie to rzadko się pojawia, ale co ciekawe, właśnie w tym roku 2020 się pojawił (czyli jest to ważna sprawa, skoro nawiedził Proboszcza akurat teraz) i przekazał jakieś nowe informacje (niestety nie zapamiętałem).

Natomiast bodajże rok temu albo nieco wcześniej wytrysnęło w pobliżu Sanktuarium źródełko pod …More
Dodam ciekawostkę, jak powiedział Ksiądz prałat Józef Niżnik, św. Ks. Andrzej Bobola w sumie to rzadko się pojawia, ale co ciekawe, właśnie w tym roku 2020 się pojawił (czyli jest to ważna sprawa, skoro nawiedził Proboszcza akurat teraz) i przekazał jakieś nowe informacje (niestety nie zapamiętałem).

Natomiast bodajże rok temu albo nieco wcześniej wytrysnęło w pobliżu Sanktuarium źródełko pod górką, z którego można zaczerpnąć wodę (jest pompa)...
Tymoteusz
Od wielu lat zastanawiałem się kim jest (albo był) Proboszcz, który rozmawiał ze św. Andrzejem Bobolą, a tu proszę, jakieś 3 miesiące temu byłem w Strachocinie koło Sanoka i miałem okazję posłuchać świadectwa Ks. Proboszcza Józefa Niżnika oraz później zamienić z Nim kilka zdań, widać, że to Boży Kapłan :-)
One more comment from Tymoteusz
Tymoteusz
„Jestem święty Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie”.

A dlaczego w Strachocinie?
Ponieważ św. Andrzej Bobola urodził się właśnie w Strachocinie. Z urodzenia był szlachcicem i jego rodzice mieli majątek właśnie w Strachocinie.
Jota-jotka
,,Zapytany na koniec, czy jest łacińskim księdzem, odparł:
Jestem katolickim kapłanem.
W tej wierze się urodziłem i w niej też chcę umrzeć.
Wiara moja jest prawdziwa i do zbawienia prowadzi.

Wy powinniście żałować i pokutę czynić, bo bez tego w waszych błędach zbawienia nie dostąpicie.
Przyjmując moją wiarę, poznacie prawdziwego Boga i wybawicie dusze swoje
.,,