Clicks194

Najmłodsza ofiara stanu wojennego.Dlaczego zamordowano Emila Barchańskiego?(Cz.2/3)

Radek33
3
Cz.2/3; Tv Republika-program "Koniec systemu" Został zamordowany, bo myślał w taki sposób: „Mamo, ty i tata należycie do pokolenia przestraszonych. Was już przestraszyli, a mnie jeszcze nie zdążyli. …More
Cz.2/3; Tv Republika-program "Koniec systemu"
Został zamordowany, bo myślał w taki sposób: „Mamo, ty i tata należycie do pokolenia przestraszonych. Was już przestraszyli, a mnie jeszcze nie zdążyli. Ja się ich nie boję. Nie będę żył na kolanach. Umrę stojąc”. Emil Barchański. Najmłodsza ofiara stanu wojennego,zamordowano go 3 dni przed 17 urodzinami..... Pierwsza ofiara stanu wojennego w Warszawie. Ostatnia ofiara krwawego Feliksa. Razem z czterema kolegami 10 lutego 1982 r., dwa miesiące po wojskowym zamachu stanu, oblał czerwoną farbą, obrzucił butelkami z benzyną i podpalili pomnik Feliksa Dzierżyńskiego. Cztery miesiące później Emil nie żył.
www.youtube.com
przeciwherezjom
Pomyśleć - mój rówieśnik. Ja wtedy na bocznicy, jak beztroskie cielę, a On? Do pięt Mu nie dorastam. Byłem (nie mieszkałem wówczas w W-wie) chyba właśnie wtedy jakiś tydzień w Warszawie - chyba właśnie wtedy, gdy Go zamordowano, albo raczej gdy oddał życie za Ojczyznę. Emilu, módl się za mnie, bym choć w 10% był tak odważny jak TY!
Sw.Joanna and 2 more users like this.
Sw.Joanna likes this.
Radek33 likes this.
romanowski likes this.
Anieobecny
Mieć taką wiarę by modlić się za oprawców...
To tylko święci potrafią...(?)
przeciwherezjom and 2 more users like this.
przeciwherezjom likes this.
Sw.Joanna likes this.
Radek33 likes this.
Radek33
Wcześniej przesłuchiwano go, bito, kopano, miażdżono palce, wkładając między drzwi. Robili to szesnastoletniemu licealiście ludzie, którzy do dziś pozostają bezkarni(!!!)

Na pierwszej z rozpraw, tuż przed śmiercią, powiedział, co nagrodzono brawami: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”. Na drugiej rozprawie zeznawać mogła już tylko …More
Wcześniej przesłuchiwano go, bito, kopano, miażdżono palce, wkładając między drzwi. Robili to szesnastoletniemu licealiście ludzie, którzy do dziś pozostają bezkarni(!!!)

Na pierwszej z rozpraw, tuż przed śmiercią, powiedział, co nagrodzono brawami: „Ci panowie, kiedy biją, nie przedstawiają się, ale jestem gotów w każdej chwili ich rozpoznać”. Na drugiej rozprawie zeznawać mogła już tylko matka:

Oskarżałam ich wszystkich. Mówiłam spokojnie, głośno i dobitnie. Wcale się ich nie bałam. Nie miałam już nic do stracenia. Straciłam syna. Widziałam, jak jedzą go robaki. Co gorszego mogli mi jeszcze zrobić?

Po śmierci Emila jego matka była przez SB-ków dręczona. Nie włożyli ciała chłopca do lodówki. Odwlekali rozpoznanie. Dwa dni upału zrobiły swoje. „Do trumny włożyliśmy zmasakrowane ciało syna w czarnym worku...”