Clicks1.4K
Edward7
12

Msza Święta jest sercem Kościoła

Związek między tradycyjną Mszą a trwającą rewolucją, wywołaną ostatnio - w porządku chronologicznym - przez Dis-Order Nowego Świata, nie jest bynajmniej dziwny, ponieważ; Sercem świata jest Kościół, a Sercem Kościoła jest Najświętsza Eucharystia ( Ecclesia de Eucharistia ), uwieczniona na naszych ołtarzach podczas Mszy Świętej.

Rzeki atramentu zostały rozlane, aby zademonstrować rewolucyjny zwrot dokonany przez nową Liturgię (która nie jest tak doskonała. dopow..) Obecnie dobrze wiadomo, że nowa liturgia została pomyślana jako środek promujący zbliżenie protestantów. Teraz, kiedy święty Pius V, aby przeciwstawić się protestanckiej herezji, wzniósł Mszał z 1570 roku jako bastion katolickiej ortodoksji, „zreformowany” zgodnie z dekretami trydenckimi, Po soborowa reforma liturgiczna działała w dokładnie odwrotnym kierunku, zmierzając do zburzenia tej odwiecznej fortecy. Rzeczywiście, ponieważ tradycyjna Msza Rzymska zawierała te charakterystyczne elementy wiary katolickiej, które protestanci uważali za niedopuszczalne, reforma liturgii zmierzała do ich wyeliminowania, aby sprzyjać dialogowi z tak zwanymi „braćmi odłączonymi”, zmierzając w ten sposób do celu przeciwnego, do celu opisanego w Mszale Trydenckim.

Nie powinno dziwić, że Liturgia została wykorzystana do obalenia dogmatów. Tak było zawsze w historii Kościoła, ponieważ zwykły wierny, przeciętny człowiek z ulicy, nie czyta dokumentów soborowych ani traktatów teologicznych, a tym bardziej nie jest zainteresowany sporami dotyczącymi interpretacji tego, czy innymi punktami widzenia; wiary lub moralności katolickiej, ale on chodzi do kościoła, uczestniczy we Mszy i tam zwiększa (lub zmniejsza) swoją wiarę. Heretycy z różnych czasów , dobrze o tym wiedzą i dlatego, aby szerzyć swoje błędy, niezmiennie używali liturgii.

Zrozumiałe jest zatem, dlaczego protestanccy reformatorzy zawsze żywili prawdziwą nienawiść do katolickiej Mszy. W rzeczywistości problem nie był liturgiczny, ale teologiczny i oni o tym wiedzieli. Ofiara ołtarza była dla Lutra najbardziej oczywistym zaprzeczeniem jego głupiej ideologii: usprawiedliwienia TYLKO przez wiarę. Faktycznie, katolicka Msza św., Z całym jej sakramentalnym systemem, który daje ludziom łaskę, aby byli uczestnikami życia Bożego, a zatem zdolnymi do chwalebnych czynów, jest dokładnym przeciwieństwem doktryny luterańskiego usprawiedliwienia. . Dlatego protestanci nazywają Mszę katolicką „bluźnierczą profanacją Wieczerzy Pańskiej”, „okropnym bałwochwalstwem” i „szaloną obrzydliwością”.
W XVI wieku niemiecki teolog Jan Cochlaeus powiedział bez żadnych innych słów, że atakując Mszę, Luter zaatakował samego Chrystusa, „ ponieważ jest On prawdziwym założycielem i udoskonalaczem Mszy, prawdziwym Arcykapłanem, a także ofiarą , jak wiedzą wszyscy chrześcijanie .

Cochlaeus wezwał katolickich apologetów, aby nie koncentrowali się na obronie prymatu rzymskiego papieża, ale na obronie Mszy, co jest działaniem o wiele bardziej żywotnym, ponieważ atakując Mszę, „ Luter zagroził wyrwaniem serca z ciała Kościoła «. A ciało bez serca to trup. Istotnie herezjarcha wiedział bardzo dobrze, że Msza św. Jest sercem Kościoła i dlatego zniszczenie Mszy, miało pierwszeństwo nawet nad zniszczeniem papiestwa, ponieważ - powiedział - ;

«zniszczyliśmy Mszę, mówię, że zniszczyliśmy całe papiestwo . A to dlatego, że - kontynuuje Luter - to; na Mszy św. Jak na skale budowany jest cały system papieski, z jego klasztorami, biskupami, kościołami, ołtarzami, ministrami, jego doktryną, czyli wszystkim innym. To nie przestanie się zapadać, gdy świętokradcza i ohydna Msza (katolicka) zostanie zniszczona . Zasadniczo Luter zapewnił swoich zwolenników w ten sposób: nie trać czasu na atakowanie papiestwa. Walcz z katolicką Mszą, a wszystko upadnie, nawet papiestwo.

Czy nie tak się dzieje od czasu wprowadzenia nowej Mszy? Statystyki w ręku, byliśmy świadkami upadku dogmatu (od transsubstancjacji do boskości Chrystusa; od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Dziewicy do Jej wieczystego dziewictwa; od obcowania świętych do zmartwychwstania Ciała); moralności (rozwód, aborcja, homoseksualizm i wszystko inne); życia kapłańskiego i zakonnego, dramatycznie się załamał; od częstotliwości sakramentów. I jakże nie dostrzegamy również w anomalnej i zagmatwanej sytuacji dwóch panujących papieży skutków ataku na zwykłą Mszę, która trwała pięćdziesiąt lat?

Odwołując się do konkretnych opracowań na temat zubożenia ofiarnego aspektu Mszy reformowanej, problemów związanych z przeistoczeniem i używaniem języka ojczystego, pragniemy w tym miejscu szczególnie wspomnieć o Modlitwach nowego Mszału, które nie uniknęły innowacji reformatorów. W bardzo namacalny sposób dają wyobrażenie o tym, co chciało się zniszczyć. Przede wszystkim należy pamiętać, że Modlitwy - czyli Kolekty poprzedzające Czytania - należą do najcenniejszych klejnotów, które wzbogacają Mszał. Wiele z nich pochodzi z końca VI wieku. Tradycyjny Mszał zawierał 1182 modlitwy. Spośród nich około 760 zostało całkowicie wyeliminowanych. Z pozostałych 36% ponad połowa została wprowadzona z istotnymi modyfikacjami. Wynika z tego, że tylko 17% zostało w nowym Mszale bez zmian.

Pierwszą kategorią modlitw, która została wyeliminowana, była ta dotknięta - zdaniem innowatorów - tzw. „Teologią negatywną”, nieadekwatną już do współczesnego człowieka. Chodzi o te modlitwy, w których „cicho” wypowiadano boską karę, gniew Boży, grzech człowieka, wieczne kary; zasady uważane za przestarzałe przez ewoluującą moralność dorosłych katolików.
Pierwsza kategoria modlitw, która miała zostać wyeliminowana, była skażona - zdaniem innowatorów - tak zwaną „teologią negatywną”, która nie jest już odpowiednia dla współczesnego człowieka. Są to modlitwy, w których „wciąż” mówili o boskiej karze, o gniewie Boga, o grzechu człowieka, o wiecznych karach, uważanych za przestarzałe, do zasady ewolucyjnej moralności dorosłych katolików.

Tradycyjne modlitwy wielkopostne, które ewidentnie podkreślały zasady postu i umartwienia, które zachęcają do umiaru i wstrzemięźliwości; z nich zniknęły odniesienia do „walki duchowej”, do ludzkiego zepsucia, do doczesnych i wiecznych kar, do grzechu, do naszych niegodziwych uczynków itp. Wydaje się, że nawet Judasz Iskariota został uniewinniony, ponieważ modlitwa Wielkiego Czwartku, w której mówi się, że został ukarany przez Boga za swoje przestępstwo, zostały wyeliminowane.
W nowych Modlitwach zniknął też oderwanie od świata, nie mówiąc już o modlitwach za zmarłych, które zasługują na szczególne traktowanie, tak radykalne były innowacje. Wiele zdań zostało zmodyfikowanych w imię ekumenizmu, a co za tym idzie, odniesień do herezji, do wojującego Kościoła, do jedynej prawdziwej wiary, do wrogów Kościoła, do najwyższego rządu Biskupa Rzymu, do wstawiennictwa świętych . Otóż, czy te zmiany w modlitwach nie przestały wpływać na wiarę chrześcijan, zgodnie ze znanym wyrażeniem "lex orandi lex credendi". Jeśli nowy Mszał zmniejszył - choć nie został całkowicie wyeliminowany - odniesienia do piekła, czyśćca, grzechu, kary, pokuty, także wiernych (a tym bardziej duchowieństwa) - czy tego chcieli, czy nie - ostatecznie wyeliminowali lub zredukowali je .

Lud i duchowieństwo, które przez pięćdziesiąt lat żywiło się osłodzoną teologią przekazaną przez liturgię reformowaną, zatraciło poczucie nadprzyrodzoności , poczucie grzechu, pojęcia dobra i zła, a nawet duszy. Wszystko to zostało ujawnione za pomocą jasnych dowodów szalejącej "pandemii", w której - co oczywiste - cała troska o świat katolicki (od najwyższych kopuł po dno, z kilkoma chwalebnymi wyjątkami) skupiona jest na zbawieniu ciał, tak jakby one było nieśmiertelne , i tak jakby ciało było lepsze i miało być zbawione a nie dusza .

W tym kontekście Nowy Porządek Świata, który jest niczym innym jak apoteozą chaosu i moralnego i społecznego nieładu na skalę planetarną, bezdyskusyjnie rozwija się, ze swoją zamaskowaną dyktaturą tylko dlatego, że nie napotyka oporu ze strony tych, którzy powinni mu się przeciwstawić, to znaczy Kościoła nauczającego i uczącego się. A jeśli ludzie Kościoła nie sprzeciwiają się dominującej myśli, ale raczej ją przyjmują, dzieje się tak, ponieważ od ponad dziesięciu dziesięcioleci karmią się liturgią, która zamiast ograniczać błąd przez potępienie go, przyjmuje go entuzjastycznie i ukradkiem. zaszczepione w umysłach i sercach wiernych.

Nowy porządek świata to nic innego jak najnowsza i być może najbardziej odbiegająca od normy, forma komunizmu, ten komunizm, przed którym w Fatimie sto lat temu Matka Boża przybyła nas ostrzec. Aby pokonać takiego wroga - komunizm , trzeba powrócić do prawdziwego nabożeństwa do Jej Niepokalanego Serca, które w końcu zatriumfuje, ale z pewnością poprzez przywrócenie (dawnej) Mszy św. Jak zawsze, która będzie wówczas prawdziwym "restitutio ad integrum" .
Cristiana de Magistris adelantelafe.com/…sae-al-nuevo-desorden-mundial/

Msza Święta jest sercem Kościoła ks. Grzegorz Śniadoch IBP - przymierzezmaryja.pl/…t-sercem-kosciola,11675,a.html
Autorytet
Ale szafarze swieccy sa bez serca, paktuja ze zlym pomyslem
DARCO
Często nie ze złej woli ale podejmują to w dobrej wierze i z życzliwości dla proboszcza bo mają tę posługę przedstawioną jako Boże wyróżnienie do pomocy potrzebującym, chorym.
woj_tek shares this
1.4K