Clicks1.9K

Podsłuchana Spowiedź

SPOWIEDŹ
Przed kilku laty, jako zwykły wierny, wysłuchałem sobie spowiedzi. Podsłuchiwałem? Tak. Żeby tego niecnego czynu nie dokonać musiałbym wyjść z kościoła... Otóż pewien starszy pan spowiadał się przede mną. Ustawiłem się w kolejce do konfesjonału w dużej odległości ok. 7m — nie lubię podsłuchiwać. Jednak, ów penitent darł się wniebogłosy. Nic złego, zdarza się, że ktoś jest głuchy, inaczej nie potrafi. W takich sytuacjach zatykam nachalnie uszy, ale tu nic to nie dało. Może i miałbym wyrzuty sumienia, jednak to, co dane mi było "podsłuchać" rozgrzeszyło mnie kompletnie. Otóż "grzechy", które usłyszałem były w stylu: "chodzę co niedziela do kościółka, odmawiam paciorek codziennie, słucham RM" itd. Coś w tym stylu — nie notowałem tej wyliczanki, było to z 5 lat temu, więc cytuję tylko sens. Byłem w szoku, który do dziś mi pozostał. Wiele razy słyszałem na kazaniach, jak księża skarżyli się, że dane jest im słyszeć takie "spowiedzi" — zawsze trochę niedowierzałem, nie mieściło mi się to w mojej ciasnej głowie. A tu miałem dowód, czarno na białym. Niedawno znowu usłyszałem kapłana, który skarżył się na kazaniu właśnie z tej samej sprawy — teraz mu wierzę. Istnieją, tak istnieją tak nieszczęśliwi katolicy, którzy w ten sposób depczą sakrament Miłosierdzia — świętą Spowiedź. Depczą. Są mocniejsze słowa jak świętokradztwo itp, jednak wolę powiedzieć: "depczą". To łagodniejsze określenie, bo myślę, że ludzie ci, są niezbyt świadomi tego, co czynią, mimo napomnień mądrych spowiedników. To deptanie, to nic innego jak kłamstwo. Bo nie jesteśmy dobrzy (co owe "spowiedzi" sugerują...), bo będąc grzesznikami, nie umiemy się do tego przyznać. Uciekamy od Prawdy o sobie, od Prawdy. Duch Święty (wg słów Pana Jezusa) naucza nas o grzechu. Trzeba prosić, najlepiej codziennie, by nas nauczał o tej przykrej dla każdego z nas rzeczywistości. Jeśli nie będziemy widzieć swoich grzechów to nie będziemy mogli ich wyznać Bogu w ciszy własnego serca — co przy nie-ciężkich winach jest konieczne, by móc godnie uczestniczyć w każdej Mszy św. (spowiedź powszechna) — nasza Komunia św. będzie często świętokradzka, bo nie uznając w praktyce, chociażby w myślach, czy sercu swojej grzeszności nie mamy możliwości żałować — nie żałuje się czynu, którego przecież się nie popełniło?! A zewnętrzna formuła to tylko obłuda! Jakże ważna w tym kontekście jest przypowieść z Ewangelii o modlitwie celnika i faryzeusza w świątyni. Często ową przypowieść interpretuje się skupiając się na pysze faryzeusza i pokorze celnika. Słusznie. Ale zwróćmy uwagę na to, że celnik musiał widzieć i żałować za swoje grzechy (choć ewangelista ich nie wylicza), skoro za nie żałował. Panu Jezusowi nie chodziło oczywiście o obłudną, zewnętrzną tylko postawę uniżenia celnika — nasz Zbawiciel wskazuje na prawdziwe, uczciwe wyznanie i uznanie swojej grzeszności. Za grzechy trzeba żałować, wcześniej trzeba je widzieć. No cóż, ktoś powie, że skoro ich nie widzi, to albo ich nie ma, albo i tak jest usprawiedliwiony, bo ich nie widzi — i dodają tacy ludzie w swym sercu, z fałszywą pokorą, że skoro Bóg im tego widzenia nie dał, to są usprawiedliwieni. Nie dał??? A ileż to razy wszyscy owi "sprawiedliwi" nieszczęśnicy słyszeli upomnienia z ust bliźnich? Tysiące. Naprawdę. Wciąż słyszą upomnienia swoich żon, że siedzą przed telewizorem (ach, pobożnym, bo TRWAM...), bo nie pomogą posprzątać w domu, bo dzieciom trzeba pomóc w lekcjach. I wciąż na te upomnienia odpowiadają, że to matki, a nie ojcowie są od tego, lub jestem zmęczony bo byłem w pracy (online... cha, cha....), bo robiłem zakupy.... I odwrotnie... Małżonka słyszy, jak mąż gdera, że w domu brudno, że żonka przepuściła mnóstwo kasy na markową bluzeczkę i spodnie (och, niegodny ubiór kobiet to straszny grzech), że w głowie jej tylko wizyta u teściów i suszy mężowi głowę o głupoty. To tylko przykład tematu rzeka i tylko w relacjach małżeńskich. Jakże drobny wycinek naszego życia, a już mamy na patelni masę grzechów — temat do żalu, żalu i postanowienia poprawy i Spowiedzi. Nie zauważyliście, co na podstawie tych gderań współmałżonków można zauważyć w kwestii grzechu??? No to na szybko. Lenistwo — siedzi przed telewizorem, powszechnie mówi się i słusznie, że to zabójca czasu. Ktoś powie, że akurat tv Trwam to źródło dobrych nauk i pobożności. Troszkę tak, ale w miarę, nie za długo. Nie żyjemy po to by odpoczywać, wylegiwać się przed TV. I tak podałem najzdrowszy sposób "telewizjowania". Ale wcale nie jest całkiem zdrowy. Można powiedzieć, że złe w istocie jest słuchanie mediów nawet O.Rydzyka, bo ostatnio (niegdyś to było naprawdę Dzieło Boże) nagminnie przemilczają prawdę (np chociażby o szkodliwości szczepionek — sam prof. Zięba wielokrotnie prosił, by mówić na ten temat prawdę), przekazują dalej kłamstwa serwowane przez oficjalne TV. Kiedyś (nie mam TV w domu) będąc w gościach biernie oglądałem telewizję. Dłuższy czas szło TRWAM i było nie do wytrzymania. Wciąż kłamstwa na temat "konieczności" noszenia masek. Byłem tak tym zmęczony, że odetchnąłem z ulgą gdy włączono lewicowy polsat. Tu było mniej kłamstwa i prania mózgu. Byłem tym zdumiony. Zeszło na inny temat, ale czyż słuchanie i oglądanie zatrutych źródeł nie jest grzechem? Och, słyszę głosy oburzenia, jak śmiem krytykować "świętego" O.Rydzyka?!!! Nie musicie mi wierzyć, że to źródło aktualnie, od 2013r jest coraz bardziej trute i już mocno zatrute. Nie musicie. Ale nie mówcie, że słuchając tych mediów nie macie żadnych wyrzutów sumienia. Macie. Ale są i inne media które skwapliwie oglądacie, czytacie — i tu dobrze wiecie, że są zatrute. Filmy "dla dorosłych".... Myślicie, że tylko dzieciom nie wolno. Mniej zaszkodzą dziecku (bardzo zaszkodzą, nie promuję tu opcji pozwalania dzieciom na takie i nawet niby niewinne filmy — to niszczy i zdrowie i czas i intelekt dzieci) niż wam!!! Kościół zakazuje absolutnie oglądania czy wsłuchiwania się w grzeszne widowiska!!! Jest to straszny grzech, który jest przyczyną rozluźnienia moralnego w zakresie 6-go, 9-go, także 5-go i nawet 7-go Przykazania Bożego. A myślicie, że wsłuchując się nawet czasami w pobożniejsze nieco media np przez całą niedzielę nie grzeszycie przeciw 3-mu Przykazaniu??? "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił". Dzień, nie godzinę w kościółku — godzina to za mało! DZIEŃ!!!! A świętowanie to nie leżenie czy spacerek, to uczczenie Boga!!! Nie wierzycie, że to grzech? Owszem, tak uważacie, ale to nie jest prawdą — to Bóg dał Przykazania i Jemu trzeba być posłusznym, a nie swoim poglądom. I dlatego się z takich grzechów nie spowiadacie, bo ich nie uznajecie za to, czym są. Mówicie w ten sposób, że Pan Bóg jest kłamcą!!! Jest cała plejada takich grzechów, które są wagi ciężkiej, a których katolicy nie uznają — i w ten sposób w istocie się potępiają na wieczność! Bo takie odrzucanie prawdy o grzechu jest sprzeciwem wobec Ducha Świętego, a o wadze grzechu przeciw Duchowi Świętemu słyszeliście! Nie spowiadacie się z grzechu zaniedbania w wychowaniu dzieci. Zrzucenie ciężaru odpowiedzialności na współmałżonka, dziadków, gorzej — na szkołę, przedszkole, internat.... Wasze dzieci się wykolejają, wy na nie psioczycie, bo nie chce wam się nimi zająć i pozwalacie im na oglądanie filmów, kupujecie im smartfony z ful-wypas internetem, a potem dzieciaki wchodzą na porno, przemoc itp... A wy uważacie, że nie macie grzechu??? Macie krew na rękach własnych dzieci! Krew wieczną (zbawienie dzieci), nie doczesną (choć bywa i tak, że jesteście nawet odpowiedzialni lub współodpowiedzialni za grzech aborcji). Lenistwo. To nie grzech? Zmarnowany czas na głupoty, to nie grzech? Grzechy zaniedbania w czynieniu dobra — choćby prostego — pomoc w sprzątaniu domu to są bardzo poważne grzechy. I szczególnie do kobiet (sprawa wychowania dzieci oczywiście dotyczy wszystkich) Sprawa ubioru. Woła o pomstę do nieba sposób ubierania się, czy raczej rozbierania. To już nie jest ubranie. Zwierzęta, gdyby miały taki rozum, by mogły chodzić do sklepu i kupić sobie ubranie nie ubrałyby się tak, jak panie idące do kościoła i przystępujące w gaciach (bo jak nazwać inaczej obcisłe leginsy) o zgrozo, do Komunii św!!!! I uważacie, drogie Panie, że to nie grzech??? Uważacie też, że dowodzenie domem na wszelkie sposoby, bo mąż z założenia jest durniem jest właściwą postawą? Uważacie że św. Paweł w Liście do Efezjan się pomylił? A szacunek dla męża? Nawet złego. To właśnie pokora i uległość i dobroć św. Moniki nawróciły męża — bandziora i poganina. I św. Moniki i św. Rity. Do tej ostatniej wiele z was odprawia świątobliwe nowenny, a potem wraca do domu i stawia męża do pionu, jak szmatę, ten ucieka przed TV, albo do knajpy, albo..... I dalej uważacie, że to nie grzech??? A słyszeliście naukę Kościoła o grzechach cudzych??? Jeśli małżonek, dziecko stoczy się w przepaść moralną, to trzeba zacząć od rachunku sumienia, ale swojego!!! To ja zawiniłem — tak powiedział niegdyś święty król Dawid, który rzeczywiście wtedy zawinił (spis ludności), słusznie szukał właśnie u siebie winy, przyczyny upadku tych, którymi winien się opiekować, choć naród był bardzo grzeszny....
Rozważania, które tu ledwie zacząłem to temat rzeka, ledwie ruszony. Nie wiem, czy rozwinę jeszcze kiedyś ten artykuł, czy będzie na to czas. Ale to wy wszyscy powinniście w swoim sumieniu ten zawrotny temat rozwijać . Poproście Ducha Świętego o rozeznanie w czym błądzicie. Och przypomniało mi się. Gorliwe, katolickie rodziny potrafią zajmować się nawet stręczycielstwem. To obce teraz słowo mówi np o pozwalaniu, by ukochany syneczek z jakąś dziewczyną mieli swój przytulny pokoik w naszym mieszkaniu. Niedawno spotkałem się z taką sytuacją i praktykująca katoliczka powiedziała mi, że ma inne zdanie. Inne, niż Prawo Boże?!!! Inne. ZGROZA! Jeśli chodzi o Rachunek Sumienia bardzo pomocne jest świadectwo mistyczki — Glorii Polo. Znajdźcie je w internecie. Nie musicie wierzyć w jej doświadczenie mistyczne, jednak jej świadectwo Sądu szczegółowego — omówienie grzechów jej życia daje wiele do myślenia i jest zgodne z Nauką Kościoła. Tu wierzyć powinniście, chyba, że wolicie zostać z szatanem. Czego wam i sobie nie życzę. Amen

livejournal.com/1715.html
joanna bucik
Co do TV Trwam i zmiany przewartosciowan jakie ta stacja zmienila to jest b smutne i pozostawjajace wiele do zyczenia niestety objawjajace sie sie w zmniejszen ogladalnosci i co za tym idzie zmniejszonym wplywom lub calkowicie zaprzestanym wplatom .
przeciwherezjom
Kasa jest zabezpieczona - wpływy od ludzi nie mają znaczenia przy poparciu rządu i Episkopatu. O.Rydzyk podlizuje się jednym i drugim, de facto czyniąc swoje media sługami już nie Boga. Materialne, stabilne zaplecze ma - nazywa się ono 30 srebrników!
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Ksiądz spowiednik powinien zaproponować temu panu Spowiedź w jakimś pustym odosobnionym pomieszczeniu. A może ten pan celowo tak krzyczał, żeby wszyscy słyszeli, jaki on ,,Święty''. Brakuje nam teraz takich Spowiedników jak O. Pio , czy Proboszcz z Ars. Ksiądz powinien się zorientować, że coś jest nie tak i sam go wypytywać.Uważam też, że Spowiedź nie powinna mieć miejsca w czasie Mszy Świętej, …More
Ksiądz spowiednik powinien zaproponować temu panu Spowiedź w jakimś pustym odosobnionym pomieszczeniu. A może ten pan celowo tak krzyczał, żeby wszyscy słyszeli, jaki on ,,Święty''. Brakuje nam teraz takich Spowiedników jak O. Pio , czy Proboszcz z Ars. Ksiądz powinien się zorientować, że coś jest nie tak i sam go wypytywać.Uważam też, że Spowiedź nie powinna mieć miejsca w czasie Mszy Świętej, osoba taka nie bierze udziału w całej Mszy Św. tylko w części, a prócz tego przeszkadza innym w skupieniu.
Jota-jotka
Pani Medalik ,
pisząc tak miałam na myśli głównie siebie ,żeby dobrze to rozumieć ...
Sobie też wklejam ten link .
Warto głębiej zastanowić się .

Ks. Mariusz Frukacz
niedziela.pl/artykul/146886/nd/Jak-sie-przygotowac-do-spowiedzi

Przede wszystkim każda spowiedź jest doświadczeniem miłości Bożej. Każdy, kto się spowiada, najlepiej regularnie, powinien ze spowiedzi wyjść umocniony prawdą, że Bóg …More
Pani Medalik ,
pisząc tak miałam na myśli głównie siebie ,żeby dobrze to rozumieć ...
Sobie też wklejam ten link .
Warto głębiej zastanowić się .

Ks. Mariusz Frukacz
niedziela.pl/artykul/146886/nd/Jak-sie-przygotowac-do-spowiedzi

Przede wszystkim każda spowiedź jest doświadczeniem miłości Bożej. Każdy, kto się spowiada, najlepiej regularnie, powinien ze spowiedzi wyjść umocniony prawdą, że Bóg go kocha. Sakrament pokuty i pojednania przyczynia się do tego, że człowiek może się zastanowić nad swoim postępowaniem, przeanalizować swoje życie duchowe i moralne. Są jednak penitenci, którzy obok zwyczajnej spowiedzi mają pragnienie, by podsumować pewien fragment swojego życia, i pytają o możliwość spowiedzi generalnej, jak to sami określają – spowiedzi z całego życia. Taka forma spowiedzi praktykowana jest w Kościele od początku. Mówili o niej święci, np. św. Wincenty a Paulo czy św. Ignacy Loyola.

Gdy przygotowujemy się do takiej spowiedzi, warto sobie uświadomić, że nie chodzi jedynie o wyliczenie grzechów. Spowiedź generalna daje możliwość popatrzenia na własne życie w szerszym kontekście. W czasie rachunku sumienia warto zapytać siebie nie tylko o konkretne grzechy, ale również o to, co udało mi się zmienić w życiu. Warto zapytać o dobro, które było moim udziałem. Przygotowując się do sakramentu pojednania, powinniśmy podziękować Bogu za dobro, które było w nas. Należy pamiętać, że każda zwyczajna spowiedź jest spotkaniem z Bogiem, który wybacza grzechy. Z praktycznego punktu widzenia dobrze byłoby na początku poinformować spowiednika, że chcemy przystąpić do spowiedzi generalnej. Warto się wcześniej umówić na taką spowiedź. Przede wszystkim dobrze jest mieć stałego spowiednika i kierownika duchowego. Warto jest również skorzystać z rekolekcji, które pomogą nam się przygotować do takiej spowiedzi. Bardzo cenne w tym względzie są rekolekcje ignacjańskie. Jeśli przygotowujemy się do tej formy spowiedzi, należy pamiętać również o warunkach dobrej spowiedzi: rachunku sumienia, żalu za grzechy, mocnym postanowieniu poprawy, szczerej spowiedzi oraz zadośćuczynieniu Bogu i ludziom. Dobrze jest również pomodlić się wcześniej za spowiednika.

Spowiedź generalna, podobnie jak każda spowiedź, uczy pokory i stawia nas przed Bogiem odpuszczającym grzechy.

Ps.

Trochę zmieniłam ten komentarz dlatego ,by być wiarygodnym potrzeba świadectwa .

A bliżej mi do Ignacy Loyola

( rachunek sumienia w pięciu punktach)
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
''(...)Pan Jezus, ustanawiając Sakrament Pokuty, po swoim Zmartwychwstaniu przyszedł do swoich uczniów, „tchnął na nich i rzekł im: Weźmijcie Ducha Świętego; którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są zatrzymane” (J 20, 22-23).(...'')
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
''(...)Św. Teresa z Avili wołała do kapłanów: „Kaznodzieje moi, prawcie kazania, a prawcie je przeciw niegodnym spowiedziom, albowiem wskutek złych spowiedzi więcej niż połowa chrześcijan idzie na potępienie”.(...)''
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
''(...)A myślicie, że wsłuchując się nawet czasami w pobożniejsze nieco media np przez całą niedzielę nie grzeszycie przeciw 3-mu Przykazaniu??? "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił". Dzień, nie godzinę w kościółku — godzina to za mało! DZIEŃ!!!! A świętowanie to nie leżenie czy spacerek, to uczczenie Boga!!! Nie wierzycie, że to grzech? Owszem, tak uważacie, ale to nie jest prawdą — to Bóg dał …More
''(...)A myślicie, że wsłuchując się nawet czasami w pobożniejsze nieco media np przez całą niedzielę nie grzeszycie przeciw 3-mu Przykazaniu??? "Pamiętaj, abyś dzień święty święcił". Dzień, nie godzinę w kościółku — godzina to za mało! DZIEŃ!!!! A świętowanie to nie leżenie czy spacerek, to uczczenie Boga!!! Nie wierzycie, że to grzech? Owszem, tak uważacie, ale to nie jest prawdą — to Bóg dał Przykazania i Jemu trzeba być posłusznym, a nie swoim poglądom. I dlatego się z takich grzechów nie spowiadacie, bo ich nie uznajecie za to, czym są. Mówicie w ten sposób, że Pan Bóg jest kłamcą!!! Jest cała plejada takich grzechów, które są wagi ciężkiej, a których katolicy nie uznają — i w ten sposób w istocie się potępiają na wieczność! Bo takie odrzucanie prawdy o grzechu jest sprzeciwem wobec Ducha Świętego, a o wadze grzechu przeciw Duchowi Świętemu słyszeliście! Nie spowiadacie się z grzechu zaniedbania w wychowaniu dzieci. Zrzucenie ciężaru odpowiedzialności na współmałżonka, dziadków, gorzej — na szkołę, przedszkole, internat.... Wasze dzieci się wykolejają, wy na nie psioczycie, bo nie chce wam się nimi zająć i pozwalacie im na oglądanie filmów, kupujecie im smartfony z ful-wypas internetem, a potem dzieciaki wchodzą na porno, przemoc itp... A wy uważacie, że nie macie grzechu??? Macie krew na rękach własnych dzieci! Krew wieczną (zbawienie dzieci), nie doczesną (choć bywa i tak, że jesteście nawet odpowiedzialni lub współodpowiedzialni za grzech aborcji).(...)''
joanna bucik
Dziekuje w imieniu wszystkich grzesznikow w tym i od siebie za szczere slowa prawdy wziete z zycia .
Jota-jotka
Podsłuchiwanie jak i podglądanie jest ZŁEM.
A tutaj jeszcze analiza... ,refleksja.
Jest coś takiego ,że wygodniej o cudzych wadach mówić ,niż o swoich ,dlaczego ? może lepiej widać ?
Stąd wniosek jeśli nikt Ciebie nie krytykuje... ,powinna zapalić Ci się czerwona lampka 🙄,tak uważam .
Jota-jotka
W kolejce do spowiedzi
Zacznijmy od początku. Jest czwartek, dziewiąta rano, największy kościół w pewnym mieście, a na dodatek pierwszy czwartek miesiąca. Wszedłem spokojnie do kościoła, spodziewając się kolejki do konfesjonału i nie zawiodłem się. W rządku, na chwilę przed przyjściem kapłana, stało około 20 ludzi. Uklęknąłem, pomodliłem się i na nowo ułożyłem w głowie popełnione grzechy. …More
W kolejce do spowiedzi
Zacznijmy od początku. Jest czwartek, dziewiąta rano, największy kościół w pewnym mieście, a na dodatek pierwszy czwartek miesiąca. Wszedłem spokojnie do kościoła, spodziewając się kolejki do konfesjonału i nie zawiodłem się. W rządku, na chwilę przed przyjściem kapłana, stało około 20 ludzi. Uklęknąłem, pomodliłem się i na nowo ułożyłem w głowie popełnione grzechy. Podszedłem do ostatniej osoby w kolejce i cierpliwie czekałem.
Jednak, już po chwili, dało się odczuć jakąś nerwową atmosferę. Wszyscy „łakomym” okiem spoglądali w kierunku drzwi, z których mieli wyjść księża. Niektórzy nerwowo kręcili zegarkiem i podnosili oczy ku górze, szukając jakiegoś punktu odniesienia. Nagle o 9:02 pojawili się oczekiwani. Kolejka rozbiła się na kilka części i wtedy się zaczęło.
Pomruk niezadowolenia przeszedł przez tłum, bo przecież „to ja byłem pierwszy, a pani to wcale tutaj nie stała”. Za chwilę ktoś, kierując się instynktem i niecierpliwością, utworzył alternatywną kolejkę z drugiej strony i wypełnił słowa Pisma: „Ostatni będą pierwszymi”. Tego było już za wiele. Zdenerwowani penitenci skoczyli sobie do gardeł i „krzycząc półszeptem”, udzielali sobie reprymendy. Druga strona udawała, że nic się nie stało i generalnie to skandal, że ktoś w kościele ma czelność zwrócić komuś uwagę. Na szczęście znaleźli się tacy, którzy potrafili ustąpić i odczekać dodatkowe minuty w drodze po miłosierdzie.

Czy taka spowiedź ma sens?
Zawstydzony całą sytuacją, oddałem się rozmyślaniu, aż wreszcie ktoś szturchnął mnie i powiedział: „Teraz ty!”. Dzięki Bogu nikt nie został ranny, a i witraże w oknach pozostały całe. W sercu jednak pozostały jakiś niepokój i niedowierzanie.
Sytuacja ta uświadomiła mi kilka rzeczy. Po pierwsze, jako spowiednik często nie jestem świadomy tego, jak wygląda sytuacja za kratkami. Ile razy padają tam niecenzuralne epitety, a w sercach wzbiera gniew. Nie dość, że sama spowiedź jest stresująca, to jeszcze na chwilę przed podejściem do konfesjonału można nieźle nagrzeszyć.
Żyjemy w świecie niecierpliwym, zazdrosnym, podejrzliwym i w naszej zapalczywości jesteśmy w stanie poświęcić drugiego człowieka. Po drugie, przebiegłość mamy opanowaną do perfekcji. Na chwilę przed wyznaniem grzechów potrafimy jeszcze zatwardzić serce i obrazić bliźniego. Czy taka spowiedź ma sens?
Czy Jezus będzie potrafił przebić się przez naszą obłudę i faryzeizm?
Spowiedź to nie tylko wyznanie grzechów, ale także pewna forma deklaracji, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby zmienić się i podjąć trud nawracania.
Bez takiego podejścia zrealizujemy kolejne polskie przysłowie, o tym, jak to można dać Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek.

Jako ksiądz od czasu do czasu, jak zwyczajny katolik, ustawiam się w kolejce do spowiedzi i cierpliwie czekam na miłosierdzie. Ostatnio jednak byłem świadkiem ciekawych wydarzeń w kolejce do konfesjonału. Słowo „szok” nie oddaje w pełni tego, co przeżyłem.
Ks. Mateusz Szerszeń CSMA
aleteia.org/2018/07/06/w-kolejce-do-spowiedzi/
Jota-jotka
Bardzo dziękuję,
wszystko to po by uświadomić SOBIE ,że nie jesteśmy tacy święci...
Też mam w pamięci opowieści

Glorii Polo - Świadectwa spotkania z Panem(śmierć kliniczna)
( To tak szybko znalezione)
fronda.pl/…icznej-i-wielkie-grzechy-antykoncepcji,118666.html
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Święci to są tylko w Niebie. Gdybyśmy zobaczyli siebie, tak jak Bóg nas widzi, to byśmy umarli z przerażenia.
Kiedyś pewna znajoma opowiadała mi, że Spowiadała się i mówiła Spowiednikowi , że nie ma grzechów i nie wie z czego ma się Spowiadać. Ksiądz jej na to odpowiedział parafrazując: o nowa Święta, zaraz wyjdę z konfesjonału uklęknę przed tobą i będę się do ciebie modlił 😂.
przeciwherezjom
Jotka, czyż nie zauważyłaś ironii??? Podsłuchiwanie kogoś kto gdyby mu dać mikrofon i nagłośnić na całą W-wę, to pewnie by skorzystał???? Sam się prosił, a artykuł jest ze względu na tych, co źle się spowiadają - czyli upomnienie braterskie - czyn miłosierdzia. Oj jotka, jotka.....
Jota-jotka
Oj przeciwherezjom dziękuję za wyjaśnienie 👍
post z podanego źródła Pani Medalik