Edward7
41.2K

Abp Viganò: Uwolnienie przez Benedykta XVI starożytnej Mszy sprawiło, że wielu kapłanów odkryło bezcenne skarby prawdziwej liturgii, z których byli zupełnie nieświadomi...

Wywiad Paix Liturgique z abp Carlo Maria Viganò
1 (Monsignor, dlaczego po Vaticanum II kwestia liturgiczna jest tak paląca?)

Kwestia liturgiczna ma ogromne znaczenie, ponieważ ta święta funkcja streszcza doktrynę, moralność, duchowość i dyscyplinę ciała kościelnego, które ją wykonuje. Tak więc, tak jak katolicka Msza jest doskonałym i spójnym wyrazem katolickiego magisterium, tak liturgia reformowana jest wyrazem soborowych odchyleń, w rzeczywistości ujawnia i potwierdza bez dwuznaczności i werbalności tekstów Vaticanum II, swoją heterodoksyjną istotę. Można powiedzieć, używając pewnego porównania, że przez żyły Mszy trydenckiej płynie zdrowa krew Ewangelii, podczas gdy przez żyły nowego obrządku płynie skażona krew herezji i ducha świata.

2 - (Czy "papież Franciszek", który mało interesuje się liturgią, nie podnosi prawdziwego pytania, gdy mówi, że dwie formy liturgiczne, stara i nowa, odpowiadają dwóm eklezjologiom)?

To jest dokładnie to, co właśnie stwierdziłem i co potępili przede mną kardynałowie Ottaviani i Bacci w swojej Krótkiej Krytyce, biskup Lefebvre w swoich licznych interwencjach, a także inni biskupi i liturgiści. To, co nazwałeś " dwiema formami liturgicznymi" tego samego obrządku, jest w rzeczywistości dwoma obrządkami, jednym w pełni katolickim i drugim, który przemilcza prawdy katolickie i insynuuje błędy protestanckie i modernistyczne. W tym względzie Bergoglio ma całkowitą rację: ci, którzy przyjmują Vaticanum II i jego heretyckie osiągnięcia, nie mogą znaleźć tych błędów wyrażonych w tradycyjnej liturgii, która w całej swej jasności w wyznaniu wiary stanowi potępienie i zaprzeczenie mens, które zrodziło Novus Ordo.

3 -Dokumenty ofensywy przeciwko tradycyjnemu obrządkowi następowały jeden po drugim w ostatnim roku z Traditionis custodes, Responsa CCD, Listem Apostolskim Desiderio desideravi; czy możemy przyjąć, że próba się nie powiodła i starożytna liturgia nie zginie)?

Pierwszym oszustwem, w które nie wolno nam wpaść, jest wywrotowe wykorzystanie aktów władzy i magisterium. W tym przypadku mamy dokumenty, które nie zostały ogłoszone, aby utwierdzić braci w wierze, ale aby ich od niej odwieść, w rażącej sprzeczności z Motu Proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI, który zamiast tego uznał pełne prawo do liturgii trydenckiej. Po drugie, nieumiarkowanie autorytarnego tyrana trawionego nienawiścią do Kościoła Chrystusowego otwiera oczy nawet najbardziej umiarkowanym, pokazując im, że całe soborowe nadużycie opiera się na niechęci do prawd wyrażanych przez Mszę trydencką, podczas gdy w oficjalnej narracji reforma liturgiczna miała na celu jedynie uczynienie ich bardziej użytecznymi dla wiernych poprzez ich przetłumaczenie.

4 -(Sposób stosowania Traditionis custodes jest bardzo różny w zależności od kraju i od biskupa. Niektórzy zatwierdzili dokument papieża, ale tak naprawdę nic nie zmienili. Czy nie ma poczucia, zwłaszcza we Włoszech, że ktokolwiek zastąpi Franciszka, nie będzie w stanie utrzymać tej represyjnej linii)?

Kościół nie jest społeczeństwem rządzonym przez absolutnego monarchę, wolnego od jakiejkolwiek wyższej władzy, która może narzucić swój kaprys swoim poddanym. Głową Kościoła jest Chrystus, a Chrystus jest jego jedynym prawdziwym Królem i Panem, którego Papież Rzymski jest Wikariuszem, tak jak jest Następcą Księcia Apostołów. Nadużywanie zastępczej władzy Chrystusa i odchodzenie od sukcesji przez proponowanie heterodoksyjnych doktryn lub narzucanie norm, które do nich nawiązują, zrywa tę wewnętrzną więź z Chrystusem Głową i z Kościołem, Mistycznym Ciałem. W istocie, zastępcza władza papieża cieszy się wszystkimi prerogatywami absolutnej, natychmiastowej i bezpośredniej władzy nad Kościołem tylko w takim stopniu, w jakim odpowiada jego głównemu celowi, którym jest salus animarum, w ślad za Tradycją i w wierności naszemu Panu. Co więcej, przy wykonywaniu tej władzy papież korzysta ze szczególnych łask państwa zawsze w ściśle określonych granicach tego celu, podczas gdy nie mają one żadnego skutku, gdy działa on przeciwko Chrystusowi i przeciwko Kościołowi. Dlatego też wściekłe próby Bergoglio, jakkolwiek gwałtowne i destrukcyjne, są skazane na nieubłagane rozbicie i z pewnością zostaną uznane za nieważne.

5 -(Jakiej rady udzieliłbyś strapionym świeckim ludziom w tej sytuacji?)

Świeccy są żywymi członkami Ciała Mistycznego i jako tacy mają pierwotne prawo domagać się, aby ich widzialna władza działała i stanowiła prawo zgodnie z mandatem, który otrzymała od Chrystusa. Kiedy ta ziemska władza, za przyzwoleniem Opatrzności, działa i ustanawia prawo wbrew woli Chrystusa, wierni muszą przede wszystkim zrozumieć, że ta próba jest środkiem dozwolonym przez Opatrzność, aby otworzyć ich oczy po dziesięcioleciach wypaczeń i hipokryzji, którymi zostali przytłoczeni, a do których wielu przylgnęło w dobrej wierze właśnie dlatego, że byli posłuszni Hierarchii i nie byli świadomi popełnionego na nich oszustwa. Kiedy to sobie uświadomią, zdadzą sobie sprawę ze skarbu, z którego zostali oszukani przez tych, którzy powinni byli go strzec i przekazać przyszłym pokoleniom, a nie ukrywać go po zdewaluowaniu i zastąpieniu marną podróbką. Wtedy będą błagać Majestat Boga, aby skrócił czas próby i udzielił Kościołowi Najwyższego Pasterza, który jest posłuszny Chrystusowi, który do Niego należy, który Go kocha i doskonale czci.

6 -(Księża diecezjalni wydają się być celem i głównymi ofiarami rzymskich środków przeciwko tradycyjnej liturgii: jaką radę dałbyś im?)

W dekadach poprzedzających Sobór przywódcy kościelni byli świadomi rosnącego zagrożenia, jakie stwarzała uwodzicielska działalność modernistycznych infiltratorów. Pius XII musiał więc scentralizować władzę, ale jego decyzja - zrozumiała zresztą - miała wpływ na wpojenie duchowieństwu, że władza w Kościele jest mimo wszystko niepodważalna, podczas gdy doktryna uczy nas, że bezkrytyczne przyjęcie jakiegokolwiek rozkazu jest służalczością, a nie prawdziwym posłuszeństwem. Na podstawie tego podejścia, którego doświadczyli biskupi i księża w czasie Vaticanum II, spiskowcy zamachu stanu wykorzystali właśnie to posłuszeństwo, aby narzucić to, co do tej pory było nie do pomyślenia. Jednocześnie indoktrynacyjna praca okresu posoborowego i bezwzględna czystka nielicznych dysydentów dokonała reszty. W kolejnych dekadach narracja o okropnościach "starej mszy" stała się jedyną oficjalną wersją nauczaną w papieskich seminariach i na uniwersytetach.

Obecna sytuacja pozwala nam spojrzeć na wydarzenia posoborowe z większym obiektywizmem, choćby dlatego, że skutki "soborowej wiosny" są widoczne jak na dłoni, począwszy od kryzysu powołań świeckich i zakonnych, a skończywszy na gwałtownym spadku frekwencji wiernych w sakramentach. Uwolnienie przez Benedykta XVI starożytnej Mszy sprawiło, że wielu kapłanów odkryło bezcenne skarby prawdziwej liturgii, z których byli zupełnie nieświadomi, a w tej Mszy odkryli na nowo ofiarniczy wymiar swojego kapłaństwa, który czyni celebransa alter Christus i przemienia go w sposób intymny. Ci, którzy doświadczyli tego "cudu" Łaski, nie chcą się go już wyrzec. Dlatego zapraszam wszystkich moich współbraci do odprawienia Mszy św. o św. Piusie V i do tego, by Chrystus Kapłan i Ofiara działał w ich kapłańskiej duszy i nadawał solidnie nadprzyrodzony sens ich posłudze.

Moja rada dla tych księży to opór i okazanie stanowczości w obliczu serii nadużyć, które trwają już zdecydowanie zbyt długo. Pomogłoby im to zrozumieć, że nie jest możliwe postawienie na tym samym poziomie Mszy Apostolskiej i tej wymyślonej przez Bugniniego, ponieważ w tej pierwszej Prawda jest jednoznacznie potwierdzona, aby oddać chwałę Bogu i zbawić dusze, podczas gdy w tej drugiej Prawda jest nieuczciwie ukrywana i często wypierana, aby zadowolić ducha świata i pozostawić dusze w błędzie i grzechu. Rozumiejąc to, nie powstaje nawet wybór między tymi dwoma obrządkami, gdyż rozum i wiara ożywione miłością pokazują nam, która z nich jest zgodny z wolą Bożą, a która nie jest do niej dostosowana. Dusza zakochana w Panu nie toleruje żadnych kompromisów i jest gotowa oddać swoje życie, aby pozostać wierną boskiemu Oblubieńcowi.

7 - (Czy niektórzy uważają, że powinniśmy wykorzystać ten kryzys, aby poprosić przyszłego papieża, aby nie wracał do Summorum Pontificum, ale dał pełną wolność tradycyjnej liturgii? Czy jest to możliwe).

Liturgia tradycyjna cieszy się już pełną wolnością "de iure" i pełnią praw, na mocy swej czcigodnej starożytności, bulli Quo primum św. Piusa V i ratyfikacji ciała kościelnego od dwóch tysięcy lat. To, że z tej wolności się nie korzysta, wynika z "roztropności" ministrów Bożych, którzy byli bezkrytycznie posłuszni każdej decyzji władzy kościelnej, grzesząc serwilizmem, zamiast posłuszeństwa Bogu, który jest źródłem i ostatecznym kresem tej władzy. Z pewnością zostanie też de facto przywrócona pełna wolność dla tradycyjnej liturgii, ale wraz z tym przywróceniem konieczne będzie odrzucenie nowego obrządku, który w sposób dobitny pokazał, że jest źródłem doktrynalnego, moralnego i liturgicznego rozpasania Ludu Bożego. Przyjdzie czas, kiedy nieporozumienia i błędy Soboru zostaną potępione, a wraz z nimi jego kultowy wyraz.

8 - (Co według Ciebie jest głównym mankamentem nowej Mszy?)

Myślę, że należy wspomnieć o trzech krytycznych wadach, które można wyprowadzić z jednego problemu rozumienia liturgii katolickiej.

Pierwszą wadą nowego rytu jest to, że został on opracowany z cynicznym chłodem biurokraty, podczas gdy liturgia jest harmonijnym korpusem, który przez wieki rozwijał się organicznie, dostosowując swój system odpornościowy - by tak rzec - do walki z wirusami każdej epoki. Przekonanie, że można "przywrócić pierwotną prostotę" dorosłego ciała poprzez zmuszenie go do powrotu do niemowlęctwa, jest działaniem nienaturalnym, ujawniającym złośliwe intencje tych, którzy poszli tą drogą z wyłącznym zamiarem uczynienia Kościoła bardziej podatnym na ataki wroga. A ci, którzy uknuli to oszustwo, dobrze wiedzieli, że mogą przekazać swoje błędy tylko poprzez wyeliminowanie tej Mszy, która jako jedyna potępia i odrzuca je każdym gestem, każdą ceremonią, każdym słowem. Nie ma dobrych intencji w tych, którzy zrodzili to liturgiczne monstrum, zaprojektowanego jako szablon, z którego można dać wolną rękę najbardziej aberracyjnym i świętokradczym odchyleniom.

Drugą wadą jest oszustwo, z jakim Novus Ordo zostało przedstawione i narzucone Kościołowi: że jest to tylko tłumaczenie Starego Rytu. W Sacrosanctum Concilium Ojcowie Soboru zezwolili na tłumaczenie na język wernakularny czytań i części dydaktycznych Mszy Świętej, nakazując pozostawienie nienaruszonego Kanonu, po łacinie i pod głosem. Consilium ad exsequendam przygotowało dla nas coś innego, obrzęd, który wydaje się być niewolniczo skopiowany z "Cranmer's Book of Common Prayer" z 1549 roku i który doskonale odpowiada ideologicznemu podejściu jego redaktorów.

Trzecią wadą jest celowe zastąpienie głównego przedmiotu kultu - Trójcy Świętej - zgromadzeniem zebranym wraz z celebransem, które stało się punktem podparcia, wokół którego obraca się cała liturgia, punktem odniesienia dla świętej akcji. Wizja kapłana jako "przewodniczącego zgromadzenia", utrata świętości na rzecz improwizacji, zastąpienie ołtarza ofiarnego stołem konwentualnym to konsekwencje błędu doktrynalnego przeczącego istocie Mszy Świętej, w której ofiara Chrystusa na krzyżu jest składana bezkrwawo Ojcu.

Obrządek zrodzony z kłamstw i oszustw, wymyślony przez modernistycznego masona, narzucony siłą poprzez zniesienie dwutysiącletniego obrządku, nie zasługuje nawet na analizę we wszystkich jego krytycznych aspektach: należy go po prostu uchylić.

9 - (Dlaczego "papież jest tak wrogo nastawiony do amerykańskiego episkopatu?)

Bardziej niż amerykański episkopat, Bergoglio jest szczególnie wrogo nastawiony do amerykańskich wiernych. Wynika to z mentalności tego narodu, która jest zasadniczo liberalna, ale w której - właśnie z powodu współistnienia różnych i heterogenicznych religii i kultur - udziela się również głosu konserwatystom i tradycjonalistom, którzy w rzeczywistości stanowią liczebnie istotny, żarliwy i zaangażowany komponent. Amerykańskie parafie, ruchy, grupy tradycyjne pokazują, jak bardzo liturgia trydencka i integralna doktryna katolicka są na nowo odkrywane i doceniane przez wiernych, podczas gdy kościoły, w których odprawiany jest obrządek montiniano, nieubłaganie tracą wiernych, powołania i - czego nie należy lekceważyć - fundusze.

Sama możliwość, że można iść na mszę trydencką "bezkarnie", bez żadnego społecznego piętna, jest dla Bergoglio niesłychana i nie do przyjęcia, ponieważ dowody na sukces tzw. "opcji tradycyjnej" obalają dekady postępowych zapowiedzi i autocenzury. Widok tysięcy wiernych, młodych ludzi, rodzin z potomstwem zgromadzonych na starej mszy i konsekwentnie przeżywających swój chrzest - podczas gdy z drugiej strony skandale finansowe i seksualne kleru i samozwańczych polityków katolickich pustoszą kościoły i tracą konsensus w społeczeństwie obywatelskim - stanowi ową irytującą "grupę kontrolną", która w medycynie wykazuje nieskuteczność terapii właśnie dlatego, że ci, którzy jej nie przeszli, cieszą się dobrym zdrowiem. Tak więc, podobnie jak szczepienie eksperymentalną surowicą genetyczną musi być narzucone wszystkim, aby nie było widać, że negatywne skutki i zgony dotyczą tylko zaszczepionych, tak samo w sferze liturgicznej nie może być wspólnoty, która wykazuje porażkę tej masowej inokulacji modernizmu, jaką był Vaticanum II.

Powitanie i otwartość niektórych amerykańskich biskupów wobec tradycyjnej wspólnoty oraz ich interwencja na rzecz spójności katolików zaangażowanych w politykę doprowadza Bergoglio do furii, prowadząc go do impulsywnych zachowań i nieumiarkowanych reakcji, które ujawniają jego złą wiarę i całkowitą fałszywość jego apeli o parrhesia, miłosierdzie i inkluzywność. Z drugiej strony, po dekadach ekumenicznych apeli o "szukanie tego, co łączy, a nie tego, co dzieli" i o "budowanie mostów, a nie murów", wydaje mi się, że zarzuty nowo mianowanego kard. Roche - odznaczony "Purpurowym Sercem"" za wierność satrapie - w określaniu tradycyjnych katolików jako "protestantów" ujawniają podstawową hipokryzję, bo podczas gdy protestanci mają otwarte kościoły i nawet przyznaje się im communicatio in sacris"" w obecności prałatów i kardynałów, tradycyjni katolicy są traktowani przez modernistów jako ekskomunikowani vitandi". Wydaje mi się jasne, że ocena intelektualnej nieuczciwości zwolenników ostatnich restrykcji w sprawach liturgicznych - wszystkich emisariuszy Bergoglio - jest nieubłaganie negatywna, choćby z ludzkiego, że tak powiem, aspektu: nie są to ludzie szczerzy, nie są też skłonni do zrozumienia racji swojego rozmówcy. Demonstrują bezwzględny autorytaryzm, zadufany w sobie formalizm, zamiłowanie do symulacji i kłamstw, które nie mogą być przesłanką żadnego sprawiedliwego rozwiązania.

10 -(Waszyngton, Chicago, Arlington, Savannah: dlaczego biskupi tych czterech diecezji wypowiedzieli wojnę tradycyjnej Mszy?).

Te diecezje - z pewnością Waszyngton i Chicago, nie wspominając o San Diego i Newark - są rządzone przez biskupów, którzy należą do magicznego kręgu Bergoglio i lawendowej mafii McCarricka. Ich relacje wzajemnego współudziału, tuszowanie skandali, ich relacje z deep state i Partią Demokratyczną znajdują istotne kompendium w estymie, w jakiej są darzeni przez Bergoglio, który ich promuje i ratyfikuje ich wypowiedzi i katastrofalne działania rządu.

11 - (Czy za tymi wszystkimi pozornie niepowiązanymi decyzjami (Pachamama, wojna z koronką i tradycyjną liturgią, cofanie się w kwestiach moralnych, itd.) widzisz realizację precyzyjnej i spójnej strategii lub planu)?

Jest jasne, że ta wszechogarniająca wojna przeciwko tradycyjnym katolikom obejmuje strategię i taktykę, i że jest częścią planu wyklutego dziesiątki lat temu w celu zniszczenia Kościoła Chrystusowego i zastąpienia go jego ekumenicznym, globalistycznym i apostatycznym odpowiednikiem. Absurdem byłoby sądzić, że działają bez celu i organizacji. Nawet wybór Bergoglio na konklawe w 2013 roku był zaplanowany: nie zapominajmy o mailach między Johnem Podestą a Hillary Clinton o potrzebie promowania "wiosny Kościoła", w której postępowy papież zmieniłby jego doktrynę i moralność, podporządkowując ją ideologii Nowego Porządku Świata. Zaplanowano działania przeciwko Benedyktowi XVI, aby zmusić go do rezygnacji. Przewrotowa praca innowatorów Rady była zaplanowana. Działanie postępowców wiernych Bergoglio na synodach, na spotkaniach dykasterii Kurii, na konsystorzach było przewidziane. Z drugiej strony, za wrogami Chrystusa i Kościoła zawsze czai się szatan, ze swoimi spiskami, oszustwami, kłamstwami.

12 - (Jak widzisz przyszłość Kościoła?)

Myślę, że w krótkiej perspektywie Kościół będzie musiał pogodzić się z katastrofami spowodowanymi przez Bergoglio i jego skorumpowany gang. Szkody tego "pontyfikatu" są nieobliczalne, a do tej pory rozumieją je nawet prości ludzie, którym "sensus fidei" uświadamia absolutną nieprzystawalność obecnej hierarchii do ciała kościelnego. Wyobcowanie, które widzimy w sferze cywilnej między klasą polityczną a obywatelami, jest lustrem coraz głębszego wyobcowania między władzą kościelną a wiernymi.

Na dłuższą metę wierzę jednak, że Kościół znajdzie w tym głębokim kryzysie wiary bodziec do odnowy i oczyszczenia, porzucając raz na zawsze tę wewnętrznie liberalną postawę, która do tej pory łączyła Boga i mamonę, Chrystusa i Beliala, św. Piusa V i Bergoglio. Widzieliśmy zdeformowane i przerażające oblicze nieprzyjaciela, który potrafił przeniknąć nawet do sanctum sanctorum, odwołując się do skłonności do kompromisu, do mierności duchowieństwa, do ludzkiej szacowności i do strachu przed Hierarchią. Mamy przed oczami świętość i pokorę tak wielu dobrych kapłanów, zakonników i wiernych, którzy budzą się z letargu i rozumieją nadchodzącą epokową walkę. Jednocześnie widzimy zepsucie, nieuczciwość, niemoralność i bunt przeciwko Bogu tych, którzy przedstawiają się jako prawdziwi depozytariusze autorytetu Chrystusa, a którzy zamiast tego uzurpują sobie prawo do niego ze złośliwością i wykonują je przemocą. Nawet dziecko rozumie, po której stronie stanąć, kogo słuchać, a od kogo się zdystansować. Dlatego tak aktualne są dziś słowa naszego Pana: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego (Mt 18, 3).

Marco Tosatti/Viganò: hay una guerra sin cuartel contra los católicos tradicionales
V.R.S. and one more user link to this post
YacentY
Dziś uczestniczył w Astanie w koncelebrze na NOMie razem z Franciszkiem
Andreios
O ile mi wiadomo
Abp Viganò nie uczestniczy w tych obradach w Astanie.Nie ma go po prostu w Kazachstanie....More
O ile mi wiadomo

Abp Viganò nie uczestniczy w tych obradach w Astanie.Nie ma go po prostu w Kazachstanie....
Jan Kanty Lipski
Prawda
Edward7
Ks. Benko Salezjanin, kolejny ksiądz, który deklaruje wierność Papieżowi Benedyktowi XVI: Bergoglio nie jest Papieżem
Księża-bohaterowie nadal wychodzą deklarując wierność prawdziwemu papieżowi Benedyktowi XVI, który, jak dobrze wiecie, nigdy nie abdykował, ale został zmuszony do ustąpienia (władzy, ale nie papiestwa dopow), przeszedł na emeryturę w utrudnionym położeniu, czyli w kanonicznej …More
Ks. Benko Salezjanin, kolejny ksiądz, który deklaruje wierność Papieżowi Benedyktowi XVI: Bergoglio nie jest Papieżem

Księża-bohaterowie nadal wychodzą deklarując wierność prawdziwemu papieżowi Benedyktowi XVI, który, jak dobrze wiecie, nigdy nie abdykował, ale został zmuszony do ustąpienia (władzy, ale nie papiestwa dopow), przeszedł na emeryturę w utrudnionym położeniu, czyli w kanonicznej sytuacji uwięzienia, która pozwala mu pozostać jedynym papieżem.

Andrea Cionci 10 września 2022 r.

Przy całkowitej obojętności watykanistów głównego nurtu, rozwija się najbardziej sensacyjna dla Kościoła historia od czasów schizmy zachodniej. Księża-bohaterowie wciąż wychodzą i deklarują wierność prawdziwemu papieżowi Benedyktowi XVI, który, jak dobrze wiecie, nigdy nie abdykował, ale zmuszony do działania, wycofał się na utrudnione miejsce, (kanon 412 TUTAJ) kanoniczną sytuację uwięzienia, która pozwala mu pozostać jedynym papieżem, o którym mówi od dziewięciu lat, nie mogąc nigdy sprecyzować, którym z nich. Jasne, że jeśli pójdziemy na kolejne konklawe z około 120 fałszywymi kardynałami nominowanymi przez Bergoglio, to zostanie wybrany kolejny antypapież i pożegnamy się na zawsze z widzialnym Kościołem kanonicznym. Z powrotem do katakumb.

Utrudniona działalność nie jest ani skomplikowana, ani osobliwa: istnieje od czasów papieskich norm "dekretowych", czyli od 1200 roku, a kanon 335 wyraźnie określa ją jako alternatywę dla wakującej siedziby: "Dopóki rzymska siedziba jest wakująca lub CAŁKOWICIE uniemożliwiona, nic się nie zmienia w rządzie Kościoła powszechnego".

Jeśli więc papież zrzeknie się munus petrinus, to abdykuje, a katedra staje się wakująca. Jeśli papież nie może sprawować ministerium, władzy praktycznej - zgodnie z deklaracją Benedykta - władza jest utrudniona, papież pozostaje papieżem, uwięzionym. Ergo, każdy kto sprawuje władzę papieską w jego miejsce jest uzurpatorem antypapieżem. Stwierdzamy to od dwóch lat, tutaj, dwa razy w tygodniu, teraz także w bestsellerze "Codex Ratzinger" (Byoblu wyd. maj 2022) i nikt nie był w stanie nas obalić, nawet publicznie wyzywani kanoniści, którzy w Bolonii, w odpowiedzi, po odkryciu sytuacji prawnej, utworzyli grupę studyjną "O papieżu emerycie i papieżu nieprawomyślnym". ("Emeritus" nie oznacza emeryta, ale tego, który zasługuje, tego, który ma prawo być papieżem).

Dlatego też, jakkolwiek byłoby to niewygodne, duchowieństwo i wierni muszą wybrać, po której stronie stanąć: albo z zablokowanym papieżem, albo z panującym antypapieżem.

Pierwszym księdzem, który zdecydował się pójść za Chrystusem i Jego Wikariuszem był Don Alessandro Minutella, palermitański ksiądz z dwoma doktoratami z teologii dogmatycznej, który natychmiast zrozumiał, że Bergoglio z pewnością nie może być papieżem, ze swoją odwróconą i antychrześcijańską duchowością, bergoglizmem. TUTAJ . Don Minutella drogo zapłacił za wierność prawdziwemu papieżowi: zawieszenie a divinis , dwie ekskomuniki, sprowadzenie do stanu świeckiego TUTAJ . Oczywiście wszystko nieważne, ponieważ sankcje zostały nałożone przez kościół antypapieski. Po nim ks. Enrico Bernasconi , również nieważnie ekskomunikowany i z dumą. potem dołączyli; o. Celestino, o. Gebhardt (Niemiec), o. Johannes (Austriak), o. Pavel (Czechy) i o. Natale TUTAJ . Jest kilka zakonnic, o których porozmawiamy w odpowiednim czasie.

Dzisiaj proponujemy wam kilka linijek streszczonych w obszernym wywiadzie Samuela Colombo TUTAJ z O. Robertem Benko , 52-letnim “byłym” salezjaninem ze Słowacji, wyświęconym w 2002 roku, który wygłosił ważne oświadczenia.

Ojcze, co sprawiło, że z całą świadomością powiedziałeś, że papieżem jest i pozostanie Benedykt XVI?

A. "Od pierwszej chwili wiedziałem, że Benedykt XVI jest prawdziwym papieżem. Kiedy zrezygnował, ja, nie rozumiejąc łaciny, nie wiedziałem, co się dzieje, ale w sercu czułem, że coś jest nie tak.... Nie mogłem jednak udzielić sobie wtedy odpowiedzi, bo nie miałem materiałów. Pierwszą rzeczą, jaką usłyszałem po wyborze Bergoglio, a którą powiedzieli nam nasi księża diecezjalni w Šaštínie (ale nie tylko), było to, że wybory były nieważne, ponieważ nie przestrzegano przepisów".

A dlaczego ci księża nie wyszli?

A. "Wówczas, gdy usłyszałam, że jest nieważna, chciałam natychmiast wyjść, ale powiedzieli mi: "Jeśli wyjdziesz, to co będziesz robić sam? W pojedynkę nic się nie robi. Więc przynajmniej można zrobić coś dla ludzi, którzy zostali. Nie ma co się obawiać, że w Watykanie pozwalają robić rzeczy niezgodne z naszą wiarą", więc wolałem milczeć, bo nie znałem wielu elementów".

Może musiały nadejść odpowiednie czasy... A w ciągu tych wszystkich lat na pewno widziałeś zgrabną działalność tzw. papieża Franciszka?

r "Tak, to prawda, kiedy byłem w ostatnim mieście, w Michalovcach, słyszałem o tych "Dubiach", które pisali kardynałowie... Potem dołączyli inni księża i inni ludzie, ale kwestia nie została rozwiązana. Potem zacząłem szukać i w końcu (4 czy 5 lat temu) znalazłem Don Minutella i zacząłem go słuchać. Był pierwszym księdzem, który pomógł mi z Kodeksem Prawa Kanonicznego, ponieważ kiedy pracuje się z dziećmi lub młodzieżą, nie ma się zbyt wiele czasu na zagłębianie się w temat, ale Don Minutella dużo studiował. Czułem, że to jest prawda. To płonęło w moim sercu. Ale nie wiedziałem, jak się wydostać. Od 14 miesięcy mam spotkania z przełożonymi. Dwa lata temu pomógł mi Don Bernasconi, bo wysłał mi maila z materiałami, które mogę wykorzystać, by napisać do przełożonych i wyjaśnić problem. Zadałam tyle pytań prosząc o odpowiedź. Przestudiowali moje pytania i odpowiedzieli: "Nie wiemy, jak ci odpowiedzieć, ale jesteśmy z papieżem Franciszkiem. W historii było wielu złych papieży, wiemy, że on nie jest dobry, ale jesteśmy z nim".

Ale problem nie polega na tym, że Bergoglio jest złym papieżem, Bergoglio nie jest papieżem i oni są z kimś, kto nie jest papieżem!

A. "Tak, to jest bardzo jasne. Bo tu nie chodzi o grzech przełożonego, biskupa czy papieża, ani o błąd... chodzi o kogoś, kto nie jest papieżem!

To może być przesądzone, biorąc pod uwagę, że "Ubi Petrus Ibi Ecclesia", ale czy w jedności z tymi, którzy nie są papieżami? Ale w jedności z tymi, którzy odprawiają Mszę, ojciec Roberto?

A. "Przed wyjazdem odprawiałem już Mszę św. z papieżem Benedyktem, ponieważ kościoły były zamknięte podczas pandemii. Kiedy więc sam odprawiałem Mszę Świętą, odprawiałem ją w jedności z papieżem Benedyktem. Ale kiedy musiałem świętować we wspólnocie, zmusili mnie do wymienienia papieża Franciszka. W tym tkwił problem. Dlatego nie byłem posłuszny. A ja przez te 14 miesięcy nie chciałem dołączyć do innych wspólnot. Mój przełożony powiedział mi: "Teraz wiem, że jesteś z papieżem Benedyktem, ale nie mogę cię wypuścić od razu, musisz być ciągle nieposłuszny, więc mam materiał dla przełożonego, żeby cię wypuścił". Nie jest łatwo opuścić wspólnotę salezjańską. Ale jeśli masz materiał do nieposłuszeństwa... raz, drugi, trzeci...".

Ale ci księża salezjanie, jego przełożeni, którzy go usankcjonowali i dopilnowali, żeby wyszedł, jak oni myślą?

A. "Mieli ból w sercu, byli smutni, nie chcieli, żeby odszedł. Ponieważ wiedzieli, że coś jest nie tak, nie mogli mi odpowiedzieć. Poważną rzeczą jest powiedzieć "nie wiemy jak wam odpowiedzieć": więc o czym rozmawiamy, skoro nie wiecie jak mi odpowiedzieć? Od grudnia 2021 roku nie jestem już z salezjanami, ale byłem bardzo szczęśliwy, nawet jeśli moi współbracia byli smutni, bo mnie kochali. W moim sercu jestem i zawsze będę salezjaninem".

Czy na Słowacji są inni księża, którzy może jeszcze nie wyjechali, ale rozpoznają papieża Benedykta XVI?

A. "Tak, są, zarówno diecezjalne jak i salezjańskie, ale żyją w ukryciu w obawie przed utratą pracy. Nawet nauczyciele w szkołach rozumieją, że to nie jest nauka Kościoła, ale muszą kontynuować, bo bez pieniędzy nie są w stanie utrzymać swoich rodzin.

Są więc trzymani, powiedzmy, pod szantażem... Czy na Słowacji są biskupi, których uznaje za papieża Benedykta XVI?

A. "Tak, ale nie potrafię powiedzieć nazwiska".

Zostałeś zawieszony a divinis, ale nie zostałeś jeszcze ekskomunikowany ...

A. "Nie... ale teraz usłyszałem, że w Trnawie mówi się, że arcybiskup bratysławski Stanislav Zvolenský chce mnie ekskomunikować, bo usłyszał, że się rozwijamy i wzrastamy".

Powiedzmy, że tzw. papież Franciszek jest duchowym przewodnikiem Nowego Porządku Świata. Czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem?

A. "Tak, to jasne".

A czy żyjemy, Pana zdaniem, Trzecim Sekretem Fatimskim i tą farsą, o której mówi Katechizm Kościoła Katolickiego w 675 roku?

A. "Tak, dokładnie".

W tym wszystkim papież Benedykt nie zabiera głosu, nie może, bo jest na upośledzonym miejscu, i nie neguje tych księży, ani nikogo innego, kto mówi o upośledzonym miejscu, a tym bardziej pisarza. Rzeczywiście, w liście sprzed kilku dni do Centrum Studiów Gioacchino da Fiore napisał: "W historycznym działaniu Boga prawda ujawnia się stopniowo".

A kto ma uszy do słuchania, niechaj zrozumie.
Don Benko, un altro prete si dichiara fedele a Benedetto XVI: Bergoglio non è il papa/
Padre Benko -Salesiano, otro sacerdote que se declara fiel a Benedicto XVI: Bergoglio no es el Papa