Clicks669

Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny u postępujących

Prawdziwe nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny

Nie mówimy tu o nabożeństwie czysto zewnętrznym, pełnym zarozumiałości, niestałym, obłudnym i interesownym, ale o pobożności prawdziwej, którą św. Tomasz definiuje jako ,,ochoczość woli w służbie Bożej”. Ta ochoczość woli, która powinna trwać mimo oschłości uczuciowej, skłania nas do oddawania Panu Jezusowi i Jego Świętej Matce należytego kultu. Jak Pan Jezus jest naszym Pośrednikiem wobec swego Ojca, tak my winniśmy iść do Zbawiciela przez Maryję. Pośrednictwo Syna wyjaśnia, czym jest pośrednictwo Jego Matki.
Wielu łudzi się sądząc, że dojdą do zjednoczenia z Bogiem bez stałego odwoływania się od Pana Jezusa. Dojdą tylko do abstrakcyjnego poznania Boga, a nie do tego poznania pełnego smaku, zwanego mądrością, jednocześnie wzniosłego, praktycznego, żywego, doświadczalnego, które pozwala nam odkrywać nawet w najmniejszych rzeczach drogi Opatrzności. Kwietyści byli w błędzie sądząc, że święte człowieczeństwo Jezusa jest pożytecznym środkiem tylko w początkach życia duchowego: było to niedostatecznym uznawaniem wszechpośrednictwa Zbawiciela.
Inny błąd polega na dążeniu do Pana Jezusa z pominięciem Maryi. To był jeden z błędów protestantów. A nawet między katolikami niektórzy nie dość rozumieją, jak bardzo należy uciekać się do Najświętszej Panny, aby się zbliżyć do Chrystusa. Zdaniem sw. Ludwika Grignion de Montfort znają oni Maryję “ jedynie w sosób spekulatywny, suchy, jałowy i obojętny... Obawiają się, że nadużywa się nabożeństwa do Niej i obraża Pana Jezusa, zbyt wielką cześć oddając Jego Matce.
Jeżeli mówią o nabożeństwie do Maryi, to nie aby je zalecać, lecz aby wypleniać nadużycia". Tak jakby sądzili, że Maryja jest przeszkodą w dojściu do zjednoczenia z Bogiem", podczas gdy właśnie cały Jej wpływ polega prowadzeniu nas do Niego. Można by podobnie twierdzić, że św. Proboszcz z Ars był dla swoich parafian przeszkodą w dojściu do Boga. Lekceważenie pośredników, których Bóg nam dał ze względu na naszą słabość, jest brakiem pokory. Zażyłość z Panem Jezusem na modlitwie będzie ułatwiona przez częste odwoływanie się do Maryi.

Stopnie tego nabożeństwa
Nabożeństwo do Maryi, które powinien praktykować każdy chrześcijanin, winno wzrastać wraz z miłością.

Pierwszy stopień polega na modlitwie, od czasu do czasu, do Najświętszej Panny, by Ją uczcić jako Matkę Bożą, odmawiając np. w prawdziwym skupieniu Anioł Pański za każdym razem, gdy się słyszy dzwony na tę modlitwę.
Drugi stopień: gdy mamy dla Maryi doskonalsze uczucia czci, ufności i miłości, skłaniające do odmawiania co dzień przynajmniej jednej części różańca, rozmyślając nad tajemnicami radosnymi, bolesnymi i chwalebnymi, które są dla nas drogą do życia wiecznego.
Trzeci stopień prawdziwego nabożeństwa do Maryi, właściwy postępującym, polega na całkowitym ofiarowaniu się za Jej pośrednictwem Panu Jezusowi.
Wyjaśnia to doskonale św. Ludwik Grignion de Montfort: „Nabożeństwo to polega na zupełnym oddaniu się Najświętszej Pannie, aby przez Nią całkowicie należeć do Jezusa Chrystusa. Należy oddać Jej:
1) nasze ciało ze wszystkimi jego zmysłami i członkami (aby je zachowała w doskonałej czystości);
2) naszą duszę ze wszystkimi jej władzami;
3) nasze dobra zewnętrzne... obecne i przyszłe;
4) nasze dobra wewnętrzne i duchowe: zasługi, cnoty i dobre uczynki przeszłe, teraźniejsze i przyszłe".

By dobrze zrozumieć to ofiarowanie, trzeba odróżnić w naszych dobrych uczynkach to, czego nie można udzielić innym duszom, i to, co można. To, co z naszych dobrych uczynków nie da się udzielić, to zasługa w znaczeniu właściwym, de condigno, na mocy sprawiedliwości, stanowiąca prawo do powiększenia miłości i do żywota wiecznego. Te osobiste zasługi nie dają się przelać na innych i w tym różnią się od zasług Jezusa Chrystusa, który ustanowiony głową ludzkości i naszym poręczycielem, mógł zasługiwać dla nas według ścisłej sprawiedliwości.
Jeśli więc ofiarujemy nasze zasługi we właściwym tego słowa znaczeniu Najświętszej Pannie, to nie po to, by je dała innym duszom, lecz by je nam zachowała, sprawiła, by owocowały, a gdybyśmy mieli nieszczęście je utracić przez grzech śmiertelny, aby nam uprosiła łaskę żarliwej skruchy, przez którą odzyskalibyśmy nie tylko stan łaski, ale i stopień utraconej łaski; tak, byśmy mogli, jeśli utraciliśmy pięć talentów, odzyskać te pięć, nie tylko dwa lub trzy.
To, co może być udzielone innym z naszych dobrych uczynków, to zasługa de convenientia, czyli stosowności, a także ich wartość zadośćczyniąca, czyli wynagradzająca, oraz ich wartość ubłagalna, czyli modlitwy.
Zasługą stosowności (de convenientia), opartą nie na sprawiedliwości, lecz na miłości, czyli na przyjaźni łączącej nas z Bogiem in iure amicabili, możemy wyprosić łaski dla bliźniego: np. dobra matka chrześcijańska swoim życiem cnotliwym ściąga łaski na swoje dzieci, gdy Bóg ma wzgląd na jej intencję i dobre uczynki.
Podobnie i my możemy modlić się za bliźniego, o jego nawrócenie, postęp, za zatwardziałych grzeszników, za konających, za dusze czyśćcowe.
Możemy wreszcie zadośćczynić za innych, przyjmować dobrowolnie karę należną za ich grzechy, przyjmować za nich ekspiację, jak to czyniła za nas Maryja u stóp krzyża, i w ten sposób ściągać na nich miłosierdzie Boże. Możemy również zyskiwać odpusty za dusze w czyśćcu cierpiące, otworzyć im skarbiec zasług Chrystusa i świętych i przyspieszyć ich wyzwolenie.
Jeśli w ten sposób wszystkie nasze przeciwności i cierpienia ofiarujemy Maryi, ześle nam Ona krzyże odpowiednie do naszych sił, wspomaganych łaską, abyśmy mogli pracować dla zbawienia dusz.

Czasem spotyka się zarzut: ależ to jest ogałacanie siebie samych i niespłacanie naszego własnego długu, przez co przedłużamy nasz czyściec. Taki zarzut postawił szatan św. Brygidzie w chwili, gdy przygotowywała się podobnego aktu. Pan Jezus dał jej zrozumieć, że ten zarzut pochodzi z miłości własnej, która zapomina o dobroci Maryi. Maryja nie daje się prześcignąć w wielkoduszności. Ogałacając się w ten sposób zyskuje się stokrotnie. A nawet miłość, o której świadczy ten wielkoduszny akt, już nam wysługuje odpuszczenie części naszego czyśćca.
Inni znów stawiają zarzut: jak modlić się potem specjalnie za naszych krewnych i przyjaciół, gdyśmy już raz na zawsze oddali wszystkie nasze modlitwy Maryi?
Na to odpowiadamy, że Najświętsza Panna zna nasze obowiązki miłości w stosunku do krewnych i przyjaciół, a nawet gdybyśmy zapomnieli modlić się za nich tak, jak powinniśmy, Ona nam to przypomni. Prócz tego między naszymi krewnymi i przyjaciółmi są tacy, którym w szczególny sposób potrzeba modlitwy, o czym my często nie wiemy, podczas gdy Maryja wie o tym i będzie mogła włączyć te dusze w nasze modlitwy bez naszej wiedzy. Jeśli chodzi o innych, możemy zawsze ją prosić, by im szczególnie sprzyjała.

Owoce tego nabożeństwa
Św. Ludwik Grignion de Montfort twierdzi, że jest to droga do Boga łatwiejsza, a jednak bardziej zasługująca, i że wobec tego jest to droga doskonalsza, krótsza i pewniejsza.
Przede wszystkim jest to droga łatwiejsza. Można co prawda - mówi on - dojść do zjednoczenia z Bogiem innymi drogami, lecz będzie to przez wiele krzyżów, ciężkich doświadczeń i trudności o wiele większych, które ledwie przezwyciężymy. Trzeba będzie przejść przez ciemne noce, przez dziwne walki i cierpienia nadzwyczajne, przez strome góry, kolące ciernie i straszne pustkowia. Lecz droga Maryi przechodzi się łatwiej i spokojniej. Prawda, że i tu twarde trzeba staczać boje i wielkie przezwyciężać trudności, ale ta dobra Matka tak bardzo się zbliża do swych wiernych sług, aby ich oświecać w ciemnościach, pouczać w wątpliwościach, podtrzymać w walkach i trudnościach, że prawdziwie ta droga dziewicza dla znalezienia Jezusa Chrystusa jest drogą różami usłaną i miodem ociekajacą w porównaniu z innymi drogami. Widać to u świętych, którzy w szczególniejszy sposób nią kroczyli, jak św. Efrem, św. Jan Damasceński św. Bernard, św. Bonawentura, św. Bernardyn Sieneński, św. Franciszek Salezy i inni

Znane jest widzenie św. Franciszka z Asyżu: zobaczył on pewnego dnia swoich synów, którzy próbowali dojść do Pana Jezusa po czerwonej i bardzo stromej drabinie: wszedłszy na kilka szczebli, spadali w dół. Wtedy Pan Jezus pokazał św. Franciszkowi inną drabinę białą, o pochyłości znacznie łagodniejszej a na jej szczycie ukazała się Najświętsza Panna, i powiedział: “Zaleć twoim synom, by wstępowali drabiną mojej Matki".
Jest to droga łatwiejsza, gdyż Najświętsza Panna podtrzymuje nas swoją słodyczą. A jednak jest ona bardziej zasługująca, gdyż Maryja uprasza nam większą miłość, która jest przyczyną zasługi; wprawdzie trudności do przezwyciężenia są okazją zasługi, ale przyczyną jej jest miłość, miłość Boga, przez którą odnosi się triumf nad tymi trudnościami.
Trzeba pamiętać, że Maryja miała większą zasługę przez czyny najłatwiejsze, jak zwykła modlitwa, niż męczennicy przez swoje męczarnie, gdyż wkładała ona w te łatwe akty więcej miłości Boga niż święci w akty heroiczne.

Ta droga Maryi, będąc łatwiejszą i bardziej zasługującą, jest krótsza, doskonalsza, pewniejsza
Ponieważ idzie się nią łatwiej, posuwa się szybciej. Zajdzie się nią w krótkim czasie dalej w poddaniu Matce Bożej, niż w ciągu lat opierając się zbytnio na własnej roztropności. Pod kierownictwem Tej, której było posłuszne Słowo Wcielone, idzie się krokami olbrzyma.
Jest to również droga doskonalsza, ponieważ przez Maryję Słowo Boże zstąpiło w sposób doskonały aż do nas nic nie tracąc ze swego Bóstwa; przez Nią maluczcy mogą doskonale się wznosić aż do Najwyższego bez żadnej trwogi. Ona oczyszcza nasze dobre uczynki i powiększa ich wartość, oddając je swemu Synowi.
Wreszcie jest to droga najpewniejsza, na której jesteśmy lepiej ochronieni przed złudzeniami, które starają się nas oszukać, najpierw w sposób niedostrzegalny, by następnie doprowadzić nas do wielkich błędów. Na tej drodze jesteśmy również lepiej strzeżeni od złudzeń marzycielstwa i sentymentalizmu. Istotnie Maryja przez podporządkowanie przyczyn, które przekazują łaskę Bożą, wywiera zbawienny wpływ na naszą uczuciowość, uspokaja ją i reguluje, by Pan Jezus mógł w sposób bardziej owocny wpływać na wyższe władze duszy. Prócz tego jest ona dla naszej uczuciowości przedmiotem najczystszym i najświętszym, podnoszącym duszę do zjednoczenia z Bogiem. Daje nam Ona wielką swobodę wewnętrzną, a czasem uzyskuje dla nas natychmiast, gdy się Ją o to usilnie prosi, uwolnienie od wypaczeń uczuciowych, które są przeszkodą w modlitwie i w zjednoczeniu wewnętrznym z Panem Jezusem. Cały wpływ Maryi Pośredniczki ma na celu doprowadzenie nas do zażyłości z Panem Jezusem, tak jak On prowadzi nas do Ojca.
Należy prosić o tę szczególną obecność Maryi przy nas w chwili Komunii by pozwoliła nam uczestniczyć w swojej głębokiej pobożności i w swojej miłości tak, jakby nam użyczyła swego najczystszego Serca na godne przyjęcie Pana Jezusa. Podobnie należy czynić podczas dziękczynienia.
Na zakończenie podajemy to, co najistotniejsze w poświęceniu samego siebie Jezusowi Chrystusowi przez ręce Maryi:

“O Mądrości wiekuista i wcielona! Jezu godny miłości i uwielbienia, prawdziwy Boże i prawdziwy Człowieku, dzięki Ci składamy za to, iżeś unicestwił samego siebie, przyjmując postać niewolnika, aby mnie wydobyć z niewoli szatana... Uciekam się do wstawiennictwa Twej Najświętszej Matki, którąś mi dał jako Pośredniczkę u siebie; i za Jej pośrednictwem spodziewam się uzyskać od Ciebie skruchę i przebaczenie swoich grzechów, nabycie i zachowanie mądrości.
Pozdrawiam Cię, Maryjo Niepokalana, Królowo nieba i ziemi, której władaniu poddane jest wszystko, co jest poniżej Boga. Pozdrawiam Cię, bezpieczna Ucieczko grzeszników, której miłosierdzia nie zabraknie nikomu, wysłuchaj mego pragnienia Boskiej mądrości i przyjmij ślubowania i ofiary, które moja niskość Ci składa.
Ja, grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj przez Twoje ręce przyrzeczenia mego chrztu. Wyrzekam się na zawsze szatana i jego pychy, i jego uczynków, oddaję się całkowicie Jezusowi Chrystusowi, Mądrości Wcielonej, aby nieść za Nim mój krzyż przez wszystkie dni mego życia. I by osiągnąć większą niż dotąd Jemu wierność, wybieram Cię, o Maryjo, na moją Matkę. Oddaję Ci i poświęcam ciało moje i duszę moją, dobra wewnętrzne, nawet wartość moich dobrych uczynków przeszłych, teraźniejszych i przyszłych. Przedstaw mnie Twojemu Synowi, uczyń mi łaskę i otrzymaj dla mnie od Boga mądrość prawdziwa, i zalicz mnie w ten sposób między tych, których miłujesz, których pouczasz, prowadzisz, żywisz i strzeżesz. O Panno wierna, uczyń mnie we wszystkim tak doskonałym uczniem, naśladowcą Mądrości Wcielonej, Jezusa Chrystusa, Syna Twego, abym za Twoim wstawiennictwem i przykładem doszedł do pełności Jego wieku na ziemi i Jego chwały w niebiesiech. Amen”.


(Jest to sama istota konsekracji którą kończy się Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny św. Ludwika Grignion de Montfort, Mowa w niej jest o świętej niewoli w przeciwieństwie do więzów grzechowych , co nie wszyscy dobrze zrozumieli.

Jota-jotka
,,Prawdziwe Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny ,,

,,Św. Ludwik Grignion de Montfort twierdzi, że jest to droga do Boga łatwiejsza, a jednak bardziej zasługująca, i że wobec tego jest to droga doskonalsza, krótsza i pewniejsza.
Przede wszystkim jest to droga łatwiejsza.
Można co prawda - mówi on - dojść do zjednoczenia z Bogiem innymi drogami, lecz będzie to przez wiele krzyżów, ciężkich …More
,,Prawdziwe Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny ,,

,,Św. Ludwik Grignion de Montfort twierdzi, że jest to droga do Boga łatwiejsza, a jednak bardziej zasługująca, i że wobec tego jest to droga doskonalsza, krótsza i pewniejsza.
Przede wszystkim jest to droga łatwiejsza.
Można co prawda - mówi on - dojść do zjednoczenia z Bogiem innymi drogami, lecz będzie to przez wiele krzyżów, ciężkich doświadczeń i trudności o wiele większych, które ledwie przezwyciężymy. Trzeba będzie przejść przez ciemne noce, przez dziwne walki i cierpienia nadzwyczajne, przez strome góry,
kolące ciernie i straszne pustkowia.

Lecz droga Maryi przechodzi się łatwiej i spokojniej. Prawda, że i tu twarde trzeba staczać boje i wielkie przezwyciężać trudności, ale ta dobra Matka tak bardzo się zbliża do swych wiernych sług, aby ich oświecać w ciemnościach, pouczać w wątpliwościach, podtrzymać w walkach i trudnościach, że prawdziwie ta droga dziewicza dla znalezienia Jezusa Chrystusa jest drogą różami usłaną i miodem ociekajacą w porównaniu z
innymi drogami,,