Abp Viganò: Doktryna globalistyczna jest zasadniczo "szatańska"; musimy "odbudować" chrześcijaństwo

Abp Viganò: Doktryna globalistyczna jest zasadniczo "szatańska"; musimy "odbudować" chrześcijaństwo

"Nigdy nie oczekujcie prawdy od zwolenników Wielkiego Resetu.


Bo gdzie nie ma Chrystusa, tam nie może być Prawdy i wiemy, jak bardzo nienawidzą naszego Pana".

Od redakcji: Poniżej znajduje się tekst konferencji wygłoszonej przez arcybiskupa Viganò na Uniwersytecie Letnim – CIVITAS w dniu 14 sierpnia 2020 r. we Francji. Sesja pytań i odpowiedzi Arcybiskupa została opublikowana w osobnym artykule TUTAJ.

(LifeSiteNews) – Kiedy ludzie działają, robią to z myślą o celu. Działanie człowieka, to, co robi, stanowi środek do celu, który może być moralnie dobry lub zły. Działanie pochodzi z woli i rodzi się z myśli, która jest aktem intelektu. To, co robimy, zależy od tego, kim jesteśmy (wszystkie nasze zdolności: pamięć, intelekt i wola). Scholastykyzm doskonale podsumowuje tę koncepcję w trzech słowach: agere sequitur esse.

Nikt nie działa bez celu. I nawet to, co dzieje się na naszych oczach od ponad dwóch lat, jest konsekwencją zestawu współistniejących przyczyn, które zakładają początkową myśl, zasadę informacyjną, że tak powiem. A kiedy zdamy sobie sprawę, że powody podane nam w celu usprawiedliwienia podjętych działań nie są racjonalne, oznacza to, że te powody są pretekstami, fałszywymi powodami, które służą ukryciu niewymienialnej prawdy.

To jest droga Złego. Kiedy nas kusi, kłamie, abyśmy uwierzyli, że jest naszym przyjacielem, że troszczy się o nasze dobro. Jak handlarz wesołego miasteczka, diabeł oferuje nam swoje cudowne znaleziska, swoje eliksiry szczęścia i bogactwa, za skromną sumę naszej nieśmiertelnej duszy. Ale to, jak oszust, oczywiście pomija; co najwyżej pisze to drobnym drukiem w klauzulach umowy.

Wszystko jest kłamstwem, jeśli chodzi o szatana. Przesłanki są fałszywe: twój Bóg uciska cię ciężkimi przykazaniami. Obietnice są fałszywe: możesz zdecydować i dostać to, czego chcesz. I wszystko jest również kłamstwem, kiedy sługusy szatana organizują się, aby ustanowić dystopię Nowego Porządku Świata.

PRZECZYTAJ: Abp Viganò: Prezydent Papieskiej Akademii Życia sprzymierzył się z ONZ, WHO

Cóż, ponieważ nie możemy oczekiwać, że spiskowcy Wielkiego Resetu powiedzą nam jasno, jaki jest ich ostateczny cel – ponieważ jest to coś niewymienialnego i zbrodniczego – możemy jednak zrekonstruować ludzi, myśl, która kieruje ich działaniami, znając zasady, które inspirują ich działania i wspierając ich własnymi słowami. Jesteśmy również w stanie zrozumieć, że podane powody są tylko pretekstami. A jednak preteksty, w jaki są przedstawiane, pokazują złośliwość i premedytację, ponieważ gdyby ich plan był uczciwy i dobry, nie musieliby go ukrywać nielogicznymi i niespójnymi wymówkami.

Ale czym jest ten Wielki Reset? To wymuszone narzucenie czwartej rewolucji przemysłowej doprowadzi obecny system gospodarczy i społeczny do implozji i pozwoli, poprzez ogólne zubożenie i drastyczną redukcję populacji, na centralizację władzy w rękach elity aspirantów do nieśmiertelności i dominacji nad światem. Chcieliby zredukować nas do amorficznej masy klientów/niewolników zamkniętych w pudełkach i wiecznie podłączonych do sieci.

Poprzez Wielki Reset chcą wymazać zachodnie społeczeństwo chrześcijańskie w celu ustanowienia liberalno-komunistycznej synarchii na wzór chińskiej dyktatury, w której cała populacja jest kontrolowana i manewrowa do woli. W społeczeństwie inspirowanym, choćby w niewielkim stopniu przez wartości katolickie, nie byłoby miejsca dla grup władzy finansowej i elity Nowego Porządku Świata. Nie powinno to jednak prowadzić nas do przekonania, że ich sprzeciw wobec społeczeństwa chrześcijańskiego jest jedynie motywowany ekonomicznie i politycznie. W rzeczywistości tym, co wywołuje tę nienawiść, jest to, że nawet w najodleglejszym zakątku planety może istnieć możliwa alternatywa dla globalistycznej dystopii, świat, w którym pracodawca może uczciwie płacić swoim pracownikom, w którym państwo nakłada rozsądne podatki na swoich obywateli, w którym organizacje charytatywne świadczą usługi bezpłatnie i bez spekulacji, w którym szanuje się niewinność dzieci, a propaganda LGBTQ+ jest niedozwolona. Świat, w którym okazuje się, że społeczne panowanie Jezusa Chrystusa jest nie tylko możliwe, ale jest najlepszą formą społeczeństwa, zarządzaną dla wspólnego dobra i na chwałę Bożą.

Samo istnienie terminu porównania jest palącym wyrzeczeniem się globalistycznego oszustwa, ukazując jego grozę i porażkę. Kłamstwa o potrzebie blokad są obalane przez dowody, że tam, gdzie nie zostały one przyjęte, było mniej przypadków poważnych chorób niż tam, gdzie nałożono zamknięcia i godziny policyjne. Kłamstwa na temat skuteczności surowicy genowej są obalane przez przypadki ponownego zakażenia osób zaszczepionych wieloma szczepieniami, poważne działania niepożądane, nagłe zgony. Kłamstwa o "suwerennym narodzie" i nienaruszalnych prawach człowieka zostały obalone przez absurdalne zasady, niekonstytucyjne normy, dyskryminujące prawa w milczeniu sądownictwa.

Nawet termin porównania, jaki stanowi Msza wszechczasów, uniemożliwia preferowanie jej montińskiej podróbki: dlatego kościół bergogliański chce zapobiec jej celebracji i trzymać wiernych z dala od niej. Aby narzucić nam ten horror, uciekli się do oszustwa, mówiąc wiernym, że Msza apostolska jest niezrozumiała i że musi być przetłumaczona i uproszczona, aby wierni mogli lepiej zrozumieć jej znaczenie. Ale to było kłamstwo. I gdyby wyjaśnili nam, że ich cel jest dokładnie taki sam, jak ten, który postawili sobie protestanccy herezjarchowie – to znaczy zniszczenie serca Kościoła katolickiego – poszlibyśmy za nimi z widłami w ręku.

Globalistyczny świat nie toleruje porównań. Domaga się tej "wyłączności", którą potępia z przerażeniem, gdy tylko nie sama się o nią upomina. Zdziera szaty z doczesnej władzy Kościoła – przy współudziale cudzołożnych i heretyckich duchownych – a następnie żąda absolutnego i irracjonalnego posłuszeństwa dogmatom, które głosi z Davos lub Brukseli. Celebruje wolność słowa i prasy, którą hojnie finansuje, ale nie toleruje ani różnicy zdań, ani prawdy, którą stara się uczynić po prostu niedostępną, niewidzialną.

PRZECZYTAJ: Abp Viganò: Pogański rytuał rozmazywania papieża Franciszka był "aktem poddania się Nowemu Porządkowi Świata"

I znowu: świat globalistyczny nie ma przeszłości, aby nam pokazać, aby potwierdzić wielkość swoich idei, swojej filozofii, swojej wiary. I odwrotnie, żyje fałszowaniem historii, wymazywaniem przeszłości, eliminowaniem jej z nowych pokoleń. Aby nie było nikogo, kto przed katedrą w Chartres jest w stanie rozpoznać obrazy Chrystusa i świętych. Aby nikt nie wiedział, że w Świętej Kaplicy przechowywana jest ampulla Krzyżma Świętego niesiona przez Anioła, aby poświęcić królów Francji. Aby nikt nie mógł poznać ich czynów, znaleźć ich grobów ani zrozumieć skarbów sztuki i literatury, które uczyniły narody katolickie wielkimi. Cancel Culture ujawnia radykalną ontologiczną niespójność globalizmu w obliczu świetności cywilizacji chrześcijańskiej.

Globalistyczny świat nie ma przyszłości. A raczej: przyszłość, którą zamierza nam dać, jest najciemniejsza i najbardziej przerażająca, jaką ludzki umysł może sobie wyobrazić. Przyszłość, którą nam przedstawia, jest fałszywa i niemożliwa do zrealizowania. "Nie mam domu, nic nie posiadam i jestem szczęśliwy" – próbują nas przekonać Schwab i promotorzy Agendy 2030. Ale ich celem nie jest uczynienie nas szczęśliwymi – co oczywiście nie nastąpi na czas – ale odebranie nam domów i dobytku. Kiedy mówią nam o pacyfizmie i rozbrojeniu, to nie dlatego, że chcą pokoju, ale dlatego, że będąc rozbrojeni i bez ideałów, pozwolimy się zaatakować i zdominować bez reakcji. Narzucając nam gościnność i "inkluzywność" – przyjmując leksykon insidera – nie chcą, abyśmy naprawdę przyjmowali i integrowali ludzi z innych kultur i religii, ale chcą stworzyć przesłanki dla nieporządku społecznego i wynikającego z tego zaniku naszych tradycji i naszej Wiary.

Kiedy mówią nam o "odporności", nie mówią nam, że ochronią nas przed katastrofami, które nam zagrażają, ale że musimy pogodzić się z ich przyjęciem bez protestu. Kiedy oskarżają nas o ekstremizm lub fundamentalizm, to tylko dlatego, że wiedzą, że wierni i obywatele o szlachetnych i świętych ideałach mogą się opierać, organizować opozycję, szerzyć sprzeciw. A kiedy narzucają nam masową inokulację surowicą genową, która nie ma skuteczności, ale wiele poważnych i śmiertelnych skutków ubocznych, robią to nie dla naszego zdrowia, ale aby zmodyfikować nasze DNA i sprawić, że będziemy przewlekle chorzy, z trwale upośledzonym układem odpornościowym i oczekiwaną długością życia niższą niż przeciętna zdrowa osoba. I wprowadzić do naszych ciał – jak dowiedzieliśmy się ze skargi złożonej niedawno przez adwokata Carlo Alberto Brusę – samoorganizujące się nanostruktury grafenowe, zdolne do geolokalizowalności, w tym wojska.

Nigdy nie oczekujcie prawdy od zwolenników Wielkiego Resetu. Bo gdzie nie ma Chrystusa, tam nie może być Prawdy i wiemy, jak bardzo nienawidzą naszego Pana. Nienawiść, której nie mogą ukryć, którą okazują w pokazach inauguracyjnych wydarzeń europejskich (pomyśl o inauguracji tunelu St Gothard w Szwajcarii lub Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, a ostatnio o inauguracji Igrzysk Wspólnoty Narodów w Birmingham), w "zaleceniach", aby nie obchodzić Bożego Narodzenia i nie używać chrześcijańskich imion dla naszych dzieci. Ich nienawiść staje się mordercza, gdy teoretyzują aborcję jako "prawo człowieka", ukrywając jej okrucieństwo za obłudnym wyrazem "zdrowia reprodukcyjnego": ponieważ jest to życie, którego nienawidzą, w którym widzą obraz i podobieństwo tego Boga, którego utracili na zawsze.

PRZECZYTAJ: Abp Viganò: Ruch "Dumy" jest szatański, musi zostać pokonany przez "zadośćuczynienie", dobroczynność

Ten obraz i podobieństwo jest o wiele głębsze, niż nam się wydaje. Składają się one z trynitarnego wymiaru człowieka, z jego zdolnościami odnoszącymi się do Trzech Osób Boskich: pamięci (Ojca), inteligencji (Syna) i woli (Ducha Świętego). I tak jak w Trójcy Przenajświętszej Duch Święty jest Miłością, która pochodzi od Ojca i Syna, tak w człowieku wola jest zdolnością, która pochodzi z pamięci o rzeczach przeszłych i rozumienia rzeczy obecnych. To nie przypadek, że w piekielnym odwróceniu współczesnego świata człowiek zostaje pozbawiony wspomnień, historii i tradycji (pomyśl o Cancel Culture i żądaniach "przebaczenia" za sfałszowane lub zniekształcone działania naszej przeszłości), niezdolny do wyrażenia krytycznego osądu (pomyśl o dysonansie poznawczym generowanym przez psychopandemię) i niezdolny do uporządkowania swojej woli poprzez podporządkowanie jej inteligencji (pomyśl o niezdolności do reagowania na narzucone zło lub na dobra, którego jesteśmy pozbawieni).

Współczesne społeczeństwo, ze swoją bajką o demokracji, nauczyło nas myśleć, że możemy być katolikami, a może nawet tradycjonalistami, o ile nie kwestionujemy faktu, że równe prawa powinny być przyznawane komukolwiek. Musimy szanować idee innych, mówią nam. Ale w sferze metafizycznej, w wieczności Boga, ta walka między Dobrem a Złem nie jest świecka ani ekumeniczna: jest prawdziwa, podobnie jak rozmieszczone armie, Civitas Dei i civitas diaboli. Aniołowie Nieba i odstępcze duchy piekła nie mają nic wspólnego z soborowym irenizmem: toczą bitwę, w której jak najwięcej dusz musi zostać porwanych od przeciwnika. Święci, którzy się za nami wstawiają, nie czytali Fratelli Tutti, a skale św. Michała nie są skalibrowane do "moralności każdego przypadku" lub "etyki sytuacyjnej" heretyckiego jezuity ani do duszpasterskich wypaczeń drogi synodalnej.

Przestańmy być politycznie poprawni, zawsze obawiając się, że nasze przekonania mogą zakłócić wrażliwe sumienia tych, którzy nie wahają się rozerwać bezbronnego stworzenia w łonie matki lub udusić osób starszych i chorych we śnie. Zbyt często milczeliśmy w obliczu rzeczy, o których nawet nie należy wspominać – od normalizacji występków po najbardziej poniżające wykroczenia. Jednak jako katolicy powinniśmy wiedzieć, że Bóg jest żywy i prawdziwy pomimo ateistów i że Chrystus sprawuje nad nami tytuły suwerenności jako nasz Stwórca i Odkupiciel pomimo liberałów.

Jeśli nie jesteśmy przekonani do tych rzeczywistości, nie możemy nawet zrozumieć działania wroga, który jest doskonale świadomy tej rzeczywistości. Jeśli nie jesteśmy przekonani do tych rzeczywistości, nie damy wiarygodnego przykładu tym, którzy naszymi słowami i czynami mogą otworzyć oczy i stać się posłuszni Łasce. Trudno uwierzyć tym, którym nie podoba się to, co wyznają, podobnie jak trudno jest dać wiarę modernistom, którzy swoim niemiłosiernym zachowaniem wypierają się swoich pustych słów. Nie sposób uwierzyć tym, którzy proszą nas o zjedzenie koników polnych i karaluchów, aby uratować planetę, podczas gdy jedzą cenne kawałki wołowiny Kobe, lub porzucają samochód z silnikiem Diesla, podczas gdy podróżują prywatnymi odrzutowcami (są ich setki w Davos podczas szczytów Światowego Forum Ekonomicznego!).

Musimy odkryć na nowo ten wymiar realizmu i obiektywizmu, który krok po kroku sprawili, że straciliśmy lub którego nauczyli nas wstydzić. Jesteśmy milicjantami Christi, żołnierzami Chrystusa, powołanymi do walki z wrogiem, który chciałby uderzyć nas w plecy lub zmusić do, ponieważ wie, że kiedy walczy z nami otwarcie, za nami znajduje Niepokalaną Dziewicę, terribilis ut castrorum acies ordinata. Ta Matka, której Nieprzyjaciel nienawidzi we wszystkich matkach ziemi, ta Żona Baranka, którą oczernia, atakując świętość małżeństwa i cnót domowych, ta Kobieta, którą upokarza, oszpecając kobiecość lub czyniąc z niej nieprzyzwoitą parodię.

Doktryna globalistyczna jest zasadniczo szatańska, ponieważ jest najbardziej bezpośrednim i nieprzejednanym społecznym i globalnym zastosowaniem buntu szatana. Znajdujemy w nim ten hybris, ten bunt Nieba, który klasyczna cywilizacja – wciąż pogańska, ale z góry skazana na nadejście orędzia Chrystusa w pełni czasu – mądrze napiętnowała i która prowadzi nas z powrotem do buntu Lucyfera. Hybris, duma tych, którzy uważają się za podobnych do Boga i uzurpują sobie boskie atrybuty, prowadzi dziś naukę do zaprzeczenia jej powołaniu do służenia dobru, aby oddać je w służbę Nowemu Porządkowi, aby osiągnąć z postępem technologicznym to, co było nie do pomyślenia w przeszłości: wymazać rozdział między człowiekiem a maszyną, między jego umysłem a sztuczną inteligencją.

Nic więc dziwnego, że transhumanizm jest jednym z kluczowych punktów Agendy 2030. Za tym szalonym projektem zdobycia stworzenia, a nawet ośmielenia się zmienić sanktuarium świadomości, do którego tylko Bóg zstępuje ze Swoją Łaską; Za tym planem pogwałcenia istoty ludzkiej, aby "uczynić ją bardziej skuteczną", kryje się po raz kolejny aberracja doktrynalna, kłamstwo sprzeczne z Prawdą Bożą. Stworzenie nieśmiertelnej istoty – jak twierdzą niektórzy – jest technologicznym wznowieniem piekielnego delirium, u podstaw którego leży domniemanie, że jest w stanie wymazać w człowieku konsekwencje grzechu pierworodnego. Tam, gdzie grzech Adama przyniósł śmierć i chorobę, oszustwo transhumanizmu obiecuje nieśmiertelność i zdrowie; tam, gdzie doprowadziło to do osłabienia intelektu i złych skłonności woli, oszustwo maszyny-człowieka obiecuje dostęp do wiedzy i możliwość bycia własnym prawem. Tam, gdzie grzech doprowadził do zmęczenia pracą, wojen i epidemii, globalistyczna dystopia obiecuje powszechny dochód, pokój i zapobieganie wszelkim chorobom.

Ale śmierć, choroby, osłabienie intelektu i złe skłonności woli, zmęczenie pracą, wojny i epidemie są sprawiedliwą karą za nieskończoną obrazę, jaką cała ludzkość, w swoich przodkach, wyrządziła Majestatowi Boga, nieposłuszeństwo Mu. Ten, kto łudzi się, że nie ma żadnych konsekwencji dla tego nieposłuszeństwa, nie chce zaakceptować własnej degradacji ani uznać dzieła Odkupienia Jezusa Chrystusa, który przyszedł na ziemię propter nos homines et propter nostram salutem, umierając na krzyżu, aby odkupić nas od jarzma szatana.

To jest prawdziwa perspektywa teologiczna, z której należy patrzeć na kryzys społeczeństwa i Kościoła. Złudzenie transhumanizmu nie ma na celu przyspieszenia biegu sportowca lub celu żołnierza bardziej precyzyjnego, ale zepsucie człowieka w ciele, po uderzeniu go w duszę. Szatan nie godzi się na porażkę, która jest tym straszniejsza, że w niej zajaśniało posłuszeństwo naszego Pana wobec Ojca Przedwiecznego, w opozycji do pychy Lucyferiańskiego Non serviam. A jeśli Bogu, poprzez drogi łaski, udaje się dotknąć dusz i sprowadzić je z powrotem do siebie, przywracając je do życia wiecznego, szatan atakuje teraz ciała, zanieczyszcza dzieło Stwórcy i oszpeca stworzenie. Jego niszczycielskie dzieło rozciąga się również na resztę stworzenia, z obrzydliwymi rezultatami, które twierdzą, że rywalizują ze wspaniałością Boga.

Taka jest walka między Dobrem a Złem, która od czasu stworzenia Adama obejmowała także istoty ludzkie, które są wezwane do wyboru, po której stronie stanąć. Ponieważ neutralność jest już sojuszem z tymi, którzy zasługują na porażkę. Wiemy, jak potężny jest wróg Nowego Porządku Świata i jaka jest jego organizacja. Wiemy też, co nim kieruje i co chce osiągnąć. Ale właśnie z tego powodu wiemy, że Jego zwycięstwa są tylko pozorne i skazane na porażkę; i że naszym obowiązkiem, w tej wojnie już wygranej przez Ukrzyżowanego, jest wybór, po której stronie chcemy stanąć i walczyć, przede wszystkim otwierając oczy na kłamstwa, które główny nurt informacji każe nam połknąć.

PRZECZYTAJ: Abp Viganò: Masoneria wykorzystuje WHO i "kościół Bergoglian" do przyspieszenia globalnego zamachu stanu

Zrozumienie, że mogą istnieć źli ludzie, którzy celowo decydują się stanąć po stronie Lucyfera przeciwko Bogu, jest pierwszym krokiem, który musimy podjąć, jeśli mamy oprzeć się gigantycznemu zamachowi stanu, który ma miejsce. Ci ludzie są w pewnym sensie "mistycznym ciałem" szatana i działają, aby szerzyć zło w świecie i wymazywać imię Chrystusa: tak jak Mistyczne Ciało Chrystusa, którym jest Kościół, działa w Komunii Świętych, aby szerzyć Łaskę i wysławiać Imię Boga. Ponownie civitas diaboli i Civitas Dei. Jeśli uważamy, że pandemią zajęli się niekompetentni, a nie cyniczni eksterminatorzy, jesteśmy całkowicie na złej drodze. Podobnie, jeśli wierzymy, że nasi przywódcy nie są podporządkowani tej elicie przestępców, lichwiarzy i wywrotowców, mimo że dzięki nim robią kariery.

Był czas, kiedy było normalne, że poddani chrześcijańskiego królestwa żyli zgodnie z boskimi przykazaniami, w których aborcja, rozwód, sodomia i lichwa były zabronione. Ten świat, dzięki powolnej i cierpliwej pracy spiskowców, został zastąpiony przez ten – który nie jest jeszcze całkowicie ich – w którym rządzą siły, które czerpią swoją legitymację ani od Boga, ani od ludu. I te moce zapobiegają wszystkiemu, co wcześniej było zachęcane i nagradzane, i zachęcają do tego, co było zabronione i karane.

Jeśli w Civitas Dei króluje Chrystus, kto króluje w civitas diaboli, jeśli nie Antychryst? Tak więc, jeśli w bene ordinata respublicaprawda, dobro i piękno są teologicznym wyrazem doskonałości Boga; w globalistycznej republice fałsz, zło i brzydota są ich najbardziej oczywistą manifestacją. Do tego stopnia, że musi stać się ogólną normą, prawem państwa, przykazaniem moralnym, do którego trzeba się dostosować. Nawet w tym przypadku, jeśli zwrócisz uwagę, ponownie proponuje się inne oszustwo: że tyrania władców i duchowieństwa usprawiedliwiona przez papistowski przesądy została definitywnie wymazana ze społeczeństwa rewolucyjnego, aby zastąpić ją rządami ludu pod auspicjami bogini Rozumu. Dzisiaj widzimy, jak tyrańskie są globalistyczny Lewiatan i Bergogliański Sanhedryn, zjednoczeni w zaprzeczeniu i zdradzie swojej roli władców państwa i pasterzy Kościoła.

Drodzy przyjaciele, wasze zadanie – podobnie jak wielu ludzi dobrej woli w wielu innych narodach – jest święte i bardzo ważne. Jest to zadanie odbudowy, przywrócenia, zbudowania. Dokładnie odwrotnie niż to, co zwolennicy civitas diaboli wiedzą, jak to zrobić, zdolni tylko do niszczenia, burzenia, piętrząc gruzu. Aby odbudować, musimy zacząć od fundamentów, które są fundamentami gmachu społecznego, stawiając Chrystusa jako kamień węgielny, zwornik.

Pamiętajcie, że to przewrotne i zepsute pokolenie nie ma przyszłości: jest ofiarą własnej ślepoty, własnej bezpłodności, własnej niezdolności do rodzenia. Ponieważ dawanie życia jest boskim dziełem i odnosi się to zarówno do życia ciała, jak i do życia duszy; podczas gdy diabeł jest zdolny tylko do dawania śmierci, a wraz z nią rozpacz duszy wyrwanej z jej ostatecznego i najwyższego celu, którym jest Bóg.

Bądźcie pewni:

Nowy Porządek Świata nie zwycięży.

Jego niszczycielska furia, która zmniejszyłaby populację świata do pół miliarda ludzi, nie zwycięży.

Jego nienawiść do życia nienarodzonego i do życia, które wymiera, nie zwycięży.

Jego plan tyranii nie zwycięży.

Bo właśnie w pozbawieniu Dobra uświadamiamy sobie cenę tego, co zostało nam odebrane, znajdujemy determinację i siłę, by walczyć i stawiać opór.

Nie przeważy też apostazja, która dotyka hierarchię katolicką, obecnie sługę świata: siewcy niezgody i błędu, którzy atakują nasze kościoły, nieubłaganie wymrą, pozostawiając puste katedry i kościoły oraz klasztory i seminaria, które zajęły sześćdziesiąt lat temu z fałszywą obietnicą soborowego źródła.

Ponieważ za tym wszystkim zawsze kryje się oszustwo i złośliwość Kłamcy.

.


Jadwiga Bob shares this
2504
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Biden błaga o wojnę domową z atakami na konserwatywnych chrześcijan
.
Franciszek troszczy się tylko o "agendę jednego świata", a nie o swoją owczarnię.
.
"Wspiął się na szczyt Kościoła katolickiego i umieścił wokół siebie sługusów, takich jak [kardynał Robert] McElroy, aby ustanowić cały globalny program jednego świata, którym będzie - redukcja populacji, co oznacza, że wielu biednych …
More
.
Biden błaga o wojnę domową z atakami na konserwatywnych chrześcijan
.

Franciszek troszczy się tylko o "agendę jednego świata", a nie o swoją owczarnię.
.
"Wspiął się na szczyt Kościoła katolickiego i umieścił wokół siebie sługusów, takich jak [kardynał Robert] McElroy, aby ustanowić cały globalny program jednego świata, którym będzie - redukcja populacji, co oznacza, że wielu biednych ludzi umrze" – mówi.
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
,,Współczesne społeczeństwo, ze swoją bajką o demokracji, nauczyło nas myśleć, że możemy być katolikami, a może nawet tradycjonalistami, o ile nie kwestionujemy faktu, że równe prawa powinny być przyznawane komukolwiek.
.
Musimy szanować idee innych, mówią nam, ale w sferze metafizycznej, w wieczności Boga, ta walka między Dobrem a Złem nie jest świecka ani ekumeniczna: jest prawdziwa,…
More
.
,,Współczesne społeczeństwo, ze swoją bajką o demokracji, nauczyło nas myśleć, że możemy być katolikami, a może nawet tradycjonalistami, o ile nie kwestionujemy faktu, że równe prawa powinny być przyznawane komukolwiek.
.
Musimy szanować idee innych, mówią nam, ale w sferze metafizycznej, w wieczności Boga, ta walka między Dobrem a Złem nie jest świecka ani ekumeniczna: jest prawdziwa, podobnie jak rozmieszczone armie,
Civitas Dei i civitas diaboli.
.
Aniołowie Nieba i odstępcze duchy piekła nie mają nic wspólnego z soborowym irenizmem: toczą bitwę, w której jak najwięcej dusz musi zostać porwanych od przeciwnika.
.
Święci, którzy się za nami wstawiają, nie czytali
Fratelli Tutti, a skale św. Michała nie są skalibrowane do "moralności każdego przypadku" lub "etyki sytuacyjnej" heretyckiego jezuity ani do duszpasterskich wypaczeń drogi synodalnej."
..
.
PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ POZOSTAŁ W TRADYCJI
Demokrację wymyślili sobie sataniści -masoni ,aby większość ( jaka stanowią głupcy i naiwniacy ) mogli kierować mniejszością ( rozsądna i samodzielnie myślącą ) !
m.rekinek
,,Współczesne społeczeństwo, ze swoją bajką o demokracji, nauczyło nas myśleć, że możemy być katolikami, a może nawet tradycjonalistami, o ile nie kwestionujemy faktu, że równe prawa powinny być przyznawane komukolwiek.
Musimy szanować idee innych, mówią nam. Ale w sferze metafizycznej, w wieczności Boga, ta walka między Dobrem a Złem nie jest świecka ani ekumeniczna: jest prawdziwa, podobnie …
More
,,Współczesne społeczeństwo, ze swoją bajką o demokracji, nauczyło nas myśleć, że możemy być katolikami, a może nawet tradycjonalistami, o ile nie kwestionujemy faktu, że równe prawa powinny być przyznawane komukolwiek.
Musimy szanować idee innych, mówią nam. Ale w sferze metafizycznej, w wieczności Boga, ta walka między Dobrem a Złem nie jest świecka ani ekumeniczna: jest prawdziwa, podobnie jak rozmieszczone armie,
Civitas Dei i civitas diaboli. Aniołowie Nieba i odstępcze duchy piekła nie mają nic wspólnego z soborowym irenizmem: toczą bitwę, w której jak najwięcej dusz musi zostać porwanych od przeciwnika.
Święci, którzy się za nami wstawiają, nie czytali
Fratelli Tutti, a skale św. Michała nie są skalibrowane do "moralności każdego przypadku" lub "etyki sytuacyjnej" heretyckiego jezuity ani do duszpasterskich wypaczeń drogi synodalnej."
PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ POZOSTAŁ W TRADYCJI
....bo demokracja przekształciła się w okupacyjny reżim satanistów -masonów !
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Abp Viganò: Globalny liberalizm i komunizm niszczą Kościół i społeczeństwo od wewnątrz
.
Przyszłość Wielkiego Resetu jest ostatecznie skazana na zagładę, powiedział arcybiskup, który wezwał ludzi do tworzenia części ruchu oporu poprzez zakładanie świętych rodzin.
.

Arcybiskup Viganò odmawia różaniec podczas Marszu Życia w Rzymie w 2017 r.Claire Chretien / LifeSiteNews
(LifeSiteNews) – …More
.

Abp Viganò: Globalny liberalizm i komunizm niszczą Kościół i społeczeństwo od wewnątrz
.

Przyszłość Wielkiego Resetu jest ostatecznie skazana na zagładę, powiedział arcybiskup, który wezwał ludzi do tworzenia części ruchu oporu poprzez zakładanie świętych rodzin.

.


Arcybiskup Viganò odmawia różaniec podczas Marszu Życia w Rzymie w 2017 r.Claire Chretien / LifeSiteNews

(LifeSiteNews) – Korupcja w Kościele i społeczeństwie jest ze sobą powiązana – powiedział abp Carlo Maria Viganò – a obie sfery zmieniły się w "dyktaturę typu komunistycznego".

Rozmowa z byłym Doradca Trumpa Steve Bannon w swoim programie Bannon's War Room, arcybiskup zajmował się szerokim zakresem tematów, od korupcji w Kościele katolickim po Wielki Reset i wojnę Rosji z Ukrainą.

Opisał "manichejski podział na dobro i zło", który przejawia się w tak przeciwstawnych poglądach, jak "lewica kontra prawica, liberalizm kontra faszyzm, globalizm kontra suwerenność, wacynizm kontra nie-vax".

Arcybiskup Viganò powiedział, że w oczach społeczeństwa "dobrzy faceci" to oczywiście ci na lewicy: liberalni, ale wspierający, globalistyczni, inkluzywni, ekumeniczni, odporni i zrównoważeni", podczas gdy "patrioci, chrześcijanie, prawicowcy, suwereńczycy i heteroseksualiści" są postrzegani jako "źli faceci".

PRZECZYTAJ: Abp Viganò mówi Steve'owi Bannonowi, że reakcja covidowa jest "planowana" w celu ustanowienia "reżimu totalitarnego"

Nawiązując do szeroko zakrojonych zmian społecznych na Zachodzie, arcybiskup Viganò opisał ten proces jako "fuzję najgorszego liberalizmu z najgorszym kolektywnym socjalizmem".

Dzisiaj widzimy, po dwóch latach pandemicznej farsy, jak globalistyczny liberalizm wykorzystał komunistyczne i dyktatorskie metody, aby narzucić się swoim Wielkim Resetem, i jak reżimy komunistyczne używają liberalnych metod, aby wzbogacić wyższe szczeble partii bez utraty całkowitej kontroli nad ludnością.

"To pokazuje, że równowaga geopolityczna przesuwa się w kierunku wielobiegunowej wizji i że dwubiegunowość napędzana przez głębokie państwo zanika" - powiedział.

Upadek narodów zachodnich znalazł odzwierciedlenie w Kościele

Arcybiskup, który służył jako nuncjusz papieski w USA przez pięć lat od 2011 do 2016 roku, powiedział Bannonowi, że "głęboki kościół" narodził się ze skorumpowanej natury zachodniego społeczeństwa, stylizowanego na "głębokie państwo".

"Głęboki kościół jest w pewnym sensie odgałęzieniem głębokiego państwa" – powiedział. W związku z tym arcybiskup Viganò uznał za nieuniknione, że "wiara i moralność" są niszczone dla podwójnego procesu "ekumenizmu i synodalności", ponieważ Kościół praktykuje "liberalne błędy" społeczeństwa.

Dlatego nie powinno nas dziwić, że jesteśmy świadkami burzenia wiary i moralności w imię ekumenizmu i synodalności, stosując liberalne błędy w sferze teologicznej; a z drugiej strony przekształcenie papiestwa i Kurii Rzymskiej w biuro polityczne, w którym władza kościelna jest zarówno absolutna, jak i uwolniona od wierności Magisterium, zgodnie z warunkami sprawowania władzy w dyktaturze typu komunistycznego.

Zamiast prawa opartego na "sprawiedliwości", jest ono teraz zbudowane na "wygodzie i użyteczności tych, którzy go stosują", powiedział. Na dowód tego arcybiskup wskazał na obecne "surowe" traktowanie przez Watykan tradycyjnych "duchownych i wiernych" w przeciwieństwie do "tego, jak wiele pobłażliwości Watykan chwali osławionych działaczy proaborcyjnych (myślę o Bidenie i Pelosi wśród najbardziej uderzających przypadków), a także propagandystów ideologii LGBTQ i teorii gender".

Kościół katolicki cierpi z powodu wewnętrznego procesu burzenia, ogłosił były nuncjusz, ponieważ "liberalizm i komunizm utworzyły sojusz, aby zburzyć instytucję od wewnątrz, tak jak to miało miejsce w sferze cywilnej".

POWIĄZANE: Ksiądz EWTN krytykuje papieża Franciszka za wyrządzenie "wielu szkód" Kościołowi ostatnimi działaniami

Odwrócenie "głębokiego państwa" w USA

Aby odwrócić taki proces, przynajmniej w USA, abp Viganò wskazał na "współpracę i poświęcenie wszystkich oraz solidną duchową wizję, która inspiruje do odbudowy tkanki społecznej".

Powrót byłego prezydenta Donalda Trumpa do Białego Domu "pozwoliłby na prawdziwe negocjacje pokojowe, gdy głębokie państwo zostanie wyeliminowane z administracji i agencji rządowych" - dodał. Aby tak się stało, arcybiskup stwierdził, że "zademonstrowane oszustwo wyborcze ostatnich wyborów prezydenckich" musiałoby mieć miejsce, co sprawiłoby, że ostateczne zwycięstwo Trumpa byłoby "jeszcze bardziej uderzające".

Druga kadencja Trumpa jako pre

zydenta "miałaby silne reperkusje dla konsekwencji głębokiego państwa w Europie, a w szczególności we Włoszech" - powiedział.

Wskazał na zbliżające się wybory w połowie kadencji w USA jako kluczowy moment w tej procedurze zakończenia demokratycznej kontroli nad systemem politycznym, mówiąc, że jeśli Republikanie zyskają na popularności, oznaczałoby to, że "słudzy głębokiego państwa – w tym przede wszystkim 'neokonserwatyści' – zostali usunięci".

Wielki Reset skazany na niepowodzenie

Ostrzegając wcześniej przed "celowym zamiarem wyrządzenia krzywdy" przez globalistów, arcybiskup Viganò dodał, że Wielki Reset ma "nieunikniony" koniec porażki, którego czas zależy od "naszej zdolności do przeciwstawienia się mu, a także od tego, co jest zawarte w planach Bożej Opatrzności".

Arcybiskup wezwał rodziny do przyłączenia się do ruchu, aby oprzeć się programowi "odbudowy lepiej" Wielkiego Resetu, a zamiast tego "odbudować to, co zostało zniszczone":

rodzina, więź małżeńska, wychowanie moralne dzieci, miłość do ojczyzny, oddanie ciężkiej pracy i braterska miłość, zwłaszcza wobec najbardziej bezbronnych i potrzebujących. Musimy potwierdzić świętość i nietykalną świętość życia od poczęcia do naturalnej śmierci; obrona komplementarnego charakteru obu płci przed szaleństwem ideologii gender, ochrona dzieci przed korupcją i zagwarantowanie niewinności, do której mają prawo.

Takie nawrócenie "głębokiego państwa" i "głębokiego kościoła" nie podlega negocjacjom, powiedział arcybiskup, ponieważ taki "powrót do Boga" jest "koniecznością podyktowaną boskim porządkiem, który Stwórca odcisnął na stworzeniu".

W przeciwieństwie do stylu Wielkiego Resetu przewrotu społecznego, arcybiskup Viganò opisał proces zmian społecznych nie jako "kolektywistyczną lub wspólnotową wizję, w której jednostki znikają w masie, ale raczej w osobistej i indywidualnej wizji, w której każdy z nas swobodnie uznaje, że nic nie może być lepsze niż to, co przygotował dla nas Nasz Ojciec Niebieski, ponieważ On nas kocha i chce uczynić nas uczestnikami Jego chwały".

Wywiad arcybiskupa Viganò został gorąco pochwalony przez dr Roberta Malone'a, wynalazcę technologii mRNA, tak szeroko stosowanej w obecnych skażonych aborcją szczepionkach COVID. Malone powiedział Liz Yore, że wywiad pokazał, że Viganò jest "wielkim obrońcą ludzkości".
PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ POZOSTAŁ W TRADYCJI
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Abp Viganò: Prezydent Papieskiej Akademii Życia sprzymierzył się z ONZ, WHO
"Jako Pasterz i Następca Apostołów nie mogę nie potępić z największą mocą skandalicznych słów Paglii, które są sprzeczne z Ewangelią i nauczaniem Biskupów Rzymskich".

.
(LifeSiteNews) — Przewodniczący Papieskiej Akademii «Pro Vita», Vincenzo Paglia, w trakcie wywiadu udzielonego włoskiej telewizji RaiTre 26 sierpnia …More
.

Abp Viganò: Prezydent Papieskiej Akademii Życia sprzymierzył się z ONZ, WHO

"Jako Pasterz i Następca Apostołów nie mogę nie potępić z największą mocą skandalicznych słów Paglii, które są sprzeczne z Ewangelią i nauczaniem Biskupów Rzymskich".

.

(LifeSiteNews) — Przewodniczący Papieskiej Akademii «Pro Vita», Vincenzo Paglia, w trakcie wywiadu udzielonego włoskiej telewizji RaiTre 26 sierpnia (tutaj) odniósł się do niesławnej ustawy 194 legalizującej aborcję jako "filar naszego życia społecznego", gorszący miliony włoskich katolików, którzy są wierni Magisterium i wciąż pamiętają o ognistych słowach Jana Pawła II przeciwko tej straszliwej zbrodni, która w samych Włoszech poświęciła ponad sześć milionów niewinnych dzieci na ołtarzu egoizmu i liberalnej ideologii antychrysta.

.

Słusznemu oburzeniu ciała kościelnego w odpowiedzi na wypowiedzi przewodniczącego Akademii założonej przez Jana Pawła II właśnie w celu przeciwstawienia się aborcji towarzyszą oklaski zwolenników "zdrowia reprodukcyjnego" i "przerwania ciąży", którzy zawsze są gotowi oskarżyć Kościół o ingerencję, gdy mówi głosem Chrystusa, ale jednak wychwalają, gdy tylko jej najgorsi wykładnicy prostytuują się do zgodnej myśli świata i przyjmują nieludzkie zasady neomaltuzjanizmu jako własne.


P

PRZECZYTAJ: Abp Viganò: Decyzja Roe to "historyczna szansa" na obronę "świętości ludzkiego życia"

.

Jako Pasterz i Następca Apostołów nie mogę nie potępić z największą mocą skandalicznych słów Paglii, które są sprzeczne z Ewangelią i nauczaniem Biskupów Rzymu.

Nowy Porządek Świata, Organizacja Narodów Zjednoczonych, WHO, Unia Europejska, Światowe Forum Ekonomiczne, Komisja Trójstronna, Klub Bilderberg i wszystkie organizacje, które śledzą Agendę 2030, uważają barbarzyńskie zabicie niewinnego dziecka w łonie matki za prawo, za "filar życia społecznego". Jest emblematyczne i odkrywcze, że sekta apostatów, którzy atakują hierarchię katolicką i zajmują jej najwyższe szczeble, jest zgodna z ideologicznymi stanowiskami wrogów Chrystusa, nie tylko w kwestiach, które wydają się niepowiązane – jak narracja psychopandemiczna i zielona ideologia – ale także w zaprzeczaniu samym podstawom Prawa Naturalnego, w tym szacunek dla życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

.

PRZECZYTAJ: Abp Viganò: Ruch "Dumy" jest szatański, musi zostać pokonany przez "zadośćuczynienie", dobroczynność


.

Niepokojące jest to, że nikt z moich braci w biskupstwie, a tym bardziej spośród członków Kolegium Kardynalskiego, nie ośmiela się podnieść głosu, aby potępić urojone słowa Paglii i wezwać go do natychmiastowej rezygnacji z Papieskiej Akademii «Pro Vita».

Niech wierni, napominani przez dobrych kapłanów, oddalają się od tych wilków w owczej skórze i modlą się do Pana, prosząc Go o interwencję w celu ratowania Jego Kościoła, zajmowanego przez Sanhedryn zepsutych i zboczonych ludzi, którzy nadal krzyżują Jezusa Chrystusa w Jego Mistycznym Ciele.

.

Carlo Maria Viganò, arcybiskup

27 sierpnia 2022

.
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Abp Viganò: Ruch "Dumy" jest szatański, musi zostać pokonany przez "zadośćuczynienie", dobroczynność
.
Ruch "dumy" doprowadzi tylko do "bólu, choroby i śmierci – wiecznej śmierci" – powiedział arcybiskup.

.
Od redakcji: Poniżej znajduje się przesłanie wygłoszone przez arcybiskupa Viganò na marsz zadośćuczynienia zorganizowany przez Stowarzyszenie Błogosławionego Gi ovanna Scopelli w Reggio …More
.

Abp Viganò: Ruch "Dumy" jest szatański, musi zostać pokonany przez "zadośćuczynienie", dobroczynność
.

Ruch "dumy" doprowadzi tylko do "bólu, choroby i śmierci – wiecznej śmierci" – powiedział arcybiskup.


.

Od redakcji: Poniżej znajduje się przesłanie wygłoszone przez arcybiskupa Viganò na marsz zadośćuczynienia zorganizowany przez Stowarzyszenie Błogosławionego Gi ovanna Scopelli w Reggio Emilia w dniu 2 lipca 2022 r.

.

(LifeSiteNews) – Drodzy Wierni, Laudetur Iesus Christus – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

.

Dla tych, którzy uczestniczą w dzisiejszej wieczornej procesji zadośćuczynienia, a zwłaszcza dla uczestników, którzy są mniej młodzi, wydaje się niemal niewiarygodne, że w ciągu kilku dziesięcioleci Włochy mogły zostać przekształcone w tak radykalny sposób, niwelując dziedzictwo katolicyzmu, które uczyniło je wielkimi i zamożnymi wśród narodów.

.

Jesteśmy świadkami procesu – pozornie nieodwracalnego – odstępstwa od wiary; proces, który jest przeciwieństwem tego, co św. Leon Wielki opisał w uroczystości świętych apostołów Piotra i Pawła, w której chwalił opatrznościową rolę Alma Urbe, umiłowanego miasta Rzymu: będąc nauczycielem błędu, Rzym stał się uczniem Prawdy, pisał wielki Papież. Dzisiaj możemy powiedzieć, z przerażeniem dzieci zdradzonych przez ojca, że Rzym Męczenników i Świętych, będąc nauczycielem Prawdy, stał się uczniem błędu. Ponieważ obecne odstępstwo, które angażuje władzę cywilną i religijną w bunt przeciwko Bogu Stwórcy i Odkupicielowi, nie zaczęło się od dołu, ale od góry.

.

Ci, którzy rządzą sprawami publicznymi, jak również pasterze Kościoła, pokazują, że są posłuszni antyewangelii świata i odmawiając należytego szacunku Chrystusowi Królowi i posłuszeństwa Jego świętej Woli, zginają kolana przed nowymi bożkami politycznej poprawności i palą kadzidło przed symulakrą ludzkości brutalnej przez występek i grzech. Ci, którzy dzisiaj przewodzą ludziom w sprawach doczesnych i duchowych, mają na celu nie wspólne dobro obywateli i zbawienie dusz wiernych, ale ich zepsucie, ich potępienie. A masy, porzuciwszy drogę uczciwości, sprawiedliwości i świętości, poddają się oszustwu, zepsuciu i piekielnemu buntowi przeciwko Bogu.

PRZECZYTAJ: Abp Viganò: Globalny liberalizm i komunizm niszczą Kościół i społeczeństwo od wewnątrz

Nic dziwnego, że na ulicach miast pojawiają się obsceniczne przejawy "dumy": przestrzeń publiczna, którą nienormalni podbili w ostatnich dziesięcioleciach, została opuszczona na długo przedtem przez katolików, których duchowni uważali profesje na cześć Najświętszego Sakramentu, Najświętszej Maryi Panny i świętych patronów za ostentacje "posttrydenckiego triumfalizmu".

Nic dziwnego, że legalizacja rozwodów, aborcji, eutanazji, związków sodomitycznych i wszystkiego najgorszego, do czego zdolna jest dewiacyjna i szalona ludzkość: jeśli tak się stało, to dlatego, że katolikom powiedziano, że nie mogą narzucić własnej wizji świata i społeczeństwa i że będą musieli współistnieć, w imię demokracji i wolności, z wrogami Chrystusa. I było to oszustwo, ponieważ tolerancja, której domagali się od chrześcijańskiej większości kraju, nie jest już dozwolona i każdy musi podporządkować się dyktaturze zgodnego myślenia, ideologii gender i doktryny LGBTQ. Nie pamiętasz? Małżeństwo nie było kwestionowane, ale poproszono nas o zaakceptowanie związków cywilnych. A kiedy grupy interesu uzyskały legitymizację, otworzyły się drzwi do małżeństw osób tej samej płci, adopcji dla par tej samej płci, macierzyństwa zastępczego, aborcji poporodowej i eutanazji narzuconej w niektórych krajach nawet młodym ludziom i biednym.

Scelesta turba clamitat: Regnare Christum nolumus, śpiewamy w hymnie Te Saeculorum Principem na święto Chrystusa Króla. Deliryczny motłoch krzyczy: Nie chcemy, aby Chrystus panował. Ten piekielny krzyk, inspirowany przez szatana, jest być może jedyną uczciwą rzeczą, jaką mogą powiedzieć. I to prawda: w społecznym Królestwie Chrystusa nie ma miejsca na występki; nie może być legitymacji dla grzechu ani tolerancji dla zepsucia młodych ludzi. Nasi przeciwnicy dobrze wiedzą, że Civitas Dei i civitas diaboli są wrogami i że jakiekolwiek współistnienie jest nie tylko niemożliwe, ale nie do pomyślenia i absurdalne, ponieważ społeczeństwo chrześcijańskie jest przeciwieństwem społeczeństwa "świeckiego".

Zebraliście się, aby dać publiczne świadectwo wierze, z zamiarem zadośćuczynienia za świętokradztwo i bluźnierstwa scelesta turba przeciwko Jezusowi Chrystusowi i Jego Najświętszej Matce. Ponieważ w obliczu okrutnej i obscenicznej nienawiści tych zbuntowanych dusz musimy naśladować przykład Pana, oburzonego jego oprawcami w tym samym momencie, w którym poświęcił się na krzyżu dla ich zbawienia. To właśnie Chrystus, przez swoje wcielenie, mękę i śmierć, jako pierwszy dokonał zadośćuczynienia za nieskończone grzechy ludzi wobec Ojca przedwiecznego. Bo tylko Bóg mógł odpokutować za nieposłuszeństwo Bogu i tylko człowiek mógł ofiarować to zadośćuczynienie w imieniu ludzkości. Również my, żyjący członkowie Mistycznego Ciała Chrystusa, którym jest Kościół Święty, możemy i powinniśmy czynić zadośćuczynienie za zniewagi i grzechy naszych bliźnich z tym samym duchem, takim samym posłuszeństwem i tym samym ufnym zawierzeniem Ojcu.

.

I podczas gdy patrzymy ze smutkiem na mnogość grzechów wzniesionych jako wzór do naśladowania przez społeczeństwo, które jest przeciwko człowiekowi właśnie dlatego, że jest przeciwko Bogu, obowiązek miłości wymaga od nas modlitwy za tych, którzy dali się zwieść zwiedzeniu Węża, aby mogli się nawrócić i odpokutować. Inkluzywny świat, który ci obiecali; rzekoma wolność bycia i czynienia tego, co chcesz, niezależnie od Prawa Pańskiego; przyzwolenie i występek, który jest celebrowany oraz cnota, która jest wyśmiewana i dyskredytowana – to wszystko są kłamstwa, podobnie jak obietnica: "Będziecie jak bogowie", którą szatan złożył naszym pierwszym rodzicom w ziemskim raju, była również kłamstwem.

.

Zwracam się do tych, którzy biorą udział w tych przejawach tak zwanej "dumy gejowskiej". Nie: nie będziecie jak bogowie; będziecie jak bestie. Nie będziesz miał szczęścia; będziesz odczuwał ból, chorobę i śmierć – wieczną śmierć. Nie będziesz miał pokoju. będziesz miał niezgodę, kłótnie i wojny. Nie będziesz miał dobrobytu; będziecie mieli biedę. Nie będziesz wolny; będziecie niewolnikami. I stanie się to nieustępliwie, ponieważ Kłamca jest mordercą od samego początku i chce twojej śmierci, wymazując w twoich oczach obraz Boga, kradnąc ci tę błogosławioną wieczność, którą po raz pierwszy stracił z własnym buntem. Ponieważ pierwszym, który zgrzeszył z powodu pychy, był Lucyfer, ze swoim Non serviam – nie będę się ugiął; Nie pokłonię się Bogu; nie rozpozna Go jako mojego Pana i Stwórcy. Jak możecie mieć nadzieję, że ten, kto nienawidzi Autora życia, może kochać was, którzy jesteście Jego stworzeniami? Jak możecie uwierzyć, że ten, kto został skazany na wieczne potępienie, może być w stanie obiecać wam tę wieczną błogość, której jako pierwszy został na zawsze pozbawiony?

.

Procesja ta nie może być okazją do konfrontacji, ale raczej okazją do pokazania licznym ludziom zwiedzionym przez Złego, że istnieje lud ożywiany uczuciami wiary i miłości, lud, który wielkodusznie i z nadprzyrodzonym spojrzeniem ofiarowuje swoje modlitwy, posty i ofiary, aby błagać o przebaczenie grzechów swoich braci. Miłość, oparta na niezmiennej Prawdzie Bożej, jest ogromną bronią przeciwko szatanowi i nieomylnym narzędziem do nawrócenia świata i przyprowadzenia wielu dusz z powrotem do Pana. Przyprowadź ich z powrotem do Tego, który przelał swoją krew nawet za nich, z miłości – nieskończonej, nieodwołalnej miłości, miłości, która podbija świat, miłości, która przenosi góry, miłości, która nadaje sens naszemu życiu i nie udaremnia naszego istnienia.

PRZECZYTAJ: Coraz trudniej jest myśleć, że papież Franciszek nie powoduje celowo chaosu


.

Kiedy widzimy obraz Zbawiciela przybity do Krzyża i myślimy o mękach, które On poniósł, aby nas odkupić i odkupić, nie możemy pozostać niewrażliwi, tak jak poganie, bałwochwalcy i grzesznicy minionych wieków nie pozostali niewrażliwi. Społeczeństwa zepsute w intelekcie i woli, oddane najgorszym występkom i usidlone przez fałszywe religie zostały podbite przez tę miłość – a nawet przez tę miłość – która doprowadziła męczenników, nawet dzieci, kobiety i starców, aby nie reagowali przeciwko swoim oprawcom, aby nie zawieść w miłości Bożej. Iluż nawróciło się, widząc chrześcijan umierających z godnością, gdy są prześladowani za swoją wiarę! Iluż zostało ochrzczonych po tym, jak ujrzeli przykład chrześcijan i prostej Prawdy Ewangelii!

A więc dokonajmy tego zadośćuczynienia. Czyńmy to z nadprzyrodzonym duchem, przekonani, że właśnie w pokornym naśladowaniu Chrystusa w drodze na Kalwarię będziemy mogli prowadzić do Tego, którzy dzisiaj są tak daleko. A im bardziej widzimy uwolnienie mocy zła, tym bardziej trwajmy w dobru i pewności zwycięstwa Chrystusa, prawdziwej i jedynej Światłości świata, nad ciemnościami grzechu i śmierci.

Prośmy Ducha Świętego z synowską ufnością, aby napełnił grzeszników Swoją świętą Łaską, dotknął ich serc, oświecił ich umysły i zachęcił ich do woli. Aby ci, którzy do tej pory byli nauczycielami błędu i przykładami grzechu, mogli z pomocą i miłosierdziem Boga oraz za wstawiennictwem Jego Najświętszej Matki i naszej Matki być uczniami prawdy i przykładem cnoty. I tak też może być.

+ Carlo Maria Vigano, arcybiskup
PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ POZOSTAŁ W TRADYCJI
Coraz trudniej jest myśleć, że papież Franciszek nie powoduje celowo chaosu
=========================
....na prawdę są tacy naiwni jeszcze na tym świecie ,którzy uważają ,że to nie jest ustawiony człowiek przez masońska synagogę szatana ???
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Działania papieża Franciszka przyczyniły się do "wielu szkód" w misji Kościoła, powiedział ks. Gerald Murray, wskazując na niedawne usunięcie portorykańskiego biskupa i odmowę papieża zatrzymania niemieckiej "drogi synodalnej".
.
"Uczciwe i dokładne spojrzenie na życie dzisiejszego Kościoła musi powiedzieć, czy działania papieża Franciszka przyczyniły się do rozkwitu lub zniszczenia misji …
More
.
Działania papieża Franciszka przyczyniły się do "wielu szkód" w misji Kościoła, powiedział ks. Gerald Murray, wskazując na niedawne usunięcie portorykańskiego biskupa i odmowę papieża zatrzymania niemieckiej "drogi synodalnej".

.
"Uczciwe i dokładne spojrzenie na życie dzisiejszego Kościoła musi powiedzieć, czy działania papieża Franciszka przyczyniły się do rozkwitu lub zniszczenia misji Kościoła?" - powiedział ks. Murray podczas odcinka "Papal Posse".
.
"A w niektórych obszarach jest wiele szkód" – dodał, wskazując na Mszę łacińską, którą papież dramatycznie ograniczył w zeszłym roku, oraz na adhortację apostolską amoris laetitia z 2016 r. "Możesz zejść w dół listy."
.
Ks. Murray szczególnie skrytykował to, co określił jako "niesprawiedliwe usunięcie" portorykańskiego biskupa Daniela Fernándeza Torresa, który został "zwolniony" jako głowa diecezji Arecibo na początku tego miesiąca bez wyjaśnienia lub postępowania kanonicznego.
.
A na poziomie sprawiedliwego zarządzania, to arbitralne usunięcie biskupa Arecibo w Puerto Rico jest symbolem niestety tego, jak pontyfikat dryfuje w kierunku "zgadzam się z nami, albo cię uderzymy". To nie jest chrześcijaństwo" – powiedział ks. Murray.
.
Biskup Fernández Torres, zagorzały obrońca katolickiego nauczania, ogłosił w oświadczeniu, że został zmuszony do opuszczenia swojej diecezji z powodu zarzutów o nieposłuszeństwo papieżowi i brak komunii z innymi biskupami portorykańskimi. Jego dymisja nastąpiła po tym, jak odmówił podpisania listu wydanego przez Konferencję Episkopatu Portoryko w zeszłym roku, ogłaszającego segregację podczas Mszy w oparciu o status jab. Biskup Arecibo wydał osobne oświadczenie, w którym podkreślił, że katolicy rzeczywiście mogą z czystym sumieniem odrzucić strzały.

Arcybiskup San Juan potwierdził, że biskup Fernández Torres został usunięty z powodu zarzutów o "niesubordynację papieża", które podobno koncentrowały się na jego obronie sumienia wobec ataków COVID-19.

"Myślę, że Ojciec Święty popełnił tutaj ogromny błąd, usuwając biskupa, traktując go zasadniczo jako kierownika oddziału, którego można podnieść bez powodu" – skomentował ks. Murray – "ponieważ biskupi są następcami apostołów i jeśli nie popełniają przestępstw kanonicznych lub w inny sposób, wiecie, nie są w stanie wykonywać swojej funkcji, powinni zostać pozostawieni na stanowiskach i wspierani".

Bezczynność w sprawie "jawnej herezji"

Podczas tego segmentu Robert Royal, redaktor naczelny The Catholic Thing, również wziął na cel odwołanie biskupa Fernándeza Torresa, co skontrastował z odmową papieża usankcjonowania biskupów europejskich, którzy publicznie odrzucili niezmienne nauczanie Kościoła przeciwko homoseksualizmowi w ostatnich tygodniach.

Royal wyróżnił kardynała Jean-Claude'a Hollericha z Luksemburga, którego papież Franciszek zatrudnił do poprowadzenia Synodu o Synodalności, oraz biskupa Georga Bätzinga, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Niemiec. Australijski kardynał George Pell wezwał Watykan w liście z zeszłego tygodnia do potępienia dwóch prałatów za ich otwarte poparcie dla aktywności homoseksualnej.

Kongregacja Nauki Wiary "musi wystąpić i skrytykować zarówno kardynała Hollericha, jak i biskupa Bätzinga za głoszenie herezji, jawnej herezji, która została, mam na myśli absolutnie, jasno zdefiniowana" – powiedział Royal.

"I robią to na tych całkowicie niedorzecznych podstawach" - zauważył. Hollerich, na przykład, powiedział dziennikarzom w zeszłym miesiącu, że tysiącletnie potępienie aktów homoseksualnych przez Kościół jest "fałszywe", ponieważ "socjologiczno-naukowe podstawy tego nauczania nie są już poprawne".

Tradycja Kościoła katolickiego, zgodnie z Pismem Świętym, zawsze potępiała zachowania homoseksualne jako "wewnętrznie nieuporządkowane", stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego:

Opierając się na Piśmie Świętym, które przedstawia akty homoseksualne jako akty poważnej deprawacji, tradycja zawsze głosiła, że "akty homoseksualne są wewnętrznie nieuporządkowane". Są one sprzeczne z prawem naturalnym. Zamykają akt seksualny na dar życia. Nie wywodzą się z prawdziwej komplementarności afektywnej i seksualnej. W żadnym wypadku nie mogą one zostać zatwierdzone.

"A dla kardynała Kościoła rzymskokatolickiego, który ma być głową nadchodzącego Synodu synodalnego, aby powiedzieć, że nauka obaliła doktrynę katolicką, jest to niedorzeczne" – powiedział Royal.

Biskup Bätzing podobnie poparł akty homoseksualne w niedawnym wywiadzie, powtarzając stanowisko "Drogi Synodalnej" niemieckiego Kościoła, który poparł propozycję z lutego, mówiącą, że Watykan powinien ogłosić sodomię nie grzeszną.

Pobłażliwość papieża Franciszka wobec kardynała Hollericha i heterodoksyjnych biskupów niemieckich, w porównaniu z jego podejściem do biskupa Fernándeza Torresa, pokazuje "niespójność w sercu tego rodzaju rzeczy", powiedział Royal. A brak przejrzystości Watykanu w sprawie obalenia biskupa Arecibo sprawia wrażenie "arbitralnego sprawowania władzy, które moim zdaniem szkodzi własnej wiarygodności Kościoła, jego własnemu pozorowi spójności i szacunku dla wszystkich opinii w Kościele, zarówno wśród świeckich, jak i wśród biskupów" – dodał.
"Główne źródło skandalu"

Ks. Murray zdarł również niemiecką hierarchię za jej pro-LGBT dysydencję i przytoczył nierówne traktowanie "tradycyjnego" portorykańskiego biskupa jako "główne źródło skandalu w życiu Kościoła w tej chwili".

"Wygląda na to, że jeśli Niemcy postawią na swoim, Synod o Synodalności powinien zostać przemianowany na Synod o homoseksualizmie, ponieważ to w zasadzie wszystko, o czym mówią" – powiedział.

"Ciągle mówią o tym, że nauczanie Kościoła jest złe, jest krzywdzące, przepraszają, a następnie mówią, że zamierzają "błogosławić" ludzi żyjących razem w związkach homoseksualnych" – kontynuował ksiądz. "Bądźmy bardzo szczerzy: nauczanie Kościoła katolickiego na ten temat ma boskie pochodzenie. Pochodzi z Pisma Świętego. Jest to jasne jak dzwon i nie można go zmienić".

"I to jest bardzo przykre, że biskup w Puerto Rico, który był biskupem tradycyjnym – głosił doktrynę, żył wiarą – zostaje usunięty, ponieważ inni biskupi portorykańscy są z niego niezadowoleni, ale biskupi w Niemczech mogą zaprzeczyć tradycji i doktrynie wiary, i pozostają na urzędzie, " Powiedział ks. Murray . " Jest to obecnie główne źródło skandalu w życiu Kościoła".

Biskup Fernández Torres publicznie bronił życia, rodziny i wolności religijnej co najmniej dwa tuziny razy w ciągu ostatniej dekady, zgodnie z niedawnym artykułem portorykańskiej organizacji katolickiej Fieles a la Verdad.

Komentarze Royala i ks. Murraya na temat obecnego stanu Kościoła pod rządami papieża Franciszka przypominają komentarze innej wybitnej postaci katolickiej, ks. Santiago Martína.

Ks. Martín, założyciel Franciszkanów Maryi, międzynarodowego stowarzyszenia zatwierdzonego przez papieża, ostrzegł w filmie z 11 marca o "pogorszeniu" papiestwa w świetle niekontrolowanych błędów niemieckiego Kościoła i nagłego usunięcia biskupa Fernándeza Torresa.

"Nagłe zwolnienia nie tylko szkodzą ofierze, ale także szkodzą instytucji" – powiedział ks. Martín o obaleniu portorykańskiego prałata. "Kiedy prawo zniknie w Kościele – a to, co się stało, jest poważnym precedensem – kiedy prawo zniknie w Kościele, nieuchronnie nastąpi pogorszenie postaci nie tylko urzędującego papieża, ale także papiestwa".

Papieskie "pogorszenie" "zaczęło się już dziać" podczas pontyfikatu Franciszka, ubolewał o. Martín, "i nie pochodzi dokładnie z konserwatywnych szeregów". Wskazał na kardynała Reinharda Marxa, arcybiskupa Monachium, który, podobnie jak Bätzing i Hollerich, niedawno potępił katolickie nauczanie moralne, w tym na temat homoseksualizmu.

Marks lekceważy etykę seksualną Kościoła, ponieważ wie, "że nic mu się nie stanie", powiedział ks. Martín.
POWIĄZANE


Wybitny ksiądz mówi, że musimy "uratować papiestwo" po tym, jak Franciszek obalił konserwatywnego biskupa

Portorykańczycy powstają w obronie biskupa obalonego przez papieża Franciszka

OBEJRZYJ: Katolicy, inni chrześcijanie protestują przeciwko usunięciu przez papieża portorykańskiego biskupa
..
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Nawet termin porównania, jaki stanowi Msza Wszechczasów, uniemożliwia preferowanie jej montińskiej podróbki: dlatego kościół bergogliański chce zapobiec jej celebracji i trzymać wiernych z dala od niej.
.
Aby narzucić nam ten horror, uciekli się do oszustwa, mówiąc wiernym, że Msza Apostolska jest niezrozumiała i że musi być przetłumaczona i uproszczona, aby wierni mogli lepiej zrozumieć …
More
.
Nawet termin porównania, jaki stanowi Msza Wszechczasów, uniemożliwia preferowanie jej montińskiej podróbki: dlatego kościół bergogliański chce zapobiec jej celebracji i trzymać wiernych z dala od niej.
.
Aby narzucić nam ten horror, uciekli się do oszustwa, mówiąc wiernym, że Msza Apostolska jest niezrozumiała i że musi być przetłumaczona i uproszczona, aby wierni mogli lepiej zrozumieć jej znaczenie. Ale to było kłamstwo. I gdyby wyjaśnili nam, że ich cel jest dokładnie taki sam, jak ten, który postawili sobie protestanccy herezjarchowie – to znaczy zniszczenie serca Kościoła katolickiego – poszlibyśmy za nimi z widłami w ręku.

.
Globalistyczny świat nie toleruje porównań.
.
Domaga się tej "wyłączności", którą potępia z przerażeniem, gdy tylko nie sama się o nią upomina.

Zdziera szaty z doczesnej władzy Kościoła – przy współudziale cudzołożnych i heretyckich duchownych – a następnie żąda absolutnego i irracjonalnego posłuszeństwa dogmatom, które głosi z Davos lub Brukseli.

Celebruje wolność słowa i prasy, którą hojnie finansuje, ale nie toleruje ani różnicy zdań, ani prawdy, którą stara się uczynić po prostu niedostępną, niewidzialną.
.
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Ale czym jest ten Wielki Reset?
.
To wymuszone narzucenie
czwartej rewolucji przemysłowej doprowadzi obecny system gospodarczy i społeczny do implozji i pozwoli,
.
poprzez ogólne zubożenie i drastyczną redukcję populacji,
.
na centralizację władzy w rękach elity aspirantów do nieśmiertelności i dominacji nad światem.

.
Chcieliby zredukować nas do amorficznej masy klientów/niewolników zamkniętych …
More
.
Ale czym jest ten Wielki Reset?
.
To wymuszone narzucenie
czwartej rewolucji przemysłowej doprowadzi obecny system gospodarczy i społeczny do implozji i pozwoli,
.
poprzez ogólne zubożenie i drastyczną redukcję populacji,
.
na centralizację władzy w rękach elity aspirantów do nieśmiertelności i dominacji nad światem.

.
Chcieliby zredukować nas do amorficznej masy klientów/niewolników zamkniętych w pudełkach i wiecznie podłączonych do sieci.

.
Poprzez Wielki Reset chcą wymazać zachodnie społeczeństwo chrześcijańskie w celu ustanowienia liberalno-komunistycznej synarchii na wzór chińskiej dyktatury, w której cała populacja jest kontrolowana i manewrowa do woli.
.
W społeczeństwie inspirowanym, choćby w niewielkim stopniu przez wartości katolickie, nie byłoby miejsca dla grup władzy finansowej i elity Nowego Porządku Świata.

Nie powinno to jednak prowadzić nas do przekonania, że ich sprzeciw wobec społeczeństwa chrześcijańskiego jest jedynie motywowany ekonomicznie i politycznie.

W rzeczywistości tym, co wywołuje tę nienawiść, jest to, że nawet w najodleglejszym zakątku planety może istnieć możliwa alternatywa dla globalistycznej dystopii, świat, w którym pracodawca może uczciwie płacić swoim pracownikom, w którym państwo nakłada rozsądne podatki na swoich obywateli, w którym organizacje charytatywne świadczą usługi bezpłatnie i bez spekulacji, w którym szanuje się niewinność dzieci, a propaganda LGBTQ+ jest niedozwolona.

Świat, w którym okazuje się, że społeczne panowanie Jezusa Chrystusa jest nie tylko możliwe, ale jest najlepszą formą społeczeństwa, zarządzaną dla wspólnego dobra i na chwałę Bożą.
.