Clicks263
Edward7
1

Kto wierzy w „koronowirusa” nie całuje krzyż Chrystusa

Napis na obrazie Jezusa Miłosiernego „Jezu ufam Tobie” dla wyznawców „koronawirusa” już nic nie znaczy. Już nie wierzą w Chrystusa ale, w nowego bożka "korona-wirusa", bożka materialnego, który każe troszczyć się tylko o ciało. Bożka który cały czas jest wywyższany i adorowany w "ołtarzach" mediów...

Po Liturgii Wielkiego Piątku, w której od setek lat wierni Chrystusowi całowali krzyż, można dojść do wniosku że ludzie już nie wierzą Chrystusowi. On Stał się Kimś odległym , niewiara i zwątpienie ogarnęło Kościół i wypełnił go gęsty dym ludzkiego „ego”, wiara w ludzki teorie, a nie w Boską Ewangelię.
Ta ludzka wiara to nic innego jak dym szatana , który pochłania coraz bardziej wyżyny ludzkiego pojmowania rzeczywistości , a rzeczywistość nadprzyrodzona która każe wierzyć w nieograniczoną moc Boga - łamiącą wszelkie pojęcie i rozumienie; to sacrum - które od wieków towarzyszyło Liturgii - zostało pogrzebane.

Nikt prawie nie całował krzyż zbawienia, prawie wszyscy lekko się tylko pokłonili, pierwszy raz było coś takiego...

Krzyż Chrystusa jest przecież znakiem zbawienia, jest czymś najważniejszym dla człowieka, jak można się go wrodzić, bać się że może czymś zarazić. Jak można się wrodzić Chrystusa, że jest niegodny naszej czci. Czy Chrystus w Ewangelii i wielu świętych - którzy pomagali ubogim bali się ich dotykać i się nimi wrodzili...

Ludzie zapierają się wiary , jeszcze trochę a zaczną deptać ten krzyż, wypierając się wiary ojców.

Jeśli się naprawdę czegoś boją, i mają małą wiarę, to niech przynajmniej czymś przetrą, ten krzyż, ale od razu niech nie odrzucają znaku miłości do krzyża...

W kościołach ostatnio jest istna...
gloria.tv
zdj - commons.wikimedia.org/wiki/File:Stawiereje…
przeciwherezjom
Oczywiście że można się bać Krzyża... - jeśli się jest masonem, satanistą....