PermBan
Adam Mickiewicz- „ Dziady” cz II

Niech nie mają do mnie żalu o klękanie,
Kiedy inni stoją Przenajświętszy Panie.
Niechaj mnie nie mierzą swą skalą wartości,
Bom jest człowiek grzeszny i pełen słabości.

Niech mi nikt nie mówi, że lepsze jest stanie,
Zgodne z posłuszeństwem, w Hostii skryty Panie.
Kto choć cząstką serca chce zobaczyć Ciebie,
Tak Boga czcić może, jako święci w Niebie.

A choć słab…More
Adam Mickiewicz- „ Dziady” cz II

Niech nie mają do mnie żalu o klękanie,
Kiedy inni stoją Przenajświętszy Panie.
Niechaj mnie nie mierzą swą skalą wartości,
Bom jest człowiek grzeszny i pełen słabości.

Niech mi nikt nie mówi, że lepsze jest stanie,
Zgodne z posłuszeństwem, w Hostii skryty Panie.
Kto choć cząstką serca chce zobaczyć Ciebie,
Tak Boga czcić może, jako święci w Niebie.

A choć słabość ludzka w owej czci przeszkadza,
Kto przed Tobą klęknie, nigdy nie przesadza.
Niech Ci będzie Chwała, cześć i uwielbienie,
Niech klęka przed Tobą człowiek i stworzenie.

Gdy klękały w polu woły bezrozumne,
To dlaczego stoi serce ludzkie dumne?
A może i lepiej jest onemu wołu,
Choć nie czerpie łaski z Niebiańskiego stołu?

On, co w dół kieruje bezrozumną głowę,
Lepiej czuje sercem Tajemnice owe?
Może właśnie sercu priorytet dać trzeba,
Wierze i Tradycji, aby wejść do Nieba?

Skoro wół spod Gidel ma mnie wiary uczyć,
Chcę być jak on prosta, wśród cieni nie kluczyć.
Jak ujrzał figurę, upadł na kolana,
Gdy z ziemi przez sochę była wyorana.

Choć go oracz biczem smagał bez litości,
Wół klęczał, bo wiele było w nim miłości.
Skoro zwykłe zwierzę adoruje Boga,
To niechże się zgina każda ludzka noga!

Nie mówcie, że teraz stoimy, klęczymy,
Bo dajemy dowód, że słabo wierzymy.
To nie jest poligon, ni musztra wojskowa,
Jeśli nie posłuchasz, to bura gotowa.

W Piśmie Świętym pisze, jak Jezus w Betanii
Chwalił zasłuchanie w Ewangelię Marii.
„Troszczysz się o wiele-Marto”- a to ona,
„Tej cząstki nie będzie nigdy pozbawiona”.

U nóg Jezusowych Maria zasłuchana,
Nic widząc, nic słysząc adoruje Pana.
Chociaż ma żal do niej Marta zabiegana,
Marii jest nagrodą pochwała od Pana.

Choć Maria w posłudze palcem nie ruszyła,
Martę z wszystką pracą samą zostawiła.
Choć o interwencję Marta Go prosiła,
Bo sama posługi cały trud znosiła,

„Troszczysz się o wiele, a mało potrzeba”-
Zasłuchania w Bogu na drodze do Nieba.
By na Imię Jezus gięły się kolana,
Ta maksyma w Biblię Świętą jest wpisana.

Wszelkich istot ziemskich, niebieskich, podziemnych,
Wspomnij to, gdy klękasz do modłów codziennych.
Wspomnij, gdy przekraczasz także próg kościoła,
Bo Pan Bóg do ciebie słowem Biblii woła.

Spójrz, co jest do czego, albo kto dla kogo,
Że o przyklękaniu myślisz z dziwną trwogą.
Co będzie, czy ludzie nie będą się śmiali,
Coś taki pobożny, będą cię pytali.

Może po starszeństwie wyjaśnień poproszą,
Ci, którzy klękania przed Bogiem nie znoszą,
Albo tolerują ilość urzędową,
Ubraną w półszorki, na wskroś przepisową.

Pytam o hierarchię wartości każdego,
Kto zechce się wtrącać do klękania mego.
Bywa, naukowiec różne wnioski zbiera,
Pierwsi nie klękali, po co klęczeć teraz?

Niech przeczyta w Biblii, co jest napisane,
Obejrzy obrazy dawno malowane.
Lecz pierwsze warunki pytam, jakie były?
Gdy się w katakumbach tysiące tłoczyły?

Zanim się kto dobrze z wiarą zapoznawał,
Już dla Boga życie w męczeństwie oddawał.
Iluż to papieży kilka dni rządziło?
A bywało- długo żadnego nie było.

Jeżeli nie wierzysz, kop z archeologiem,
Dowiesz się o walce, jaka trwała z Bogiem.
Gdy cesarz Konstantyn w Jezusa uwierzył,
Wolność chrześcijaństwu na zawsze wymierzył.

Trzysta lat w ukryciu Kościół Święty działał,
Rozwinąć się nie mógł, chociaż wiarą pałał.
Dopiero gdy wolność wreszcie zawitała,
Pierwsza, druga, trzecia świątynia powstała.

Zajęto się godną ich architekturą,
Powstały klasztory ,z regułą, z klauzurą.
Były już sobory, synody swobodne,
Bez prześladowania, spokojne i godne.

I stroje duchowne powoli powstały,
Co Bożej powagi księżom dodawały.
A ojców Kościoła wielu świętych było
Doktryn i dogmatów wiele ustaliło.

Tak to się powoli Kościół uformował,
Wszystko co istotne, na zawsze zachował.
Aby zaś nie było różnych nieścisłości
Uchwalono dogmat o nieomylności.

Tylko papieżowi dogmat przysługuje.
Co więc on zarządzi, to się wykonuje.
Co poza nim bywa niekiedy zmyślane,
Nie jest z nim w jedności, ma być odrzucane.

Jedne rządy jemu – w jedności Piotrowej,
Co już zarządzono, do Godziny owej,
Z podpisem papieża – aż do Końca Świata,
Musi być spełnione bo wiek z wiekiem splata.

Jeśli naukowcy inne zdanie mają,
Niech Mickiewiczowską doktrynę wyznają,
Która w drugiej części „Dziadów” jest wpisana,
Wiarą prostych ludzi podpieczętowana.

Jej cytat jest mottem do wiersza mojego,
Więc cofnij i czytaj pod tytułem jego.
Pismo i Tradycja to wiara i czucie,
A właśnie lud prosty stanął przeciw bucie

Twórcy arianizmu, co nogi prostował,
Komunię do ręki też wykombinował.
Zatem go na wieki wyklęto z Kościoła,
Bo to była jego heretycka szkoła.

Jeśli raz na wieki sprawę potępiono,
Już do Końca Świata nie ma być wznowioną.
Papież oddał światu poprzedników wolę,
I tak zostać musi już w Piotrowej szkole.

Bo Bóg stworzył nogi – owszem – do biegania,
A ręce do pracy, lecz i do składania.
W nogach są kolana, a w nich przewidziana,
Do klękania rzepka – więc po co kolana?

Także sam Pan Jezus do modlitwy klękał,
A ty się targujesz? A ty będziesz stękał?
Oby nie za dużo! Po co to klękanie?
Trzeba być „gotowym”! Na…na UCIEKANIE!

Kto stoi, drapaka prędko da z Kościoła.
Kto klęczy – a z wiarą- nikt go nie wywoła.
Kto klęczy- a z wiarą – że tam Bóg obecny,
Sam Stworzyciel Świata – „Alfa” – On – Przedwieczny!

I na Nim się skończy – „Omega” zostanie.
Więc ja będę klęczeć, chociaż sama, Panie.
Niechże się odczepią, co pretensje mają,
Gdy choć trochę wierzą, niech także klękają.

A jeśli ktoś mówił, że wierzył i wierzy,
Niech wie, że się wiara kolanami mierzy.