Clicks1.6K
Uwolnij mnie- fragmenty Włoski film dokumentalny ukazujący pracę egzorcystów z osobami dręczonymi duchowo. Uwolnij Mnie to wyjątkowy dokument, który przedstawia widzowi realia egzorcyzmów. Pokazuje…More
Uwolnij mnie- fragmenty

Włoski film dokumentalny ukazujący pracę egzorcystów z osobami dręczonymi duchowo.
Uwolnij Mnie to wyjątkowy dokument, który przedstawia widzowi realia egzorcyzmów. Pokazuje mu codzienność o. Cataldo Migliazzo, znanego sycylijskiego egzorcysty z wieloletnim doświadczeniem, oraz ludzi, którym pomaga w zmaganiach w walce o ich dusze.
Celem było zrobienie filmu w takim stylu, aby zagłębić się w ludzi, w ich historie, jednak nie w coś skandalicznego czy kontrowersyjnego, ale w ich codzienne życie. Właśnie taki efekt osiągnęła Federica di Giacomo. Przedstawiła ludzi, ich historie i problemy oraz codzienność, z którą zmagają się każdego dnia. W dokumencie włoskiej reżyserki nie znajdziemy efektów specjalnych czy przekoloryzowanej fabuły. Film składa się z prawdziwych wydarzeń. Kamera towarzyszy jego bohaterom w ich powszechnych czynnościach, dzięki czemu prawdziwość przedstawionych scen, porusza odbiorców, sprawiając tym samym, że wczuwają się oni w sytuacje przedstawione w filmie. Badając sycylijskie egzorcyzmy o. Cataldo, weterana, do którego zwraca się coraz więcej katolików podejrzewających, że mogą być opętani, Federica Di Giacomo prezentuje trzeźwe spojrzenie na temat zazwyczaj używany przez horrory
MementoMori+++
Inicjacja i jej rodzaje (zarys historii)
Według A. Faivre pojęcie inicjacji jest jedną ze specyficznych i stałych cech zjawiska ezoteryzmu. Warto prześledzić to „pole ezoteryczne”, które przybliży nam temat istoty ezoteryzmu, ale też okultyzmu. Inicjacja bowiem dotyczy też okultyzmu. Zawiera aspekt zewnętrzny i wewnętrzny. Istnieje inicjacja i kontrinicjacja (akceptująca i propagująca dogmatycz…More
Inicjacja i jej rodzaje (zarys historii)
Według A. Faivre pojęcie inicjacji jest jedną ze specyficznych i stałych cech zjawiska ezoteryzmu. Warto prześledzić to „pole ezoteryczne”, które przybliży nam temat istoty ezoteryzmu, ale też okultyzmu. Inicjacja bowiem dotyczy też okultyzmu. Zawiera aspekt zewnętrzny i wewnętrzny. Istnieje inicjacja i kontrinicjacja (akceptująca i propagująca dogmatyczny immanentyzm czy naturalizm- oznaczające ostatecznie idolatrię).
Według M. Eliadego, zainteresowanie ezoteryzmem i okultyzmem można tłumaczyć urokiem osobistego wtajemniczenia. Chrześcijaństwo odrzuciło sekretne inicjacje, i z tej racji ludzie szukają gdzie indziej. Niezależnie jednak od tego adept rozumiałby pod terminem inicjacja, odgrywa ona kapitalną rolę we współczesnej eksplozji okultyzmu i ezoteryzmu. Inicjacja nadaje nowy status adeptowi, który czuje się poniekąd „wybrany” z bezimiennego i samotnego tłumu. Poza tym w większości kół okultystycznych, inicjacja pełni funkcje ponadosobowe w tym sensie, że uważa się iż każdy nowy adept przyczynia się do renovatio świata (M. Eliade Okultyzm…)

Inicjacja chrześcijańska
Jezus Chrystus z nakazem głoszenia Ewangelii połączył nakaz prawdziwej inicjacji- udzielania chrztu (Mt 28,19; Mk 16,16), z którym wiąże się ściśle pójście za Jezusem oraz posłuszeństwo Kościołowi. Wykład o chrzcie przedstawiony w Liście do Rzymian wyraźnie przywodzi na myśl obraz inicjacji pozachrześcijańskich, które według M. Eliadego polegają na pewnej „sumie rytów i pouczeń ustnych, mających na celu zmianę religijnego i społecznego życia człowieka oczekującego inicjacji”.

M. Eliade uważa, że, „większość prób inicjacyjnych obejmuje w sposób mniej lub więcej uchwytny rytualną śmierć, po której następuje zmartwychwstanie lub odrodzenie. Centralne przeżycie każdej inicjacji ilustruje ceremonia symbolizująca śmierć neofity i jego powrót do żyjących. Wraca on jednak do życia już jako nowy człowiek, który przyjął inny sposób egzystencji” (M. Eliade Das Mysterium der Wiedergeburt, Zurich 1961, s. 45)
Inicjacyjne przejście przez śmierć i narodzenie na nowo do życia Zmartwychwstałego Chrystusa jest jednym z najczęstszych motywów występujących w teologii chrztu pierwotnego chrześcijaństwa. Św. Justyn pisze, że ochrzczony „odradza się w sposób nowy” (Apologia 61), zaś zdaniem św. Augustyna ochrzczony powinien „tak jak Chrystus przez swoje zmartwychwstanie wyszedł z grobu, przez swoją kąpiel odrodzenia, wejść do nowego życia” (Enchiridion XIII, 42)

Chrzest jest śmiercią i odrodzeniem w wymiarze ontologicznym i z tej racji powinien
być przeżywany całościowo. Stąd rozmaite ryty, jak zanurzenie, zdejmowanie strzyżenie włosów, odłożenie ozdób, przywdzianie białej szaty, tchnienie na przyjmującego chrzest, namaszczenie czoła, nosa i piersi, mają symbolicznie wyrazić to co dokonuje się w duszy ochrzczonego. W Konstytucji Soboru Watykańskiego II o Liturgii Świętej stwierdza się, że: „W krajach misyjnych, oprócz tego, zawiera tradycja chrześcijańska, można również dopuścić te elementy wtajemniczenia, będące w użyciu danego narodu, które dadzą się dostosować do obrzędów chrześcijańskich, stosownie do art. 37-40 niniejszej Konstytucji” (KL 65)

Wynika stąd, że przejęcie wszystkich obrzędów inicjacji przedchrześcijańskich jest niemożliwe, gdyż są one związane zbyt mocno z przedchrześcijańskimi oraz obcymi chrześcijaństwu systemami religijnymi i magicznymi (np. magia voodoo, kulty opętańcze, macumba, umbanda, kult Kali itd.). Współczesny posoborowy rytuał przygotowania dorosłych do chrztu przewiduje egzorcyzmy, na które może zezwolić Konferencja Episkopatu ,w krajach, gdzie jeszcze są żywe kulty pogańskie, których wyznawcy oddają cześć mocom duchowym, przywołują cienie zmarłych, szukają ich pomocy przez użycie sztuk magicznych".
Tenże posoborowy rytuał dopuszcza także akt „Wyrzeczenia się kultów religii niechrześcijańskich, duchów albo sztuk magicznych".

Chrześcijańska inicjacja oznacza włączenie człowieka do wspólnoty Kościoła, które dokonuje się przez przyjęcie 3 sakramentów: chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Stanowi ono okres stopniowego przygotowania i przemiany, prowadzący do sakramentalnego uczestnictwa w tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Już w IV w. powstało wyrażenie „inicjacja chrześcijańska" dla wskazania „ procesu, w którym ludzie stają się chrześcijanami poprzez praktykę życia wiary sygnowanej w Kościele w trzech świętych obrzędach, które są udzielane na początku życia chrześcijańskiego dla jego uświęcenia". Inicjacja sakramentalna obejmuje także sakrament kapłaństwa, będący podobnie jak chrzest i bierzmowanie jednorazowy i niewymazywalny
Niektórzy współcześni badacze postulują bardziej wyraźny powrót Kościoła do instytucji pierwotnej inicjacji chrześcijańskiej, kiedy jeszcze nie była ona zapośredniczona wpływami hellenistycznymi. Albowiem epoka pierwotnego chrześcijaństwa charakteryzuje się „odmienną od pogańskiej strukturą mentalności i konstrukcją światopoglądu”.

Inicjacja satanistyczna (lucyferyczna)

Teorie demonicznego oszustwa i imitacji (fraus diabolica), poruszane przez Ojców Kościoła w kwestiach inicjacji religijnych, są często lekceważone nie przez religioznawców, ale także przez teologów, ulegających optyce religioznawczo-socjologicznej lub zasadom redukcyjnej antropologii kulturowej. Jeszcze gorzej, jeśli problematykę inicjacji satanistycznej przejmuje psychologa, tłumacząc to zjawisko jednostronnie w kluczu psychoanalizy (najczęściej według zasad jungowskiej psychologii „cienia”), która sama może być interpretowana jako tradycja inicjacyjna nie pozbawiona konotacji okultystyczno-satanistycznych. Niewłaściwa eksploracja obszaru mentalnego i stosunek do świata symboli mogą się okazać inicjacją duchową w świat ciemności czy też sił wrogich Bogu („powaga zła”), a nie tylko działaniem kompensacyjnym w obszarze nieświadomych sił psychiki.

Z teologicznego punktu widzenia, pełna kontrinicjacja to jakiś rodzaj przymierza (paktu) z mocami ciemności, który może mieć formę „pozytywną jak to sugeruje teologia Antychrysta (prawie całkowicie dziś zaniedbana, zapomniana lub przedefiniowana np. w duchu profanicznych, gnostyckich, monodualistycznych teorii C.G. Junga) . Pakt z szatanem przybiera często w kultach satanistycznych formę antychrztu oraz innych anty-sakramentów, które stopniują uzależnienie od złego świata duchowego („usynowienie” przez szatana; J 8, 44). Cechą formalną jest perwersja, inwersja i parodia symboli chrześcijańskich, której nie należy tłumaczyć jedynie w kluczu ludycznych mechanizmów antropologii kulturowej, np. „prześmiewczej karnawalizacji” M. Bachtina, polegającej m.in. na niweczeniu powagi symboli religijnej przez inwersję ich znaczenia . Problem grzechu idolatrii (lub bluźnierstwa) w satanizmie wymyka się bowiem interpretacjom humanistycznym (por. KKK 2113).
Zdaniem R. Laurentina, który przeprowadził ankietę wśród katolickich egzorcystów, ważna jest znajomość wymogów każdej sekty satanicznej, tak by wyznawca szatana mógł się ich wyrzec i oficjalnie wyprzeć. „Wyrzekam się ciebie demonie X..., nie chcę już ciebie, wyrzekam się praktyk, do których mnie nakłoniłeś” .

Pakt z szatanem (antychrzest, kontrinicjacja) składa się z 12 punktów:
1 wyparcie się chrztu,
2 wyparcie się wiary chrześcijańskiej;
3 odrzucenie posłuszeństwa wobec Boga i powiedzenie „tak” szatanowi, Lucyferowi lub Belzebubowi:
4 wyparcie się Najświętszej Maryi Panny;
5 odrzucenie sakramentów;
6 podeptanie krzyża;
7 podeptanie obrazów Matki Bożej i świętych;
8 złożenie przysięgi dozgonnej wierności księciu ciemności na księgi satanistyczne;
9 przyjęcie chrztu “w imię” diabła i wybór odpowiedniego imienia; 10 przyjęcie “diabelskiego” znaku przynależności do sekty (na udzie);
11 przyjęcie nowych rodziców chrzestnych w sekcie,
12 wykradnięcie hostii do bluźnierczych rytuałów

Z badań socjologicznych, ale z analiz filozoficzno-teologicznych jasno wynika, że satanizm i okultyzm to rzeczywistości nierozdzielnie powiązane ze sobą. Widać to zwłaszcza w wydaniu najmodniejszych dziś satanistów A. La Veya czy A. Crowleya, dla którego rozwój ludzkiej samowoli (w oparciu o tzw. prawo thelemy) to proces, jaki można nazwać inicjacją, czyli wchodzeniem w siebie i zawieraniem sojuszu ze znajdującymi się w nas siłami”. Z zasad rozeznania duchowego wynika wyraźnie, iż „czarny", wulgarny satanizm może być pewnego rodzaju maską czy pułapką samego szatana, ukrywającego prawdziwe i bardziej powszechne, “pozytywne” sposoby kuszenia. Kontakt z „czarnym” satanizmem - nawet tylko poprzez informację – rodzi natychmiast błędne skojarzenia, iż „mnie sprawa szatana nie dotyczy".
Przykład tego rodzaju zwodniczej pozytywności stanowi inicjacja lucyferyczna, która jest deklaracją czczenia Lucyfera (oddania się mu), traktowanego jako boska światłość. Według Davida Spanglera, byłego dyrektora Inicjatywy Planetarnej dla Planetarnego Obywatelstwa w ONZ i lucyferyczna jest sercem i kręgosłupem New Age. Spangler pisze, że „Lucyfer przychodzi, by dać nam ostateczną (...) lucyferyczną inicjację (...). Jest to inicjacja w Nową Erę”; dodaje, że “Chrystus jest tą samą siłą, co Lucyfer (...). Lucyfer przygotowuje człowieka na doświadczenie świadomości Chrystusowej (...). Lucyfer działa w każdym z nas wprowadzając nas do integralności, kiedy wchodzimy w Nową Erę".
Jest to realizacja pierwotnego programu New Age zmierzającego do szerokiej, planetarnej, masowej inicjacji ludzi (A. Bailey).
Jak przypomina Dokument Episkopatu Irlandii na temat New Age (1994), źródłem nauki dla tego ruchu jest dwutomowe dzieło Heleny Bławatskiej Doktryna tajemna. W Antropogenezie (t. II) autorka zajmuje się zagadnieniem tożsamości tego Lucyfera, do którego nauki New Age się odnoszą; pisze, że ,,»Starym Smokiem« lub »Szatanem« (...) jest ten Anioł, który był na tyle pyszny, że uważał siebie za Boga; na tyle odważny, że kupił swoją niezależność ceną wiecznego cierpienia i męki; na tyle piękny, że wielbił siebie w pełnym świetle boskim; na tyle silny, że królował w ciemności, otoczony męką i zbudował sobie tron na stosie nie do ugaszenia". Bławatska cytowała tutaj kabalistę, Eliphasa Leviego, dodając, że jego definicja jest poprawna – lecz ponadto „ten diabeł jest ludzkością". Musi tak być, ponieważ jesteśmy „bogiem” i ten bóg jest źródłem dobra i zła. Zarówno Bóg, jak i szatan znajduje się w nas (teozofia).

Podążając za ideologią Bławatskiej, A. Bailey (która utożsamia Lucyfera z „władcą ludzkości”, „synem poranka” i „synem marnotrawnym”), wyjaśnia, że głównymi kanałami, przez które Religia Nowego Świata spełni swoje plany, są Kościół, masoneria oraz dziedzina oświaty. Także B. Creme ogłosił, że zwiedziony Kościół chrześcijański oraz loże masońskie będą używane do przeprowadzenia tych masowych inicjacji. Z tej racji właśnie Bailey zachęcała swoich uczniów do nieustającego propagowania nowych idei. Dokonuje się to przez liczne seminaria i kursy w obszarze edukacji, psychologii i medycyny, zwłaszcza holistycznej.

Inicjacja masońska

Inicjacja wolnomularska opiera się na gnozie, alchemii i hermetyzmie renesansowym, gdzie tzw. „śmierć inicjacyjna” jest odpowiednikiem nigredo - czarnej fazy procesu alchemicznego (fazy gnicia i śmierci). Kard. J. Ratzinger, podsumowując współczesne dyskusje teologiczne na temat masonerii, stwierdził że symbole wolnomularskie, które oznaczają śmierć symboliczną, są całkowicie przeciwne sakramentom Kościoła.
Według pogłębionych studiów przeprowadzonych ostatnio przez Kongregację Nauki Wiary, potwierdza się tradycyjne przeświadczenie o niemożności pogodzenia zasad masonerii i wiary chrześcijańskiej. Spośród punktów niezgodności można wymienić przede wszystkim:
1 element tajemnicy i związane z tym niebezpieczeństwo wykorzystania inicjowanego w nieznanych mu strategiach,
2 niemożność pogodzenia podwójnego sposobu wyrażania relacji do Boga: symbolicznego i ponadwyznaniowego w loży oraz chrześcijańskiego we wspólnocie wiernych
Wiąże się to z powszechnym w masonerii przekonaniem, że „inicjacja wyciska na człowieku niezatarte piętno przynależności do tej organizacji i wiąże go z lożą tak ściśle, iż jest on przede wszystkim masonem, a na drugim miejscu dopiero wyznawcą swojej religii, obywatelem swojego państwa, itd. Dlatego właśnie w wolnomularstwie rytuał inicjacyjny jest „absolutnie niezbędny". Ezoteryzm, który stanowił w XVIII w. rys charakterystyczny masońskich systemów inicjacji, został w
rozwoju historycznym wolnomularstwa -nie tylko utrzymany, ale i wysublimowany, czego wymownym świadectwem jest współczesny system inicjacyjny Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego, który stanowi rozwinięcie pierwszych trzech stopni wtajemniczenia (stopni symbolicznych). Już na progu wtajemniczenia istotnym elementem inicjacji masońskiej jest przysięga na Biblie, cyrkiel i węgielnicę, symbolizujące Wielkiego Architekta Wszechświata. Formuła przysięgi jest pełna zaklęć o niewątpliwie magicznym znaczeniu. Kulminacyjny punkt rytuału przyjęcia do loży dokonuje się po zdjęciu z oczu czarnej przepaski, która oznacza, że kandydat czy dawny profan uczestniczył dotychczas w świecie ciemności, a teraz dopiero doświadcza prawdziwego oświecenia. Ten moment inicjacyjnego rytuału nawiązuje do mistycznej zasady iluminacji - oświecenia przez wewnętrzne duchowe światło (T. Cegielski) .
Owa mistyka posiada jednak znamiona fałszu, co wynika z dogmatycznego relatywizmu. Kard. J. Ratzinger bowiem w ocenie wolnomularstwa, korzystając z opinii biegłych, wyróżnił dwa aspekty filozoficzno-teologiczne najwyższej wagi. Stwierdził on, że istota wolnomularstwa, pomimo jego wielkiego zróżnicowania, bazuje na relatywizmie w podwójnym znaczeniu:
1)relatywizmie pomiędzy prawdą a nieprawdą; przekonaniu, że dla człowieka jest niemożliwe poznanie prawdy;
2) relatywizmie pomiędzy dobrem a złem

Ten relatywizm przybiera często formy monodualizmu lub swoistej inwersji dobra i zła, Boga i szatana. Nie tylko bowiem z powodu znaczenia mistycznego światła masoneria jest prekursorem inicjacji lucyferycznej rozwijanej w New Age. Na stopniu 18. Dawnego i Uznanego Rytu Szkockiego, zwanego „Niezawisły Książę Różokrzyża”, uczy się adepta bezpośrednio o naturze Lucyfera jako anioła światłości, co może być rodzajem lucyferycznego kultu, nawet jeśli nie jest on do końca uświadomiony, zwłaszcza, że opiera się na błędnym pojmowaniu roli Lucyfera w ekonomii zbawienia podanej w Objawieniu. Na 18. stopniu inicjacji celebruje się rodzaj mszy z winem i chlebem „konsekrowanymi" przez Czcigodnego Mistrza.

Wygląda to więc na pewien rodzaj profanicznej inwersji tradycji chrześcijańskiej, a nie tylko na alternatywną, symboliczną propozycje, jak twierdzą niektórzy „optymistyczni” teolodzy katoliccy, analizujący przeważnie pierwsze 3 stopnie wtajemniczenia, mające charakter ,,symboliczny i nie odsłaniajace jeszcze ,,kontrinicjacyjnej" głębi oraz skrajnie radykalnej (Jednoznacznej i nie-symbolicznej) opozycji czy wręcz wrogości wobec chrześcijaństwa. Jak pisze ks. M. Guerra, znawca problematyki sekt i spowiednik wielu eks-masonów, „moi informatorzy nie wiedzą o tym, by używano Hostii prawdziwie konsekrowanych, choć w niektórych lożach mogło to mieć miejsce”. Na stopniu 29. pojawia się postać Baphometa (ludzka głowa lub popiersie, z białą brodą i rogami kozła, pośród gwiazdy Dawida lub pentagramu, dwa rubiny zamiast oczu) - symbol prawie wszystkich sekt satanistycznych. W innym rycie tego samego 29. stopnia inicjacji masońskiej depcze się i pluje na krzyż, jako znak zniszczenia i haniebnej śmierci, a także dowód okrucieństwa Boga. Potwierdza to Guerra: „Moi informatorzy gwarantują, że sami tego dokonali i byli też świadkami jak dokonywano tego samym krzyżem lub krucyfiksem, czyli krzyżem z figurą Ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa. Czynność oplucia krzyża jest jednym z przejawów satanizmu jako antychrześcijaństwa lub perwersji rytu chrześcijańskiego chrztu”.
Rytuały masońskie były kopiowane przez różnych okultystów, którzy doceniali ich inicjacyjne walory. Według prekursorki New Age, medium spirytystycznego A. Bailey, ruch masoński jest strażnikiem prawa; jest świątynią misteriów i miejscem inicjacji. (...) W jej ceremoniach leży ukryta władza nad siłami związanymi ze wzrostem i życiem królestwa natury i obnażenia boskich aspektów człowieka".

Inicjacja szamanistyczna
Inicjacja szamanistyczna jest podstawowym doświadczeniem, jakie konstytuuje osobowość szamana i jest źródłem jego późniejszych wizji, działań i życia. Joan Halifax określiła szamana jako „zranionego uzdrowiciela” (the wounded healer), mając na myśli jego umysł, który przebity harpunem choroby psychicznej potrafi sam siebie uzdrowić i osiągnąć wyższe poznanie. W istocie nie chodzi ani o chorobę, ani o nadnormalność wyższego umysłu, ale o opętanie przez duchy. Szamanem bowiem zostaje się najczęściej ,,na wezwanie duchów" - można tu mówić o nacisku duchów przodków", jakby predestynacji, co ujawnia się także poprzez znaki i wydarzenia przy narodzeniu oraz poprzez niezwykle deformacje ciała czy inne nadzwyczajne cechy.
Badacze zachodni =widzieli w „chorobie szamańskiej pierwsze objawy schizofrenii i cały kompleks szamanistyczny traktowali jako chorobę umysłową; niektórzy Rover, P. Radin) wykazali pewnego rodzaju „nadnormalność" szamanów, polegającą na dobrym zdrowiu fizycznym czy wyćwiczonym umyśle, a także możliwości panowania nad swoimi transami. A.P. Elkin uważa, że kondycja psychiczna szamanów jest znacznie stabilniejsza niż zwykłego członka plemienia, a ich siła woli nie wzruszona. Eliade wskazuje, że różnego typu choroby inicjacyjne są w istocie zapowiedzią kulminacji wywoływanych przez nie objawów w postaci centralnej wizji inicjacyjnej. Cierpienia wybranego przez duchy są symptomami oddania go duchom, czyli skazania na śmierć w wymiarze ludzkim (śmierć kompleksu ego, jak to tłumaczy „psychologia”).
Nie każdy ekstatyk – zdaniem Eliadego - jest szamanem, a wszelkie ,dekadenckie" praktyki, za jakie uznaje mechaniczne sposoby wprowadzenia się w trans, narkotyki, taniec do granic wyczerpania, deprywację, opętanie, są formami aberracyjnymi prawdziwego szamanizmu; jednakże wielu naukowców wykazało, że transy szamańskie w większości są stymulowane przez użycie halucynogenów. P. Stahl, zarzucił Eliademu lekceważenie nie lubianych faktów, podkreślając kluczową rolę środków psychoaktywnych w wielu odmianach szamanizmu. Podobnie M. Harner, naukowiec i praktykujący szaman, postawił tezę, że w szamanizmie na całym świecie, nie wyłączając Syberii (kolebki szamanizmu „klasycznego”), stosuje się środki odurzające, mające z reguły właściwości halucynogenne. Tezy te potwierdza większość antropologów zajmujących się halucynogenami: P. Furst, G. Wasson, T. McKenna czy G. Reichel-Dolmatoff. Ponadto badania Eriki Bourgignon nad 488 plemiennymi i narodowymi społeczeństwami wykazały, że w 97% z nich występuje zinstytucjonalizowane użycie stanów transowych (w największym stopniu są do tego wykorzystywane rośliny halucynogenne na obszarze Nowego świata, a zwłaszcza Ameryki Południowe).
Jak potwierdza praktyka egzorcystów, narkotyki sprzyjają opętaniu, które w pewnym stopniu może przejawiać cechy swoistej integracji psychicznej (wyrażonej choćby w celowości działania), w przeciwieństwie do choroby psychicznej, będącej zawsze dezintegracją. Chodzi tu więc faktycznie bardziej o „nadnormalność” niż nienormalność” szamana, który nie jest zasadniczo chory, ale przede wszystkim opętany (mogąc być częściowo chorym, gdyż kontakt z duchami nie może nie pozostawiać jakiegoś śladu w strukturze człowieka, zwłaszcza jeśli jest pokoleniowy).

Duchy podnoszą inteligencję szamana, jego wola jest potrzebna, by był ich narzędziem, zaś ewentualne wybuchy nerwowości czy innych „psychopatologii” są logiczną konsekwencją i nieuchronną koniecznością kontaktu z duchami zła, które manifestują się jako dobre, by osiągnąć swoje zwodnicze cele. Naukowcy, w swoich wyjaśnieniach zjawiska szamanizmu, a szczególnie jego przeciwstawnych manifestacji, takich jak „nadnormalność” lub „psychopatologia”, odwołują się wyłącznie do czynników naturalistycznych, w tym także kulturowych nie biorąc pod uwagę w najmniejszym stopniu zwodniczego działania złych duchów czy generalnie powagi zła (grzechu i szatana), które przejawiają się np. w zjawisku fałszywej mistyki, odwodzącej człowieka, od drogi zbawienia ofiarowanej mu przez Boga jako szansa dla jego wolności
Z jednej strony skrajnością jest przypisywanie szamanowi (i w ogóle opętaniu) psychopatologii, z drugiej zaś – gloryfikacja opętania i czynienie z opętańczego szamanizmu (tj. mediumizmu) modnej normy antropologicznej, przenikającej także do nauk humanistycznych, szczególnie psychologii. Taki model osiągnięty według „naukowych” badań jest w istocie tendencyjny i uwikłany światopoglądowo, ponieważ bazuje na ogromnej ilości redukcyjnych założeń ontologicznych. Kontrinicjacja szamańska nie tylko nie jest postrzegana jako potencjalny czy realny pakt z mocami ciemności, ale traktowana jest inwersyjnie jako pozytywna norma antropologiczna (niezafałszowana rzekomo toksyczną i represyjną kulturą pochodzenia chrześcijańskiego) oraz jako wzór inicjacji bardziej powszechnej i z tej racji bliższej człowiekowi niż inicjacja chrzcielna, którą co najwyżej traktuje się jako jej nie doskonały cień. Inicjacja szamańska powinna być oceniana czy osądzana w w tle inicjacji chrzcielnej, a wtedy wyraźniej jawi się jako potencjalna lub kontrinicjacja. (Ezoteryzm i okultyzm formy dawne i nowe Ks. A. Posacki )
Maja 21
Bardzo dobry materiał.