jili22
305

Pius IX i Ksiądz Bosko, Papieskie Audiencje dla Fundacji Towarzystwa Salezjańskiego

Dzieło Księdza Bosko wciąż się rozwija. Duży zakład, zarówno z internatem, jak i szkoła dzienna, mieści dwieście dzieci. Oprócz uczelni, która została założona kilka lat temu, znajduje się tu również szkoła podstawowa. Są kursy dla młodych rzemieślników i handlowców, wszelkiego rodzaju warsztaty, azyl dla bezrobotnych.
Wszystko to prowadzi do wielu kłopotów i zmartwień, wszystko to jest drogie, bardzo drogie. Ale Opatrzność nie opuszcza swojej służącej, z pewnością wspomaganej z nieba przez jej błogosławioną matkę i jej anielskiego ucznia. Od czasu do czasu organizowana jest duża loteria, za którą kupcy z Turynu zapewniają ważne nagrody. Sam król Wiktor Emanuel podpisał pięćset banknotów. Caryca, przechodząc przez Turyn, poświęciła mu znaczną sumę. W ten sposób radzimy sobie z rosnącymi potrzebami.
Przyszłość jego pracy niepokoi Księdza Bosko o wiele bardziej niż obecne trudności. Co się stanie, gdy go nie będzie? Jego fundamenty, kto je utrzyma, kto je uzupełni po jego śmierci?
Ksiądz Bosko często omawiał ten temat ze swoimi synami, zwłaszcza z licznymi duchownymi, przyszłymi kapłanami.
Postanawia wraz z nimi stworzyć firmę, która będzie nosiła imię salezjanów.
Biskup Fransoni, na wygnaniu, aprobuje to. Don Cafasso zachęcał go, a sam minister Rattazzi, promotor "prawa klasztorów", dopuścił pożądaną możliwość nowego stowarzyszenia religijnego.
Pewnego dnia przyprowadził Księdza Bosko.
"Mój drogi Księdzu Bosko " - powiedział - "Nie zawsze byłem twoim przyjacielem. Przyznaję, że od dawna ci się przeciwstawiałem, ale odkryłem, że robisz wiele dobrego i że zasługujesz na pomoc. Życzę wam długiego, długiego życia dla edukacji i wychowania tak wielu biednych dzieci. Ale nie jesteś nieśmiertelny. Co stanie się z twoją pracą po tobie? Czy myślałeś o tym?
— Oczywiście, Ekscelencjo. Myślę o tym każdego dnia.
Moim zdaniem, powinniście wybrać z waszej świty kilku świeckich, kilku duchownych, zgrupować ich w dobrze określone społeczeństwo, a na koniec zaszczepić w nich waszego ducha i wasze metody wychowania, aby uczynić ich nie tylko pomocnikami, ale kontynuatorami waszej pracy.
"Dziwię się, że to Wasza Ekscelencja zachęcił mnie do założenia wspólnoty religijnej.
"Wiem, wiem! Myślicie o zniesieniu wielu domów zakonnych w królestwie, myślicie o prawie, które nosi moje imię, ale bądźcie pewni, że społeczeństwo, które popieram, w żaden sposób nie byłoby sprzeczne z obecnym ustawodawstwem.
— Jak to?
— Znalazło się społeczeństwo nie martwej ręki, ale żywych. Każdy członek zachowałby swoje prawa obywatelskie. Jednym słowem, wasze społeczeństwo powinno być w oczach prawa zwykłym stowarzyszeniem wolnych obywateli pracujących razem, aby osiągnąć ideał miłosierdzia.
"A Wasza Ekscelencja zagwarantuje mi upoważnienie rządu!
Żaden regularny i poważny rząd nigdy nie stanie na przeszkodzie powstaniu i rozwojowi takiego społeczeństwa. Każde stowarzyszenie wolnych obywateli jest dozwolone, o ile jego cel i działalność nie są sprzeczne z prawem państwa. Tak znalazł to społeczeństwo i bądź pewien aprobaty króla i absolutnego poparcia.
Po tej stronie droga jest jasna. Ksiądz Bosko pisze regułę, aby przedłożyć ją Ojcu Świętemu. 18 lutego 1858 roku wyjechał do Rzymu z Michelem Rua. 9 marca Pius IX udzielił im audiencji.
Papież bardzo życzliwie przyjmuje Księdza Bosko. Naciska na niego pytaniami o jego pracę i jego pracę:
"Co teraz robisz w oratorium?"
"Wszystkiego po trochu, Ojcze Święty. Odprawiam Mszę św., głoszę, spowiadam się, prowadzę lekcje, czasem gotuję, albo zamiatam kościół.
— Bardzo zróżnicowane zawody! – zauważa Papież.
Następnie zwracając się do Michela Rua:
"Czy jesteś księdzem?"
"Nie, Ojcze Święty. Otrzymałem jeszcze tylko drobne zamówienia.
"Cóż, mój synu, nie będzie ci trudno z takim nauczycielem przygotować się do kapłaństwa.
Papież zastanowił się przez chwilę, po czym dodał:
"Pamiętam twoje dzieci, Księdzu Bosko, trzydzieści trzy liry, które mi przysłali, kiedy byłem na wygnaniu. Byłem bardzo poruszony tą hojnością.
"Och, nic! Ale wciąż było nas niewielu i tak biednych!
– Byłem tym bardziej wrażliwy na to świadectwo synowskiego przywiązania. Ale powiedz mi, mój synu, co stanie się z twoją społecznością, kiedy cię już nie będzie?
Ksiądz Bosko wyjaśnia Ojcu Świętemu swój plan fundacji i przedstawia mu list polecający od biskupa Fransoniego.
"Widzę, że nasza trójka jest tego samego zdania" – powiedział papież. Twój projekt dokładnie odpowiada na potrzeby naszych smutnych czasów. Społeczeństwo to w naturalny sposób obejmowałoby śluby, co byłoby nieodzownym warunkiem zachowania jedności ducha i uczynków. Wtedy odpowiednie i precyzyjne zasady, ani zbyt surowe, ani zbyt łatwe. Z dyskretnym garniturem. Współbracia waszego społeczeństwa muszą być religijni w oczach Kościoła, ale zwykli obywatele w oczach społeczeństwa obywatelskiego i państwa. Napisz Regułę, która jest zgodna z tymi wytycznymi i przynieś ją do nas.
Następnie Ksiądz Bosko przekazał Ojcu Świętemu tom czytań katolickich, oprawiony w białą skórę i ozdobiony złotym herbem papieskim.
"To prezent od moich młodych mężczyzn, wykonany przez nich w naszym warsztacie.
Papież, niezwykle poruszony tą delikatną uwagą, wręczył Księdzu Bosko medalik Niepokalanej dla każdego z piętnastu introligatorów.
Otrzymał ją jeszcze dwa razy. Zatwierdza statut swojej kompanii i przyznaje jej ważne przywileje. Ale gdy tylko mówi jej o wyniesieniu jej do godności tajemniczego kamionera, Ksiądz Bosko krzyczy do siebie:
"O Ojcze Święty, proszę, zachowaj ten zaszczyt dla bardziej godnych. Piękna figura, którą zrobiłabym w środku moich dzieci z fioletem na sutannie! Te biedne maluchy już mnie nie rozpoznają; Straciłbym całą ich pewność siebie. A wtedy dobroczyńcy mojej pracy uwierzyliby, że stałem się bogaty; Nie miałabym już odwagi, by wyciągnąć do nich rękę dla moich dzieci. Nie, Ojcze Święty, naprawdę, porzuć swój pomysł. Pozwólcie, że pozostanę biednym Księdzem Bosko!
"Jest ku temu wiele powodów" – odpowiada papież. Niech tak będzie! przyznajemy się do nich. Ale może miałbyś inne pragnienie, aby nam to wyrazić? Czy małe zaskoczenie dla twoich dzieci po powrocie nie byłoby dla ciebie przyjemne?
"O tak! Ojcze Święty!
"Więc poczekaj.
Papież czerpie ze swojego urzędu zwój monet:
— Oto, aby dać swoim dzieciom dobrą przekąskę.
Cóż to będzie za szczęście! Na samą myśl o tym Ksiądz Bosko ma łzy w oczach.
Ksiądz Bosko korzysta z podróży do Rzymu, aby odwiedzić jego sanktuaria i pomniki, które świadczą o chwalebnej przeszłości Wiecznego Miasta. Każdego dnia jest w drodze. Idzie od św. Piotra do św. Pawła za Murami, od Koloseum do katakumb, nieustraszonego pielgrzyma, za którym biedny Michał stara się podążać.
Oczywiście Ksiądz Bosko odwiedził także rzymskie oratoria z czasów św. Filipa z Neri. Z wielkim zainteresowaniem studiował instytucje, w szczególności metody kształcenia. Poza tym, bez zatwierdzania wszystkiego.
W drugą niedzielę po Wielkanocy wraca do Turynu:
"Jakże się cieszymy, że widzimy cię z powrotem" - powiedziały mu jego dzieci. Modliliśmy się za was każdego dnia. Nie odchodź od razu!
"Zostanę z tobą tak długo, jak to możliwe. Obiecuję!

(Ksiądz Bosko, Apostoł Młodzieży, G. Hünermann)

Pie IX et Don Bosco, Audiences pontificales pour la fondation de la Société Salésienne