martyr.pl DLACZEGO GRZEGORZ BRAUN JEST KATOLIKIEM "NIE DO KOŃCA"? PROLOG >>> UWAGA!!! PONIŻSZE MYŚLI I SPOSTRZEŻENIA UWAGI PODYKTOWANE SĄ UMIŁOWANIEM PRAWDY I SZCZERĄ TROSKĄ O UCZCIWOŚĆ INTELEKTUALNĄ …More
martyr.pl

DLACZEGO GRZEGORZ BRAUN JEST KATOLIKIEM "NIE DO KOŃCA"? PROLOG
>>>
UWAGA!!! PONIŻSZE MYŚLI I SPOSTRZEŻENIA UWAGI PODYKTOWANE SĄ UMIŁOWANIEM PRAWDY I SZCZERĄ TROSKĄ O UCZCIWOŚĆ INTELEKTUALNĄ WZGLĘDEM BLIŹNIEGO. W ŻADNYM WYPADKU NIE MAJĄ STANOWIĆ "ATAKU" NA NIKOGO, A JUŻ SZCZEGÓLNIE NA OSOBY SZCZERZE PRZEJĘTE WIARĄ KATOLICKĄ W CZASACH DZISIEJSZEGO BEZPRECEDENSOWEGO ZAMIESZANIA. W ŻADNYM TEŻ STOPNIU NIE NEGUJĄ LICZNYCH WZOROWYCH PUBLICZNYCH ZACHOWAŃ MORALNYCH NIŻEJ OPISANYCH, KTÓRYCH POSTAWA PRAKTYCZNA MOGŁABY SŁUŻYĆ WIELU NIE GRZESZĄCYM ODWAGĄ "KOMPUTEROWYM WOJOWNIKOM" ORTODOKSJI ZA ŚWIETLANY PRZYKŁAD. AMDG.
>>>
Kochani Czytelnicy!
W ramach zapowiadanych już u nas rozważań dotyczących postawy teologicznej prezentowanej przez najgłośniejszego ostatnio spośród polityków w Polsce, proponujemy przyjrzeć się bardzo charakterystycznemu zjawisku, które stanowi pewien znak rozpoznawczy ludzi niewątpliwie myślących, a odrzucających myśl jakoby to, co przedstawia się nam dziś najczęściej jako Kościół, wcale Kościołem nie było (i należy go szukać gdzie indziej).
Pożywki i charakterystycznego przykładu dostarcza nam w swym bardzo cennym skądinąd artykule pt. "Od dzieciofobii chroń nas Boże!" pani Katarzyna Wozinska, skądinąd matka pięciorga dzieci (chwała Jej za to oraz Jej Mężowi). Pisze tam: "Kościół, niegdyś zdecydowanie wzywający do powiększania Rodziny Bożej i w tym duchu kształcący pokolenia katolików, przeformułował swoje nauczanie. Pod wpływem chęci przystosowania do wymagań czasów, wskazał na konieczność zmiany języka, dania kobietom zielonego światła do realizacji celów innych niż rodzinne i – rzecz absolutnie bazowa [powinno być po polsku raczej: "podstawowa"] – docenienia innych niż prokreacja celów małżeństwa jako równie ważnych."
Otóż Kościół w istotnych sprawach dotyczących Wiary i Moralności nie może, nie ma mocy, nie ma prawa "przeformułowywać swojego nauczania". Może je chronić, przekazywać, ewentualnie tłumaczyć na nowy sposób – lecz treść doktryny pozostaje niezmienna.
W związku z powyższym zwana chłopskim rozumem logika podpowiada nam, co następuje: skoro tak się ma sprawa doktryny z Kościołem, mamy przed sobą dwie możliwości:
1) Kościół w dziedzinach wiary i moralności może swe nauczanie dowolnie modyfikować – tylko jak wtedy traktować poważnie twierdzenia o jego nieomylności oraz gwarancje, jakie dał mu sam Pan Jezus? Skoro – jak zdaje się sugerować p. Wozinska – Kościół MÓGŁ powiedzieć, że "od teraz", "od pewnego momentu" zrodzenie i wychowanie potomstwa nie jest już najważniejszym celem małżeństwa – to czy możemy taki "Kościół" traktować poważnie jako busolę wiary i zasad moralnych? To już nie jest Kościół, którego bramy piekielne nie przemogą skoro przemogły go bramy modernistyczne...
2) Kościół w dziedzinach wiary i moralności nie może swego nauczania zmieniać. Stąd wniosek, że ci, którzy usiłują przy doktrynie majstrować, próbują to nauczanie zmienić, dla większej wiarygodności i zmylenia przeciwnika mieniąc się Kościołem katolickim – WCALE KOŚCIOŁEM KATOLICKIM NIE SĄ!
Kontrrewolucjonizm powyższego stwierdzenia oraz wnioski praktyczne, jakich podjęcia domaga się przyjęcie takiego logicznego stanowiska, wydają się ponad siły wielu. Ponad siły wielu osób publicznych, skądinąd wygłaszających różne cenne uwagi, prezentujących nienaganne, a nawet chwalebne postawy moralne. Grzegorz Braun, Jacek Hoga... (ci dwaj mężowie przychodzą nam na myśl w pierwszej chwili) – myśliciele i działacze, o których dobrej woli oraz woli szczerego zaangażowania w dobrą sprawę mógłby wątpić tylko wariat... A jednak z jakiegoś powodu trzymają się stanowiska, że modernistyczna struktura Novus Ordo, z której kłamstwami i przeinaczeniami nasi bohaterowie, MĘCZENNICY TRADYCJI, walczyli niemal od jej zarania (gdy tylko rozpoznali dokonywane przez nią zdradzieckie mordy dusz), jest Kościołem katolickim. Coś powoduje, że trzymają się oni kurczowo zdania, iż to, co wypaczyło doktrynę Jezusa Chrystusa, zniszczyło liturgię, dąży ku zniesieniu ostatnich (śladowych choćby) śladów katolicyzmu – mimo to wszystko jest Kościołem. Co motywuje takie stwierdzenie, stojące w rażącej sprzeczności z logiką i właściwie niegodne osób obdarzonych przez Stwórcę intelektem takim jak Grzegorz Braun lub Jacek Hoga (o Katarzynie Wozinskiej już nie wspominając)? To zagadnienie postaramy się rozwinąć i opisać w kolejnych odcinkach...
>>>
UWAGA!!! POWYŻSZE MYŚLI I SPOSTRZEŻENIA UWAGI PODYKTOWANE SĄ UMIŁOWANIEM PRAWDY I SZCZERĄ TROSKĄ O UCZCIWOŚĆ INTELEKTUALNĄ WZGLĘDEM BLIŹNIEGO. W ŻADNYM WYPADKU NIE MAJĄ STANOWIĆ "ATAKU" NA NIKOGO, A JUŻ SZCZEGÓLNIE NA OSOBY SZCZERZE PRZEJĘTE WIARĄ KATOLICKĄ W CZASACH DZISIEJSZEGO BEZPRECEDENSOWEGO ZAMIESZANIA. W ŻADNYM TEŻ STOPNIU NIE NEGUJĄ LICZNYCH WZOROWYCH PUBLICZNYCH ZACHOWAŃ MORALNYCH WYŻEJ OPISANYCH, KTÓRYCH POSTAWA PRAKTYCZNA MOGŁABY SŁUŻYĆ WIELU NIE GRZESZĄCYM ODWAGĄ "KOMPUTEROWYM WOJOWNIKOM" ORTODOKSJI ZA ŚWIETLANY PRZYKŁAD. AMDG.
>>>