Clicks1.9K
mk2017
7

Prof. Bartyzel: strategia szatana polega na zohydzeniu Kościoła. Czy nastały czasy ostateczne?

Prof. Bartyzel: strategia szatana polega na zohydzeniu Kościoła. Czy nastały czasy ostateczne?

Strona główna > Wiadomości

Obraz przedstawiający Sąd Ostateczny w interpretacji Hansa Memlinga (fragment, domena publiczna).
#KRYZYS W KOŚCIELE #CHRZEŚCIJAŃSTWO #KOŚCIÓŁ #WIARA #ESCHATOLOGIA #APOKALIPSA #EON #PROFESJA #JACEK BARTYZEL

Do trwającego w Kościele głębokiego kryzysu moralnego odniósł się na Facebooku historyk idei profesor Jacek Bartyzel. „Świadomy chrześcijanin musi sobie zadawać z trwogą pytanie, czy Katechon już ustąpił z Kościoła, zostawiając pole dla Niegodziwca, a to przecież oznacza, że nastały czasy ostateczne” – pisze.

„Widać wyraźnie, że strategia szatana w walce z Kościołem polega dzisiaj na skoncentrowaniu ataku na Jego (Kościoła) delegitymizacji moralnej, całkowitym zohydzeniu go w oczach ludzi i przedstawieniu go wręcz jako organizacji zbrodniczej, kierowanej żądzą władzy, chciwością i występkami obyczajowymi. Nie jest to oczywiście jakaś nowość: we wszystkich rewolucjach (a każda rewolucja jest dziełem szatana, zaś rewolucjoniści tylko jego narzędziami) występował wątek organizacji przestępczej, tuczącej się na krzywdzie ludu. Jest jednak pewna różnica w stosunku do minionych epok” – zaczyna swój wpis prof. Bartyzel zauważając, że w minionych epokach rewolucyjni wrogowie ładu i porządku podejmowali z Kościołem spory o idee, tworzyli „alternatywne kościoły” i „nowe teologie”.

„Dziś jest to właściwie zupełnie zbędne i synom ciemności nawet nie chce się podejmować jakiegoś wysiłku intelektualnego, aby przeprowadzić krytykę religii jako takiej, mającą przynajmniej pozory rzeczowości i spójności. Jeśli już ktoś odczuwa jeszcze potrzebę umocnienia się w ateizmie, wystarczy mu bełkot Dawkinsa. Prima facie daje się to wytłumaczyć rozległością szerzącej się jak pożar sekularyzacji. W świecie, w którym liczą się już tylko dobra ziemskie: pieniądz, władza, kariera i hedonizm, również i Kościół jest postrzegany wyłącznie przez pryzmat tych rzeczy, tym bardziej, że i do samych szczytów hierarchii te brudy faktycznie Go zanieczyszczają (nawet jeżeli są wyolbrzymiane i generalizowane)” – dodaje.

„Ale przy uważniejszym spojrzeniu można w tym dostrzec również symptomy – może nawet więcej niż symptomy – wyczerpywania się eonu chrześcijańskiego, jego zmierzchu po dwóch tysiącleciach istnienia. Świadomy chrześcijanin musi sobie zadawać z trwogą pytanie, czy Katechon już ustąpił z Kościoła, zostawiając pole dla Niegodziwca, a to przecież oznacza, że nastały czasy ostateczne. Czy tak jest, nie wiemy, ale niepodobna nie zauważyć, że winni temu wyczerpywaniu się są ci, którzy stanowią Kościół nauczający, mający umacniać braci w wierze, a nie kierować ich uwagę na rzeczy ziemskie, więc przemijające. Tymczasem sekularyzacja dotknęła sam prezbiteriat” – pisze historyk idei.

„Iluż księży (pomijam tu małe wysepki tradycjonalistycznych bractw i instytutów) mówi wiernym podczas kazań i rekolekcji o rzeczach ostatecznych, o końcu wszystkich rzeczy, o sądzie szczegółowym i Sądzie Ostatecznym, o karach piekielnych i nagrodach niebiańskich, o świecie duchowym w ogóle, o aniołach, o tym, czym jest wizja uszczęśliwiająca zbawionych, o tajemnicy Trójcy Świętej?” – pyta profesor Jacek Bartyzel. Jego zdaniem w samym Kościele doszło do pewnego przewartościowania i skupienia się na doczesności. „Eschatologia i apokaliptyka są praktycznie nieobecne w codziennym nauczaniu” – ubolewa przypominając, że „chrześcijanin zasadniczo jest jedynie przechodniem w tym świecie, pielgrzymującym ku życiu wiecznemu, ku ojczyźnie niebiańskiej (jeśli na nią zasłuży)”.

To jednak niejedyny problem. „Powiedziałbym też, że nasi duszpasterze zapomnieli o wzbudzaniu i ćwiczeniu naprzód w sobie, a potem w laikach, tej ważnej władzy duszy, jaką jest wyobraźnia. Chrześcijanie w Kościele starożytnym i średniowiecznym, a nawet jeszcze w dobie kontrreformacji, naprawdę chcieli wiedzieć i być nauczani o świecie nadprzyrodzonym, a nie tylko o tym, jak żyć tu, na ziemi (które to życie ziemskie zresztą, powtórzmy to raz jeszcze, miało być wstępem i przygotowaniem do tego wiecznego). Pseudo-Dionizy pisał o imionach Bożych i o hierarchiach anielskich, św. Augustyn o tym, jakie będą nasze ciała po zmartwychwstaniu, Dante o tym, jakie są kręgi piekielne, czyśćcowe i rajskie, zarówno dlatego, że to ich interesowało przede wszystkim, jak i dlatego, że interesowało to czytających i słuchających ich chrześcijan” – przypomina prof. Bartyzel.

„Wiemy, że te przerażające wydarzenia, które nastąpią po ustąpieniu Katechona i w czasie przejściowego panowania Antychrysta, a przed Paruzją, są nieuniknione, bo wpisane w Boży plan soteriologiczny, ale tylko mistrzowie duchowości, kapłani-mistycy, a nie działacze społeczni czy tym bardziej kapłani-biznesmeni, mogą nas do tego przygotować i sprawić, że ta część Kościoła, która przetrwa godzinę próby, będzie możliwie najliczniejsza” – pisze na Facebooku historyk idei.

Źródło: FB
MWł

Read more: www.pch24.pl/prof--bartyzel-…
KamilMila
W obronie Tradycji Kościoła kryje protestancka krowa ?
KamilMila
W obronie Tradycji Kościoła- mnie blokuje.
Czemu ?
Taki piękny nick, a taka niegodziwosdc >?!
2 more comments from KamilMila
KamilMila
No,
niestety pan D a n i e l też mnie blokuje.
Co to oznacza merytorycznie ?
Ocenę zostawiam Państwu.
🤨 🤫
KamilMila
W obronie Tradycji Kościoła mnie blokuje.
Jeśli zanalizujemy jego nick.
To nam wychodzi dość niepokojacy wniosek o temacie SZCZEROSĆ wyznania na opcja wyznaniowa.

🤫
MaTeJa
Mnie kościoła nie da się zohydzić bo wierzę w Święty Kościół Powszechny. Jednak, jeżeli ktokolwiek mógłby to uczynić to sami księża, którzy burzą krew wiernych, swoim niestosownym zachowaniem. Bo jak inaczej nazwać proceder podawania Najświętszego Sakramentu do rąk, wypinanie się w stronę Tabernakulum podczas kłaniania się ołtarzowi, wesołe pogaduszki z ministrantami w trakcie mszy, głębsze …More
Mnie kościoła nie da się zohydzić bo wierzę w Święty Kościół Powszechny. Jednak, jeżeli ktokolwiek mógłby to uczynić to sami księża, którzy burzą krew wiernych, swoim niestosownym zachowaniem. Bo jak inaczej nazwać proceder podawania Najświętszego Sakramentu do rąk, wypinanie się w stronę Tabernakulum podczas kłaniania się ołtarzowi, wesołe pogaduszki z ministrantami w trakcie mszy, głębsze skupianie się na tematach finansowych niż na prawdach ewangelicznych... Itd. Ile razy to właśnie duchowni byli i są powodem tego, że wierni(choć słabi w wierze lecz jednak wierni) odchodzą od kościoła? Boże spraw aby ich wypchane kiesy opróżniły się- może wtedy zamiast dóbr doczesnych zaczną dostrzegać naukę Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego! Amen.
Matricaria
"Chrześcijanie w Kościele starożytnym i średniowiecznym, a nawet jeszcze w dobie kontrreformacji, naprawdę chcieli wiedzieć i być nauczani o świecie nadprzyrodzonym, a nie tylko o tym, jak żyć tu, na ziemi (które to życie ziemskie zresztą, powtórzmy to raz jeszcze, miało być wstępem i przygotowaniem do tego wiecznego). "
My też chcemy wiedzieć ale któż nam powie skoro teraz wierzy się w głównie …More
"Chrześcijanie w Kościele starożytnym i średniowiecznym, a nawet jeszcze w dobie kontrreformacji, naprawdę chcieli wiedzieć i być nauczani o świecie nadprzyrodzonym, a nie tylko o tym, jak żyć tu, na ziemi (które to życie ziemskie zresztą, powtórzmy to raz jeszcze, miało być wstępem i przygotowaniem do tego wiecznego). "
My też chcemy wiedzieć ale któż nam powie skoro teraz wierzy się w głównie w fundusze europejskie oraz kursy jak je wyrwać dla parafii.Sprawy wieczności poczekać muszą.
Dlatego tyle mistyczek i świeckich wizjonerek ma robotę by na bieżąco zapełniać nam lukę w wiadomościach o życiu pozaziemskim.
mk2017
„Wiemy, że te przerażające wydarzenia, które nastąpią po ustąpieniu Katechona i w czasie przejściowego panowania Antychrysta, a przed Paruzją, są nieuniknione, bo wpisane w Boży plan soteriologiczny, ale tylko mistrzowie duchowości, kapłani-mistycy, a nie działacze społeczni czy tym bardziej kapłani-biznesmeni, mogą nas do tego przygotować i sprawić, że ta część Kościoła, która przetrwa godzinę…More
„Wiemy, że te przerażające wydarzenia, które nastąpią po ustąpieniu Katechona i w czasie przejściowego panowania Antychrysta, a przed Paruzją, są nieuniknione, bo wpisane w Boży plan soteriologiczny, ale tylko mistrzowie duchowości, kapłani-mistycy, a nie działacze społeczni czy tym bardziej kapłani-biznesmeni, mogą nas do tego przygotować i sprawić, że ta część Kościoła, która przetrwa godzinę próby, będzie możliwie najliczniejsza”