Jan Zbigniew wojan
Wmawiają chorobę, aby móc uzyskać płód do swoich niecnych praktyk ! dokonywano na nim barbarzyńskiego procederu wycięcia mózgu i rdzenia kręgowego bez jakiegokolwiek znieczulenia.
TAK SIĘ ,,BAWIĄ,, LUDZIE PIS-u.
Zawrotna kariera "płodu"
Marcin Bogdan
Fundacja „PRO - prawo do życia” złożyła do Prokuratury zawiadomienie dotyczące nieetycznych eksperymentów wykonywanych w Wojewódzkim Szpitalu …More
Wmawiają chorobę, aby móc uzyskać płód do swoich niecnych praktyk ! dokonywano na nim barbarzyńskiego procederu wycięcia mózgu i rdzenia kręgowego bez jakiegokolwiek znieczulenia.
TAK SIĘ ,,BAWIĄ,, LUDZIE PIS-u.
Zawrotna kariera "płodu"
Marcin Bogdan
Fundacja „PRO - prawo do życia” złożyła do Prokuratury zawiadomienie dotyczące nieetycznych eksperymentów wykonywanych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie przez zespół lekarski kierowany przez profesora Wojciecha Maksymowicza.
Zarzuty są bardzo poważne, wręcz szokujące, o to ich fragment:
"Żywe, przedwcześnie urodzone dziecko zamiast być poddane zabiegom ratującym życie było przenoszone do pomieszczenie obok sali porodowej, gdzie dokonywano na nim barbarzyńskiego procederu wycięcia mózgu i rdzenia kręgowego bez jakiegokolwiek znieczulenia.”
Sprawa nabrała wymiaru politycznego po tym jak prof. Maksymowicz, członek Porozumienia i klubu parlamentarnego PiS w konsekwencji postawionych zarzutów zmienił szybko barwy polityczne na żółty kolor ugrupowania „Polska 2050” Szymona Hołowni. Już jako członek tego ugrupowania złożył przed kamerami na konferencji prasowej następujące oświadczenie: „Nigdy ja ani mój zespół nie prowadził eksperymentów na płodach, ani nie prowadził badań na żywych płodach ludzkich ani na zwłokach płodów pochodzących z aborcji.”
Nie mam stosownej wiedzy ani prawa do tego by osądzać czy postawione zarzuty są prawdziwe i uzasadnione. Ale mam prawo a może nawet moralny obowiązek by odnieść się do oświadczenia profesora Maksymowicza wygłoszonego publicznie na konferencji prasowej, w którym mówi o „żywych płodach ludzkich”. Słowo płód weszło do powszechnego obiegu wraz z usprawiedliwianiem i propagowaniem aborcji. By nadać aborcji wymiar zwykłego przysługującego wszystkim kobietom zabiegu zabijanie nienarodzonych dzieci zaczęto nazywać „spędzaniem płodu”. W ten sposób wokół tzw. ustawowego kompromisu aborcyjnego powstał kompromis dotyczący słownictwa.
Płodem nazywano dziecko w łonie matki aż do momentu narodzenia kiedy to dopiero poprzez fakt narodzenia stawało się dzieckiem. Nawet naukowe badania dotyczące kodu DNA, które udowadniają, że płód w łonie matki nie jest częścią jej ciała ale jest odrębnym bytem – a więc dzieckiem – posiadającym swój unikalny kod DNA nie wyeliminowały słowa płód z medialnego obiegu.
Teraz profesor Maksymowicz mówiąc o żywych płodach rozszerza znaczenie tego słowa. Oto płód poza organizmem matki może być dalej płodem, żywym płodem a nie jak dotychczas dzieckiem.
Płód może więc dalej wzrastać, może pójść do szkoły, skończyć studia, podjąć pracę ale dalej będzie płodem bo ktoś odmawia mu człowieczeństwa. Czy przy takim podejściu eutanazja nie będzie zwykłym spędzeniem dorosłego już płodu ?
To nie jest spór o słowa. Andrzej Garczarek śpiewał w czasach Solidarności:
„Niech się gazeta Neues Deutschland
Wstrzyma z wstępniakiem o pomocy
Bo tu są ludzie, którzy jeszcze
Budzą się z krzykiem w środku nocy”
To jest spór o prawo do życia. Nasi ojcowie i dziadkowie po dzień dzisiejszy budzą się z krzykiem w środku nocy bo pamiętają konsekwencje podziału na podludzi i nadludzi, bo pamiętają tych co byli „über alles”. Mówienie o żywych płodach ludzkich jest przekraczaniem kolejnej granicy wytyczającej prawo do życia. Granicy, za którą umieszcza się podludzi zwanych tylko dla niepoznaki płodami.
dokonywano na nim barbarzyńskiego procederu wycięcia mózgu i rdzenia k…
/skopiuj i poślij dalej w Internet/