"Gates jednego dnia chce ludzi ratować szczepionkami, by następnego dnia przekonywać o konieczności wymordowania miliardów mieszkańców tego świata"

NIEBEZPIECZNE WIZJE BILLA GATESA
Podobieństwo „przepowiedni” z 2010 roku do tego, co wydarzyło się w 2020, było czymś absolutnie niesamowitym. Mój fach sprawia jednak, że na wszystkie sprawy tego świata patrzę, jak adwokat diabła i zawsze mówię „sprawdzam” – założyłem więc, że to falsyfikat. Należało to wybadać. Z kolegami z wywiadu sprawdziliśmy, że szata graficzna oraz inne cechy dokumentu zgadzały się z wzorami stosowanymi przez Fundację. To było coś, ale jednak za mało, by potwierdzić autentyczność dokumentu. Interesujący wydał nam się fakt, że na stronach internetowych Fundacji Rockefellera nie było nawet wzmianki o sporządzonej analizie, zupełnie tak, jakby ktoś zacierał ślady. W tej sytuacji postanowiliśmy zrobić rzecz banalną w swojej prostocie i zaczerpnąć wiedzy u źródła. Skontaktowaliśmy się z Fundacją Rockefellera – i czekaliśmy. Przez kilka tygodni była cisza, a potem, nagle, odpowiedzieli. Wiadomość od dyrektor działu kontaktu z mediami Fundacji Rockefellera – Ashley E. Chang – była długa i z naszej perspektywy stanowiła absolutne marnotrawstwo czasu – albo raczej stanowiłaby – gdyby nie pewien szczegół. „Dziękuję, że się z nami skontaktowałeś w celu wyjaśnienia wątpliwości. Fundacja Rockefellera w przeszłości pracowała na rzecz ochrony osób najbardziej narażonych poprzez inwestycje w ochronę zdrowia publicznego w celu zapobiegania chorobom. Obecnie szukamy również potencjalnych problemów, które mogą mieć negatywny wpływ na dobrobyt rodzin na całym świecie. W tym duchu zleciliśmy przygotowanie raportu „Scenariusze przyszłości technologii i rozwoju międzynarodowego”, w którym przeanalizowaliśmy wiele możliwych scenariuszy przyszłości oraz rolę technologii, jaką może odegrać w tworzeniu i/lub radzeniu sobie z przyszłymi problemami opisanymi w scenariuszach przyszłości opisanych w dokumencie. Jednym z takich scenariuszy była pandemia, która nigdy nie wykraczała poza to, co możliwe, ponieważ wiele organizacji międzynarodowych biło na alarm od początku istnienia H1N1. Zapewniając strukturę metodologiczną, taką jak planowanie scenariuszy, wierzyliśmy, że raport z badań może skoncentrować rządy i zawody związane z rozwojem tego, czego nie wiemy – zamiast tego, co już wiemy – i stworzyć lepsze plany, aby rzeczywiście zająć się prawdziwą pandemią, taką jak ta, którą mamy dzisiaj. Proszę daj mi znać, czy mogę jeszcze w czymkolwiek innym pomóc i kiedy będzie wydana wasza publikacja”. To było to, na co czekaliśmy. Odpowiedź dyrektor działu kontaktu z mediami Fundacji Rockefellera była wzorem wyjaśnienia, które absolutnie niczego nie wyjaśniało – poza jednym, ale dla nas absolutnie najważniejszym, wręcz kluczowym: potwierdzała autentyczność dokumentu – fakt, że dziesięć lat temu pewni ludzie co do przecinka „przewidzieli” wydarzenia, które nastąpiły teraz. A ten z kolei fakt nie pozostawiał wielkiego pola do spekulacji. Bo jeśli ktoś – ktokolwiek – potrafił z zegarmistrzowską precyzją, nieomal na zasadzie jeden do jednego, „przewidzieć” wydarzenia przyszłe – na dziesięć lat naprzód – to albo był kosmiczną wersją Davida Copperfielda albo nie tyle coś przewidział, co napisał scenariusz, który właśnie jest realizowany. Oczywiście każdy wierzy w to, co chce, dla nas sprawa była jasna – jak słońce. Potwierdzenie autentyczności dokumentu, to był pierwszy krok, a potem nastąpił krok drugi – Bill Gates. W tym przypadku nie chodziło o typowe śledztwo na zasadzie „kto jest kto”, a po prostu – o zrozumienie. Kiedy ten obdarzony niewątpliwym geniuszem szaleniec – to klasyczne połączenie w niektórych przypadkach psychopatii – przedstawiany przez zidiociałych do reszty „dziennikarzy” jako filantrop na konferencji Sapling Foundation w 2008 wytyczał kierunki, większość słuchaczy sądziła, że „filantropa” trochę poniosło i dlatego opowiada bajki o żelaznym wilku. Ale Gatesa nie poniosło. Miał swoje plany i realizował je. Gates nie tylko postawił diagnozę. Przedstawił również lekarstwo: „Musimy inwestować w innowacje związane ze szczepieniami. Po pierwsze i najważniejsze – musimy zbudować arsenał z nowymi rodzajami broni: szczepionkami, lekami, diagnostyką. Szczepionki mogą być szczególnie istotne. Jednak obecnie prace nad nową szczepionką zajmują około 10 lat. Musielibyśmy skrócić ten okres do 90 dni lub mniej, by znacząco ograniczyć umieralność spowodowaną szybko rozprzestrzeniającym się patogenem”. Była to absolutna abstrakcja w stanie czystym, bo jak świat światem, do tego momentu żaden poważny naukowiec nie odważył się, by coś, co nie zostało wnikliwie zbadane i przetestowane, nazwać szczepionką i aplikować to ludziom. Dlaczego? Bo w takich sprawach czynnik czasu zawsze był bezwzględnie decydujący. Pewnych rzeczy przyspieszyć czy skrócić po prostu się nie da, a takie „przyspieszenie”, o jakim mówił Gates, to jak rzut lotkami do tarczy. Albo zatem Bill Gates kosztem zdrowia i życia milionów ludzi zamierzał wcielić w życie chore idee albo tajemniczy wirus znany był znacznie wcześniej i prace nad szczepionką trwały już od dłuższego czasu, a w takim przypadku – wybuch epidemii w Wuhan w grudniu 2019 i większość z tego, co mówiono nam później – to fikcja: pretekst służący wykreowaniu mitu o zagrożeniu populacji, zmierzający do zniszczenia świata, jaki znamy i wartości, jakie uznajemy. Ale plany szły dalej – znacznie dalej, co Gates wytłumaczył na kolejnych konferencjach i w wywiadach dla mediów, konkretyzując zagrożenia nieodległej przyszłości. Kiedy doszedł do nadpopulacji, która jego zdaniem jest nie mniej groźna niż pandemie przyszłości, wydawało się, że to o jeden most za daleko. Całość wywodów sprowadza się bowiem do stwierdzenia, że ludzi jest za dużo – o jakieś drobne kilka miliardów za dużo – więc by ocalić świat, trzeba dokonać depopulacji. Wyglądało na to, że rozścielający wizje ratowania świata przed pandemiami przyszłości Gates jednego dnia chce ludzi ratować szczepionkami, by następnego dnia przekonywać o konieczności wymordowania miliardów mieszkańców tego świata – bo przecież do tego sprowadzały się gładkie stwierdzenie o konieczności depopulacji ludzkości, w imię ratowania tejże ludzkości. Teraz wystarczyło już tylko połączyć kropeczki – złączyć w jedno dwie wypowiedzi szaleńca, po prostu – by wszystko stało się przerażająco jasne. Zastanawiałem się, jak prędko po takich zapowiedziach chory nieszczęśnik trafi do zakładu bez klamek na resztę swoich dni, ale gdy czas mijał i nic takiego nie miało miejsca, znów zacząłem zadawać sobie pytanie: jak to możliwe? I nie znalazłem odpowiedzi – innej, niż taka, która pokazywałaby tragizm naszego położenia. W końcu zrozumiałem: sprawy zaszły tak daleko, że teraz to Gates i jego apologeci ustalali normę, zaś ci, którzy dostrzegali w nich szaleńców – sami znaleźli się na pozycji tych anormalnych, których należałoby odizolować od „zdrowego” społeczeństwa. A na tym etapie żydowski multimiliarder mógł już nie tylko bezpiecznie snuć swoje niebezpieczne wizje i publicznie o nich mówić – ale wprost je realizować. Jak w normalnym świecie nazwano by to, co dzieje się teraz?

Fragment książki „Zapis zarazy 2. To tylko eksperyment”.Wojciech Sumliński
MementoMori+++
Rozmowa dwóch starszych panów:

-Byłem dziś w sklepie między 10 a 12 i nie było żadnej kobiety robiącej zakupy. Nie wiesz czemu?
-Stary, żadna kobieta się nie przyzna, że jest w wieku +65

Niektórzy polubili maseczki. Dzięki nim mogą mijać znajomych jak obcych.

Dlaczego zrobiono godziny dla seniorów? Aby seniorzy mogli wejść do seks shopu.

Niedługo koniec kwarantanny i mam rozterki: najpierw…
More
Rozmowa dwóch starszych panów:

-Byłem dziś w sklepie między 10 a 12 i nie było żadnej kobiety robiącej zakupy. Nie wiesz czemu?
-Stary, żadna kobieta się nie przyzna, że jest w wieku +65

Niektórzy polubili maseczki. Dzięki nim mogą mijać znajomych jak obcych.

Dlaczego zrobiono godziny dla seniorów? Aby seniorzy mogli wejść do seks shopu.

Niedługo koniec kwarantanny i mam rozterki: najpierw pójść do dietetyczki czy do klubu AA

Jeśli umarłeś na Białorusi, to z powodu zapalenia płuc, a jeśli wyzdrowiałeś- z powodu koronawirusa.

-Halo policja? Jakichś dwóch gości obrabia właśnie mój garaż. Przyjeżdżajcie szybko!
-Sorry, ale teraz nie mamy żadnego radiowozu, wszyscy zajęci covidem.
-Ale oni stoją najwyżej mniej niż metr od siebie!
-Wyjeżdżamy! Trzeba było od razu tak mówić.