Na meczu Ekstraklasy wywieszono baner »Stop Ukrainizacji Polski« proukraińskie media kreują aferę za prawdę

Media głównego nurtu, które rozpowszechniają „prawdę proukraińską” w zakresie działań militarnych trwających od ponad ośmiu lat na terenach wschodniej Ukrainy kreują aferę z uwagi na transparent, jaki został wywieszony na meczu Ekstraklasy.

Ich zdaniem baner z napisem „Stop ukrainizacji Polski” jest hańbą.


Niestety baner ten pokazuje, ze Polacy mają już dość sponsorowania proukraińskiej polityki rządu kosztem obywateli.

Transparent o treści „Stop ukrainizacji Polski” pojawił się podczas poniedziałkowego meczu pomiędzy Śląskiem Wrocław a Wartą Poznań (0:2).
Około 60 minuty meczu Śląsk Wrocław – Warta Poznań baner o treści „Stop ukrainizacji Polski” pojawił się na trybunach Tarczyński Arena we Wrocławiu

Media głównego nurtu określają to mianem „skandalu”. Prześcigają się w mocnych określeniach i naciskają, by sprawą zajęła się Komisja Ligi. Czyli po prostu chcą kary dla klubu i kibiców.

Oczywiście ściek proukraiński zwany telewizją rozpowszechniający propagandę reżimu kijowskiego w zakresie pseudo wojny, która nigdy nie została wypowiedziana nie dopuszczają, do swoich mózgownic faktu, że Polacy mają dość proukraińskiej polityki uprawianej przez pisowski rząd i zdecydowaną większość opozycji, której efektem pogłębiający się kryzys gospodarczy i energetyczny w Polsce oraz znaczne zubożenie społeczeństwa z uwagi na drastyczny wzrost między innymi cen żywności.

Gównościek zwany telewizją oczywiście stwierdził, że pojawienie się na trybunach słusznego banera jest konsekwencją antyukraińskiego marszu, który zorganizował poseł Konfederacji Grzegorz Braun, który podobnie jak my ma w kwestii narracji pseudo wojenne od samego początku stanowisko odbiegające od głównego nurtu, przez co jest również bezpodstawie uznawany za „ruską onucę”.
Nagonka ukraińskich trolli urosła do tego stopnia, że publicznie za transparent musiał się kajać rzecznik prasowy Śląska.

Przed spotkaniem nie wiedzieliśmy, że taki transparent pojawi się na trybunach. Pamiętajmy, że od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Śląsk Wrocław aktywnie włącza się w pomoc dla naszych wschodnich sąsiadów. Klub przekazywał wsparcie finansowe, materialne i promocyjne, a piłkarze, piłkarki oraz pracownicy angażowali się w pomoc potrzebującym i lokalnym organizacjom – powiedział „Gazecie Wrocławskiej” Jędrzej Rybak.

Na meczu Ekstraklasy wywieszono baner »Stop Ukrainizacji Polski« proukraińskie media kreują aferę za prawdę
Polka z Podkarpacia
oczywiście, ze 500 plus powinno być tylko dla naszych braci zza Buga
olek19801
500 plus nie dla wszystkich. Rząd myśli nad poważnym ograniczeniem programu
Proukraińska polityka uprawiana przez nieudaczników z Nowogrodzkiej jest powodem do wprowadzania coraz większych cię budżetowych i szukania oszczędności. Zgodnie zatem z zasadą, aby komuś coś dać trzeba komuś coś zabrać PiS, szuka dodatkowych źródeł opodatkowania i nie brakuje głosów, by wprowadzić zmiany w 500 plus, …
More
500 plus nie dla wszystkich. Rząd myśli nad poważnym ograniczeniem programu

Proukraińska polityka uprawiana przez nieudaczników z Nowogrodzkiej jest powodem do wprowadzania coraz większych cię budżetowych i szukania oszczędności. Zgodnie zatem z zasadą, aby komuś coś dać trzeba komuś coś zabrać PiS, szuka dodatkowych źródeł opodatkowania i nie brakuje głosów, by wprowadzić zmiany w 500 plus, jakie potwierdza to sam resort finansów.

500 plus pochłania rocznie niemal 40 mld zł. To istotny wydatek dla budżetu, a eksperci podkreślają, że świadczenie to także dodatkowy czynnik proinflacyjny.
POLECAMY: Minister Ścigaj, podała ile Polaków, kosztowało do tej pory utrzymanie jednego »gości« Morawieckiego z Ukrainy

Wiceminister finansów Artur Soboń w rozmowie z portalem Gazeta.pl przyznał, że resort nie wyklucza ograniczenia wydatków, by stłumić inflację.
„W programie 500 plus mogłyby być progi dochodowe. W pewnych rozwiązaniach dla najsłabszych mamy progi. Tam, gdzie to wsparcie jest powszechne, tych progów nie ma. Na stacji benzynowej nie ma progów” – argumentuje polityk.
Jednym z rozwiązań, które mogą uchronić świadczenie przed inflacją, jest jego waloryzacja, na którą rząd ani razu się nie zdecydował. Ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, która wprowadziła świadczenie, przewidziała furtkę umożliwiającą podwyżkę 500 plus właśnie w przypadku gwałtownego wzrostu inflacji.

Waloryzacja nie sprzyja jednak walce z drożyzną. Im więcej pieniędzy zostaje przeznaczonych na konsumpcję, tym większe pole manewru dla producentów, którzy skłonni będą przerzucać wyższe koszty działalności na odbiorcę końcowego, podbijając ceny. Progi dochodowe mogłyby wygenerować dodatkowe środki w budżecie, a samo ograniczenie transferów socjalnych do najbardziej potrzebujących beneficjentów mogłoby ograniczyć konsumpcję, a tym samym wpłynąć na przyszłe wskaźniki inflacji.

Rozdawnictwo, jakiego nieudacznicy dokonali na rzecz zaproszonych przez nich „gości” z Ukrainy kosztuje i coraz mocniej pokazuje jakie konsekwencje wiążą się z tymi decyzjami. Kiedy my o tym pisaliśmy większość ludzi zmanipulowanych przekazem podprogowym płynącym z telewizji, nazywało nas „ruskimi onucami”, bo przecież trzeba było pomagać „braciom” z Ukrainy. Czas jednak pokazuje, ze pomoc musi być dawana z rozsądkiem, a nie w formie, jaka została przyjęta.

500 plus nie dla wszystkich. Rząd myśli nad poważnym ograniczeniem programu