Clicks715
Radek33
2

"Liczba nowo nawróconych wzrosła tak dalece, że Apostołowie musieli się układać z władzami żydowskimi o

Żywot i Bolesna Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa i Najświętszej Matki Jego Maryi – Błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich (1774-1824)

Wzrost Kościoła Chrystusowego

Liczba wiernych wyznawców zwiększała się ciągle. Coraz przybywali nowi, głównie zaś z nad Morza Galilejskiego z jucznymi osłami; zajmowano się też zaraz ich umieszczeniem. Zwykle zjawiali się ci przybysze w gospodzie uczniów przed Betanią, gdzie zawsze mieszkało na przemian po kilku uczniów i ci udzielali przybyszom rad i wskazówek. Odsyłali ich oni do Łazarza, a ten umieszczał przybyszów w licznych swych domach i osadach. Wielu osiedliło się w Jerozolimie w koło Syjonu. Miejsca było dosyć, bo mieszkali tu tylko bardzo nieliczni, ubożsi Żydzi. Puste trawniki służyły dotychczas jako pastwiska dla osłów. Oprócz wieczernika była jeszcze na Syjonie starożytna, podupadła budowla o nadzwyczaj grubych murach, która niegdyś miała swe świetne czasy (zamek Dawida). W obrębie tych murów pomieszczono teraz wielu nowo przybyłych w szałasach, lub przybudowanych poddaszach; także na murach rozpinano namioty z grubej, prostej tkaniny.

Owi Chaldejczycy z Sikdor, którym Jezus polecił był udać się do królika w Kafarnaum, a którzy stamtąd udali się byli do domu, przybyli teraz w zwiększonej liczbie do Apostołów, wiodąc z sobą obładowane zwierzęta juczne, które umieścili w wewnętrznym dziedzińcu starego zamku Dawida. — Żydzi dotychczas nic występowali wcale przeciw temu napływowi cudzoziemców; zamurowali jednak przejściu, wiodące na górę świątyni, i przyległe dzielnice od strony Syjonu i sadzawki Betesda, gdzie mieścili się nowi wyznawcy, odgraniczając przez to gminę chrześcijańską od reszty miasta. Napływający zewsząd nowi wyznawcy zwozili ze sobą różne materii tkaniny z białej i żółtawej wełny, w rozmaitych gatunkach, kobierce i płótna namiotowe w grubych zwojach i oddawali to wszystko na rzecz gminy. Zarządem spraw wspólnych zajmują się Józef i Nikodem; z zebranych tkanin każą sporządzać szaty kościelne i ubiory do chrztu, zaopatrują potrzeby biedniejszych, słowem pamiętają o wszystkim. Przy sadzawce Betesda zajęli Apostołowie na swój użytek starą synagogę, stojącą na niewielkim wzniesieniu, a odwiedzaną w czasie świąt dotychczas tylko przez obcych przybyszów. Obecnie, schodzą się tu nowi wyznawcy i słuchają nauk Apostołów. Nie wszyscy przybysze uzyskują zaraz przyjęcie do gminy, nie mają także wstępu do wieczernika.

Ani Apostołowie, ani uczniowie, ani nowi wyznawcy nie pokazują się teraz w świątyni. Raz tylko po Zielonych Świątkach poszli tam Apostołowie szczególnie po to, by, przyjąwszy Ducha św., nauczać zebrane tam tłumy. Ich świątynią jest obecnie wieczernik, mieszczący Najśw. Sakrament, matką zaś wszystkich jest Najśw. Panna; Apostołowie radzą się Jej we wszystkim, Ona zaś względem Apostołów jest niejako Sama Apostołem. Z Betsaidy przybyły do Betanii żona i córka Piotra, żona Marka i inne niewiasty, którym wyznaczono mieszkania w namiotach. Niewiasty te nie mają wcale styczności z mężczyznami; z Apostołami schodzą się tylko podczas nauki, a poza tym zajmują się przeważnie przędzeniem i tkaniem długich sztuk materii i grubych płócien na namioty. Najśw. Panna, Marta i Magdalena zajmują się także

tkaniem i wyszywaniem; pracują siedząco, albo przechadzając się, przewiesiwszy robotę przez rękę. Widziałam, jak Najśw. Panna wyszywała na żółtawej, czy brązowej tkaninie, także na błękitnej, bladymi farbami różne figury, wyobrażające, jak mi się zdawało, któregoś z Apostołów, czy samego Jezusa. Figury te były więcej wyraziste, nie tak opatulane, jak na dawniejszych robotach. Wyszywała także raz przeobrażenie Trójcy Przenajświętszej; Bóg Ojciec podawał krzyż Synowi, przybranemu w szaty arcykapłańskie; z Obu wychodził Duch święty, ale nie w postaci gołębia, skrzydłami były ramiona. Figury te ustawione były więcej w trójkąt, a nie jedna nad drugą. Widziałam także w pierwszym kościele ornaty, wyszywane ręką Najśw. Panny. Apostołowie sami nie szczędzili starań, by przygotować mieszkania dla napływających przybyszów; znosili budulec, maty, plecionki na ściany i na równi z innymi pracowali przy stawianiu domów. Ubożsi przybysze otrzymują ubiór i pożywienie za darmo.

Za staraniem Łazarza zawiązała się pierwsza wspólna kasa. Święte niewiasty, między którymi jest i żona Zacheusza, niosą znowu w rozmaity sposób pomoc przybyłym kobietom. Nikt nie ma w nowej gminie prywatnej własności; kto co ma, oddaje wszystko na wspólną własność, a wszelkie potrzeby członków zaopatruje się z wspólnego majątku. W domu Szymona trędowatego pełno mieszka uczniów; on sam przeznaczył na ten cel dom swój i usunął się skromnie między innych. Na płaskim dachu tego domu ustawiono ruchome plecione ściany i utworzono w ten sposób salę, w której środku stoi mównica. Wchodzi się na tę salę z zewnątrz po schodach, umieszczonych przy murze. Wszędzie widać ruch, wszędzie stawiają nowe namioty i szałasy, wyzyskując każdy zakątek przy murach, każdy stary budynek. Za to opustoszały niektóre domy żydowskie poza miastem i w samej Jerozolimie, bo mieszkańcy ich po ukrzyżowaniu Jezusa wynieśli się stąd na zawsze.

Po Zielonych Świątkach wzmogła się liczba nowo nawróconych i ochrzczonych tak dalece, że Apostołowie musieli się układać z władzami żydowskimi o odstąpienie nowych placów na domy dla przybyszów. W tym celu wysiano Nikodema, Józefa z Arymatei, Natanaela i innych, bliżej zaznajomionych z Żydami. Urzędnicy żydowscy, w liczbie dwudziestu, przyjęli ich w celi nad bramą dziedzińca dla kobiet; umowa przyszła do skutku. Wyznaczono dla chrześcijan trzy place poza miastem, oddalone od publicznych dróg; jeden między Betanią i Betfage na zachód Betanii, gdzie dotychczas stało kilka szałasów i szop, dwa inne na południe od Betanii, także w bok od gościńca. Za to mieli uczniowie opróżnić gospodę przy drodze przed Betanią, jak również nie wolno im było zatrzymywać się w gospodzie przed bramą betlejemską, gdzie niegdyś gościła Maryja, idąc na oczyszczenie do świątyni. Widziałam, jak urzędnicy wskazywali stąd rękami, które miejsca wyznaczyli chrześcijanom.

Wysłańcy, wróciwszy do Apostołów, oznajmili im o zawartej umowie poczym też zaraz wyruszyły gromadki nowych osadników na wyznaczone miejsca. Piotr i Jan wskazywali każdemu, gdzie ma wystawić sobie mieszkanie. Zawieziono tam na osłach różne potrzebne przybory, a na plac między Betanią a Betfage zabrano także wodę w worach, bo nie było tam w bliskości studni. Osadnicy zabrali się zaraz do kopania takowej i ku podziwowi wszystkich ukazała się zaraz pod ziemią woda, chociaż przedtem nie można się było jej dokopać. Szymon z Betanii, jako znający się na gospodarstwie, zajął się obliczeniem wspólnego majątku gminy. Widziałam go w namiocie przy sadzawce Betesda, jak notował na zwitku ofiarowane dary i zasoby majątkowe przybyszów, którzy sprowadzili mnóstwo owiec, kóz, gołębi i jakichś wielkich ptaków z czerwonymi dziobami i nogami. Z zasobów wspólnych obdzielano potrzebujących, rozdawano okrycia i materiały wełniane na suknie.

Przy takich rozdzieleniach zachowywano ścisły porządek; niewiasty otrzymywały swój udział z rąk niewiast, mężczyźni z rąk mężczyzn. Między nowymi wyznawcami byli przybysze z najrozmaitszych stron, nie rozumiejący nawet nawzajem swych języków, a jednak wszyscy ochoczo z wielką ofiarnością przynosili swe mienie do podziału. Apostołowie potrafili z każdym się porozumieć. Magdalena i Marta oddały swe mieszkania na rzecz nowo nawróconych. Łazarz oddał całe swe mienie na rzecz gminy; toż samo uczynili Nikodem i Józef z Arymatei, którzy teraz wzięli na siebie starania, co do utrzymania członków gminy i rozdzielania jałmużny. Gdy później obaj otrzymali święcenia kapłańskie, ustanowił Piotr na ich miejsce diakonów.


www.kasinawielka-kaplicanabrzegu.pl/zywot-i-bolesna…
Jota-jotka
,,Wyszywała także raz przeobrażenie Trójcy Przenajświętszej; Bóg Ojciec podawał krzyż Synowi, przybranemu w szaty arcykapłańskie; z Obu wychodził Duch święty, ale nie w postaci gołębia, skrzydłami były ramiona,,

🤔
Radek33
(...)"Widziałam, jak Najśw. Panna wyszywała na żółtawej, czy brązowej tkaninie, także na błękitnej, bladymi farbami różne figury, wyobrażające, jak mi się zdawało, któregoś z Apostołów, czy samego Jezusa. Figury te były więcej wyraziste, nie tak opatulane, jak na dawniejszych robotach. Wyszywała także raz przeobrażenie Trójcy Przenajświętszej; Bóg Ojciec podawał krzyż Synowi, przybranemu w szaty …More
(...)"Widziałam, jak Najśw. Panna wyszywała na żółtawej, czy brązowej tkaninie, także na błękitnej, bladymi farbami różne figury, wyobrażające, jak mi się zdawało, któregoś z Apostołów, czy samego Jezusa. Figury te były więcej wyraziste, nie tak opatulane, jak na dawniejszych robotach. Wyszywała także raz przeobrażenie Trójcy Przenajświętszej; Bóg Ojciec podawał krzyż Synowi, przybranemu w szaty arcykapłańskie; z Obu wychodził Duch święty, ale nie w postaci gołębia, skrzydłami były ramiona..."