Clicks548
Edward7
16

Listy starego diabła do młodszego ; "troska o zdrowie ponad wszystko"

Młody diabeł: - Jak udało ci się wysłać tyle dusz do piekła?
Stary diabeł: „przez strach!”
Młody diabeł: „Dobra robota!” Dlaczego się bali? Wojna? Głód?,
Stary diabeł: - Nie!… Choroby!
Młody diabeł: - Jak zachorowali? Czy oni umierali? Czy nie było lekarstwa?
Stary diabeł: -… Zachorowali, umarli. Chociaż było lekarstwo ...
Młody diabeł: - Nie rozumiem ...

Stary diabeł: - Błędnie myśleli, że jedyną rzeczą, o którą muszą walczyć za wszelką cenę, jest ŻYCIE. Przestali sobie podawać ręce , pozdrawiać, coraz bardziej oddalali od siebie! Zrezygnowali z wszelkich kontaktów międzyludzkich i wszystkiego, co ludzkie! Potem stracili pracę i skończyły się pieniądze. Ale ciągle bali się o swoje życie. Nie mieli nawet chleba na stole. Wierzyli we wszystko, co usłyszeli, czytali gazety i ślepo wierzyli we wszystko, co przeczytali.

Powoli zrezygnowali z wolności. Nigdy nie wychodzili z domu. Nigdzie już nie chodzili. Ani ich krewni, ani przyjaciele nie odwiedzali się nawzajem. Świat powoli stał się wielkim obozem koncentracyjnym z więźniami-ochotnikami. Zaakceptowali wszystko !!! Tylko po to, żeby przeżyć kolejny nieszczęśliwy dzień. Umarli stopniowo, dzień po dniu! Wystarczająco łatwo było wziąć ich nieszczęśliwe dusze…

Drodzy przyjaciele, czy ta krótka historia brzmi wam znajomo ? W 1941 roku wiedzieli już, jak sobie z nami radzić. - religionlavozlibre.blogspot.com/…fetizo-el-actual-campo-de.html

Listy starego diabła do młodszego ”CSLewis, 1941 - tadeuszczernik.files.wordpress.com/…o-diabc582a-do-mc582odego1.pdf Powyższego fragmentu , chyba nie ma w oryginale, ale pasuje do podstępnych metod diabelskich które są przedstawione w tej książce.

Fragment , rozdział - XXIII.

Mój drogi Piołunie Przez to dziewczę i jej odrażającą rodzinę pacjent poznaje z każdym dniem coraz więcej Chrześcijan, i to niestety Chrześcijan naprawdę inteligentnych. Skutkiem tego przez dłuższy czas nie będziemy mogli usunąć z jego życia uduchowienia. Z tym musimy się pogodzić; wobec tego jednak trzeba się starać popsuć za wszelką cenę to uduchowienie.
Bez wątpienia ćwiczyłeś nieraz na piekielnym poligonie przekształcanie się w anioła światłości. Obecnie nadeszła najwłaściwsza pora, by próbę tę podjąć w obliczu Nieprzyjaciela. Świat i Ciało zawiodły nas; pozostaje trzecia Siła. A sukces tego trzeciego rodzaju jest najwspanialszy ze wszystkich. Zrujnowany wewnętrznie święty, faryzeusz, inkwizytor lub magik dostarcza Piekłu o wiele więcej rozrywki niż pospolity tyran lub rozpustnik. Biorąc pod uwagę krąg nowych przyjaciół twego pacjenta, dochodzę do przekonania, iż najszczęśliwszym punktem do podjęcia ataku byłyby zagadnienia z pogranicza teologii i polityki.

Kilku z jego nowych przyjaciół jest bardzo czułych na punkcie społecznych konsekwencji religii. Sama w sobie jest to rzecz zła, można to wykorzystać jednak na dobre. Zwróć uwagę na fakt, że znaczna część pisarzy chrześcijańskich o nastawieniu politycznym sądzi, iż chrześcijaństwo już w bardzo wczesnym stadium swego rozwoju zaczęło zbaczać z drogi i oddalać się od doktryny swego Założyciela.

Obecnie nadszedł czas, byśmy tę ideę raz jeszcze spożytkowali jako podnietę do ponownego wskrzeszenia koncepcji "historycznego Jezusa", którego należy szukać na drodze odrzucenia późniejszych "naleciałości i przekręceń" a następnie przeciwstawić całej chrześcijańskiej tradycji. W ostatniej generacji forsowaliśmy konstrukcję tezy o "historycznym Jezusie" w duchu liberalnego humanitaryzmu; obecnie formujemy nowego "historycznego Jezusa" skonstruowanego według idei marksistowskich, katastroficznych i rewolucyjnych.
Korzyści z tych konstrukcji, które zamierzamy zmieniać mniej więcej co lat trzydzieści, są wielorakie. Przede wszystkim kierują one ludzką pobożność ku czemuś, co w rzeczywistości nie istnieje, ponieważ każdy "historyczny Jezus" jest niehistoryczny. Dokumenty tyczące postaci Jezusa mówią to, co mówią, i nic nie można do nich dodać; dlatego każdy nowy "historyczny Jezus" musi z nich być wydobyty przez pomniejszenie i przemilczenie w jednym punkcie, a wyolbrzymienie w innym i przez ten rodzaj domyślania się (trafnego - to przymiotnik, którego uczymy ludzi używać w tym miejscu), za który normalnie nikt nie dałby grosza, lecz który wystarcza, aby co roku wyprodukować i rzucić na półki księgarskie galerię nowych Napoleonów, Szekspirów i Swiftów.

Po wtóre, wszelkie tego rodzaju konstrukcje upatrują doniosłość posłannictwa "historycznego Jezusa" w jakiejś osobliwej teorii, którą On - wedle ich przekonania - miał głosić. Ma On być "wielkim człowiekiem" w nowoczesnym tego słowa znaczeniu, przedstawicielem skrajnie ekscentrycznego kierunku myślowego, oferującym jakieś panaceum. W ten sposób odwracamy uwagę ludzi od tego, kim On w rzeczywistości jest, i od tego, czego dokonał. Najprzód czynimy zeń wyłącznie nauczyciela, by następnie zataić całko- witą zgodę między Jego nauką a nauczaniem wszystkich innych autorytetów moralnych. Nie możemy bowiem nigdy dopuścić do tego, by ludzie zauważyli, że wszelkich wielkich moralistów zsyła Nieprzyjaciel nie po to, by ludziom uświadamiali rzeczy nowe, lecz by im przypominali i podawali w sposób bardziej zrozumiały pierwotne zasady moralne - nudne i oklepane - i by to czynili na przekór nam, którzy je ustawicznie zatajamy i spychamy w niepamięć. My produkujemy sofistów, On wskrzesza Sokratesa, by im przeciwdziałał.

Trzecim naszym celem jest zniszczyć przez tego rodzaju konstrukcję zdrową pobożność. Realnej obecności Nieprzyjaciela, doświadczanej przez ludzi w modlitwie i sakramentach, my przeciwstawiamy tylko jakąś prawdopodobną, daleką, mglistą i tajemniczą postać kogoś, kto mówił osobliwym językiem i zmarł dawno już temu. Taka postać nie może już być przedmiotem religijnej czci. Zamiast Stwórcy wielbionego przez stworzenia mamy tylko lidera obwołanego przez swych zwolenników, a wreszcie nieprzeciętny charakter, uznany przez rozsądnego historyka. - 31 - Po czwarte wreszcie, tego rodzaju religia, oprócz tego, że jest niehistoryczna w tym, co sądzi o Jezusie, jest jeszcze fałszowaniem historii w innym sensie. Historyczne studium biografii Jezusa tylko jako biografii nie doprowadziło jeszcze do obozu Nieprzyjaciela ani jednego narodu, a z jednostek tylko nieliczne. W rzeczywistości materiały historyczne do pełnej biografii Jezusa są dla ludzi niedostępne.

Najwcześniejsi wyznawcy nawracali się przez jedyny fakt historyczny (Zmartwychwstanie) i przez jedyną prawdę teologiczną (Odkupienie), skierowaną przeciwko grzechowi, który u nich już wcześniej istniał; grzechowi nie przeciwko jakiemuś nowemu nakazowi mody w zakresie kostiumów maskowych, wprowadzonemu przez jakiegoś "wielkiego człowieka", lecz przeciwko staremu, oklepanemu i powszechnemu prawu moralności, którego ich nauczyły matki i niańki. "Ewangelie" zjawiają się później i zostały napisane nie po to, by nawracać chrześcijan, lecz by budować dobrym przykładem już nawróconych. "Historyczny Jezus" zatem, jakkolwiek mógłby się wydawać w poszczególnym wypadku dla nas niebezpieczny, powinien być zawsze przez nas popierany.

Jeśli chodzi o ogólny związek pomiędzy chrześcijaństwem a polityką, pozycja nasza jest bardziej delikatna. Z pewnością nie chcemy, aby chrześcijaństwo oddziaływało na życie polityczne ludzkości, ponieważ utworzenie czegoś w rodzaju prawdziwie sprawiedliwe. go społeczeństwa byłoby poważną klęską. Z drugiej strony trzeba nam, i to bardzo, tak urobić ludzi, by traktowali chrześcijaństwo i religię jako środek; najlepiej, oczywiście, jako środek do kariery życiowej, lecz jeśli to się nie uda, jako środek do czegokolwiek - choćby nawet do osiągnięcia sprawiedliwości społecznej. Cała rzecz polega na tym, ażeby najpierw skłonić człowieka, by cenił sprawiedliwość społeczną jako sprawę, której domaga się Nieprzyjaciel, następnie zaś doprowadzić jego umysł do takiego stanu, w którym zacznie cenić chrześcijaństwo tylko dlatego, że może ono wytworzyć społeczną sprawiedliwość.

Nieprzyjacielem bowiem i Jego prawdą nie można się posłużyć jako środkiem do celu. Ludzie lub narody, które uważają, iż można uaktywnić i zdynamizować wiarę po to, by następnie uczynić z niej narzędzie do stworzenia wzorowego społeczeństwa, mogliby z równym powodzeniem uważać, że drogi do Nieba można by użyć jako krótszej drogi do pobliskiej apteki. Na szczęście stosunkowo łatwo udaje się zwabić ludzi w ten ślepy zaułek. Dopiero co znalazłem u pewnego chrześcijańskiego pisarza ustęp, w którym zaleca on swą własną wersję chrześcijaństwa, twierdząc, iż "jedynie taka wiara może przetrwać śmierć starych kultur i narodziny nowych cywilizacji”. Czy widzisz tę szczelinę? "Wierz w to nie dlatego, że to jest prawda, lecz dla jakiegokolwiek innego powodu." Oto, na czym polega gra. Twój kochający stryj Krętacz.
wiecej - tadeuszczernik.files.wordpress.com/…o-diabc582a-do-mc582odego1.pdf
Kamil Nowicki
Ten artykuł rozpoczął fałszywy łańcuszek jakoby ten fragment rzeczywiście był w tej książce.
Edward7
W artykule jest napisane ; „Powyższego fragmentu , chyba nie ma w oryginale, ale pasuje do podstępnych metod diabelskich które są przedstawione w tej książce”. , czyli dlaczego przypisuje sie komus że ;” artykuł rozpoczął fałszywy łańcuszek..” skoro jest napisane że tego fragmentu chyba nie ma w originale - tak stwierdzam ponieważ przeczytałem tą książke, ale szybko szybko i wydanie z 1961r a …More
W artykule jest napisane ; „Powyższego fragmentu , chyba nie ma w oryginale, ale pasuje do podstępnych metod diabelskich które są przedstawione w tej książce”. , czyli dlaczego przypisuje sie komus że ;” artykuł rozpoczął fałszywy łańcuszek..” skoro jest napisane że tego fragmentu chyba nie ma w originale - tak stwierdzam ponieważ przeczytałem tą książke, ale szybko szybko i wydanie z 1961r a nie z 1941 r...
Edward7
Przesadne dbanie o ciało, czyli nowy kult "covidański" , ogarnia już coraz więcej ludzi . Jako nowa sekta oparta na kłamstwie i sprzecznych założeniach, ma wielu wyznawców , nawet tutaj , i nie toleruje żadnego sprzeciwu, zgodnie z diabelską doktryną; nie szanuje wolnej woli i wszystkim chce w komunistyczny sposób narzucić jeden sposób myślenia ; (przejaw kultu sekciarskiego; maski i rytuał …More
Przesadne dbanie o ciało, czyli nowy kult "covidański" , ogarnia już coraz więcej ludzi . Jako nowa sekta oparta na kłamstwie i sprzecznych założeniach, ma wielu wyznawców , nawet tutaj , i nie toleruje żadnego sprzeciwu, zgodnie z diabelską doktryną; nie szanuje wolnej woli i wszystkim chce w komunistyczny sposób narzucić jeden sposób myślenia ; (przejaw kultu sekciarskiego; maski i rytuał dystansu...) - w którym kult ciała i kult zdrowia jest czym najważniejszym , a to co duchowe nieistotne .

Nowi wyznawcy "covidańscy" , będący duchowymi spadkobiercami faryzeuszy lubią wszystko obracać na odwrót; świętokradcza Komunia na rękę i deptanie po Najświętszym Sakramencie w kościołach jest dla nim czym co chce Bóg, mówią też ; "wierzcie w Boga załóżcie maski" , albo, gdy była dyspensa mówili ;"nie chodźcie do kościoła- kto chodzi..nie kocha innych , grzeszy" , albo utrzymujcie dystans... żadnej Wody Święconej ... Można się tylko zastanowić co to za Bóg którego uznają , czy to prawdziwy Jezus Chrystus , czy demon pachamama - która cierpi przez emisje co2 , cierpi przez to gdy ludzie nabożnie i z szacunkiem przyjmują Komunie Św. (zewnętrznie i wewnętrznie) , cierpi gdy ludzie chodzą do Kościoła i używają Wody Święconej ... niektórzy zmienili już wiarę i chcą aby inni zmienili , czyli chcą zatracenia innych w piekle..." Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? "
Mt 6,25

Jak faryzeusze zawsze szli dwoma drogami , aby zewnętrznie wyglądać na czystych i sprawiedliwych, tak ich naśladowcy kochają sprzeczności ;
- wierzą w Boga, którym jest Panem Wszystkiego , a który niby Chce być deptany, w imię posłuszeństwa człowiekowi który nie jest posłuszny Bogu i który wyrzuca Boga i sam siebie stawia na ołtarzu i różne bożki .
- mówią ; „nie ważne jak przyjmujesz Komunie Św. liczy się tylko „serduszko”...to źli faryzeusze są przywiązani do jakieś nieznaczącej Tradycji...” - czyli zewnętrza forma ma zaprzeczać wewnętrznej - czy uniżenie przed Najwyższym (postawa klęcząca, do ust) - postawa dziecięctwa i zaufania - dla nich nie ma znaczenia .

- uznają że; „dwu-tysiącletnia wiara, Wszystkich świętych to jakieś mrzonki, a z Ewangelii można wybierać co pasuje, gdyż czasy się zmieniają, i ludzie są inni” - ludzie są zawsze tacy sami zawsze usprawiedliwiali grzech, teraz usprawiedliwiają go medycyną
- albo gdy ręce oblewają cuchnącymi środkami dezynfekującymi , by później przyjąć Komunie , czy nie zapierają się wiary w obecność Chrystusa , który uzdrawiał każdego chorego, a teraz nie potrafi...
Chrystus Chce, abyśmy mieli jedno życie przed Nim i przed innymi, bez masek, bez przebrań, bez kłamstw. Sam Jezus nauczył nas, jak mamy się zachowywać:. "Niech mowa wasza będzie: tak, tak; nie, nie. Co nadto jest, od Złego pochodzi" (Mt 5,34-37) Nasze myśli i nasze czyny, we wszystkim musimy zawsze szukać prawdy, uciekając od obłudy i dwoistości. Zewnętrznie, człowiek wyraża co czuje wewnętrznie , gdy nie szanuje i nie wierzy w Boga, i we wszystko co przekazał w Ewangelii ,to pokazuje to zewnętrznie...
Wieczne Odpoczywanie Amen
Młody diabeł: - Jak udało ci się wysłać tyle dusz do piekła?
Stary diabeł: „przez strach!”
Młody diabeł: „Dobra robota!” Dlaczego się bali? Wojna? Głód?,
Stary diabeł: - Nie!… Choroby!
Młody diabeł: - Jak zachorowali? Czy oni umierali? Czy nie było lekarstwa?
Stary diabeł: -… Zachorowali, umarli. Chociaż było lekarstwo ...
Młody diabeł: - Nie rozumiem ...

Stary diabeł: - Błędnie myśleli, że jedy…
More
Młody diabeł: - Jak udało ci się wysłać tyle dusz do piekła?
Stary diabeł: „przez strach!”
Młody diabeł: „Dobra robota!” Dlaczego się bali? Wojna? Głód?,
Stary diabeł: - Nie!… Choroby!
Młody diabeł: - Jak zachorowali? Czy oni umierali? Czy nie było lekarstwa?
Stary diabeł: -… Zachorowali, umarli. Chociaż było lekarstwo ...
Młody diabeł: - Nie rozumiem ...

Stary diabeł: - Błędnie myśleli, że jedyną rzeczą, o którą muszą walczyć za wszelką cenę, jest ŻYCIE. Przestali sobie podawać ręce , pozdrawiać, coraz bardziej oddalali od siebie! Zrezygnowali z wszelkich kontaktów międzyludzkich i wszystkiego, co ludzkie! Potem stracili pracę i skończyły się pieniądze. Ale ciągle bali się o swoje życie. Nie mieli nawet chleba na stole. Wierzyli we wszystko, co usłyszeli, czytali gazety i ślepo wierzyli we wszystko, co przeczytali.

Powoli zrezygnowali z wolności. Nigdy nie wychodzili z domu. Nigdzie już nie chodzili. Ani ich krewni, ani przyjaciele nie odwiedzali się nawzajem. Świat powoli stał się wielkim obozem koncentracyjnym z więźniami-ochotnikami. Zaakceptowali wszystko !!! Tylko po to, żeby przeżyć kolejny nieszczęśliwy dzień. Umarli stopniowo, dzień po dniu! Wystarczająco łatwo było wziąć ich nieszczęśliwe dusze…
Jota-jotka
Czyja to sprawka ...,
czy nie o dzisiejszych czasach rozmawiali sobie 🙄
Jota-jotka
Bardzo trafne zresztą nie byle kto mówi...

"Wierz w to nie dlatego, że to jest prawda, lecz dla jakiegokolwiek innego powodu."

Oto, na czym polega gra.
Twój kochający stryj Krętacz.