m.rekinek
,,Dla tej mniejszości, która zrozumiała wojnę, niepokojąca jest samotność, ostracyzm, niezrozumienie, brak empatii... i oskarżenia o herezję.
W istocie, ta plandemia doprowadziła do radykalizacji i religijnego światopoglądu, jakiego zachód nie widział od jakiegoś czasu. Wiara w plandemię, nowe apokaliptyczne i postmodernistyczne credo, jest faktem: ma swoje nowe dogmaty - naukowo nieudow…More
,,Dla tej mniejszości, która zrozumiała wojnę, niepokojąca jest samotność, ostracyzm, niezrozumienie, brak empatii... i oskarżenia o herezję.
W istocie, ta plandemia doprowadziła do radykalizacji i religijnego światopoglądu, jakiego zachód nie widział od jakiegoś czasu. Wiara w plandemię, nowe apokaliptyczne i postmodernistyczne credo, jest faktem: ma swoje nowe dogmaty - naukowo nieudowodnione istnienie wirusa -, swoje nowe rytuały - kaganiec, salut - i swoich nowych kapłanów - "ekspertów". Jest to fakt, który powtarzamy; niepodważalny; ktokolwiek ośmieli się temu zaprzeczyć, zostanie uznany za foliarza, dziwaka, niebezpiecznego; będzie apostrofowany; jako "antyszczepionkowiec", "propagujący teorie spiskowe" lub "negujący". Wielu ludzi stało się parafianami nowej religii, religii - "świadkowie covidowi", wywrotowo zastępującej prawdziwą religię katolicką.

Konsekwencją powyższego jest bezwzględna polityka cenzury prowadzona przeciwko temu, co elita uważa za „dezinformację” na temat plandemii . W ten sposób, wbrew świętemu prawu do „wolności wypowiedzi”, dziedzictwu współczesnej "demokracji" – jak omówiliśmy w ostatnim artykule – do miesięcy temu sami cierpieliśmy cenzurę artykułu „Plandemiczna i wirtualna edukacja” .Sprawdzający fakty" są współczesnymi inkwizytorami nowej religii "covid"; z tą ważną różnicą, że nie służą oni Prawdzie, ale kłamstwu.

Religia "cowida" stanowi, podsumowując - i z tego, co wyjaśniliśmy - wyraźny znak apostazji i eschatologii: stanowi zastąpienie prawdziwej religii nieudolną imitacją. Przesiewanie czasów ostatecznych odbywa się dzięki tej cyklopowej farsie: wśród samych katolików
- jak powiedzieliśmy w ostatnim piśmie- panuje zamieszanie i są tacy, którzy przyjęli to nowe credo, dezawuując swoją wiarę w praktyce. Czasy końca, czasy zamętu, czasy, które przypominają nam Ewangelię: "Królestwo niebieskie jest jak sieć zarzucona w morze i zbierająca wszelkiego rodzaju ryby. Gdy się napełnił, zabrali ją na brzeg, usiedli i zebrali to, co dobre, do koszy, a to, co złe, wyrzucili".