pl.news
51.9K

Arcybiskup Berlina "przeprasza" za katolicką moralność

Homoseksualista Heiner Koch (znany również jako Arcybiskup Berlina) 17 maja odprawił homoseksualną liturgię w berlińskim kościele pw. Dwunastu Apostołów, prosząc o "przebaczenie" dla Kościoła za domniemaną "dyskryminację ludzi na podstawie orientacji seksualnej".

"Homofobia" stanowi "bezbożną linię tradycji" w Kościele, mówi Koch, tym samym przyznając, że odrzucenie homoseksualnych występków jest niezmienną częścią nauki Kościoła.

Koch ogłosił wszem i wobec, że archidiecezja Berlina wyznaczy komisarzy dla każdej z 35 parafii, którzy w ramach "walki z dyskryminacją" będą działali na rzecz przyznania kolejnych przywilejów dla i tak już uprzywilejowanych homoseksualistów.

Praktykujący homoseksualiści zatrudniani przez Kościół nie będą ponosić konsekwencji - jakby nie ponosili zaledwie od wczoraj. W trakcie liturgii homoseksualiści wygłaszali swoje świadectwa, propagujące ich grzeszny styl życia.

Grafika: Heiner Koch © wikicommons, CC BY-SA, #newsSqsrqmddpl

Jan Kanty Lipski
Mniej łaski dla wiernych
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
.
Grzech wołający o pomstę do Nieba!


Ks. Józef Stagraczyński

Grzech ma to do siebie, że nigdy nie mówi: "Dosyć! – poprzestań"; lecz ciągnie, niejako gwałtem porywa za sobą człowieka i w coraz większe wtrąca nieprawości. Dzieje się podobnie, jak gdy garść śniegu na szczytach gór skrzydłem ptaka ruszona, spadając z wysokości, rośnie a rośnie, olbrzymieje, staje się potężną lawiną, i stoczywszy …More
.
.
Grzech wołający o pomstę do Nieba!


Ks. Józef Stagraczyński

Grzech ma to do siebie, że nigdy nie mówi: "Dosyć! – poprzestań"; lecz ciągnie, niejako gwałtem porywa za sobą człowieka i w coraz większe wtrąca nieprawości. Dzieje się podobnie, jak gdy garść śniegu na szczytach gór skrzydłem ptaka ruszona, spadając z wysokości, rośnie a rośnie, olbrzymieje, staje się potężną lawiną, i stoczywszy się na doliny, druzgoce mieszkania ludzkie, całe osady, wsie i miasta zagrzebuje, i w niwecz obraca. Grzesznikowi zdaje się zawsze, że grzech jego mała to rzecz; lecz ten grzech pcha go nieprzepartą siłą do coraz większych występków i zbrodni tak dalece, że człowiek lekceważąc sobie wszelkie natchnienia i przestrogi Ducha Świętego, ostatecznie wpada w grzechy noszące piętno osobliwej złości; wpada w grzechy tak niegodziwe, że je Pan Bóg osobliwym karze sposobem, aby te kary i chłosty były odstraszającym dla każdego przykładem. Te grzechy zowią się "grzechami wołającymi o pomstę do Nieba". Dziwna nazwa, lecz słuszna. Te grzechy bowiem naruszają, psują, przewracają, naturalny i moralny porządek tak bardzo, że P. Bóg jako najwyższy Rządca świata, czuje się niejako zmuszonym grzechy te karać jak najdotkliwiej i jak najskorzej. Zaledwo grzech taki popełnion, a natychmiast woła, jakoby krzykiem wielkim, do Nieba, przyzywając ku pomście odwieczną Sprawiedliwość Boską.

Takich grzechów jest cztery [(1. Umyślne zabójstwo; 2. Grzech sodomski czyli nieczystość przeciw przyrodzeniu; 3. Uciśnienie ubogich, wdów i sierot; 4. Zatrzymanie zapłaty robotnikom i najemnikom)]. (...)
Grzech sodomski czyli nieczystość przeciw przyrodzeniu

Apostoł Paweł św. upomina, żeby pomiędzy chrześcijanami o jakim bądź grzechu nieczystości ani mowy nie było; cóż dopiero o tym grzechu sodomskim, wołającym o pomstę do Nieba! A jednak niepodobna milczeć zupełnie; trzeba z tego miejsca św. mówić o nim, bo kto to wie, azali i tutaj nie ma takich, co tego grzechu są winni, a nie wiedzą o jego sprośności, a może wcale za grzech go sobie nie mają, albo też [za] zwykły grzech cielesności uważają.

Grzech ten zowie się a) sodomskim dla tego, że go się dopuszczano w mieście Sodomie i Gomorze i w innych miastach okolicznych. Grzech ten rozszerzył się z czasem i między pogaństwem, o czym daje świadectwo św. Paweł Apostoł (Rom. 1, 26-27).

Zowie się także b) niemym, dla tego, że tak jest szkaradny, tak obrzydliwy, że bez ważnej przyczyny nie wolno o nim mówić, ani go jasno opisywać. Niemym zowie się jeszcze i dla tego, że ludziom zamyka usta przy spowiedzi, iż ani słówkiem o nim nie wspomną dla wstydu; a tak nieraz latami całymi świętokradzko się spowiadają.

Grzech ten dzieje się wtenczas, gdy się czyni jakie bądź grzechy cielesne z osobami tej samej płci; albo też i z osobami drugiej płci, lecz w sposób przeciwny naturze, przyrodzeniu, w taki, w jaki nawet bydlęta nie czynią. Stąd i w małżeństwie prawowitym może się ten grzech znachodzić, a to wtenczas, gdy powinności małżeńskie spełniają się nie w sposób wskazywany przez naturę, przyrodzenie. Lecz dość tego opisania. Kto ma wątpliwości jakie lub niepokój czuje w sumieniu, niech się pyta na spowiedzi. Tam mu powiedzą, czy jest grzech i jaki.

Przy wykładzie szóstego Przykazania Bożego słyszeliście już, że każdy grzech cielesny jest obrzydliwością w oczach Boskich, albowiem grzech ten niweczy obraz Boski w człowieku, sromoci ciało Jezusowe, którego my członkami jesteśmy, i psuje mieszkanie w nas, kościół Ducha Świętego. Daleko obrzydliwszym zaś jest grzech sodomski, albowiem ludzie tacy nie zachowują nawet przyrodzonego porządku; bo szkaradne chucie swoje zaspokajają w sposób nienaturalny, przeciwny naturze. Stąd grzech ten woła o pomstę do Nieba: "Rzekł tedy Pan: Krzyk Sodomy i Gomorry rozmnożył się, i grzech ich zbytnio ociężał" (Gen. 18, 20). Jak straszna kara Boska spadła na te miasta, opowiada Pismo święte: "Tedy Pan dżdżył na Sodomę i Gomorrchę siarką i ogniem od Pana z nieba. I wywrócił miasta te, i wszystką wokół krainę, wszystkie obywatele miast i wszystko, co się zieleni na ziemi" (Gen. 19, 24-25). Zatracił tedy Bóg one miasta i mieszkańców ich a wszystką krainę dokoła urodzajną, prześliczną, rajską, zamienił w brzydkie jezioro siarki i smoły w Morze martwe, umarłe. Woda tego morza tak cuchnąca, że żadna ryba w niej żyć nie może. Dla dymów wznoszących się nad nim, ani jedna trawka na trzy mile wokoło nie rośnie, ani jeden ptak się do tej wody nie przybliży. (Nowsi podróżnicy zaprzeczają temu). Do dziś dnia na tej krainie ciąży klątwa Boża za tak wielkie grzechy.
Strzeżcie się, och, strzeżcie się tego grzechu, a chociażby pomsta Boża nie dosięgła już tu na ziemi sprośnika, tym cięższa kara czeka go na drugim świecie. Św. [Jan] Chryzostom zadaje sobie pytanie: "Czemuż to i teraz nie pożera ogień z nieba miast i okolic? Czemuż ziemi tym grzechem sodomskim zmazanej nie karze Bóg deszczem siarki?". I odpowiada: "Dlatego, że winowajców czeka ogień nierównie sroższy i czeka kara nierównie cięższa w wieczności". (1)
(...)

Na czyim sumieniu grzech ten cięży, niech go się spowiada co prędzej, niech go się spowiada, choćby miał spowiednika szukać sobie za morzami na krańcu świata. Kto ma uszy ku słuchaniu, niech słucha! Amen. (2)

Ks. Józef Stagraczyński

Nauki katechizmowe o prawdach wiary i obyczajów katolickiego Kościoła. Według średniego Katechizmu Deharba. Tom III. O grzechach przeciwko Duchowi Świętemu, o grzechach wołających o pomstę do Nieba, o grzechach cudzych. O cnocie i o doskonałości chrześcijańskiej. Wydał X. J. Stagraczyński. Poznań 1886, ss. 28-29 i 33-35.
Pozwolenie Władzy Duchownej:
Imprimatur.
Pelplini, die XVIII-ma m. Decembris a. 1885.

Episcopus Culmensis.

† Joannes.
G. V. 11640.

Przypisy:
(1) Zob. 1) Ks. Józef Stagraczyński, Czego uczy Kościół o piekle. 2) Ks. Józef Stagraczyński, Okropność piekła. 3) O. Paweł Segneri SI, O piekle. 4) Św. Piotr z Alkantary, O karach piekielnych. 5) O. Tilmann Pesch SI, Zmarnowany cel życia.

(2) Por. Ks. Józef Krukowski, Grzech niemy, czyli sodomski.

(3) Kapłan Archidiecezji Gnieźnieńskiej, Grzechy wołające o pomstę do nieba.

(Przypisy od red. Ultra montes).

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMIV, Kraków 2004
Koza Nutria
Gej okej
Andreios
Nawet nie chce mi się tego komentować.