Clicks432
Chcący

List do Radia Maryja TV Trwam i innych katolickich mediów. O szkodliwej muzyce

Proszę o zwrócenie uwagi na poniższe słowa kard. Ratzingera i na świadectwo Pana Lecha Dokowicza, oraz na mój skromny głos. To dotyczy bardzo mocno Telewizji Trwam i Radia Maryjai jej wpływqu na słuchaczy.

(…)W niejednej formie religii muzyka służy odurzeniu, ekstazie. Wyzwolenie człowieczeństwa z wszelkich ograniczeń, ku któremu zmierza właściwy człowiekowi głód nieskończoności, ma być osiągnięte poprzez święty obłęd, poprzez szaleństwo rytmu i instrumentów. Taka muzyka obala bariery indywidualności i osobowości; człowiek uwalnia się w niej od brzemienia świadomości. Muzyka staje się ekstazą, wyzwoleniem od własnego "ja", zjednoczeniem z wszechświatem. Zeświecczony nawrót tego typu przeżywamy dzisiaj w muzyce rockowej i pop, której festiwale są idącym w tym samym kierunku antykultem – żądzą niszczenia, zniesieniem barier codzienności i iluzją wyzwolenia od własnego "ja" w dzikiej ekstazie hałasu i masy. Chodzi tu o formy wyzwolenia, które są pokrewne działaniu środków odurzających i z gruntu przeciwstawne chrześcijańskiej wierze w zbawienie.(…)

(…)Muzyka w dzisiejszej postaci, jakiej o jedno pokolenie wcześniej nie mogliśmy nawet przeczuwać, stalą się zdecydowanym wyrazem pewnej antyreligii i tym samym widownią rozdzielenia duchów.
Ponieważ muzyka rockowa szuka wybawienia na drodze wyzwolenia od osobowości i związanej z nią odpowiedzialności, łączy się bardzo ściśle z ideami anarchicznej wolności, jakie dzisiaj na dużych obszarach świata coraz jawniej podnoszą głowę; właśnie dlatego jednak jest ona z gruntu sprzeczna z chrześcijańską wizją zbawienia i wolności, stanowi jej przeciwieństwo. Zatem nie z przyczyn estetycznych, nie z racji konserwatywnego uporu czy historycznej inercji, lecz z samej zasady muzyka tego typu winna zostać z Kościoła (przez duże „K”- dopisek mój) wykluczona.

*(Ten zbyt mało dostrzegany związek ukazuje wyraźnie w swoich pracach były disc jockey i kierownik zespołu rockowego Bob Larson: Rock and Roll. The devils diversion, 1967; tenże. Rock and the Church, 1971; Hippies, Hindus and Rock and Roli, 1972. Na temat mniej może szkodliwej, ale ze swej istoty również sprzecznej z celami liturgii muzyki jazzowej i pop por. H.J. Burbach, Sacro-Pop, w: "Internationale katholische Zeitschrift" 3 (1974) 91-94. S. 94: "Udający tutaj awangardowość <<sacro-pop>> jest produktem "reglamentującej kultury masowej*, która reprodukuje tani gust niewybrednej konsumpcyjnej publiczności". Tenże, Aufgaben und Versuche, w: R.G. Fellcrer (wyd.), Geschichte der katholischen Kirchenmusik II (Kasscl 1976) 395-405. Podsumowująca ocena s. 404: "Jest to muzyka, która przede wszystkim w swoim <<rytmie>> zmierza do coraz dalej posuniętej likwidacji indywiduum, i to w świecie, który w związku z coraz większą koncentracją władzy przechodzi do zarządzania totalnego. Muzyka staje się ideologią. Steruje ona, kieruje, filtruje i łączy w jedno pozbawiony początkowo kierunku strumień odczuć. Zacieśnia go i sprowadza do wzorca stereotypowych przeżyć".)


( J. Ratzinger, Nowa pieśń dla Pana, Kraków 1999, s. 173-174)

Pan Leszek Dokowicz jest autorem świadectwa o muzyce techno, które znaleźć można m. in. tutaj:
Wstrząsające świadectwo Leszka Dokowicza 1 (7)

To, co jej przypisuje, było wcześniej przypisywane muzyce rock i pop(w tym disco-polo, tzw. Sacro-polo, reggae, metalu, itd.), o czymś świadczy wiele opracowań, w tym powyższy głos kardynała Józefa Ratzingera, który obecnie jest papieżem. Starałem się to opracowań o wych odnieśćw artykule poniższym:
misjakultura.blogspot.com/2013/01/zy-rock.html

Ale ta sama szkodliwość zawiera się i we wszelkich odmianach również "chrześcijańskiego" rocka. To nie są pretensje do tych, co słuchają i wykonują taką muzykę, bo są po prostu – tak jak ja kiedyś – nieświadomi.
Proszę, więc o to, żeby podjąć starania o wyeliminowanie takiej muzyki( która pojawia się ciągle w koncercie życzeń i w a różnych audycjach) itd... Wiem, że ciężko będzie znaleźć zastępniki, że nabycie praw do tych utworów kosztowało i coś trzeba na antenie puszczać. Dlatego teżpodam kilka ciekawych propozycji:
ewastankiewicz.wordpress.com/…/tv-republika-do…

Nie chodzi o to, by wyrzucać tych artystów z ich utworami, którzy przecież mają dobre, chrześcijańskie intencje. Chodzi o to by dawać coraz więcej miejsca, dobrej muzyce, by zapraszać rockowych artystów do wykonywania utworów bez "beatu"... Tu trzeba delikatności

Jestem za propagowaniem naszej, rodzimej muzyki ludowej (ludowej, a nie disco-polo).

Czy mamy pretensje do kogoś, kto pije napoje orzeźwiające, bo są tam substancje szkodliwie działające na człowieka? Nie, wręcz przeciwnie! Przestrzegamy go, żeby go obronić przed złem, którego nie jest świadom. Może być on świętym człowiekiem. Absurdalne byłoby twierdzenie, że jest on zły, bo spożywa substancje ze złymi pokarmami. Podobnie jest ze słuchającymi muzyki. Muzyka też działa na organizm a przezeń na duszę. Tak jak zioła, czy syntetycznie uzyskane substancje chemiczne. Jedne z nich leczą inne szkodzą. Tak samo jest z różnymi sekwencjami dźwięków, które wpływają na organizm. Jednakże jak stan narkotyczny wywołuje skutki również w duszy, tak i te elementy muzyki, które mają narkotyczne i erotyczne działanie. Na nich opiera się większa część współczesnego przemysłu muzycznego. Proszę poszukać, czym jest zjawisko transu i jak jest wywoływane. Proszę te środki wywoływania go zapamiętać i zobaczyć, co się powtarza we większości współczesnych utworów: właśnie ów wprowadzający w trans rytm. To prawda, że się przyzwyczailiśmy, i osłabło n i e c o jego działanie. Ale siła transu jest stopniowalna. Dlatego można powiedzieć, że zanim się przyzwyczailiśmy, to poddawani byliśmy, i dalej jesteśmy nieustannemu wpływowi odurzającej muzyki, która pomaga przekazywać pewne treści do naszej podświadomości wspomagając mechanizm kulturowej manipulacji. Muzyka ta jest wszędzie, w niemal każdym programie telewizyjnym, w autobusach, w supermarketach, w sklepach, w różnych miejscach publicznych... Młodzi ludzie spacerują często ze słuchawkami na uszach no i chodzą na koncerty, albo dyskoteki.

Proszę o rozważenie tego głosu, który nie ma cienia oskarżania, ale jest wyrazem troski.

Łącząc się w modlitwie za Was i za cały Kościół Święty