Clicks910

O przeklęciu drzewa figowego

O przeklęciu drzewa figowego

Gdy tedy Pan Jezus idąc ku Jerozolimie, głód uczuł, zdarzyło się iż ujrzał przy drodze drzewo figowe bardzo okazałe, i gęstym liściem pokryte (1).

Zbliżył się do niego, a
nie znalazłszy na nim żadnej figi, przeklął to drzewo, które w tejże chwili uschło, tak iż w wielkie podziwienie wprawiło to uczniów.

Zapatruj się więc w tym zdarzeniu na Jezusa i na uczniów Jego, według ogólnego jakie ci podałem prawidła. A uważaj że
pod postacią tej jakby kary która spotkała to drzewo okazałe a nie mające na sobie owoców, zawarta jest przenośnie pewna nauka.

Albowiem przez takie drzewo okryte bujnym liściem, a nie wydające owocu, rozumieć się mogą ludzie wiele i biegle rozprawiający o cnocie, a w czynach nie objawiający żadnej.

Albo-li też obłudnicy i świętoszki, powierzchownymi pobożnymi ćwiczeniami odznaczający się, a wewnątrz pełni próżności, a więc w oczach
Boga bezowocni.

CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
DLA LOKALNYCH GLORIAŃSKICH INKWIZYTORÓW, STRAŻAKÓW WIARY, KTÓRZY Z ZACIEKŁOŚCIĄ SZATANA ZAPRZECZAJĄ WSZELAKIM NADPRZYRODZONYM ŁASKOM DAWANYM PRZEZ PANA, WYBRANYM PRZEZ SIEBIE DUSZOM.

ŚMIAŁO INKWIZYTORY, ZRÓBCIE ZE ŚWIĘTEJ TERESY WARIATKĘ, ZWODZCIELKĘ, FAŁSZYWA PROROKINIĘ, GAŚCIE DUCHA WIARY, KTÓREGO NIE MACIE, BO WIDZICIE TYLKO TYLE, CO …
More
DLA LOKALNYCH GLORIAŃSKICH INKWIZYTORÓW, STRAŻAKÓW WIARY, KTÓRZY Z ZACIEKŁOŚCIĄ SZATANA ZAPRZECZAJĄ WSZELAKIM NADPRZYRODZONYM ŁASKOM DAWANYM PRZEZ PANA, WYBRANYM PRZEZ SIEBIE DUSZOM.

ŚMIAŁO INKWIZYTORY, ZRÓBCIE ZE ŚWIĘTEJ TERESY WARIATKĘ, ZWODZCIELKĘ, FAŁSZYWA PROROKINIĘ, GAŚCIE DUCHA WIARY, KTÓREGO NIE MACIE, BO WIDZICIE TYLKO TYLE, CO NIEWIERNY TOMASZ.


Wizja mąk piekielnych

ŚW. TERESA OD JEZUSA

––––––––

Długi już czas był upłynął, odkąd byłam otrzymała od Pana wiele z tych łask, o których mówiłam, i inne jeszcze bardzo wielkie, gdy jednego dnia w czasie modlitwy znalazłam się cała, z duszą i ciałem, w jednej chwili, sama nie wiem jak, w duchu przeniesiona do piekła. Zrozumiałam, że Pan chce mi ukazać miejsce, które czarci dla mnie mieli zgotowane i na które byłam zasłużyła za grzechy moje. Trwało to bardzo krótko, ale choćbym jeszcze wiele lat żyć miała, nie podobna, zdaje mi się, by mi ta chwila wyszła kiedy z pamięci. Wejście przedstawiło mi się na kształt bardzo nisko sklepionego, ciemnego, niskiego lochu. Na spodzie rozpościerało się błoto wstrętnie plugawe, wydające z siebie woń zaraźliwą i pełne gadów jadowitych. Na końcu tego wejścia wznosiła się ściana z zagłębieniem w środku, podobnym do szafy ściennej. W tę ciasnotę ujrzałam się nagle wtłoczoną.

Wszystkie okropności, które wchodząc widziałam, choć opis mój ani z daleka im nie dorównywa, były jeszcze rozkoszą w porównaniu z tym, co uczułam w tym zamknięciu. Była to męka, o której daremnie kusiłabym się dać dokładne pojęcie: żadne słowa najsilniejsze nie wypowiedzą, żaden rozum nie ogarnie jej całej grozy. Czułam w duszy mojej ogień, na określenie którego, jaki jest i jak na duszę działa, nie staje mi ani wyrazów, ani pojęcia, a przy tym w ciele cierpiałam boleści nie do zniesienia...

Lecz wszystkie te okropne męki ciała niczym są znowu w porównaniu z męką duszy. Jest to takie konanie, i taki ucisk, i takie jakby duszenie się, i takie dojmujące strapienie, i takie gorzkie znękanie, że nie wiem, jakimi słowy to wszystko określić. Choćbym to nazwała nieustającym śmiertelnym konaniem, mało by jeszcze tej nazwy; bo w konaniu śmiertelnym siła wyższa duszę od ciała odrywa, tu zaś dusza sama chciałaby się wyrwać z siebie i sama się rozdziera. Słowem, nie mam wyrażeń na oznaczenie, jak niewypowiedzianie ta męka duszy, ten ogień wewnętrzny i ta nękająca ją rozpacz przewyższa wszelkie inne, choćby najokropniejsze katusze i boleści. Nie widziałam ręki, która mi te katusze zadawała, ale czułam, że się palę, że jestem jakby targana i sieczona na sztuki. Taki jest, powtarzam, ten ogień wewnętrzny i taka rozpacz duszy, że męka taka jest nad wszelkie męki najsroższa. Nie masz pociechy, ani nadziei w tym okropnym, wonią zaraźliwą przesiąkłym więzieniu. Nie masz gdzie usiąść, ani gdzie się położyć w tym ciasnym jakby ucho igielne zagłębieniu ściany, do którego byłam wtłoczona, i sameż te ściany, straszliwe na wejrzenie, ciężarem swoim przygniatają i dławią. Nie masz tam światła; wszędy dokoła ciemności nieprzeniknione. A jednak – nie rozumiem, jak to być może, ale tak jest, choć nie masz światła, oko przecie widzi wszystko, cokolwiek może być przykrego ku widzeniu i przerażającego dla wzroku (1).

–––––––––––

Z dzieła: Życie świętej Teresy od Jezusa, tłumaczyła z francuskiego Maria Bocheńska, tom I, ss. 153-154.

Cyt za: Ks. Dr Józef Umiński, Teksty źródłowe do nauki dziejów Kościoła w szkołach średnich. Część II. Dla IV klasy gimnazjalnej. Lwów. WYDAWNICTWO ZAKŁADU NARODOWEGO IMIENIA OSSOLIŃSKICH. 1939, ss. 27-28. (a)

(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; przypisy literowe od red. Ultra montes).

Przypisy:
(1) Wielu krytyków literackich podnosi, że ten opis piekła, dany przez św. Teresę, jest lepszy od tego, który nam zostawił Dante w swej Boskiej komedii, – nawet z punktu widzenia literackiego.

(a) "Św. Teresa od Jezusa (Teresia a Jesu), panna; – święto 15 października.

Jedna z największych postaci niewieścich w Kościele, reformatorka zakonów karmelitańskich, dusza ubogacona wielkimi darami głębokiego rozumu, gorącego serca i niezwalczonej energii, jedna z wielkich mistyczek chrześcijaństwa, zwana doktorem Kościoła, choć urzędowo tytuł ten nie był jej przyznany.

Urodziła się 28 marca 1515 w Awili (Hiszpania) z ojca Alfonsa Sanchez de Cereda i matki Beatryks de Ahumade, wielce cnotliwych i pobożnych chrześcijan, była trzecim z dziewięciorga dzieci Alfonsa z drugiego małżeństwa (z pierwszego było troje). Wedle zwyczaju hiszpańskiego nosiła nazwisko matki – Ahumade. Słuchając czytania żywotów świętych, zapragnęła – jak męczennicy – ponieść śmierć za wiarę, i siedmioletnia wówczas dziewczynka z bratem Rodrygiem udała się potajemnie w drogę, by dotrzeć do krajów pogańskich. Za miastem spotkał stryj małych kandydatów na misjonarzy i odstawił ich do domu. Mając lat dwanaście straciła matkę i odtąd pod macierzyńską opieką Bogarodzicy oddała się całkowicie własnemu uświęceniu. Ponęty świata, który ją wabić począł, przezwyciężyła i w 20 roku życia wstąpiła do karmelitanek w rodzinnej Awili. Nie rozumiejąc woli Bożej, objawiającej się w natchnieniach i oświeceniach wewnętrznych, wobec braku rozumnego kierownika sumienia, przechodziła długie lata przez ciężkie udręczenia duchowe. Dopiero, gdy w Awili osiedlili się jezuici, znalazła roztropnego i świątobliwego spowiednika, o. Alvareza, który ją z matni wyprowadził. Pojęła teraz wolę Bożą, że powołana jest do zreformowania rozluźnionej karności zakonnej. Pierwszy klasztor surowej reguły założyła w Awili. Mimo przeszkód ze strony możnych tego świata, mimo sprzeciwu złagodzonego Karmelu, zbudowała w ostatnich dwudziestu latach życia, nie rozporządzając żadnymi funduszami, 32 klasztory, w tym 15 męskich. Przy pomocy św. Jana od Krzyża rozciągnęła reformę również na klasztory męskie, tak iż nazwać ją się godzi matką i drugą fundatorką zakonów karmelitańskich. Zdrowia wciąż słabego, zapadała często; surowy tryb życia według zreformowanej reguły podcinał siły, poufałe jednak przestawanie mistyczne z Chrystusem i częste widzenia podnosiły ducha. Umarła po krótkiej chorobie w Alba de Tormes, gdzie tworzyła nową fundację, 4 października r. 1582. Relikwie oraz serce z widoczną raną stygmatu, otrzymaną kiedyś w bolesnym zachwyceniu, znajdują się w Alba. Kanonizowana w r. 1622.

Św. Teresa jest autorką wielce cenionych dzieł ascetycznych. Mając lat 47 pisze swą autobiografię, potem «Drogę doskonałości», «Myśli o miłości Bożej», «Zamek duszy», zbiór listów i poezji. W literaturze hiszpańskiej zajmuje poczesne miejsce. Na język polski «Glossy» po mistrzowsku przetłumaczył Krasiński". – Biskup Karol Radoński, Święci i Błogosławieni Kościoła Katolickiego. Encyklopedia Hagiograficzna. Warszawa – Poznań – Lublin [1947], ss. 461-462. (b)

(b) Por. 1) Św. Teresa od Jezusa, Starania o nawrócenie heretyków.

2) Św. Alfons Liguori, Doskonałość chrześcijańska według pism i nauk św. Teresy.

3) Ks. Józef Stagraczyński, a) Czego uczy Kościół o piekle. b) Okropność piekła. c) Bojaźń piekła. d) Noc we wieczności.

4) Św. Piotr z Alkantary, a) O karach piekielnych. b) O Sądzie Ostatecznym.

5) O. Paweł Segneri SI, Kazanie o piekle.

6) Ks. Maciej Sieniatycki, Ks. Maciej Sieniatycki, a) Dogmatyka katolicka. O rzeczach ostatecznych. b) Zarys dogmatyki katolickiej.
......
Konfederacja Korony Polskiej
Męstwo narodu szatan za pomocą mamony i znieczulicy zamienił w egoizm , niewolnictwo i oddanie się pod władzę jemu samemu !
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
Jeśli kto nie miłuje Pana naszego Jezusa Chrystusa, niech będzie przeklęty.
(Św. Paweł Apostoł, Pierwszy List do Koryntian 16, 22).

ROZŁAMY

Chrystus jest niepodzielny


10 A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. 11 Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi …More
Jeśli kto nie miłuje Pana naszego Jezusa Chrystusa, niech będzie przeklęty.
(Św. Paweł Apostoł, Pierwszy List do Koryntian 16, 22).

ROZŁAMY

Chrystus jest niepodzielny


10 A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. 11 Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe7, że zdarzają się między wami spory. 12 Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa8; ja jestem Kefasa8, a ja Chrystusa». 13 Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? 14 Dziękuję Bogu, że prócz Kryspusa i Gajusa9 nikogo z was nie ochrzciłem. 15 Nikt przeto nie może powiedzieć, że w imię moje został ochrzczony. 16 Zresztą, prawda, ochrzciłem dom Stefanasa10. Poza tym nie wiem, czym ochrzcił jeszcze kogoś.
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU