henryk33
5418
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Jak walczyć z pokusami
Po pierwsze
. Nie zgadzaj się z nimi, ale zaraz mów chociażby w sercu: Panie Jezu ja tego nie chcę.
Po wtóre. Wzywaj na pomoc Boga, aby ci udzielił łaski potrzebnej, byś się z pokusą nie zgodził i polecaj się Najświętszej Maryi Dziewicy, i twemu aniołowi stróżowi.
Po trzecie. Jeżeli mimo to pokusa nie ustaje, odwracaj od niej myśl swoją i staraj się swój umysł zająć czym …More
.

Jak walczyć z pokusami

Po pierwsze
. Nie zgadzaj się z nimi, ale zaraz mów chociażby w sercu: Panie Jezu ja tego nie chcę.

Po wtóre. Wzywaj na pomoc Boga, aby ci udzielił łaski potrzebnej, byś się z pokusą nie zgodził i polecaj się Najświętszej Maryi Dziewicy, i twemu aniołowi stróżowi.

Po trzecie. Jeżeli mimo to pokusa nie ustaje, odwracaj od niej myśl swoją i staraj się swój umysł zająć czym innym. Jeżeli pokusa trwa dłużej, weźmij do ręki jaką dobrą książkę, albo się zabierz do jakiej pracy; jeżeli jeszcze mimo to nie ustępuje, nie odchodź na osobne miejsce, lecz owszem poszukaj jakiego dobrego towarzysza i zacznij z nim jaką poważną rozmowę, przedłóż mu jaką wątpliwość; albo zapytaj go o jaką ważną sprawę, którą się ludzie obecnie w państwie zajmują. Tak więc klinem klin wybijesz. Taka twoja ciekawość nie będzie mową próżną, ale rzeczą miłą Bogu, bo jej używasz jako narzędzia aby nie obrazić Boga a odpędzić szatana.

Czwarte. Jeżeli jeszcze dalej trwa pokusa, pomyśl, że Bóg jest przy tobie obecny podobnie jak twój nauczyciel lub ojciec, a jak w ich obecności nie odważyłbyś się tego grzechu popełnić, to tym bardziej go nie popełnisz, gdy wiarą nadprzyrodzoną wierzysz, że Bóg w Trójcy Świętej jedyny jest przy tobie i na ciebie i na wszystkie twoje sprawy patrzy.

Toteż powiada św. Jan Chryzostom: Jeżeli patrząc na człowieka przy nas obecnego grzeszyć się nie odważamy a nawet spostrzegłszy przy sobie służącego, grzechu się strzeżemy, to jakże będziemy silni w pokusie, gdy Boga obecnego w pamięci mieć będziemy.

Toteż i Seneka, pogański mędrzec powiedział, że skutecznym lekarstwem przeciwko grzechowi jest przedstawiać sobie, że jakiś znaczny człowiek jest w obecności naszej.

Piąte. Św. Bernardyn taką dał radę młodzieńcowi przeciw snom nieprzyzwoitym: "Wieczorem zrób trzy znaki krzyża św. około serca i tak trzy razy powiedz: Przez święte Dziewictwo Twoje najczystsza Panno Maryjo oczyść duszę i ciało moje w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, a wszystkie złe marzenia ustąpią". Posłuchał ów młodzieniec, uczynił tak, jak mu mąż Boży poradził i więcej sny takie go nie prześladowały. Poznawszy jak skuteczna była ta rada, ów młodzieniec podawał tę samą radę innym swym towarzyszom i oni także doznali pomocy Najświętszej Panny.

Ten sam święty jednemu świeckiemu człowiekowi poradził, aby w pokusie taką modlitwę odmawiał: Jezu i Maryjo bądźcie zawsze przy mnie, bo jeżeli Wy pokazywać mi będziecie drogę, nigdy nie zbłądzę. I ten także wyznał że tą modlitwą wiele pokus zwyciężył.

Szóste. Bardzo pomocną rzeczą jest wyjawić otwarcie i szczerze spowiednikowi pokusy, jeżeli długo niepokoją. Doświadczenie codzienne poucza, że wielu w tej samej chwili uwolniło się od pokus, skoro je tylko przed spowiednikiem wyjawili.

Przykładów na to wiele można znaleźć w żywotach świętych.

Sławny jest przykład opata Serapiona. Cierpiał on w pierwszych latach życia zakonnego na gwałtowne pokusy do kradzieży, do niewstrzemięźliwości w jedzeniu. Wtedy przyszedł do swego przełożonego opata Tomasza i z płaczem do tych pokus w obecności także innych się przyznał; w tej chwili widzieli wszyscy jak z Serapiona wyszła jakaś głownia rozpalona i całą celę dymem przykrym siarczanym zapełniła. Był to znak, że szatan, który go kusił, od niego odstąpił i już odtąd Serapion był wolny od owych pokus. Napisał o tym znany pisarz starożytny Kasjan.

Podobne zdarzenie czytamy o św. męczenniku Astionie. Trapiły go pokusy nieczyste, w tym utrapieniu poszedł do swego przełożonego św. Epikteta i poza spowiedzią o swoich pokusach mu opowiedział. Św. Epiktet pomodlił się za niego i w tej chwili ujrzał małego czarnego chłopca z gorejącą pochodnią od niego odstępującego, który się tak do niego odezwał: "Twoje przyznanie się do pokus, moje siły skruszyło, modlitwa twoja i Epikteta bezsilnym mnie uczyniła".

W żywotach starożytnych Ojców czytamy, że jeden z braci zakonnych w tej chwili był wolny od pokus nieczystych, gdy o nich swemu przełożonemu powiedział. Przełożony dał mu przy tym taką radę: "Nie daj się diabłu, ani nie upadaj na duchu, lecz ile razy bardziej on cię niepokoi, przychodź do mnie, a z pewnością zawstydzony, odstąpi od ciebie. Nic bowiem tak nie zawstydza szatana do nieczystości kuszącego, jak wyjawienie jego najazdów, a znowu nic go tak nie cieszy, jak ukrywanie złych myśli".

Siódme. Wielce pożyteczną jest rzeczą, gdy nam pokusy dokuczają, uniżyć się i upokorzyć przed Bogiem i gorąco się pomodlić. Św. Wawrzyniec Justynian powiada: "Kto chce odnieść zwycięstwo nad pokusami, musi się w podwójną broń zaopatrzyć, z lewej strony ma się bronić pokorą a z prawej modlitwą. Pokora bowiem jako bicz groźny rozpędza całe wojsko złych duchów". Gdy ci więc pokusy przychodzą, uniżaj się przed Bogiem i wyznawaj przed Nim, że na nic dobrego nie zasługujesz, ale dla grzechów licznych godzien jesteś kary; niegodzien jesteś oczu podnieść do nieba, żyć pomiędzy ludźmi, niegodzien jesteś, że cię ziemia nosi; ale z drugiej strony wzywaj miłosierdzia Bożego i pomocy Bożej przez zasługi Jezusa Chrystusa, przyczynę Najświętszej Maryi Dziewicy i Świętych Pańskich, przez dobroć i miłość Bożą, która cię stworzyła i odkupiła i tylu łaskami i dobrodziejstwami do tego czasu obsypywała i to mimo twej niegodności.

Ósme. Pożyteczne jest usuwanie wewnętrzną podnietę pokus nieczystych. A tą podnietą są zbytek w jedzeniu i piciu. Dlatego powiada św. Hieronim: "Podwójna jest podnieta do nieczystości: wino i młodość. Po cóż więc dolewać oleju do ognia, po cóż ciału, które i tak podległe jest zmysłowości, dodawać jeszcze to, co je może rozpalać?".

A Dioskor kapłan, taką daje radę tym, którzy w czasie snu doznają w ciele swym zaburzeń: "Ludzie, którzy wygodnie żyją, rozmaitych rzeczy sobie odmawiają, które według orzeczenia lekarza uważają za zdrowiu szkodliwe; o ileż pilniej powinno się to czynić, gdy się rozchodzi o zachowanie zdrowia duszy i ciała? Trzeba się więc starać naturalną skłonność do grzechu przez post i wstrzemięźliwość poskramiać, modlitwą i umartwieniem pokonywać".

Chorzy na febrę, odmawiają sobie pokarmów i napojów, które tę chorobę zwiększają, aby się z niej łatwiej wyleczyć, jakże więc pilnie trzeba sobie odmawiać napojów i pokarmów, które pożądliwość ciała podsycają. Św. Ambroży powiada: "Naszą febrą jest nieczystość, naszą febrą jest pożądliwość ciała".

Podnietą do grzechu może być także inny grzech nałogowy, zwłaszcza, kto ma jaki zły nałóg a z nim nie walczy, Bóg aby człowieka takiego ukarać, dopuszcza, że w inne także grzechy wpada.

Uczą nas o tym święci.

Św. Grzegorz Wielki powiada: "Grzech za który się zaraz nie żałuje, jest nie tylko grzechem, ale i przyczyną nowych grzechów, a zarazem i karą za grzechy. Każdy bowiem poprzedni grzech jest sam dla siebie grzechem, ale jeżeli się go pokutą zaraz nie zgładzi, Bóg dopuszcza, że dusza zawikłana w tym grzechu w nowe grzechy wpada i tak ten, który przez pokutę nie usuwa z duszy swojej grzechu, dodaje nowe grzechy do poprzedniego".

Tak więc grzech popełniony jest sam w sobie grzechem, a gdy się go pokutą nie gładzi, staje się przyczyną nowych grzechów; tak grzesznik w coraz to większe wikła się występki.

Dziewiąte. Najświętsza Dziewica Maryja podała św. Brygidzie trzy środki przeciwko pokusom, gdy jej tak powiedziała: "Gdy cię pokusa nieczysta prześladuje, w ten sposób się pomódl: «Jezu, Synu Boga żywego, Ty wszystko widzisz, wspomóż mię, abym się tymi myślami nie zabawiała».

Gdy chcesz coś mówić znowu tak się pomódl: «Panie Jezu, Synu Boży, który przed sądem milczałeś, powstrzymaj mój język, aż rozważę co i jak mam powiedzieć». Gdy masz coś zrobić albo odpocząć znowu tak się pomódl: «Panie Jezu, Synu Boży, któryś się dał nieprzyjaciołom Twoim związać, kieruj mymi rękami i członkami mego ciała tak, aby moje uczynki miały dobry koniec»".

W ogóle, ile razy zauważysz jakąkolwiek pokusę, módl się i staraj się modlić, bo pragnienie modlitwy będzie ci poczytane za modlitwę.

A jeżeli mimo modlitwy złe myśli cię nie opuszczą, to ta modlitwa twoja wyjedna ci w niebie koronę, bylebyś tylko na te myśli się nie zgadzał.

Dziesiąte. Sam Duch Święty jako środek przeciw pokusom podaje pamięć na rzeczy ostateczne. "We wszystkich twoich sprawach, powiada, pamiętaj na rzeczy ostateczne a na wieki nie zgrzeszysz"; a św. Dionizy dodaje: "nigdy śmiertelnie, rzadko powszednim grzechem".

Szczególnie pamięć o pierwszej rzeczy ostatecznej tj. o śmierci bardzo jest w tym względzie pomocną. Św. Augustyn powiada: "Nic tak nie odwraca ludzi od grzechu jak rozważanie nadchodzącej śmierci; gdyby ludzie o śmierci pamiętali ustawicznie, zachowaliby swoją duszę od wszelkiej skazy wolną".

Św. Diadoch powiada, że są dwa rodzaje złych duchów; jedni są wyższego rzędu, ci duszę nagabują, inni niższego rzędu, w ciele złe żądze wzbudzają i opanować je pragną. Tak jednych jak drugich każe tenże święty pamięcią o śmierci odpędzać.

Św. Izydor Peluzjota powiada: "Jeżeli pożądliwość ciała cię gnębi i gwałtownie cię niepokoi, a może swoją bezczynnością i opieszałością ten ogień w sobie rozpaliłeś, pamięcią na ogień wieczny ten ogień pożądliwości ugasisz. Zaiste ten ogień pożądliwości do ognia wiecznego prowadzi".

Pewien poganin zapytany, kto najlepiej dni życia zakończy, odpowiedział, ten, co zawsze o tym końcu życia myśli. Plato grecki filozof, jak pisze o nim św. Hieronim, powiedział: "Prawdziwa mądrość filozofów, to pamięć na godzinę śmierci". Tak samo powiedział św. Rembert, biskup Bremeński: "Określenie najpierwsze filozofii, to jest myśl o śmierci".

Także pamięć o sądzie Bożym chroni nas od grzechu. Św. Bazyli powiada: "Jeżeli cię jaka pokusa pobudza do grzechu, wspomnij sobie na straszny sąd Boży, którego żaden człowiek nie ujdzie, a ta myśl jako wędzidło powstrzyma cię abyś nie zgrzeszył".

Ebogorus pogański jeszcze książę Węgier oglądał obraz sądu Bożego namalowany przez znakomitego Metodego; gdy mu wytłumaczono co obraz przedstawia tak się uląkł, że zaraz prosił o chrzest św. i szczerze do wiary św. się nawrócił.

Tak samo rozważanie o piekle i o odrzuceniu na wieki przez Boga jest mocną ochroną przed grzechem. Powiadał św. Prosper: "Rozważajcie często, jakim to jest nieszczęściem, utracić na wieki szczęście niebieskie, towarzystwo świętych, nie oglądać nigdy ojczyzny niebieskiej, utracić życie wieczne, a wiecznie umierać, mieszkać w ogniu wiecznym, z szatanem i jego aniołami, nigdy nie oglądać światłości mimo upalenia, w głębokościach piekielnych być zanurzonym, od straszliwego robactwa ustawicznie być toczonym i to wszystko będzie bez końca".

Takie rzeczy sobie przypominać i o nich ustawicznie pamiętać znaczy tyle, co wziąć rozbrat ze wszystkimi grzechami, ujarzmić wszystkie pożądliwości cielesne; i to jest najstraszniejsze, że wszystkie męki potępionych trwać będą wiecznie.

Chrystusowi Panu w czasie Jego doczesnego życia najboleśniejsza była myśl o grzechach śmiertelnych, które ludzie popełniają i popełniać będą aż do końca świata.

Powiadają teologowie, że widział to wszystko Pan Jezus widzeniem tzw. "błogosławionych". Lecz posłuchajmy, co o tym sam Pan Jezus objawił jednej św. Franciszkance siostrze Baptyście: "Chciej córko moja zrozumieć, że cierpienia mojej duszy były niezliczone i nieskończone, bo niezliczone są dusze, które są członkami mymi, które się ode mnie przez grzechy ciężkie odrywają. I to była największa boleść moja to odrywanie się dusz ode mnie.

Rozważ jaka by to była boleść człowieka, któremu by członki jeden za drugim odcinano; pomyśl tedy, jakiej boleści doznawałem, gdy tak wiele dusz ode mnie przez grzech ciężki się odrywa i idzie na wieczne potępienie. Im droższą jest dusza od ciała, o tyle sroższe były moje boleści. O ile droższą jest dusza od ciała ty tego pojąć nie możesz, ani żaden inny człowiek, tylko ja sam jeden, który stworzyłem duszę i ciało i znam ich wartość, toteż ani ty, ani żaden człowiek nie może zrozumieć ogromu moich boleści i smutków. Ponieważ jest różnica w sposobach popełniania grzechów i są grzechy jedne cięższe od innych, stąd i boleść moja, wedle tego się wzmaga. Najcięższą to mię napawało boleścią, gdy widziałem, jak członki moje, to jest dusze ludzkie, raz potępione, już nigdy, przenigdy, ze mną jako z głową się nie połączą.

I to nigdy to jest najstraszniejsza kara, która im na wieki najbardziej dolegać będzie. Ta ich męka wieczna tak mi dolegała, że gotów byłem to wszystko na nowo cierpieć, i to nie raz ale po niezliczone razy, abym tym potępionym duszom, a nawet chociażby tylko jednej to wysłużyć, aby się do mnie jeszcze wrócić na wieki mogła, i ode mnie życie czerpać.

Teraz więc zrozumiej, jak drogą mi jest każda dusza, gdy dla jednej byłem gotów tyle tak wielkich boleści ponosić, aby ją z sobą połączyć.

Tak więc stosowna do tych boleści, jakie mi zadali odłączając się przez grzech ode mnie, podług mej sprawiedliwości jest jakość i wielkość kary, jaką za to ponoszą. Jak mnie boli to słowo nigdy. Taka też jest wola moja, aby ich to nigdy na wieki trapiło.

Stąd możesz nieco miarkować, jak wielkiej boleści w ciągu mojego życia doczesnego doznawałem w sercu swym, gdym widział tak wiele dusz ode mnie odstępujących i dążących na wieczne potępienie".

Z tego też możemy wyrozumieć, jak bardzo nie podoba się Panu Jezusowi teraz w niebie królującemu, każdy grzech ciężki, przez który dusza przedtem z Nim łaską złączona dobrowolnie od Niego się odrywa. Gdyby teraz w niebie mógł smutku doznawać, jakim by smutkiem te nieszczęsne dusze teraz jeszcze Go napawały.

Trzeba więc pilnie unikać grzechów, zwyciężając pokusy, które do grzechu wiodą wszelkimi sposobami, a szczególnie pamięcią na owo nieszczęsne nigdy, które dręczy potępionych i na które zasługują ci, co się przez grzech śmiertelny od Boga odrywają, a w moc szatana oddają.

Toteż istotnie najskuteczniejszą obroną przeciw grzechom śmiertelnym i przeciw pokusom do tych grzechów pobudzającym jest rozważanie mąk piekielnych. Nie unikajmy tedy rozmowy i nauki o piekle, powiada św. Jan Chryzostom, abyśmy mogli tego piekła uniknąć, nie bójmy się myśleć o karze, abyśmy jej na siebie nie ściągnęli. Gdyby ów bogacz myślał o ogniu piekielnym, nigdy by się do niego nie dostał. Ponieważ o nim nie myślał, dlatego w nim pogrzebany został.

Jedenaste. Pomaga bardzo do zwyciężenia pokus, przypominanie sobie przykładów takich ludzi, którzy w walce z pokusami nieczystymi mężnymi się okazali i wielkodusznie je odrzucili.

–––––––––––

Ks. Mikołaj Łęczycki T. J., Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego i kilka innych rozważań pobożnych. Z łacińskiego oryginału przełożył na nowo X. J. P. Kraków 1930. WYDAWNICTWO KSIĘŻY JEZUITÓW, ss. 123-142.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMX, Kraków 2010
Powrót do spisu treści dzieła
ks. Mikołaja Łęczyckiego pt.

Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego
i kilka innych rozważań pobożnych
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Tak jak Kościół zbudowany jest na wierze Piotra, czyli na opoce, tak samo
Antychryst uczyni naturalizm swoim fundamentem.
Po drugie: permisywizm – dzikie i nieokiełznane oddawanie się nieczystości.
Św. Tomasz mówi, że
nic nie stanowi większej przeszkody dla skierowania myśli ku Bogu niż nieczystość.
Odkąd ludzkość zanurzyła się totalnie w zwierzęcych rozkoszach, stała się łatwym łupem dla …More
.

Tak jak Kościół zbudowany jest na wierze Piotra, czyli na opoce, tak samo
Antychryst uczyni naturalizm swoim fundamentem.

Po drugie: permisywizm – dzikie i nieokiełznane oddawanie się nieczystości.

Św. Tomasz mówi, że
nic nie stanowi większej przeszkody dla skierowania myśli ku Bogu niż nieczystość.

Odkąd ludzkość zanurzyła się totalnie w zwierzęcych rozkoszach, stała się łatwym łupem dla diabła i jego "przedstawiciela" – Antychrysta.

Po trzecie
potęga Żydów; nigdy przedtem w dziejach Żydzi nie byli tak potężni i nie mieli takiego prestiżu jak dziś, nawet w czasach Salomona.

Ich potęga przejawia się w dwóch bardzo ważnych dziedzinach, kluczowych dla Antychrysta.

Pierwsza z nich to
finanse – banki znajdują się w ich rękach, a druga to media.

Antychryst
użyje tych dwóch sił, aby zapanować. Widzimy, że gdy nawet najbardziej przewrotne idee są wbijane ludziom do głów z odpowiednią częstotliwością to ludzie uwierzą we wszystko.

Jak owce prowadzone na rzeź.

Uwierzą w cokolwiek.

To co było 30 lat temu całkowicie nie do przyjęcia, co było absolutnym skandalem, dziś jest akceptowane.

Gdyby ktoś 30 lat temu tylko napomknął, by przyzwolić na homoseksualizm w społeczeństwie i że nie wolno takich osób dyskryminować, to pomyślałoby się, że ta osoba sama jest jakimś wywrotowcem lub zboczeńcem. Natomiast dziś takie zjawisko jest prawnie akceptowalne.

A to z tego powodu, iż media wystarczająco długo wbijały ludziom do głów, że jest to dobre, a wywodzi się to z liberalizmu.

.
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
O szóstym przykazaniu Boskim
"Nie cudzołóż"
1. P. Czego zabrania szóste przykazanie Boskie?
O. Szóste przykazanie Boskie zabrania: 1) wszystkich grzechów nieczystości: nieczystych spojrzeń, rozmów, żartów i wszystkiego, co obraża skromność; 2) wszystkiego, co prowadzi do nieczystości.
*2. P. Co prowadzi zwykle do nieczystości?
O. Do nieczystości prowadzi: 1) ciekawość oczu; 2) ubiór nieskrom…More
.

O szóstym przykazaniu Boskim

"Nie cudzołóż"

1. P. Czego zabrania szóste przykazanie Boskie?

O. Szóste przykazanie Boskie zabrania: 1) wszystkich grzechów nieczystości: nieczystych spojrzeń, rozmów, żartów i wszystkiego, co obraża skromność; 2) wszystkiego, co prowadzi do nieczystości.

*2. P. Co prowadzi zwykle do nieczystości?

O. Do nieczystości prowadzi: 1) ciekawość oczu; 2) ubiór nieskromny; 3) towarzystwo złych ludzi i czytanie złych książek; 4) nieskromne widowiska i tańce; 5) pijaństwo i lenistwo.

† 3. P. Dlaczego trzeba się wystrzegać szczególnie grzechu nieczystości?

O. Grzechu nieczystości trzeba się wystrzegać, ponieważ nie ma grzechu nadeń brzydszego, i w skutkach straszniejszego.

† 4. P. Które są skutki grzechu nieczystości?

O. Skutki grzechu nieczystości są:

1) grzech nieczystości pozbawia człowieka niewinności, i kazi go na duszy i ciele;

2) prowadzi go do wielu innych grzechów i występków;

3) wtrąca go w nędzę, poniżenie, hańbę, na koniec w potępienie wieczne. – Tego uczy Pismo św., które powiada: "Kto się przyłącza ku nierządnikom, będzie niecnotą; zgniłość i robaki odziedziczą go" (Ekli. XIX, 3).

5. P. Co powinien czynić, kto nie jest pewny, czy to, czego się dopuścił, jest grzechem nieczystości?

O. Kto nie jest pewny, czy to, czego się dopuścił, jest grzechem nieczystości, powinien na spowiedzi najbliższej prosić spowiednika o radę, a tymczasem wystrzegać się pilnie tego, o czym wątpi.

6. P. Co nakazuje nam szóste przykazanie Boskie?

O. Szóste przykazanie Boskie nakazuje nam, zachować przyzwoitość i skromność we wszystkich myślach, mowach i uczynkach.

† 7. P. Jakich środków trzeba używać przeciwko pokusom do grzechu nieczystości?

O. Powinniśmy używać środków następujących: 1) unikać złego towarzystwa i wszelkiej sposobności; 2) strzec troskliwie zmysłów, mianowicie oczu; 3) często przyjmować święte Sakramenty; a w czasie pokusy 4) polecać się Bogu i Najświętszej Pannie; i 5) przypominać sobie często, że Bóg wszystko widzi, i że każdej chwili możemy umrzeć.

Upomnienie: Szanuj i kochaj niewinność twej duszy; wspominaj często słowa Pisma św.: "O jak piękny jest rodzaj (ludzi) czysty; nieśmiertelna jest bowiem pamiątka jego, gdyż i u Boga znajoma jest i u ludzi" (Mądr. IV, 1). Dlatego nic nie myśl, ani nie czyń w samotności, albo wobec innych, czego musiałbyś się wstydzić przed uczciwymi ludźmi.

Nie ufaj grzechowi; bo choć rozkosz obiecuje,
Jest słodką trucizną, która śmierć gotuje.

–––––––––––

Katechizm rzymsko-katolicki podług Ks. J. Deharbe T. J. dla szkół ludowych. We Lwowie. NAKŁADEM ZAKŁADU NARODOWEGO IMIENIA OSSOLIŃSKICH. 1885, ss. 187-189.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
Cracovia MMXIV, Kraków 2014
Powrót do spisu treści

Katechizm rzymsko-katolicki
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
Czego uczy Kościół o piekle

Za czasów papieża Klemensa VIII zdarzyło się, że w grobie kościoła Najświętszej Maryi Panny Monticelli pochowano człowieka pozornie umarłego. Po niejakim czasie umarły ten odzyskał przytomność i przekonał się o straszliwym położeniu swoim. Wstaje – szuka wyjścia, lecz ciemności dokoła, wyjścia znaleźć nie może. Woła ile tylko sił w piersi, lecz nikt nie słyszy. …More
.

Czego uczy Kościół o piekle


Za czasów papieża Klemensa VIII zdarzyło się, że w grobie kościoła Najświętszej Maryi Panny Monticelli pochowano człowieka pozornie umarłego. Po niejakim czasie umarły ten odzyskał przytomność i przekonał się o straszliwym położeniu swoim. Wstaje – szuka wyjścia, lecz ciemności dokoła, wyjścia znaleźć nie może. Woła ile tylko sił w piersi, lecz nikt nie słyszy. Zmęczony siada, rozważa, co począć, trupy dokoła, zgnilizna zewsząd go zalatuje – więc tu będzie musiał skończyć śmiercią powolną.... Tu miał z kielicha boleści umierania pić kroplę po kropli, tu miał w całej okropności doświadczyć na sobie, co to znaczy umierać. I zimny pot występuje mu na czoło, rozpacz chwyta go za serce. Wtem do tej ciemnicy pada promień światła, – słyszy z daleka kroki ludzkie – z okrzykiem radości wyskakuje z grobu, bo otworzono grób, aby w nim nowego złożyć trupa....

Jakże okropne było położenie tego człowieka – nieprawdaż? Cóż dopiero, gdyby nikt nie był przyszedł na ratunek!... A teraz pomyślcie, żeby i nas coś podobnego spotkało....

Wiara św. uczy, że grzesznika niepokutującego czeka los podobny; czeka go pochowanie żywcem w straszliwym grobie – w grobie – tam – w wieczności... O tym mówi dzisiaj Pan Jezus: "Wszelkie drzewo, które nie rodzi dobrych owoców, będzie wycięte i w ogień wrzucone", to znaczy: grzesznik będzie potępion w piekle. Piekło?... Jakież to wyrzekłem słowo? Zaprawdę, w tym słowie zawarte wszystkie a wszystkie okropności. Czyście wy się kiedy zastanowili nad tym, że sprawiedliwość Boska jak jest w nagradzaniu nieskończona, tak też i w karaniu jest nieskończona? Weźmijmy dziś pochodnię Wiary do ręki i przy jej świetle przypatrzmy się – piekłu.

I. Co uczy Wiara o piekle?

II. Pożytki tej nauki.

I.

Wiara św. co do piekła cztery artykuły podaje:

1. Jest piekło.

Tak głosi Pismo św., tak nauczają Doktorowie Kościoła. Pismo św. Starego i Nowego Zakonu po wielekroć mówi o piekle, a więc zatwierdza istnienie piekła. Samże Pan Jezus często mówi o piekle. "Pożyteczniej jest, aby zginął jeden z członków twoich, niźliby miało być wrzucone wszystko ciało twoje do piekła". – "Kto nie wierzy będzie potępion" (Mk 16, 16).

Toż nauczają Ojcowie Kościoła. Weźcie do rąk księgi ich, a pełno w nich znajdziecie dowodów, że jest piekło. Kościół św. stanowczo naucza: "Którzy źle czynili, pójdą w ogień wieczny" (Symb. Athan.). Rozmaite sobory istnienie piekła jako artykuł wiary ogłaszają.

A więc jest piekło. Człowiek lekkomyślny lub niedowiarek niechże sobie mówi, że piekło jest urojeniem tylko; – słowo Boże, jakoby głosem gromu woła: Jest piekło!

2. Męki w piekle są straszliwe.

Kościół św. piekło opisuje jako miejsce mąk. Sobór Florencki naucza: "Dusze tych, którzy w stanie grzechu śmiertelnego schodzą ze świata, idą natychmiast do piekła, gdzie rozmaitych mąk doznają". Jakie to są męki – tego Kościół stanowczo nie wie i nie uczy, lecz Pismo św. podaje nam niektóre wskazówki, a te napomknienia – straszliwe. Według Pisma św. potępieni trojakie cierpią męki:

a) Utrata Boga.

Pan Jezus rzecze do tych, co po lewicy: "Idźcie ode mnie, przeklęci". Co to za boleść, gdy syn królewski traci prawo do berła i korony i przez całe życie musi siedzieć zamknięty w ciemnym więzieniu, a nigdy nie obaczy oblicza ojcowskiego!... A to cień tylko onych mąk, jakich doznają skazani na utratę Boga. Tomasz św. naucza, że ta męka w pewnym rozumieniu prawie nieskończona, gdyż Dobro utracone jest nieskończone. Z tej przyczyny nauczyciele Kościoła utrzymują, że utrata Boga potępionym większe męki zadaje i gorętsze łzy wyciska, niż wszystkie inne jakie bądź męki. Ta utrata tak wielka, jak Bóg, mówi św. Bernard.

b) Robak sumienia.

Prorok Izajasz przepowiada, że w sercu potępionych będzie się gnieździł robak: "Robak ich nie umiera". Toż powtarza Pan Jezus po trzykroć. Co by to była za męka, gdyby w sercu człowieka gnieździło się robactwo i powoli go pożerało!... Nieszczęśliwy człowiek nie znalazłby spokoju ni we dnie ni w nocy – musiałby od zmysłów odchodzić dla niezmiernego bólu. Cóż to więc za męka przez onego robaka w piekle!... Pamięć grzechów popełnionych i wspomnienie na tę nieszczęśliwość z własnej winy jako żarłoczna żmija szarpie wnętrzności, jako ognista strzała przeszywa serce, jako pazur krwiożerczej bestii rozdziera piersi. Papież Innocenty III pisze: "Robak sumienia trojakim sposobem serce rozdziera. Będzie je dręczył pamięcią, będzie męczył karą, będzie szarpał strachem. Wspominając sobie na grzechy, potępieńcy drżeć będą od strachu i wobec tych nieprawości, wołać będą: Cóż za pożytek nam przyniosły? Wszystko przeminęło. Z niepojętym zamieszaniem będą sobie przypominali, co czynili z nieposkromioną rozkoszą, ażeby oścień pamięci męczył tych za karę, których oścień złości do grzechu pobudzał".

c) Kara zmysłów.

O tejże karze Pismo św. na wielu miejscach wspomina. Mówi o krainie nędzy i strachu wiekuistego (Job. 10, 22); i o ciemnościach, gdzie jest płacz i zgrzytanie zębów; o piecu ognistym, w który źli będą wrzuceni; mówi o jeziorze siarki, zgotowanym dla grzeszników. Te wszystkie wyrażenia, choćbyśmy je jak najłagodniej brali, dostatecznie dowodzą, że potępieni wielkie męki na zmysłach ponosić będą. Ojcowie święci mając mówić o mękach piekielnych, nie znajdują słów, by je w całej ich wielkości i okropności przedstawić. Św. Cyryl Aleksandryjski pisze: "Onej nieszczęśliwości nie można opowiedzieć, żaden język nie zdoła mąk piekła wysłowić". "Co Apostoł Paweł św. mówi o Niebie, można powiedzieć i o piekle: Oko nie widziało, ucho nie słyszało i w serce człowiecze nie wstąpiło, co zgotował Bóg tym, którzy Go nienawidzą" (św. Chrys.).

3. Z piekła nie ma wybawienia.

Ten to jest artykuł Wiary, który się najbardziej nie podoba ludziom, przeciw któremu najwięcej powstają. Ach, jakże byśmy wszyscy radzi byli, gdybyśmy mogli powiedzieć: "Chrześcijanie, słuchajcie – piekło niejaki tylko czas trwa, a potem wygasną jego płomienie, ustaną łzy jego!". Tedyby piekło przestało być piekłem, tedy byśmy słodki balsam ochłody spuścili na palące rany potępieńców. Lecz nie możem, lecz nie godzi się nam tak uczyć; albowiem jest artykułem Wiary, że piekło jest wieczne. Niechajże mówi sam Pan Bóg, On wiekuiście święty i prawdziwy. Pan Jezus mówi: "Jeśli ręka twoja, albo noga twoja gorszy cię, odetnij ją i zarzuć od siebie. Lepiejże tobie ułomnym albo chromym wnijść do żywota, niźli mając dwie ręce albo dwie nogi, być wrzuconym w ogień wieczny" (Mt. 18, 8). Mówi: "Król tedy rzecze do tych, co po lewicy: Idźcie precz ode mnie w ogień wieczny"; i tak kończy: "I pójdą ci na męki wieczne".

Po tych orzeczeniach Boga Zbawiciela, któżby jeszcze mógł wątpić o wieczności kar piekielnych?

Z równą stanowczością wyrażają się Apostołowie święci: "Pan Jezus objawi się z nieba z aniołami możności swojej, w płomieniu ognistym oddawając pomstę tym, którzy Boga nie znają, i którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa" (II Tes. 1, 7-8). – "Dym mąk ich wstępować będzie po wszystkie wieczności, i nie będą mieli odpoczynku we dnie i w nocy" (Apok. 14, 11).

I Kościół św. naucza, że piekło trwa na wieki.

W trzecim wieku uczony mąż, Orygenes, utrzymywał, że kiedyś nastąpi wyzwolenie potępieńców i powszechne pojednanie się z Bogiem. Przeciw tej nowości Kościół święty wystąpił stanowczo i na piątym powszechnym soborze potępił tę naukę jako heretycką. Czwarty Sobór Lateraneński ogłosił artykuł wiary: "Wszyscy zmartwychwstaną w ciałach swoich, które teraz mają, iżby wzięli zapłatę według uczynków swoich, dobrych lub złych. Źli wezmą karę wieczną – wraz z szatanem, a dobrzy chwałę z Chrystusem". I Sobór Trydencki niejednokrotnie mówi o wiecznych mękach w piekle: Jeżeliby kto utrzymywał, że sprawiedliwy każdym dobrym uczynkiem swoim grzeszy i dlatego winien jest wiekuistego karania, niech będzie wyklęty.

Nie pozostaje nam tedy nic inszego, jak w pokorze schylić głowę, bo gdy Bóg mówi, człowiek nie może się przeciwić. A więc piekło trwać będzie na wieki. Więźnia jęczącego w więzieniu, zbrodniarza przykutego do galery, niewolnika smaganego biczem dozorcy – śmierć przynajmniej wyzwoli; lecz potępieńca nawet śmierć nie wybawi. "Ogień nie pożera tego, co pali, lecz przywraca do życia, co pożera". Dla potępieńców będzie śmierć bez umierania, koniec bez końca, mówi papież Grzegorz święty.

4. Grzech śmiertelny prowadzi do piekła.

Łaska uświęcająca wyciska na duszy piętno, że jest dzieckiem Bożym i że do Boga na zawsze należy. Tę pieczęć atoli niweczy grzech śmiertelny, który wyciska pieczęć przekleństwa, i dlatego dusza taka żadną miarą nie może dostać się do Nieba, jeżeli nie będzie czyniła pokuty. To powiedział Pan Jezus mówiąc: "Jeżeli kto nie trwa we mnie, jako latorośl będzie odrzucon i uschnie, i zbiorą ją i wrzucą w ogień, i zgorze" (Jan. 15, 6). Co ją czeka, to powiedziano jest w onej przypowieści o człowieku, który bez szaty godowej chciał wejść na gody królewskie. I usłyszał wyrok: "Związawszy mu ręce i nogi, wyrzućcie go w ciemności zewnętrzne, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" (Mt. 22, 13). Apostoł Paweł św. naucza wyraźnie, że grzesznicy w grzechu śmiertelnym schodzący ze świata, będą wykluczeni od królestwa niebieskiego. "Azali nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiędą królestwa Bożego? Nie łudźcie się. Ani cudzołożnicy, ani bałwochwalcy, ani łakomi, ani porubcy, ani złodzieje, ani grabieżcy nie osięgną królestwa Bożego" (I Kor. 6, 9. 10). Jan św. pisze krótko: "Bojaźliwym, niewiernym, obrzydliwym, mężobójcom, wszetecznikom, bałwochwalcom i wszystkim kłamcom część ich będzie w jeziorze ognia i siarki". I tak też naucza Kościół. Na Soborze Florenckim ogłosił Kościół taki artykuł Wiary: "Dusze tych, którzy w stanie grzechu śmiertelnego schodzą ze świata, idą natychmiast do piekła".

Kto tedy ciężki grzech popełni i za ten grzech przede śmiercią nie będzie czynił pokuty, pójdzie do piekła, będzie potępion.

Teraz wiecie, co uczy Wiara św. o piekle.

A jakież z tej nauki odniesiemy pożytki?

II.

Ta nauka o piekle trojaki przynosi nam pożytek:

1. Pobudza do pokuty.

Niewiasta jedna wszeteczna, Zoe, chcąc pustelnika Martyniana przywieść do upadku, przebrała się w żebracze łachmany i pod wieczór zapukała do jego celi, prosząc o nocleg gdyż boi się pustyni, gdzie by ją dzikie zwierzęta pożarły. Zezwolił wreszcie pustelnik na prośby, a sam oddalił się do pobliskiej jaskini. Nazajutrz wraca do celi, patrzy, a tu niewiasta stawa przed nim we wspaniałych szatach i w niewypowiedzianych wdziękach. Ucieka – wraca i zbiera gałązki drzewa, roznieca ogień, potem przykłada nogi do ognia, przypieka je, a nie mogąc już wytrzymać od bólu, wije się po ziemi woła: "Ach, jakże ja wytrzymam ogień piekła, kiedyć tego doczesnego ognia znieść nie mogę!". Zadrży na ten widok niewiasta: przed oczyma duszy jej stanie żywo piekło z wszystkimi mękami, – idąc za natchnieniem łaski Bożej wszystkie ozdoby swe rzuca w ogień, pada do nóg Martynianowi i ślubuje odtąd czynić pokutę. Ten radzi jej udać się do klasztoru św. Pauli w Betlejem. Zoe poszła i przez dwanaście lat żyła w surowej pokucie i do takiej doszła doskonałości, że jej Pan Bóg łaski czynienia cudów udzielił.

Patrzcie, jak skuteczna jest myśl o piekle! Ta myśl nawróciła grzeszników bez liczby, ta myśl pustynie napełniła duszami pokutującymi.

O grzeszniku, przenieś się w duszy nad brzeg piekła, spojrzyj w one okropne płomienie – iluż tam pochowanych w nich żywcem, którzy takież grzechy popełnili jakie ty popełniasz; iluż tam pijaków, rozpustników, zawziętych, szyderców z wiary itd.!... A oczy ich zakrwawione od łez, a wargi wyschłe od pragnienia, a członki ich pożarte od płomienia, a do tej otchłani żaden światła promyczek nie dochodzi, i ani jedna rosy kropelka nie spadnie w te ognie, i ręka żadna nie rozwiąże tych okowów. Kto wie? Może i ty wpadniesz w tę otchłań dziś – jutro – za kilka chwil, – i z onym bogaczem będziesz po wszystkie wieczności narzekał: Crucior hac flamma – palą mnie te płomienie.

Gdy to sobie dobrze rozważysz, musisz się pytać: "Cóż mamy czynić by tej nieszczęśliwości uniknąć?". Odpowiedź brzmi: Czyń pokutę, popraw żywot swój, a dziękuj Bogu, że jest jeszcze ratunek – idź do spowiedzi – oddaj, coś wziął, zerwij te niebezpieczne znajomości, odpuść winowajcom, umarzaj w sobie złe chucie! A jeżeli pokuta zbyt ciężką będzie ci się zdawała, wspomnij na one słowa: "Kto z was będzie mógł mieszkać w ogniu pożerającym? Kto będzie mógł w wiekuistych płomieniach przebywać?" (Izaj. 33, 14), – a tedy nie zstąpisz z drogi pokuty, chociażbyś i co noc na kolcach cierniowych miał sypiać. Chociażbyś dzień w dzień musiał się aż do krwi biczować.

2. Nauka o piekle chroni od lekkomyślności.

Kto chodził po wysokich górach, wie, jak wielkiej potrzeba nieraz ostrożności, by miejsca niebezpieczne przejść bez szwanku. Oto obok skał wije się wąziutka ścieżka, ściany skały prostopadle zapadają w niedojrzaną głębię, a w tych głębiach słychać szum spienionego potoku. Jedno roztargnienie, jedno nachylenie się niebaczne, jeden krok nieostrożny, nieszczęsny wędrowiec wpadnie w przepaść, i wód odmęty uniosą z sobą precz roztrzaskane kości. W takich miejscach i najodważniejszy zadrży. Wszyscy wstrzymują dech w piersiach, a każdy jak najostrożniej stawia krok za krokiem, aż to miejsce ominie.

Podobne niebezpieczeństwo grozi nam w drodze naszej do wieczności. Ścieżka, którą idziem, jest, jak powiedział Pan Jezus, wąska bardzo, a pod nią dyszy przepaść straszliwa, a w tej przepaści pieni się i syczy potok ognisty. Jeden krok fałszywy, jeden tylko grzech śmiertelny, a wpadniesz, jeżeli miłosierdzie Boże nie zatrzyma cię, wpadniesz w to jezioro płomieni, i już nie wyjdziesz z niego na wieki. Co za straszna rzecz!... Kto to sobie dobrze rozważy, jakżeby mógł lekkomyślnym być, jakżeby mógł grzech śmiertelny popełnić, a chociażby mu kto korony świata całego ofiarował?... Dlatego często wystawiaj sobie, bracie kochany, jakobyś stał już nad brzegiem piekła, i spoglądaj w ten padół łez i nieszczęśliwości. Pomnij, że nie potrzeba więcej, jeno jednego grzechu śmiertelnego, jednej myśli szpetnej, byle dobrowolnej, jednego słowa gorszącego, jednego uczynku wszetecznego, jednej ciężkiej krzywdy wyrządzonej bliźniemu, jednej zawziętości ciężkiej, a wpadniesz w ten dół; tedy zapewne przestaniesz lekkomyślnie żyć, przestaniesz żyć w niebezpiecznej okazji, przestaniesz grzech do grzechu przydawać. "We wszystkich dziełach twoich pomnij na rzeczy twoje ostateczne, a na wieki nie zgrzeszysz" (Sir. 7, 40).

3. Nauka o piekle przynosi ulgę w utrapieniach żywota.

Apostoł Paweł św. powiada, że utrapienia czasu niniejszego niczym są w porównaniu do przyszłej chwały, która nam zgotowana. A jako utrapienia tego świata niczym są wobec szczęśliwości niebieskiej, tak też niczym są wobec mąk piekła. Cierpienia na tym świecie kropelką tylko są piołunu, – męki piekła są rzeką piołunu; cierpienia tego świata skończą się za godzinę, za dwie: męki piekła trwają wieki, tysiące lat – wiekuiście. Pomyślcie sobie – męki doczesne nie wiem jak wielkie: – non est ignis – to nie ogień. Tymi trzema wyrazy pocieszał się mąż jeden świątobliwy, który przez dziesięć lat schnął na łożu boleści. Non est ignis – mawiał – to nie ogień, gdy nocami całymi zasnąć nie mógł. Żyły i nerwy ściągały się, że się skurczył i zgarbił do niepoznania: – non est ignis – to nie ogień. Bóle srogie szarpały mu członki – non est ignis – to nie ogień. Ciało poczęło gnić i musiano wyrzynać aż do kości: – non est ignis, to nie ogień.

A przeto, bracia moi, w gorzkiej utrapień godzinie, gdy nawet już i miłość Boża i korona niebieska nie zdolne was podnieść, pokrzepić, stawajcie w duchu nad krawędzią piekła i spoglądajcie w ono więzienie mąk niewysłowionych. O jakież by to szczęście było dla dusz potępionych, gdyby mogły to tylko cierpieć, co wy cierpicie!.... Lecz klątwa Boża nie będzie od nich odjęta na wieki. A co najsmutniejsza, że, chociaż tak okrutne męki cierpią, jednak nie mogą sobie ani na jedno łaskawe spojrzenie oka Bożego zasłużyć. Gdy to sobie rozważycie, wtenczas wszelkie utrapienia ziemskie będą wam znośne, – oschną wszelkie łzy, zamilknąć musi wszelka skarga na ustach, i z Augustynem św. będziecie powtarzali i modlili się: "Panie, tu pal, tu kraj, byleś w wieczności przepuścił".

Widzicie więc, jakie to pożytki przynosi nam nauka o piekle. Ojcowie święci mówią, iż żywa pamięć o piekle ratuje od piekła. Św. Chryzostom woła: "O człowiecze, zstępuj do piekła, dopóki żyjesz, albowiem żaden, co na to jezioro ognia patrzy, nie będzie wrzucon w nie". Rzecz prosta; żywa pamięć o piekle gwałtem niejako pcha do pokuty grzesznika, lekkomyślnego od upadku zasłania, a tego, co w utrapieniach, od rozpaczy broni. Tę prawdę rozważajmy sobie często, a będziemy bezpieczni od zatracenia wiecznego. Amen.

–––––––––––

Ks. Józef Stagraczyński, Wybór kazań niedzielnych i świątecznych. Tom II. Poznań. NAKŁADEM I CZCIONKAMI DRUKARNI I KSIĘGARNI ŚW. WOJCIECHA. 1908, ss. 7-15.
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono).

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pozwolenie Władzy Duchownej:

Wolno drukować.

P o z n a ń , d. 13-go Maja 1908.

(L. S.)
Konsystorz Jeneralny Administratorski.
X. Echaust.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)
CHWAŁA BOGU W TRÓJCY ŚWIĘTEJ JEDYNEMU
.
franciszek również odrzuca piekło

Strach przed piekłem jest rzeczywiście przerażającą perspektywą i doprowadził wiele dusz do zerwania z grzechem i nawrócenia się na prawdziwie chrześcijańskie życie, ponieważ "bojaźń Pańska jest początkiem mądrości" (Ps. 110, 10). Uczciwi czytelnicy Pisma Świętego muszą przyznać, że kiedy Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział o grzesznikach: "I pójdą ci na mękę …More
.
franciszek również odrzuca piekło


Strach przed piekłem jest rzeczywiście przerażającą perspektywą i doprowadził wiele dusz do zerwania z grzechem i nawrócenia się na prawdziwie chrześcijańskie życie, ponieważ "bojaźń Pańska jest początkiem mądrości" (Ps. 110, 10). Uczciwi czytelnicy Pisma Świętego muszą przyznać, że kiedy Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział o grzesznikach: "I pójdą ci na mękę wieczną" (Mt. 25, 46), to słowa te nie mogą być rozumiane inaczej jak dosłownie. Nie ma unicestwienia grzeszników. W rzeczywistości w Biblii znajdują się liczne cytaty mówiące o tym, że grzesznicy będą płonąć w "ogniu nieugaszonym". Strach przed piekłem jest naprawdę korzystny, ale wielu heretyków na przestrzeni wieków próbowało na nowo zdefiniować lub wyjaśnić Objawienie w taki sposób, aby wyeliminować prawdę o wiecznym piekle.

Franciszek również odrzuca piekło

Nie dziwi fakt, że heretycy głoszą unicestwienie dusz grzeszników. Zaskakujące jest jednak usłyszeć jak człowiek – który nie tylko twierdzi, że jest katolikiem, ale nawet podaje się za widzialną głowę Kościoła, namiestnika Chrystusowego na ziemi – zaprzecza istnieniu piekła!

Według włoskiej gazety La Repubblica (jedynej, jaką – jak sam Franciszek mówi – rzeczywiście czyta), krótko przed Wielkanocą, Franciszek udzielił wywiadu swojemu ateistycznemu przyjacielowi Eugenio Scalfariemu. Scalfari zapytał Franciszka, co stanie się z duszami grzeszników, którzy umierają w grzechu: "Gdzie będą karani?". Franciszek odpowiedział: "Nie będą karani; ci, którzy się nawracają, otrzymują przebaczenie Boga i wchodzą w szeregi dusz, które go kontemplują, natomiast ci, którzy nie żałują i nie mogą otrzymać odpuszczenia win, znikają. Nie ma piekła, następuje zniknięcie grzesznych dusz" (Francis: "There is no Hell, there is the Disappearance of Sinful Souls").

Taka rażąca herezja jest szokująca. Nie będziemy zabierać tu czasu na przypominanie o tym, że istnienie piekła było często definiowane jako dogmat wiary. Każdy, kto odrzuca ten dogmat, jest heretykiem. Interesujące jest to, jak watykańskie Biuro Prasowe próbowało się z tego wykręcić. Wydano po prostu oświadczenie, że nie możemy być pewni tego, co w wywiadzie powiedział Franciszek, ponieważ nie było nagrania ani transkrypcji faktycznych słów wypowiedzianych przez Franciszka. Innymi słowy utrzymują, że Scalfari zrekonstruował rozmowę z pamięci i nie możemy ufać pamięci 94-letniego mężczyzny.

Jednym z ciekawych faktów dotyczących różnych zaprzeczeń tak oburzającego stwierdzenia jest to, że sam Franciszek nie wyparł się, iż to powiedział. Nie złożył także publicznego oświadczenia, aby uspokoić katolików, że tak naprawdę wierzy w piekło. Ale oprócz jego heretyckich poglądów jest jeszcze jedna kwestia związana z tym incydentem: Dlaczego on to robi?

Modernistyczna taktyka dwulicowości

Franciszek nie po raz pierwszy wypowiada oburzające stwierdzenia. Takich oświadczeń jest zbyt wiele, aby je tu wszystkie opisywać, ale dla przykładu chciałbym przytoczyć jeszcze jedno oświadczenie dotyczące piekła, które miało miejsce kilka miesięcy temu. Podczas wizyty w rzymskim kościele, mały chłopiec o imieniu Emmanuele chciał go o coś zapytać. Biedny chłopiec wybuchnął płaczem, wyjaśniając, że zmarł jego ojciec, który był ateistą. Chłopca dręczyło to, że jego ojciec jest w piekle.

Franciszek przytulił chłopca i zapewnił, że jego ojciec był "dobrym człowiekiem", ponieważ ochrzcił swoje dzieci. Franciszek kontynuował, mówiąc: "Twój ojciec był dobrym człowiekiem, on jest z Nim w niebie, możesz być pewien. Bóg ma ojcowskie serce i czy Bóg mógłby kiedykolwiek opuścić niewierzącego ojca, który ochrzcił swoje dzieci?".

Należy współczuć ks. Gregory'emu Burke'owi, sekretarzowi prasowemu Watykanu, który musi nieustannie wymyślać twórcze sposoby usprawiedliwiania tego, czego nie da się usprawiedliwić. Przypomina mi to sprawę sprzed kilku lat, krótko przed pojawieniem się Amoris laetitia, kiedy Franciszek zadzwonił do pewnej kobiety w Argentynie, która rozwiodła się i ponownie wyszła za mąż, a ksiądz zabronił jej przyjmowania sakramentów. Franciszek powiedział jej, aby po prostu poszła do innego kościoła i przyjęła sakramenty. Jakie było wyjaśnienie Watykanu? "Nauczanie Kościoła nie zawiera się w rozmowach telefonicznych". Zwróćmy uwagę, że watykańskie Biuro Prasowe nie zaprzeczyło temu, co według kobiety powiedział jej Bergoglio – a jedynie, że nie stanowi to oficjalnego nauczania Kościoła.

Bergoglio jest myślącym człowiekiem i na pewno wie, co robi. W rzeczywistości ta taktyka różnych i sprzecznych wypowiedzi kierowanych do różnych odbiorców jest typową modernistyczną sztuczką służącą sianiu zamętu. Jak można się było spodziewać, ten "dwugłos" został zaprezentowany na Vaticanum II. Jednym z przykładów może być soborowe nauczanie na temat łaciny we Mszy: "W obrzędach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego... Ponieważ jednak i we Mszy świętej, i przy sprawowaniu sakramentów, i w innych częściach liturgii użycie języka ojczystego nierzadko może być bardzo pożyteczne dla wiernych, można mu przyznać więcej miejsca..." (Konstytucja Sacrosanctum Concilium, nr 36). A więc, co to oznacza – zachowanie łaciny czy używanie języka ojczystego (języka narodowego)? Wszyscy znamy rezultat. Nie tylko całe Novus Ordo zostało przetłumaczone na języki narodowe, ale seminarzyści nie uczą się już łaciny.

Można podać wiele innych przykładów, ale być może żaden nie odda dobitniej sprzeczności charakterystycznej dla "dwulicowości" niż ten dotyczący kultu międzywyznaniowego. Otóż wspólne z heretykami sprawowanie obrzędów (communicatio in sacris) zawsze było przez Kościół potępiane jako poważne naruszenie Pierwszego Przykazania. Zobaczmy, co Vaticanum II miał do powiedzenia na ten temat w dekrecie o ekumenizmie:

"Ponieważ dziś w bardzo wielu stronach świata pod tchnieniem łaski Ducha Św. czyni się tyle wysiłków przez modlitwę, słowo i działalność, by przybliżyć się do tej pełni jedności, jakiej chce Jezus Chrystus, obecny Sobór święty zachęca wszystkich wiernych Kościoła katolickiego, by rozeznając znaki czasu pilnie uczestniczyli w dziele ekumenicznym" (Unitatis redintegratio, nr 4).

"W pewnych specjalnych okolicznościach... dopuszczalne jest, a nawet pożądane zespolenie katolików z braćmi odłączonymi w modlitwie. Taka wspólna prośba jest zapewne nader skutecznym środkiem uproszenia łaski jedności i właściwym podkreśleniem więzów, które dotąd łączą katolików z braćmi odłączonymi... Nie można wszakże uznać współudziału w świętych czynnościach (communicatio in sacris) za środek, który bez zastrzeżeń należałoby stosować dla przywrócenia jedności chrześcijan. Współudział ten szczególnie zawisł od dwóch zasad: od konieczności zaznaczania jedności Kościoła i od uczestnictwa w środkach łaski. Wzgląd na zaznaczenie jedności Kościoła najczęściej wzbrania współudziału. Łaska o którą należy zabiegać, niekiedy czyni go wskazanym" (Unitatis redintegratio, nr 8).

Czy zatem sobór mówi, że katolicy mogą wspólnie z niekatolikami uczestniczyć w obrzędach liturgicznych, czy też nie? Cóż, ty decydujesz, ponieważ soborowy dokument mówi jedno i drugie!

Rzeczywiście, moderniści są sprytni. Mówiąc jedno i jednocześnie temu zaprzeczając, starają się zadowolić obie strony. Liberałowie wyraźnie rozpoznają w tym aprobatę swoich ukochanych heretyckich idei, a konserwatyści nieustannie podnoszą wrzask: "Nie, źle, mylnie interpretujecie Sobór!". A wszyscy oni, zarówno liberałowie, jak i konserwatyści, mogą wskazać konkretne soborowe cytaty. Obie grupy pozostają lojalnymi członkami nowego soborowego kościoła, który każdemu ma coś do zaoferowania.

Franciszek, wierny uczeń Vaticanum II

Tak więc, jak widać, Franciszek rzeczywiście postępuje po prostu zgodnie z "duchem Vaticanum II", w którym został wyszkolony. Wygłaszając skandaliczne komentarze, co tak często mu się zdarza, sygnalizuje heretykom, aby kontynuowali niszczenie wszystkiego, co pozostało z katolickiej wiary i praktyki. Jednak konserwatyści będą uciekać się do starej wymówki, że Franciszek nie zdefiniował tych herezji w sposób uroczysty, albo będą zwracać uwagę na jego sporadycznie wygłaszane ortodoksyjne wypowiedzi.

Nie popełnijmy tego błędu: piekło jest bardzo realne i codziennie wiele dusz wpada w tę otchłań mąk. Sam Pan Jezus powiedział: "...albowiem szeroka brama i przestronna jest droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest, którzy przez nią wchodzą. O jak ciasna brama i wąska jest droga, która wiedzie do życia, a mało jest tych, którzy ją znajdują" (Mt. 7, 13-14). A św. Paweł napomina nas, abyśmy wypracowywali nasze zbawienie "z bojaźnią i z drżeniem" (Filip. 2, 12).

Każdy – w tym także rzekomy papież – kto próbuje wam wmówić, że grzesznicy nie giną w piekle, sam znajduje się na niechybnej drodze do piekła. I możecie być pewni, że dusze tych heretyków nie zostaną unicestwione!

Ks. Benedict Hughes CMRI

Artykuł z czasopisma "The Reign of Mary", nr 168, Spring 2018 ( www.cmri.org ) (1)

Tłumaczył z języka angielskiego Mirosław Salawa

–––––––––––

Przypisy:
(1) Por. 1) Ks. Benedict Hughes, a) A on znowu swoje! Bergoglio wywołuje zgorszenie wśród katolików nonszalanckim podejściem do małżeństwa. b) Zaniechanie potępienia: Bergoglio zaniedbuje obowiązek potępienia zła. c) Franciszek okazuje względy dla ruchu charyzmatycznego. d) Farsa Vaticanum II. Rzetelna ocena soboru po pięćdziesięciu latach. e) Neopapież – fałszywy papież. e) Ciężkie zaniedbanie: Całkowita porażka soborowej hierarchii w egzekwowaniu norm moralnych. f) Nowa encyklika: Bergoglio wykorzystuje koniunkturę na "zmiany klimatyczne". g) Nowa Religia Człowieka. Bergoglio propaguje naturalizm w "papieskich wideo-przesłaniach". h) "Papież" Franciszek kontra św. Franciszek. Haniebna karykatura Wielkiego Świętego. i) Milczenie pasterzy. j) Wielomówstwo. Dlaczego moderniści publikują takie rozwlekłe dokumenty? k) Marcin Luter. Życie i dziedzictwo arcyheretyka. l) "...ale nas zbaw ode złego...". Czy modernistyczny kościół jest w stanie wyrzucić diabła?

2) Ks. Antoni Krechowiecki, Doktor Teologii, Skład Apostolski według Ewangelii i Ojców Kościoła. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. – Cel i znaczenie Adwentu. – Walka na niebie. – Upadek Aniołów. – Rozliczne nazwy szataństwa, jego natura, działanie. – Wpływ szatana w świecie dzisiejszym.

3) O. Tilmann Pesch SI, Chrześcijańska filozofia życia. Zmarnowany cel życia.

4) Ks. Józef Stagraczyński, a) Czego uczy Kościół o piekle. b) Okropność piekła. c) Bojaźń piekła. d) Noc we wieczności.

5) O. Paweł Segneri SI. a) O piekle. b) O lekceważeniu sobie gróźb Bożych przez niedowiarków. c) Kazanie o Bóstwie Chrystusowym.

6) Dusza potępionej, List z piekła. "Nie módl się za mnie – jestem potępiona!".

7) Św. Jan Damasceński, Doktor Kościoła, Wykład wiary prawdziwej. Antychryst (Expositio accurata fidei orthodoxae. De Antichristo).

8) O. Mikołaj Łęczycki SI, Pobudki do unikania grzechu śmiertelnego i kilka innych rozważań pobożnych.

9) Św. Teresa od Jezusa, a) Starania o nawrócenie heretyków. b) Wizja mąk piekielnych.

10) Wingolf, Czemu jestem katolikiem? Kilka słów o modernizmie.

11) O. Ludwik Blozjusz OSB, O losie heretyków i schizmatyków.

12) Ks. Maciej Sieniatycki, a) Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna. b) Zarys dogmatyki katolickiej. c) System modernistów. d) Modernistyczny Neokościół.

(Przypisy i ilustracje od red. Ultra montes).