Quas Primas
Największy, najobrzydliwszy WRÓG Kościoła Katolickiego, grasujący na tym portalu za cichym pozwoleniem właścicieli portalu, SKASOWAŁ mi wszystkie albumy.(Ponad 100)
Módl sie o Boże Miłosierdzie draniu, bo inaczej cię piekło pochłonie!!
O kim piszę wiedzą ci, co znają tego łachudrę!
V.R.S.
"Zdefiniował ją jako naukę z okresu posttrydenckiego, kiedy to Kościół gwałtownie odciął się od herezji protestanckiej, równocześnie potępiając rzeczy, które w protestanckiej kontekście były nie do zaakceptowania. Po drugie - uczynił z niej absolut. Podczas, gdy absolutem jest doktryna, nauka Kościoła, którą kreuje Urząd Nauczycielski Kościoła. "
---
Wychodzi tutaj z pana Leszczyńskiego modernizm…More
"Zdefiniował ją jako naukę z okresu posttrydenckiego, kiedy to Kościół gwałtownie odciął się od herezji protestanckiej, równocześnie potępiając rzeczy, które w protestanckiej kontekście były nie do zaakceptowania. Po drugie - uczynił z niej absolut. Podczas, gdy absolutem jest doktryna, nauka Kościoła, którą kreuje Urząd Nauczycielski Kościoła. "
---
Wychodzi tutaj z pana Leszczyńskiego modernizm i kupienie hagady o ewolucji dogmatu:
"Zdefiniował ją jako naukę z okresu posttrydenckiego, kiedy to Kościół gwałtownie odciął się od herezji protestanckiej"

---
Pan Adam chyba nie wie że "nauka z okresu posttrydenckiego" to po prostu uroczyste zdefiniowanie eodem sensu eademque sententia tych niezmiennych prawd wiary, które najbardziej były narażone na szwank wskutek herezji protestanckich. A "gwałtowne odcinanie się od herezji" a raczej odcinanie herezji od Kościoła, było tym co Kościół zawsze czynił. Stąd też wyznania wiary formułowane w formie pozytywnej (Credo) i anatemy na kolejnych soborach powszechnych.

"uczynił z niej absolut"
Jeżeli coś zostało zdefiniowane jako prawda de fide pod karą anatemy to ciężko traktować powyższe jako coś relatywnego.

"Moim zdaniem idąc za bpem Zygmuntem Pawłowiczem możemy uznać istnienie takiej doktryny filozoficzno-teologicznej jak lefebryzm. Jego cechami byłyby: sakralizacja przeszłości..."
---
1. Jeżeli coś było święte w Tradycji i dziejach Kościoła to dalej jest święte. Teza o "sakralizacji przeszłości" może być jedynie wynikiem założenia o "desakralizacji teraźniejszości".
2. "...mentalność oblężonej twierdzy" - taka mentalność?:
"To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. (...)Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. (...) To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat».
3. "błędne rozumienie Świętej Tradycji, która może być przeciwstawiana Magisterium Kościoła"
Pomieszanie przyczyny ze skutkiem. Przyczyną posoborowego zamętu jest błędne rozumienie Magisterium Kościoła, to jest uznawanie że wypowiedź X papieża może być przeciwstawiana Tradycji podczas gdy: "Duch Święty został bowiem obiecany następcom św. Piotra nie dlatego, aby z pomocą Jego objawienia ogłaszali nową naukę, ale by z Jego pomocą święcie strzegli i wiernie wyjaśniali Objawienie przekazane przez apostołów, czyli depozyt wiary" (Pastor aeternus - Pius IX i Sobór Watykański)
4. "oraz brak zaufania do przywódców kościelnych"
Brak zaufania nie jest tożsamy z utratą zaufania, która dokonuje się na obiektywnych podstawach poprzez zestawienie tego co zawsze czynił Kościół (jako nadprzyrodzona wspólnota ustanowiona przez Chrystusa połączona Wiarą, Sakramentami i Urzędem Piotrowym - nauczycielskim) z konkretnymi zachowaniami udzisiejszonych przywódców (rewolucja liturgiczna, pseudo-ekumenizm, Asyże, synagoga rzymska, meczet damasceński, Koran całowany, Komunia doręczna, etc.)