Clicks1.1K

Jedyny obraz Jezusa Miłosiernego wg wizji Św. Faustyny

Jedyny obraz Jezusa Miłosiernego wg wizji św. Faustyny

Kiedyś myślałam, że są dwa obrazy Jezusa Miłosiernego powstałe wg wizji św. Faustyny, lecz zagłębianie się w sztukę sakralną doprowadziło mnie do informacji, że jest tylko jeden. Ten, który prezentuję na zdjęciu

Zdjęcie obrazu pochodzi ze strony merciful-jesus.com, gdzie jest udostępniony do pobierania w celach ewangelizacyjnych.
Zdjęcie zostało wykonane z oryginału dzięki inicjatywie Fundacji Apostołów Jezusa Miłosiernego działającej przy kościele oo Jezuitów w Łodzi. Od 2005 r. obraz znajduje się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Wilnie.


Pod obrazem znajduje się napis Jezu, ufam Tobie. Napis ten jest integralną częścią obrazu.

Obraz ten został namalowany w 1934 r. przez Marcina Eugeniusza Kazimirowskiego, na zlecenie błogosławionego ks. Sopoćki, według dokładnych wskazówek św. Faustyny. Wzór, wygląd tego obrazu ukazał sam Jezus.

22 lutego 1931 roku s. Faustyna zanotowała w swoim Dzienniczku: "Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach.

Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady. W milczeniu wpatrywałam się w Pana, dusza moja była przejęta bojaźnią, ale i radością wielką. Po chwili powiedział mi Jezus: "Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie. Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały." (Dz. 47-48)

Z kroniki sióstr wizytek w Wilnie:
"W czasie kiedy S. Faustyna przebywała w Wilnie, Pan Jezus zażądał namalowania tego obrazu. Ks. dr Sopoćko mieszkał wówczas na naszej kapelani. Również na kapelanii mieszkał artysta malarz p. Kazimirowski. S. Faustyna przynaglała Ks. Sopoćkę, że Pan Jezus wymaga namalowania takiego obrazu. „To niech Siostra maluje”, powiedział Ks. Sopoćko. Zabrała się, dużo płótna namarnowała, ale nic z tego nie wyszło, rady nie dała. Przynaglany Ks. Sopoćko poszedł do p. Kazimirowskiego zapytując czy podjąłby się namalowania takiego obrazu, bo jedna zakonnica tego pragnie. Artysta zgodził się.

Ks. Sopoćko przyszedł do nas prosząc o pożyczenie alby. Pożyczono, ale z takim… Po co to jemu potrzebne?... A było potrzebne. Ks. Sopoćko ubrał się w albę, ułożył ją na sobie tak, jak S. Faustyna określiła i pozował p. Kazimirowskiemu ile razy tego była potrzeba.

Gdy obraz był gotowy, Ks. Sopoćko przyszedł z S. Faustyną do p. Kazimirowskiego. Siostra wpatrzona w punkt poza obrazem prosiła:

— Proszę Pana, jeszcze tu trochę tak, a tu tak…

Z zachowania się S. Faustyny Ks. Sopoćko orientował się, że w tej chwili ma wizję. I rzeczywiście Pan Jezus tam był i mówił: „Teraz patrz i poprawiaj”. Obecną przy tej scenie była żona naszego ogrodnika, która p. Kazimirowskiemu sprzątała pokoje. Widząc jak S. Faustyna prosiła o poprawienie obrazu powiedziała sobie

— Ot wariatka. Obraz gotowy, a ona jeszcze tu, jeszcze tu… — przedrzeźniała ją. Jakże ta kobieta później tego żałowała, gdy po latach dowiedziała się o co wtedy chodziło." (cytat pochodzi ze strony diecezji warszawsko-praskiej, dokładnie stąd)

W celu wprowadzania korekt s. Faustyna przychodziła do pracowni malarza przynajmniej raz w tygodniu przez pół roku. Kazimirowski natomiast zrezygnował ze swojego artystycznego "ego" i starał się jak najdokładniej podążać za wskazówkami s. Faustyny.

Pomimo tego na dwa miesiące przed ukończeniem obrazu s. Faustyna zapisała w dzienniczku: "W pewnej chwili, kiedy byłam u tego malarza, który maluje ten obraz, i zobaczyłam, że nie jest tak piękny, jakim jest Jezus - zasmuciłam się tym bardzo, jednak ukryłam to w sercu głęboko. Kiedyśmy wyszły od tego malarza, matka przełożona została w mieście dla załatwienia różnych spraw, ja sama powróciłam do domu. Zaraz udałam się do kaplicy i napłakałam się bardzo. Rzekłam do Pana: Kto Cię wymaluje takim pięknym, jakim jesteś? - Wtem usłyszałam takie słowa: Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w Łasce Mojej" (Dz. 313).

Po tym św. Faustyna miała wielokrotnie widzenia Pana Jezusa w takiej postaci, jak widnieje na obrazie, np.:
"Kiedy byłam w Ostrej Bramie w czasie tych uroczystości, podczas których obraz ten został wystawiony, byłam na kazaniu, które mówił mój spowiednik; kazanie to było o miłosierdziu Bożym, było pierwsze, czego żądał tak dawno Pan Jezus. Kiedy zaczął mówić o tym wielkim miłosierdziu Pańskim, obraz ten przybrał żywą postać i promienie te przenikały do serc ludzi zgromadzonych (...). Radość wielka zalała duszę moją, widząc łaskę Boga" (Dz. 417).

W Niedzielę Przewodnią 1935 r.:

"Kiedy kończyło się nabożeństwo i kapłan wziął Przenajświętszy Sakrament, aby udzielić błogosławieństwa, ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym obrazie. Udzielił Pan błogosławieństwa, a promienie te rozeszły się na cały świat. Ujrzałam jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności nieprzystępnej żadnemu stworzeniu ani duchowi. Do tej jasności były trzy drzwi - i w tej chwili wszedł Jezus w takiej postaci, jako jest na tym obrazie, do tej jasności - w drzwi drugie, do wnętrza jedności" (Dz. 420).

Kiedy indziej, w 1937 r.: "I nagle ujrzałam Pana Jezusa żywego na ołtarzu naszym w postaci, jako jest namalowany na obrazie tym."

Po kilku latach od namalowania obrazu s. Faustyna zanotowała słowa Jezusa: "Powiedz spowiednikowi, aby obraz ten był w kościele wystawiony. (...) Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego." (Dz. 570)
Podczas rekolekcji w październiku 1936 r. Pan Jezus powiedział też, że żąda czci dla swojego miłosierdzia m. in. "przez cześć tego obrazu, który jest namalowany". (Dz. 742)
Podsumowując
Za życia św. Faustyny powstał tylko jeden obraz "Jezu, ufam Tobie".
Jest on integralną częścią kultu Bożego Miłosierdzia, równie ważną jak słowa modlitwy.

Pan Jezus obiecał wiele łask za pośrednictwem tego obrazu np. : "Obiecuję,
że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. "

Obraz ten został namalowany na polecenie Pana Jezusa, ściśle wg wizji św. Faustyny. Namalował go E. Kazimirowski, stale konsultując się ze świętą, słuchając jej wskazówek, a nawet dla zwiększenia dokładności błog. ks. Sopoćko jako model pozował w udrapowanej przez św. Faustynę albie.
Obraz został "zatwierdzony" przez Pana Jezusa: "Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w Łasce Mojej".

Po tym zdarzeniu Pan Jezus wielokrotnie ukazywał się s. Faustynie w postaci takiej, jak został namalowany
, np. "Kiedy został wystawiony ten obraz, ujrzałam żywy ruch ręki Jezusa, który zakreślił duży znak krzyża. W ten sam dzień (...) ujrzałam, jak ten obraz szedł ponad miastem, a miasto to było założone siatką i sieciami. Kiedy Pan Jezus przeszedł, przeciął wszystkie sieci..." (Dz. 416).
Obraz Adolfa Hyły
Popularny obraz Jezusa Miłosiernego autorstwa Hyły powstał 1944 r. już po śmierci s. Faustyny, ponieważ oryginalny obraz w ciężkich czasach został ukryty i zniknął z widoku. Pan Hyła dysponował kopią wizerunku pochodzącego z wizji św. Faustyny oraz miał opis z dzienniczka, jednak namalował obraz wg własnego pomysłu. Ks. Sopoćko protestował, pan Hyła go nie słuchał. Na pewno namalowanie tego drugiego obrazu pomogło odwrócić uwagę komunistów od właściwego wizerunku, pomagając mu przetrwać w ukryciu. Więc może to jest rzeczywisty powód powstania II wizerunku, nawet jeśli sam malarz nie zdawał sobie z tego sprawy, bo jak mówią teolodzy - niezbadane są drogi Opatrzności".

cafeniebo.blogspot.com/2019/04/jedyny-obraz-jezusa-miosiernego-wg.html
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
''...Obraz po lewej stronie ma pewne mankamenty, które zdecydowały o konieczności namalowania na nowo. Twarz nie przedstawia na nim kogoś miłosiernego, a raczej kogoś patrzącego z góry, z pewnym dystansem, a nawet lekkim niesmakiem, który otwiera swe serce bez entuzjazmu, jakby z musu. Ciemne, czarne? oczy, ledwo widoczne białka oczne, także mogą budzić pewien lęk i obcość...''
-----------
A …More
''...Obraz po lewej stronie ma pewne mankamenty, które zdecydowały o konieczności namalowania na nowo. Twarz nie przedstawia na nim kogoś miłosiernego, a raczej kogoś patrzącego z góry, z pewnym dystansem, a nawet lekkim niesmakiem, który otwiera swe serce bez entuzjazmu, jakby z musu. Ciemne, czarne? oczy, ledwo widoczne białka oczne, także mogą budzić pewien lęk i obcość...''
-----------
A czyja to jest opinia? Co to za autorytet tu się wypowiada? Bo wydaje mi się, że ten ktoś ma zwidy diabelskie i tylko szatanowi nie może podobać się obraz, który zlecił namalować Sam Jezus Chrystus według przedstawionej wcześniej wizji S. Faustynie.
Ja widzę na tym Obrazie Oblicze Jezusa Miłosiernego, Łagodnego i lekko Uśmiechniętego.
Quas Primas
ZWIDY diabelskie to masz ty- Medaliku, jednak u siebie tego nie widzisz...
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Quas primas, sekciarze są prowadzeni przez złego ducha! Niestety taka jest prawda! Świętokradzkie Spowiedzi i Komunie Święte! 😡 Bluźnierstwa i oszczerstwa rzucane na Świętych i na Dzieci Boże, są grzechami śmiertelnymi. Nie było żalu za ten grzech, ani przeprosin publicznych, ani nawet chęci porzucenia ich. Cały czas ta sama demoniczna śpiewka! 😭 😡
Krystian N.
Jedną z technik oglądania obrazów jest przymykanie oczu - znana technika wszystkim studentom ASP. Jeśli przymkniemy oczy przy tym konkretnym obrazie pan Jezus ma ... rogi. Wynika to z dwóch jaśniejszych spotów świetlnych na głowie. Prosty wniosek do odrzucenia tego obrazu jako świętego.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Widać, kto ma diabelskie zwidy...
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Cywilizacja Życia,
Ja nie uznaje tego obrazu i nie uznaję tez brata Elii za prawdziwego proroka i stygmatyka. Zdjęcie to odciąga ludzi od prawdziwego Oblicza Jezusa z Całunu Turyńskiego. Na tym zdjęciu ,,Jezus'' ma ułożone palce w znaku masońskim!
Rycerz Chrystusa Króla
Mówi Pani palce ułożone? Hmm. Proszę kontynuować co Pani jeszcze widzi?
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Rycerz Chrystusa Króla
,,Mówi Pani palce ułożone?...''
--------
Nie skończył pan zdania. Chodzi o palce ułożone w znaku masońskim i to mi wystarczy, aby ten obraz odrzucić. Poza tym Jezus nie bawiłby się, w jakieś czary mary i nie nakazywał by robić zdjęć pustej ścianie i to aż w ilości 36 sztuk. To są jakieś sztuczki szatańskie i nie mające nic wspólnego z naszą wiarą i ze zdrowym rozsądkiem.
More
Rycerz Chrystusa Króla
,,Mówi Pani palce ułożone?...''
--------
Nie skończył pan zdania. Chodzi o palce ułożone w znaku masońskim i to mi wystarczy, aby ten obraz odrzucić. Poza tym Jezus nie bawiłby się, w jakieś czary mary i nie nakazywał by robić zdjęć pustej ścianie i to aż w ilości 36 sztuk. To są jakieś sztuczki szatańskie i nie mające nic wspólnego z naszą wiarą i ze zdrowym rozsądkiem.
------
A mogę zadać pytanie? Czy ma Pan w swoim mieszkaniu Oblicze Jezusa z Całunu Turyńskiego? Jeśli tak , to czy On jest takiej samej wielkości lub większy niż ten obraz masoński i który obraz dla Pana przedstawia większą wartość?
przeciwherezjom
Medaliku, celne pytanie!!!
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
,,Ktoś, kto ma zdrowy wzrok i poprawnie postrzega i odbiera rzeczywistość, po prostu widzi, dlaczego Pan Bóg, w Swej Opatrzności 😂 wybrał, czy też dopuścił do tego, że bardziej rozpoznawalnym jest obraz Pana Jezusa, ten po prawej stronie. ''(czyli obraz Hyły masoński)

---------
To nie Bóg w swej Opatrzność sprawił, tylko masoneria! Promuje ona swoje satanistyczne malowidło i odciąga ludzi od …More
,,Ktoś, kto ma zdrowy wzrok i poprawnie postrzega i odbiera rzeczywistość, po prostu widzi, dlaczego Pan Bóg, w Swej Opatrzności 😂 wybrał, czy też dopuścił do tego, że bardziej rozpoznawalnym jest obraz Pana Jezusa, ten po prawej stronie. ''(czyli obraz Hyły masoński)

---------
To nie Bóg w swej Opatrzność sprawił, tylko masoneria! Promuje ona swoje satanistyczne malowidło i odciąga ludzi od prawdziwego Obrazu!
Jak się nie ma wiedzy to się siedzi cicho, a nie udaje się mądrego!
Obraz Chyły jest do spalenia! Cały opleciony jest wężami i to widać gołym okiem!
One more comment from MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
,,Osoba będąca pod wpływem demona widzi rzeczy, których nie ma, a nie widzi tych, które są, tudzież postrzega je na opak.''
----------
Tutti Frutti rzucił się w obronę fałszywego masońskiego obrazu, pod którym nawet Ks. Sopoćko odmówił odprawienia Mszy Świętej.
No widocznie on jest lepszym znawcą i wie lepiej niż Ksiądz Sopoćko, który obraz jest prawdziwy i na który Jezus przekazał Swoje Błogosła…More
,,Osoba będąca pod wpływem demona widzi rzeczy, których nie ma, a nie widzi tych, które są, tudzież postrzega je na opak.''
----------
Tutti Frutti rzucił się w obronę fałszywego masońskiego obrazu, pod którym nawet Ks. Sopoćko odmówił odprawienia Mszy Świętej.
No widocznie on jest lepszym znawcą i wie lepiej niż Ksiądz Sopoćko, który obraz jest prawdziwy i na który Jezus przekazał Swoje Błogosławieństwo.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Tylko na ten Obraz jest nałożone Boże Błogosławieństwo!
Dlatego diabeł tak walczy z tym Obrazem i nie ma już go nigdzie w żadnym sklepiku ani hurtowni. Obawiam się że jest już nieosiągalny! Obrazy Hyły należy spalić, Jezus jest na nich opleciony cały żmijami i wężami! Jest to obraz masoński, nie przedstawia żadnej wartości religijnej!
przeciwherezjom
Nie wiem, czy żadnej. Z daleka jakoś to jest. Jeśli jest możliwość wyboru, to trzeba przyznać, że wileński jest nawet ładniejszy. Ale jak nie ma możliwości? Lepszy rydz niż nic. Nie upieram się że tu mam rację, tak se tylko myślę. Nie wiem czy to nie jest niepotrzebna wojna o sprawy drugorzędne. Choć zgadzam się, że pozytywnie warto stoczyć walkę, by sprowokować wydawców do dystrybucji lepszego …More
Nie wiem, czy żadnej. Z daleka jakoś to jest. Jeśli jest możliwość wyboru, to trzeba przyznać, że wileński jest nawet ładniejszy. Ale jak nie ma możliwości? Lepszy rydz niż nic. Nie upieram się że tu mam rację, tak se tylko myślę. Nie wiem czy to nie jest niepotrzebna wojna o sprawy drugorzędne. Choć zgadzam się, że pozytywnie warto stoczyć walkę, by sprowokować wydawców do dystrybucji lepszego wizerunku. Nie przesadzałbym tylko w skrajnym podejściu, bo skończy się na tym, że ludzie żadnego Obrazu: "Jezu ufam Tobie" mieć nie będą. Analogiczna historia jest z Twoim nickowym medalikiem. Toczy się spór, że w 19 wieku został on sfałszowany, są dowody i zgadza się. Jednak mimo wszystko zatwierdził go też któryś z Papieży i moje doświadczenie wewnętrzne pokazuje, że działa! Ten "gorszy". Piszę, bo tego typu zadymy mogą powodować, że owe święte znaki nie będzie nikt chciał używać, bo będzie się bał, że sfałszowane. Po owocach się poznaje pewne inicjatywy. Kombinowanie w znakach, tej rangi jak wyżej opisane jest bardzo niebezpieczne, nawet jeśli jest całkowicie słuszne. Nieprzypadkowo Pan Jezus zdecydowanie zganił św. Faustynę, gdy jęczała, że nie podoba jej się pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego. Nie pamiętam dokładnie Jego słów, ale sens jest wyraźny, że nie w tym, co zewnętrzne tkwi moc obrazu. Tu przejawia się wielka moc Boga, że nawet sfałszowane, spaskudzone świętości przez masonów są ważne, działają. Oczywiście, są granice profanacji i są sytuacje gdy całkowicie trzeba odrzucić jakieś malowidło. Np w pewnym kościele aż parafianie błagali proboszcza by tamtejszy, stylizowany przez ewidentnie masonów obraz Jezusa Miłosiernego usunął. W końcu się zgodził. Widziałem ten usunięty obraz - coś strasznego, tam naprawdę widać było postać-węża w nogach i jeszcze było tego, oj było i to było wyraźne. Zwykli, nieogarnięci ludzie nie mogli na to patrzeć. Chyła to przy nim niebo i świętość!!!
P.S. Nie jestem absolutnie zwolennikiem obrazu Chyły, zgadzam się z Tobą, chodzi mi wyłącznie o skrajność podejścia do sprawy. Prawdopodobni z Chyłą coś było nie tak, jednak Bóg mógł nawet z tego diabelskiego pomysłu (oplecienie wężami itp) wyprowadzić dobro i naukę. Bo rzeczywiście, taka jest bolesna prawda, że Pan Jezus był całkowicie wolny od grzechu, ale atakowany był przez stada węży potwornie - i ziemskich i diabłów z piekła. Wciąż koło Niego krążyli. A On Zwycięzca zawsze zwyciężał i ostatecznie zwycięży.
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
Przeciwherezjom, obraz Chyły jest masoński i nie przedstawia, żadnej wartości religijnej . Jak można czcić obraz Jezusa, który opleciony jest cały wężami? Jak można to tolerować i modlić się przed tym obrazem? To tak jakby się demonowi oddawało cześć. Na jeden obraz tylko jest nałożone Błogosławieństwo Boże i nie jest to obraz Chyły! Dlatego tak szatan walczy z tym prawdziwym Obrazem! Po co …More
Przeciwherezjom, obraz Chyły jest masoński i nie przedstawia, żadnej wartości religijnej . Jak można czcić obraz Jezusa, który opleciony jest cały wężami? Jak można to tolerować i modlić się przed tym obrazem? To tak jakby się demonowi oddawało cześć. Na jeden obraz tylko jest nałożone Błogosławieństwo Boże i nie jest to obraz Chyły! Dlatego tak szatan walczy z tym prawdziwym Obrazem! Po co tworzyć nowe obrazy a odrzucać ten Jedyny dany nam przez Jezusa, i to jeszcze z Bożym Błogosławieństwem.

,,Obiecuję, że Dusza, która Czcić będzie Ten Obraz, nie zginie...''
przeciwherezjom
nie wiem..... być może masz rację, nie wiem....
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
przeciwherezjom
Czytaj ,,Dzienniczek'' i zastanów się dlaczego nie ma nigdzie już obrazu Wileńskiego? Szatan chce, aby był znany i czczony tylko obraz masoński namalowany przez Chyłę. A jaki diabelski atak jest na Ks. Sopoćkę, S. Faustynę i na Kazimirowskiego. Same kłamstwa i kalumnie. 😡 😱 😭
MEDALIK ŚW. BENEDYKTA
przeciwherezjom

Kierując się nawet tylko zdrowym chłopskim rozumem, wybrałabym to co jest lepsze i prawdziwe, a nie jakiś falsyfikat. Skoro Jezus dał nam Obraz z nałożonym na Niego Błogosławieństwem i płynącymi z Niego wielkimi Łaskami , to dlaczego miałabym go odrzucić a przyjąć jakąś podróbkę i czcić obraz namalowany przez kogokolwiek innego, nawet gdyby nie było na nim masońskich znaków …More
przeciwherezjom

Kierując się nawet tylko zdrowym chłopskim rozumem, wybrałabym to co jest lepsze i prawdziwe, a nie jakiś falsyfikat. Skoro Jezus dał nam Obraz z nałożonym na Niego Błogosławieństwem i płynącymi z Niego wielkimi Łaskami , to dlaczego miałabym go odrzucić a przyjąć jakąś podróbkę i czcić obraz namalowany przez kogokolwiek innego, nawet gdyby nie było na nim masońskich znaków i gdyby był piękniejszy od tego Oryginalnego?
przeciwherezjom
"to dlaczego miałabym go odrzucić a przyjąć jakąś podróbkę" - Ja nie odrzucam wileńskiego, tylko widzę problem, który i Ty widzisz, że go nie ma.... A przyjmuję podróbkę bo dla mnie lepsze to niż nic. Ale oczywiście wolę wileński. I gotów jestem kupić jakieś ładne ze dwie, trzy duże fotki i wtedy w miejsce ram gdzie są obrazy Chyły wstawię te. I powtarzam, że trzeba zrobić pozytywną kampanię, …More
"to dlaczego miałabym go odrzucić a przyjąć jakąś podróbkę" - Ja nie odrzucam wileńskiego, tylko widzę problem, który i Ty widzisz, że go nie ma.... A przyjmuję podróbkę bo dla mnie lepsze to niż nic. Ale oczywiście wolę wileński. I gotów jestem kupić jakieś ładne ze dwie, trzy duże fotki i wtedy w miejsce ram gdzie są obrazy Chyły wstawię te. I powtarzam, że trzeba zrobić pozytywną kampanię, czyli poszukać kogoś, kto zgodzi się praktycznie rozpowszechnić te obrazy, choćby jako fotki. Gdybym miał wysokiej klasy atramentową drukarkę sam bym se wydrukował. Ale może dobrze że nie mam, bo przydałoby się ten problem rozwiązać bardziej masowo, powszechnie. Namawiam Cię gorąco byś w tę praktyczną stronę weszła!!! Ja tematu podjąć się nie mogę, ale skoro poświęcasz tyle czasu na zajadłe perrory w temacie to być może masz ku temu charyzmat, Pan Bóg Cię wzywa byś w ten sposób Mu usłużyła. Więc działaj, masz dar ale i odpowiedzialność. Jak coś mogę ciupinkę pomóc (choć jeszcze nie wiem jak....) - jestem też z Tobą!