tommy1
3926

KOŚCIÓŁ W NIEMCZECH – SPUSTOSZONA WINNICA

[FELIETON]
18 września 2022

Niemiecka Droga Synodalna, odcinek 528. 40 spośród 56 księży biskupów wezwało Papieża do zrewidowania nauki Kościoła nt. homoseksualizmu. W myśl synodalnej koncepcji należy usunąć czyny homoseksualne z katalogu grzechów głównych przeciw czystości, a także dopuścić homoseksualne osoby do święceń kapłańskich. Przegłosowano też m.in absurdalne twierdzenie, że „wierność Kościołowi katolickiemu nie może być mierzona osobistą formą życia, zwłaszcza orientacją seksualną lub tożsamością płciową”.

Należy postawić pytanie, jak Kościół w Niemczech doszedł do takiego punktu, w którym uzasadnione jest rozważanie, czy to w ogóle jeszcze jest Kościół Chrystusowy? Czy to tylko kwestia zmian w mentalności i chęć podążania za duchem czasów? Czy może precyzyjnie zaplanowana operacja zaplanowana przez wrogów Kościoła i obliczona na Jego zniszczenie? Pewnie można by podać jeszcze więcej powodów, ale pozostając przy tych wymienionych, wydaje się, że rację mają zarówno zwolennicy pierwszej, jak i drugiej tezy.

Co do kroczenia za duchem czasów, pewnie nie ma większych wątpliwości, ale już argument o infiltracji Kościoła może zostać uznany przez niektórych za wyssaną z palca teorią spiskową. Dlatego warto przypomnieć postać Belli Dodd, wpływowej funkcjonariuszki Komunistycznej Partii USA, która nawróciła się za sprawą ks. abp Fultona Sheena. Po latach wyznała, że osobiście odpowiadała za wysyłanie do seminariów na przełomie lat 20. i 30. setek młodych mężczyzn, którzy mieli wspiąć się w kościelnej hierarchii (i tak się stało), a zdobyte wpływy wykorzystać w celu zniszczenia Kościoła. Nawet jeśli wielu z nich, jak nie wszyscy, już nie żyją, to przecież z pewnością „wychowali” swoich naśladowców.

Jeśli rektor seminarium pokazuje klerykom filmy pornograficzne, rzekomo aby ich uodpornić – jak relacjonował w „Liście o przyczynach kryzysu w Kościele” papież senior Benedykt XVI – a następnie zostaje biskupem, to chyba coś tu nie gra, mówiąc kolokwialnie. Zarazem w niektórych seminariach kleryków czytających książki Josepha Ratzingera, czyli najwybitniejszego teologa naszych czasów, uważa się za niezdolnych do kapłaństwa. Wszystko jest na opak.

Ostatnie dwa akapity, choć nie traktują stricte o Niemczech, to pokazują tendencję, którą widać jak na dłoni właśnie u naszych zachodnich sąsiadów. Abstrahując jednak od rozważań na temat przyczyn takiej, a nie innej postawy miażdzącej większości niemieckiego episkopatu, otwarte pozostaje pytanie o to, co zamierza z tym zrobić Ojciec Święty? Skoro nie skutkują braterskie napomnienia, listy i oświadczenia, to może trzeba podjąć bardziej radykalne kroki? Zrozumiała jest troska o jedność, jednak do tego jest potrzebna wola obu stron, czego nie widać nad Renem. Tamtejsi decydenci owszem mówią wzniosłe słowa o jedności, jednocześnie raz po raz wbijając nóż w Mistyczne Ciało Chrystusa. Wobec tego nie można uniknąć pytania, dlaczego papież Franciszek ma tak wielką wyrozumiałość dla Kościoła w Niemczech, podczas gdy jednocześnie z nadzwyczajną surowością i bezwzlędnością potraktował środowiska tradycyjne?

Chrześcijaństwo jest jednak religią nadziei. Dlatego żeby nie siać defetyzmu, zakończę słowami wybitnego katolickiego myśliciela, Dietricha von Hildebrandta (nota bene Niemca): „Choć serce mi się kraje, gdy widzę spustoszenia dokonywane w winnicy Pańskiej oraz profanację sanktuarium Kościoła, jestem przecież pełen nadziei, ponieważ Pan nasz powiedział: bramy piekielne go nie przemogą”.

Wojciech Grzywacz/RIRM

drukuj

Tagi: Wojciech Grzywacz

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl

Udostępnij

Zobacz także


tommy 1
Chrześcijaństwo jest jednak religią nadziei. Dlatego żeby nie siać defetyzmu, zakończę słowami wybitnego katolickiego myśliciela, Dietricha von Hildebrandta (nota bene Niemca): „Choć serce mi się kraje, gdy widzę spustoszenia dokonywane w winnicy Pańskiej oraz profanację sanktuarium Kościoła, jestem przecież pełen nadziei, ponieważ Pan nasz powiedział: bramy piekielne go nie przemogą”.
Jota-jotka
,,Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.
Kto swym językiem oszczerstw nie głosi, kto nie czyni bliźniemu nic złego i nie ubliża swoim sąsiadom, ale szanuje tego, który oddaje cześć Bogu.,,
Jota-jotka
,,Należy postawić pytanie, jak Kościół w Niemczech doszedł do takiego punktu, w którym uzasadnione jest rozważanie, czy to w ogóle jeszcze jest Kościół Chrystusowy?
Czy to tylko kwestia zmian w mentalności i chęć podążania za duchem czasów?
Czy może precyzyjnie zaplanowana operacja zaplanowana przez wrogów Kościoła i obliczona na Jego zniszczenie?,,😔🤔