mk2017
6290

Troska o bliźniego.

Troska o bliźniego.

Każdy z nas powołany jest do miłości: Boga i drugiego człowieka. Jezus powiedział do św. Faustyny: „Potrzebuję ofiary wypełnionej miłością, bo ta tylko ma przede Mną znaczenie”. Jak tę miłość się zdobywa? Poprzez modlitwę, a więc spotkanie z Tym, który jest miłością.

Przejaw naszej miłości


Modlitwa jest jednym z przejawów naszej miłości do Boga i drugiego człowieka. Stanowi ona wyraz naszej troski o bliźnich. Prosząc Boga o potrzebne dla nich łaski, w rzeczywistości sami otrzymujemy to, czego potrzebujemy.
Ma wówczas miejsce nasza wewnętrzna przemiana. Bóg napełnia człowieka miłością, upodabnia go do siebie i przez to uzdalnia do jeszcze większej miłości. Przykład takiej miłości możemy znaleźć u świętych. Modlitwa, jaką zanosili oni do Boga, została wysłuchana, ponieważ ich serca były kochające i czyste. Wszystko, czego się podejmowali, było powodowane miłością, stąd każdy ich czyn miał wartość nadprzyrodzoną.
Bóg Ojciec powiedział do św. Katarzyny ze Sieny, że dusza w stanie grzechu śmiertelnego nie może spełnić żadnego dobrego czynu, który zasługiwałby na życie wieczne, ponieważ czyn ten nie jest dokonany w stanie łaski.
W innym miejscu Bóg powiedział do świętej: „Jeżeli czyn nie jest spełniony z miłości dla Mnie, nie ma on żadnej wartości nadprzyrodzonej”. Miłość nie polega tylko na ckliwych uczuciach i słowach, ale przede wszystkim na tym, aby trwać w łączności z Chrystusem, a więc aby żyć w stanie łaski uświęcającej. Jak to robić? Przede wszystkim przestrzegając przykazania: „Trwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości” (J 15,9-10).


Ze względu na pośrednictwo ludzi, którzy z miłości zanoszą do Boga swoje modlitwy, może On udzielić łaski i przemienić serca tych, którzy są od Niego daleko.

Modlitwa św. Szczepana

Im bliżej jesteśmy Boga, tym więcej w nas miłości. Im więcej w nas miłości, tym bardziej nasza modlitwa podoba się Bogu. Modlitwa może wówczas przemieniać świat.

Ze względu na pośrednictwo ludzi, którzy z miłości zanoszą do Boga swoje modlitwy, może On udzielić łaski i przemienić serca tych, którzy są od Niego daleko. Tak było w przypadku św. Szczepana i jego modlitwy. Bardzo uderza mnie to, co przeczytałem w Dialogu o Bożej opatrzności św. Katarzyny ze Sieny. Bóg Ojciec przekazał tej świętej, jaki wpływ na przemianę Szawła, a więc przyszłego św. Pawła, miała modlitwa św. Szczepana, pierwszego męczennika. Został on wyrzucony poza miasto i kamienowany. W tym czasie „osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie licz im tego grzechu!» Po tych słowach skonał” (Dz 7,60). W kolejnym wierszu czytamy, że tym, który zgadzał się na zabicie św. Szczepana, był Szaweł. Bóg Ojciec przekazał św. Katarzynie, że przez modlitwę św. Szczepana Szaweł wyrzekł się niewiary i prześladowania chrześcijan. Szaweł, człowiek, który dotąd „siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich” (9,1), przeszedł diametralną przemianę i stał się św. Pawłem, Apostołem Narodów, niestrudzonym ewangelizatorem, którego zaangażowanie uczyniło z chrześcijaństwa wyznanie o zasięgu globalnym. Modlitwa ma zatem również wymiar ewangelizacyjny. Nie bez powodu św. Teresa z Lisieux, mniszka, która od 15. roku życia nigdy nie opuściła klauzury, została obrana za patronkę misji. Jej zaangażowanie w misyjną działalność Kościoła dokonywało się głównie poprzez modlitwę.

Skuteczność modlitwy

Jako chrześcijanie jesteśmy powołani do pracy w winnicy Pańskiej, a więc w Kościele, gdzie każdy z nas na miarę swoich możliwości powinien współpracować z Chrystusem w zbawianiu dusz. Jedną z form takiej współpracy jest właśnie modlitwa.
Ale co zrobić, aby nasza modlitwa była miła Bogu i skuteczna? Czasem możemy mieć wrażenie, że Bóg nie wysłuchuje naszych modlitw.
Pamiętajmy, że istnieją trzy, a nie dwie, odpowiedzi Pana Boga na modlitwę. Pierwsza brzmi „tak”, druga – „nie”, trzecia – „zaczekaj”.
Niemniej jednak nasze podejście do modlitwy niejednokrotnie jest niewłaściwe, dlatego św. Jakub powie: „Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie” (Jk 4,3).


W przypadku modlitwy oprócz miłości potrzeba jeszcze przede wszystkim pokory. Bóg sprzeciwia się pysznym, a pokornym daje łaskę. Ponadto potrzebna jest ufność. Jezus mówi: „Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie” (Mk 11,24). Konieczna jest także wytrwałość.
To właśnie znaczą słowa Pisma Świętego: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone” (Łk 11,9). Jezus mógł powiedzieć przecież tylko „proście”. Jednak chce On dać nam do zrozumienia, że powinniśmy nalegać, być natrętni w modlitwie i nie ustawać, dopóki nie otrzymamy tego, o co prosimy. Módlmy się zatem i nie ustawajmy w modlitwie, słuchając także rady św. Bernarda z Clairvaux, aby zawsze uciekać się do wstawiennictwa Maryi: „Szukajmy łaski, a szukajmy jej przez Maryję, bo czego Ona szuka, to znajduje, i nie może zawieść”.

kl. Paweł Szlezinger SCJ
bogda zuzanna straszynska
Koaciol ustanowil Bog i sakramenty czlowieku jak odrzucasz kosciol niezbawisz sie
Bos016
To do mnie kierujesz? 😍 Jesli tak, to nie czytałaś postu, tylko tytuł.
MementoMori+++
Aby pomagać bliźnim nie potrzebne nikomu jest chrześcijaństwo, Kościół, kapłani. Kościół i chrześcijaństwo nie jest od filantropii. Jak ktoś myśli że Kościół jest od tego aby pomagać biednym na pierwszym miejscu to jest w błędzie. Tyle dziś pomagania bliźnim i filantropii a coraz więcej kłamstwa i zła. To głoszone dziś na każdym kroku "kochanie bliźnich" nie jest utożsamiane z kochaniem Boga a …More
Aby pomagać bliźnim nie potrzebne nikomu jest chrześcijaństwo, Kościół, kapłani. Kościół i chrześcijaństwo nie jest od filantropii. Jak ktoś myśli że Kościół jest od tego aby pomagać biednym na pierwszym miejscu to jest w błędzie. Tyle dziś pomagania bliźnim i filantropii a coraz więcej kłamstwa i zła. To głoszone dziś na każdym kroku "kochanie bliźnich" nie jest utożsamiane z kochaniem Boga a wydaje się jakąs nową drogą stworzonom przez ateistow żeby ludzie byli przekonani że miłość bliźniego jest miłością Boga która ma ich zbawić bo tak sobie ustalili. Nawet "byciem dobrym" nie jest celem katolickiego nauczania bo każdy człowiek jako stworzenie od Boga jest dobre niezależnie czy to człowiek w kościele czy poza Kościołem lecz każdy człowiek. A dziś tak często się wykrzywia katolicką naukę jakby była tylko od tego aby być dobrym. A później ludzie. Mówią że spotykają wiele dobrych ludzi którzy nie należą do Kościoła i mówią że nie potrzebują Kościoła, religii aby być dobrym
mk2017
W innym miejscu Bóg powiedział do świętej: „Jeżeli czyn nie jest spełniony z miłości dla Mnie, nie ma on żadnej wartości nadprzyrodzonej”. Miłość nie polega tylko na ckliwych uczuciach i słowach, ale przede wszystkim na tym, aby trwać w łączności z Chrystusem, a więc aby żyć w stanie łaski uświęcającej.
Jota-jotka
Im bliżej jesteśmy Boga, tym więcej w nas miłości.
Im więcej w nas miłości, tym bardziej nasza modlitwa podoba się Bogu.
Modlitwa może wówczas przemieniać świat.

Ze względu na pośrednictwo ludzi, którzy z miłości zanoszą do Boga swoje modlitwy, może On udzielić łaski i przemienić serca tych, którzy są od Niego daleko,,
mk2017
Bóg Ojciec powiedział do św. Katarzyny ze Sieny, że dusza w stanie grzechu śmiertelnego nie może spełnić żadnego dobrego czynu, który zasługiwałby na życie wieczne, ponieważ czyn ten nie jest dokonany w stanie łaski.