33-letni ksiądz, który znał mszę łacińską, popełnił samobójstwo
"Wczoraj nasz proboszcz, ks. Dennis Conway, zmarł na plebanii Niepokalanego Poczęcia w Cedar Rapids w wyniku samobójstwa" - ogłosił w komunikacie z 27 listopada 67-letni arcybiskup Thomas Zinkula z Dubuque w stanie Iowa w USA.
Arcybiskup Zinkula dodaje: "Opierając się na korespondencji w pobliżu czasu jego śmierci, ks. Dennis wyraźnie cierpiał z powodu ostrego kryzysu zdrowia psychicznego".
"Biorąc pod uwagę okoliczności śmierci ks. Dennisa, zostanie przeprowadzona sekcja zwłok" - dodaje.
Ks. Conway urodził się w Alabamie w 1991 roku, ale większość swojego życia spędził w Cedar Rapids po tym, jak jego rodzina przeprowadziła się tam, gdy miał 6 lat.
Swoją edukację rozpoczął w diecezjalnym seminarium duchownym w Dubuque, a następnie kontynuował ją w Papieskim Kolegium Północnoamerykańskim w Rzymie.
Przed święceniami kapłańskimi w 2017 r. napisał, że wiara jego babci "pokazała mi bardzo wyraźnie, że zmagania życiowe mają sens tylko w świetle Chrystusa i że istnieje radość nawet …More
stanislawp
- Tysiąc osób wyskoczyło z drapaczy chmur. Było to samobójstwo czy mordestwo?
Jeżeli ludzie wisieli przez jakiś czas na ramach okien, aż nie wytrzymywali i spadali to nie było to samobójstwo. Jeżeli ktoś wyskakiwał np. trzymając rozpiętą koszulę imitującą spadochron i liczył na cudowne ocalenie, to nie miał intencji samobójczej. Jeżeli ktoś świadomie skakał by zginąć to wtedy już mamy akt samobójczy. Ale podczas takiego spadania w dół mógł taki człowiek żałować i zwrócić się do Pana Boga, który jest miłosierny i sprawiedliwy.
Oczywiście ludzie, którzy uderzyli w WTC są mordercami i obawiam sie, że nie zostaną oni na tym świecie za swoją zbrodnię rozliczeni.
Muszę skorygować, bo się z tym nie zgadzam
================================
Oczywiście ludzie, którzy uderzyli w WTC
Nie rozumiem tej korekty. Mógłbym prosić o doprecyzowanie ?
Bo ja mam na myśli zbrodniarzy, którzy uderzyli rakietami w WTC i później te budynki wysadzili. Tam nie było żadnych samolotów pasażerskich. To co nam pokazywano w TV jest nieprawdziwe.
np paszporty może i były prawdziwe, ludzi z Arabii Południowej ale właścicie tych paszportów nie podróżowali. Odnaleziono w swoich domach ponad 10 osobników z tej listy 18 Arabów którzy niby byli w akcjii.
One more comment from stanislawp
Korekcja
Żadnych rakiet nie wykryto, więc nie można tak domniemywać.
Zaś jedno jest pewne, rząd ukrywa całe zdarzenie, nie dopuszcza filmów z kamer czy to na ulicy, czy z Budynku Obrony Narodowej. Wyobraź sobie zamiast pokazać co walnęło w Pentagon bo mają na kamerach, to oni pokazali tylko 2 stop-klatki
A kto miał tam coś w ogóle wykryć ? Ci co to zrobili ? Przecież przygotowano dla nas taką a nie inną wersję wydarzeń.
Wiemy trochę co się stało, ale publika nie wie kto tego dokonał.
Kurt Sonnenfeld moved to Argentina in 2003 and sought asylum
Kurt był camera man for FEMA i robił kopie swoich filmów z WTC
Właśnie przeczytałem trochę o tym człowieku. Bardzo możliwe, że jest on dla kogoś niewygodny i ten ktoś chce go wrobić.
Ostatecznie nie wiemy kto tego dokonał, ale można się domyślać, że jest to robota służb specjalnych wykonana na zlecenie NWO.
Gdybym cię spytał to niewiele wiesz o 9/11 ale nie chcesz słuchać dobrych podpowiedzi. Tak jak inni.
Nie chcesz słuchać że takie zniszczenie budynków jak w 9/11 zdarzyło się po raz pierwszy.
Czy było tak już wcześniej że budynek zniknął w 9 sedund?
Zniknął! Nie zawalił się ale zniknęły grube belki kontrukcyjne, metalowe, zniknęły grube filary betonowo metalowe, tzw rura w rurze na których stały budynki, w 9 sekund! Znikały od góry w dół! w 9 sekund! Po nich nic nie zostało. Nie było gruzu z budynków, ledwo kilka procent!
Po tygodniu czy nawet dwuch tygodniach wyciągano jeszcze z budynku w piwnicach kawałki topiących się belek stalowych a nie było ogniska/pożaru
Nadal była ta energia! Nadal topiła te budynki jak mikrofalówka. Ludzie skakali z okien bo ta energia mikrofalowa na nich działała jak w mikrofalówce w kuchni. Kurczak skwierczy a talerzyk się nie spala. Papiery się nie paliły w dniu 9/11. Ocalały w większości i zaśmieciły Manhattan.
Pożaru z ogniem było tylko przez pierwsze 20 minut! Strażacy go ugasili! Całe piętra na dole budynku zniknęły zanim budynek zawalił się i zniknął! Dodam że Judy Wood napisała książkę, faktów, co się stało ale nie chciała określić kto tego dokonał. Where did the towers go?
Nie zamykam się i czytam co piszesz. O Judy Wood nie wiedziałem. Znalazłem więc ten filmik i go zamierzam przeglądnąć:
youtube.com/watch?v=M_pLOvvUpi8
Trzeba być naprawdę daleko od Boga i od wiary, by decydować się na samobójstwo. Nawet problemy psychiczne tego nie usprawiedliwiają. Bóg daje życie i Bóg potem powołuje do siebie.
No właśnie... Ludzie piszą o rzeczach o których nie mają pojęcia.
Piszesz, że nawet problemy psychiczne tego nie usprawiedliwiają - żyleta z Ciebie...
Nie zapytam już, czy miałaś poważne problemy psychiczne
by i na ten temat coś wiedzieć...
Każdy ma jakieś problemy psychiczne, lub moralne. Ale nic nie usprawiedliwia samobójstwa. Podobno cierpienia doświadczane na drugim świecie za grzech odebrania sobie życia są o wiele cięższe, niż najgorsze nawet problemy psychiczne na tym świecie . Także nie opłaca się zabijać z jakiegokolwiek powodu.
Piszesz o tym tak lekko... To znaczy, że nic nie wiesz o psychicznym bólu,
który może uczynić życie nieznośnym - wręcz niemożliwym.
Wszystkich jednakowo odzierasz z szansy na zbawienie...
Nie wiem czy wiesz, ale w przypadku kiedy samobójstwo popełni osoba,
nad którą znęcano się psychicznie - doprowadzono ją do tego
- wcale jej potępienie nie jest takie oczywiste.
Natomiast ciężar tego czynu niewątpliwie spada na tą osobę, czy osoby,
które do tego przyczyniły się i wielu może zaskoczyć piekielny ogień,
przez to, że dorzucili swój kamyczek do tego czyjegoś kroku na krawędź dachu,
czy do chwycenia za żyletę.
@sługa Boży wybacz, ale tak piszesz, jakbyś bronił albo osoby popełniającej samobójstwo, albo grzechu samobójstwa. Tak przynajmniej to wygląda.
Biały Obłok Nie mam czego wybaczać - mogłeś odnieść takie wrażenie.
Ale to nieprawda. Przecież jako Katolik nie mógłbym głosić tak szkodliwej herezji.
Samobójcy z zasady idą do Piekła, ale i od zasad są wyjątki.
O jednym z nich wspomniałem. Z ciekawostek podam inny, wynikający ze stanu
i powinności, dochowania wierności w służbie szczytnej sprawie.
W przypadku np. osaczonego żołnierza posiadającego informacje, które wpadając w ręce wroga,
mogą tym którym służy wyrządzić wielkie szkody lub położyć sprawę...
Czy zażycie trucizny - popełnienie samobójstwa u tego żołnierza,
który bronił tym Twojej Ojczyzny i tym samym Twojego i Twoich bliskich życia,
miałbyś odwagę bez obciążenia sumienia nazwać czynem skazującym w sposób
pewny na potępienie ?
Otóż wykazał się ten człowiek niebywałym męstwem i miłością,
dochowując wierności - jeśli był Katolikiem, złożył Bogu ofiarę ze swojego życia.
Jak widzisz nie chodzi mi o usprawiedliwienie zła, ale wykazanie,
że nawet w tak złym obiektywnie czynie, mogą zachodzić okoliczności,
których obserwatorzy nie pojmują, a przed Bogiem są jasne.
I tak w przypadku obserwatorów śmierci takiego żołnierza,
część może osądzić go w swoich sercach jako tchórza,
który obawia się tortur - w tym samym czasie w którym ten targany emocjami żołnierz
może w duchu żarliwie modlić się do Boga i z pełną świadomością czynu
konieczności - wierności sprawie i miłości do wszystkiego co mu bliskie
oddawać życie Bogu. Ludzie nie lubią wchodzić w szczegóły,
lubią proste wyjaśnienia i proste sądy, bo wtedy łatwo bronić im swojej pozycji,
a głupi kiedy trafiają na mocne argumenty przeciwne, zamiast podjąć refleksję,
wierni swojemu wygodnictwu robią jak Zocha focha z przytupem,
wykrzykując: "NIE BO NIE !" - abstrahując od tych przypadków i tej kwestii,
a ujmując te niepoważne zjawisko szerzej.
Tysiąc osób wyskoczyło z drapaczy chmur. Było to samobójstwo czy mordestwo?
Pozostały po nich kości do pochówku i policzeni byli jako ofiary 9/11
Po innych nawet kości nie pozostały i nie są policzeni jako ofiary.
btw Ci co skakali z okien to już poząrów nie było, były ugaszone w pierwsze 20 minut
sługa Boży
- Czy zażycie trucizny - popełnienie samobójstwa u tego żołnierza,
który bronił tym Twojej Ojczyzny i tym samym Twojego i Twoich bliskich życia, miałbyś odwagę bez obciążenia sumienia nazwać czynem skazującym w sposób pewny na potępienie ?
Taki czyn jest grzechem ciężkim; cel nie uświęca środków.
Jednak taki człowiek mógł w ostatniej chwili żałować swojego czynu (samobójstwa) i uratować swoją duszę.
Pan Bóg jest Sędzią a nie my i On wie co kto ma w sercu w ostatnich chwilach swojego życia.
Robert Suchowski A jak nazwiesz to, co zrobił Pan Jezus ze swoim ludzkim ciałem
będąc Bogiem ?
Czy i Jego nie powinieneś nazwać samobójcą ?
Przecież dobrowolnie poszedł na śmierć - niczego nie musiał będąc Bogiem
i na jedno jego słowo trupem padłby każdy jego oprawca i krzyczący "ukrzyżuj!"
W sekundzie padliby i uschnęli by jak te drzewo którego dotknął nie znajdując na nim owocu.
- jednak oddał swoje ciało na zabicie. Czy cel nie uświęcił środków ?
Czy nie nosisz znaku, jednego z tych środków na swej szyi ?
Czy dzięki temu nie masz szansy na zbawienie ?
Czy nie była to ofiara z samego siebie Boga ?
Dla Katolików Przenajświętsza Ofiara, dla słuchaczy o tych wydarzeniach samobójstwo
- czy nie mają w pewnym sensie racji ?
A czy ów żołnierz nie składa się również w ofierze za wszystko co kocha ?
Cóż mogłoby mu dać do tego siłę jeśli nie miłość ?
Czy w ogóle żołnierze ruszający w bój w beznadziejnym położeniu - nie są dla Ciebie samobójcami ? A strażacy wbiegający w buchające płomienie by wydobyć uwięzionego ?
A wszyscy męczennicy, którzy mogli wrzucić ziarenko kadzidła jakiemuś bałwanowi i żyć dalej ?
Zaczynasz już wyczuwać granicę pomiędzy samobójstwem a ofiarą i szlachetną służbą ,
które też przez ignorantów w łachach obserwatorów mogą być nazwane samobójstwem ?
To oczywiste że Pan Bóg jest sędzią, więc i Ty nie baw się w sądzenie tak szlachetnych
i mężnych jak ów żołnierz, czy wielu strażaków i innych służb wykonujących swoje powołanie. Wiele jest różnych przypadków wyglądających podobnie
- przez przezorność więc lepiej wstrzymywać się od pochopnych osądów.
sługa Boży
Twoje dywagacja są przerażające. Jak możesz porównywać samobójcę z Panem Bogiem i Męczennikami ? Jak możesz porównywać szlachetne narażanie życia z odebraniem sobie życia ?
- Dla Katolików Przenajświętsza Ofiara, dla słuchaczy o tych wydarzeniach samobójstwo
- czy nie mają w pewnym sensie racji ?
NIE. NIE mają.
No szok ! Po prostu jestem w szoku jak to widzę.
Ogarnij się człowieku, póki masz jeszcze czas.
Robert Suchowski Przyczepiłeś się bo chciałeś zrobić przytyk i napawać się tym - i to robisz.
To było żałosne. Nie chcesz ani rozmawiać, ani zrozumieć.
Jedynym twoim celem było uderzenie w moją osobę.
Słusznie cię zablokowałem. Trzymaj się z dala trollu.
Robert Suchowski Niech więc prawdziwe twoje intencje i życzenia
wrócą do ciebie zwielokrotnione.
Proszę do mnie więcej nie pisać.
Ksiądz który znał Mszę łacińską zabił się...
Tytuł też zabija...
Osoba cierpiąca na chorobę psychiczną nie jest w pełni świadomości popełniając samobójstwo,co innego gdy dzieje się to pod wpływem nałogów i grzechów ciężkich,ale wtedy też nie wszystko stracone bo samobójca może zdążyć wyrazić szczery żal za grzechy i wyląduje w czyśćcu. Z szkolnych lat pamiętam dwa samobójstwa chłopców nastoletnich,obaj mieli ojców alkoholików i psychopatów,no ale gdzież by kto napiętnował alkoholizm,przecie to normalne że chłop wypije i wybije,grzech sie wtrącać albo na kazaniu upomnieć. Teraz samobójstwa są także z powodu obojętności ojców lub ich nieobecności,nauczyciele powinni monitorować na bieżąco zachowanie uczniów. A co do księży to faktycznie każdego roku ubywa ich iluś z tego powodu ale statystyki kościelne milczą bo trzeba by podjąć jakieś działania,przymusowe konsultacje z psychiatrą raz do roku, ale kto widział żeby ksiądz z takimi problemami sie afiszował. Tak wiec jeśli świeccy sie za to nie wezmą to na księdza chętnych nie będzie,badać sie i leczyć muszą regularnie,jak każdy normals,depresja ujawnia się około trzydziestki więc biskup tą wiedzę musi to na klatę przyjąć.