Clicks1.6K
Edward7
11

Abp. Viganò; Rozważania dotyczące promocji szczepionki przez Stolicę Apostolską

SANITAS CORPORUM SUPREMA LEX
Rozważania dotyczące promocji szczepionki
przez Stolicę Apostolską


Kilka dni temu na Canale5 wyemitowano wywiad z Jorge Mario Bergoglio w niecodziennej roli sponsora firm farmaceutycznych. Widzieliśmy go już w roli polityka, związkowca, propagatora dzikiej imigracji, zwolennika przyjmowania nielegalnych imigrantów, filantropa: we wszystkich tych metamorfozach, obok zdolności do całkowitego oderwania się od swojej roli instytucjonalnej, „Wielościenny charakter Argentyny, którego teraz odkrywamy", teraz jest promotorem firm farmaceutycznych, przekonanym zwolennikiem szczepionek i gorliwym zwolennikiem tych, którzy od roku używają Covid jako środka kontrolowania mas, do narzucenia Wielkiego Resetu, którego pragnęło Światowe Forum Ekonomiczne.

Szczepionka nie daje żadnej gwarancji skuteczności, ale raczej może wywołać poważne skutki uboczne; w niektórych przypadkach są wytwarzane z aborcyjnych komórek płodowych i dlatego jest absolutnie nie do pogodzenia z moralnością katolicką; że leczenie osoczem hiperimmunologicznym lub alternatywnymi protokołami jest bojkotowane pomimo dowodów na ich skuteczność, nie ma to większego znaczenia dla nowego „eksperta” [ tutaj też], który bez żadnych umiejętności medycznych przychodzi do polecania szczepień wiernym, jednocześnie żądając od obywateli Watykanu, posiadających suwerenną władzę, poddania się wątpliwemu leczeniu w imię nieokreślonego „obowiązku etycznego”. Ponura Sala Pawła VI została dobitnie wybrana na świątynię, w której będzie można celebrować ten nowy rytuał zdrowia, odprawiany przez duchownych Covid, aby z pewnością, nie zapewnić zbawienia dusz, ale złudną obietnicę zdrowia ciała.

To niepokojące, że po tym, jak bez skrupułów zburzył sporo prawd katolickich w imię dialogu z heretykami i bałwochwalcami, jedynym dogmatem, z którego Bergoglio nie chce się wyrzec, jest właśnie ten dotyczący obowiązku szczepień - uwaga: dogmat ten jednostronnie zdefiniowane bez procedury synodalnej! - dogmat przed którym można by oczekiwać minimum rozwagi, jeśli nie jest to podyktowane konsekwencją moralną, przynajmniej utylitarnym skrupulatnością. Ponieważ prędzej czy później, kiedy będą widoczne skutki szczepionki dla populacji; kiedy zacznie się liczyć zgony i ci, którzy zostaną okaleczeni na całe życie przez lek, który wciąż jest testowany, ktoś będzie mógł poprosić o konto tych, którzy byli bardzo przekonanymi zwolennikami tej szczepionki. W tym momencie naturalne będzie sporządzenie listy, w której samozwańczy „eksperci”, wirusolodzy i immunolodzy w konflikcie interesów, naukowcy zajmujący się komarami na wynagrodzenie Big Pharma, do weterynarzy z ambicjami naukowymi, do dziennikarzy i liderów opinii finansowanych przez rząd, a także do aktorów i śpiewaków w niełasce, musimy również dodać Bergoglio jako wyjątkowe świadectwo i prałatów do jego świty, którzy na mocy przyznanego im autorytetu, przekonał niczego niepodejrzewających badanych do poddania się zaszczepieniu przez tak zwane szczepionki. A jeśli dzisiaj brak konkretnych umiejętności nie wydaje się być wystarczającym argumentem, by doprowadzić ich przynajmniej do mądrego milczenia, to wtedy „nie wiedziałem”, „nie wyobrażałem sobie”, „to nie była moja dziedzina wiedzy” zostanie ocenione jako irytujące, tak jak powinno być. Stultum est dicere putabam.

Oczywiście konkubinat z Amoris laetitia może być legitymizowany w kościele Bergoglian , do tego stopnia, że "Avvenire" mówi dziś o „homogeniczności” z łatwością, jaką daje broszura propagandy płci .; bałwochwalczy obrzęd ku Matce Ziemi można celebrować w Bazylice św. Piotra, aby mrugnąć do maltuzjańskiego ekologizmu; kwestię sakramentu święceń można zmienić, powierzając kobietom urzędy; kara śmierci może zostać uznana za niemoralną, ale od niechcenia milczy się na temat aborcji; Komunię można udzielać publicznie grzesznikom, ale odmówić jej tym, którzy chcą ją przyjąć na język, aby nie popełniać świętokradztwa; można - jak ma to obecnie miejsce w Irlandii - odmówić uczniom szkół katolickich dostępu do sal lekcyjnych, jeśli nie zostaną zaszczepieni. Jednak tym rażącym fałszerstwom doktryny katolickiej - w doskonałej ideologicznej ciągłości z rewolucją soborową - towarzyszy granitowe i niezachwiane wyznanie wiary w „naukę”, która graniczy z ezoteryką i przesądami. Z drugiej strony, kiedy przestaniesz wierzyć w Boga, możesz wierzyć we wszystko.

Tak więc, jeśli dla Bergoglio przynależność do jedynego Kościoła Chrystusowego przez chrzest jest ostatecznie zbyteczna dla wiecznego zbawienia duszy, inicjacyjny obrzęd szczepienia jest ogłoszony ex cathedra niezbędnym dla zdrowia fizycznego jednostki, a jako taki jest przedstawiany jako nieunikniony i konieczny. Jeśli można odłożyć na bok objawioną Prawdę w imię ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego, nie jest również uzasadnione kwestionowanie dogmatów Covid, medialnego objawienia pandemii, zbawczego sakramentu szczepionki. A jeśli z braćmi wszyscy [ patrz] można teoretyzować powszechne braterstwo bez względu na wiarę w jedynego żywego i prawdziwego Boga, nie jest możliwy kontakt z tak zwanymi „zaprzeczającymi”, nową kategorią grzeszników "vitandi" , za których inkwizycja medyczna i ekskomunika medialna muszą ukarać jak heretyków, i ędzie ostrzeżeniem dla trzody. „Jeśli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go w domu i nie pozdrawiajcie” - ostrzega św. Jan (2 J 10). Bergoglio musiał źle zrozumieć, więc wita się i obejmuje aborcjonistów i przestępców, ale nie skażał się "No-vax" .

Nie umknie temu, że ten naukowy dogmatyzm - który przeraziłby najbardziej zaciekłych zwolenników prymatu nauki nad religią - jest propagowany przez tych, którzy nie są naukowcami, od wpływowych po Bergoglio, od atlety po Bidena, od eksperta do polityka: wszyscy chętni sięgają do kamer; tylko po to, aby odkryć na filmach, że w wielu przypadkach igła strzykawki jest zakryta nasadką lub że zaszczepiony płyn jest przezroczysty, podczas gdy surowica szczepionki powinna być nieprzezroczysta. Są to oczywiście zastrzeżenia, które arcykapłani Covid odrzucają z pogardą: "mysterium" jest częścią rytualizacji świętej czynności, podobnie jak "sacramentum" zdaje sobie sprawę z tego, co symbolizuje; zaszczepienie przez szczepionki za pomocą wysuwanej igły lub bez naciskania tłoka strzykawki służy dramatyzowaniu przesłania, które ma być przekazane masom wierzących. I ofiary obrzędu, ci, którzy dla dobra całej ofercie sami ulegli mirażem immunitetu że nawet Pzifer, Moderna czy Astra Zeneca odważy się gwarancji, reprezentującej "sacrificium" , również część nowej religii zdrowia.

Przy bliższym przyjrzeniu się, dokonali aborcji na niewinnych w trzecim miesiącu w celu wyprodukowania szczepionek, naprawdę wydają się stanowić rodzaj ludzkiej ofiary, za pomocą której przebłagają piekielne moce, w przerażającej parodii, której tylko niegodziwcy mogą udawać, że nie widzą.

W groteskowym, ceremonialnym "delirium" nie ma nawet Notatki Świętej Kongregacji ds. Kultu Bożego, która z pogardą dla wyśmiewania nawet ogłasza, utykającą łaciną, instrukcje, jak nakładać Święte Popioły: „ Deinde sacerdos abstergit manus ac personam ad protegendas nares et os induit ” . Oczyszczanie rąk detergentem i używanie maski są naukowo bezużyteczne, ale symbolicznie konieczne do przekazywania wiary wyrażonej przez obrzęd. I właśnie w tym rozumiemy, jak prawdziwe i aktualne jest starożytne powiedzenie Prospera z Akwitanii „ Lex orandi, lex credendi ”, - zgodnie z którym sposób, w jaki się modlimy, odzwierciedla to, w co wierzymy.

Ktoś zaprzeczy, w żałosnej próbie uniknięcia całkowitego upadku papiestwa przez Bergoglio, że wyrażane przez niego opinie są i pozostaną wątpliwe , i że w związku z tym katolik nie ma obowiązku poddawać się szczepionce, której sumienie i naturalna moralność ukazuje ją jako coś niemoralnego. Ale to właśnie na Canale5; nowe „papieskie magisterium” zostało jasno określone, tak jak dogmat LGBT „Kim jestem, by sądzić” które zostało zdefiniowane w samolocie oraz w przypisie Amoris Laetitia ; zaprzecza się nierozerwalności małżeństwa w imię duszpasterstwa. Politycy publikują "tweety" w mediach społecznościowych, samozwańczy eksperci pontyfikują w salonach telewizyjnych, prałaci mówią w wywiadach: nie zdziw się, jeśli pewnego dnia Bergoglio pojawi się w reklamie jako świadectwo skuterów elektrycznych.

Katolicy, oświeceni "sensus fidei", którzy instynktownie sugerują im to, co koliduje z wiarą i moralnością, zrozumieli już, że rola sprzedawcy artykułów zdrowotnych jest tylko jedną z wielu ról odgrywanych przez wszechstronnego Bergoglio. Jedyną rolą, której nie chce wypełniać - z powodu oczywistej niezdolności, wrodzonej niecierpliwości, a nawet świadomego wyboru od samego początku - jest rola Wikariusza Chrystusa. Co, jeśli, nic innego, nie ujawnia, kim są argentyńscy desygnatorzy, jaka ideologia go inspiruje, jakie stawia sobie cele i jakie środki zamierza przyjąć, aby je osiągnąć.
+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup
14 stycznia 2021 r
S. Hilarii Episcopi Confessoris Ecclesiæ Doctoris
chiesaepostconcilio.blogspot.com/…itas-corporum-suprema-lex.html
Weronika....S
Abp. Vigano reprezentuje opcję zdecydowanie katolicką, w odróżnieniu od Franciszka, który jest sprzymierzeńcem współczesnych globalistów i mam wrażenie, ich współpracownikiem.